bambii 18.07.09, 09:36 www.bankier.pl/wiadomosc/Bogaci-zrzuca-sie-na-nowy-budzet-1987381.html zastanawiam sie czy bogaty to juz ten co zarabia 8000 zł brutto ?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kerac32 Re: definicja bogatego .... 18.07.09, 10:03 W oczach tych, co zarabiają poniżej 2500zł/miesiąc - na pewno. Czyli, pewnie, przytłaczająca większość Polaków tak uważa :) Odpowiedz Link Zgłoś
falszywy_klamca Re: definicja bogatego .... 18.07.09, 12:39 Nie. to biedak, któremu trzeba dać zasiłek i darmowy przejazd autobusem... . Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 18.07.09, 13:40 oj widze ze zabolało to pytanie .... Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: definicja bogatego .... 18.07.09, 15:02 Bo zadajesz takie gł...ups, dziwne pytania ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 09:57 zawsze mnie uczono ze nie ma głupich pytań tylko odpowiedzi moga być głupie. Pytam bo nazywanie kogoś kto zarabia 8000 brutto bogatym jest dziwne. Mysle ze niewielu ludzi zarabiajacych po 8000 mogloby nazwac siebie bogatymi. Ale nikt nie zauwazyl tego ze partia która w teorii miala byc liberalna podnosi podatki a populistyczny PiS je obnizał. Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 12:25 Głupie mogą być zarówno pytania jak i odpowiedzi. To, że Ciebie uczono inaczej... O to powinieneś mieć żal do swoich nauczycieli :) Nie tak dawno temu toczyła się na tym forum dyskusja na temat powiększania się w Polsce obszarów niedostatku czy wręcz nędzy i, że dzieje się to 20 lat po transformacji, która miała przynieść powszechny dobrobyt. A jak jest, każdy widzi. forum.gazeta.pl/forum/w,$f,$t,$a,$seot.html?f=262&w=96198377&a=96198377 A tu nagle Ty wyskakujesz, jak przysłowiowy "'filip' z konopi", z dziwacznym, yhm..., pytaniem czy kogoś, kto zarabia 8000 zł, można uznać za bogatego :/ Sam tym samym wystawiłeś się na "ostrzał" i jeszcze się dziwisz i masz pretensje do rodzaju reakcji jaką, to pytanie, wywołało. Chyba, przez pracę w tym banku, całkiem straciłeś kontakt z rzeczywistością i nie wiesz ile zarabia przeciętny Kowalski, nie wspominając o tych co tyrają za najniższą krajową:( O rencistach i emerytach zrobionych w trąbę przez fundusze emerytalne nie wspomnę. To, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia, wiadomo nie od dziś. Potrafię zrozumieć, że zdążyłeś się już przyzwyczaić do mocno ponadprzeciętnych, zarobków i nie uśmiechają Ci się teraz ich obniżki, ale, na litość boską, we wszystkim trzeba mieć umiar. Odpowiedz Link Zgłoś
raks5 Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 13:59 niewątpliwie dla tych, którzy zarabiają 2000brutto to te 8000 jest dużą sumą. Ale z drugiej strony to te 8 czy 12 tysięcy nie sprawia, że się jest bogatym. A traktuje się tych ciężko pracujących ludzi, jak grupę, z której można doić. Zwykle 12 tys nie zarabia nikt, kto nic nie robi. Nawet jeśli się postronnym tak wydaje. Nikt nikomu nie bronił się kształcić, ciężko dochodzić do pozycji. I co za to? Dojenie. Dojenie. I jeszcze raz dojenie. Jeśli policzysz ulgi podatkowe i inne takie, to osoba zarabiająca 2000 wkład do "wspólnego" koszyka 10-20 razy mniej (podatki pośrednie i bezpośrednie, składki). A ma coś więcej od państwa? Śmiem powiedzieć, że nawet mniej. To jest może sprawiedliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 15:52 > To jest może sprawiedliwe? Ależ skąd, to zwykłe draństwo i wyzysk. Biedactwa... Odpowiedz Link Zgłoś
aro333 Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 20:16 Eeee no Raks z tym kształceniem to przeginasz. Nie tylko zarobki zależą od tego. Jest jeszcze sporo innych czynników chocby szczęście. Masz do czynienia z ludzmi zarabiającymi 1300zl na rękę? Jeżeli tak to powiedz dlaczego tak dziadowsko zarabiają, dlaczego może i w Twojej firmie tylko tyle sie płaci? Czy Ty jeszcze pamiętasz realia ściany wschodniej ? Nie zazdroszczę nikomu zarobków , daleki jestem od tego. Wiem że aby więcej ciut kasy mieć , trzeba zapomnieć o 8 godzinnym systemie, normalka. Jednak nie wyjeżdzaj tutaj tylko i wyłącznie z "wykształceniem " bo to g...o prawda Odpowiedz Link Zgłoś
raks5 Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 22:09 aro333 napisał: > Eeee no Raks z tym kształceniem to przeginasz. Nie tylko zarobki > zależą od tego. Jest jeszcze sporo innych czynników chocby > szczęście. Masz do czynienia z ludzmi zarabiającymi 1300zl na rękę? tak. Mam do czynienia. Jestem też ich szefem. I wiem, dlaczego tyle zarabiają. A z kształceniem... Nikt z moich najbliższych kolegów, z którymi studiowałem 6 lat, którzy byli w stanie przeżyć to "piekełko" studiowania, a nie chodzenia na uczelnię, praktykowania, kombinowania (pozytywnego), pracowania na studiach w weekendy, zaliczania projektów w pocie czoła nie zarabia 3 czy 8 tysięcy. I jakoś mi się wydaje, że ja akurat zarabiam z tej paczki najmniej, ale to kwestia wyborów i odporności na cisnienie Odpowiedz Link Zgłoś
aro333 Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 23:51 Więc skoro jesteś ich szefem , to powiedz dlaczego tyle zarabiają? Nieroby, niewykształciuchy, obiboki a może jeszcze inny powód? I nie chodzi mi o to by zwykły pracownik fizyczny zarabiał 8000zl . Ale też nie sztuką jest dac pracownikowi ochłapy czyli np 1000zl, wycisnąć z niego wszystko ile się da i powiedzieć ze dlatego tak mało bo nie musiał znosić piekła studiów, kombinować pozytywnie i tak dalej....No jest jeszcze powiedzenie nie ty to inny robol przyjdzie za tą kase. Wiem wiem kapitalizm, zdaję sobie z tego sprawę. Tylko kapitalizm wcale nie musi równać się wyzysk. Nie sądzisz? No teraz to poleciałem"socjalizmem" , sam to czuję ale qrde cos w tym jest , że jak się daje to się doi. Z drugiej strony nie wszyscy muszą być po studiach nie wiadomo jakich, musi być ktoś od tzw.kopania rowów.On też chce żyć , może nie w luksusach jak jego przełożony ale na normalnym poziomie. Tego w Polsce właśnie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
falszywy_klamca Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 10:52 > I nie chodzi mi o to by zwykły pracownik fizyczny zarabiał 8000zl . > Ale też nie sztuką jest dac pracownikowi ochłapy czyli np 1000zl, > wycisnąć z niego wszystko ile się da i powiedzieć ze dlatego tak > mało bo nie musiał znosić piekła studiów, kombinować pozytywnie i > tak dalej....No jest jeszcze powiedzenie nie ty to inny robol > przyjdzie za tą kase. Jeżeli menager zarabia 8000 zł, a jego podwładny robol 1300 zł, to znaczy, że jest słabym menagerem. Jest tutaj za duża dysproporcja płacowa. Jeżeli praca robola jest tak nisko wyceniana, to dlatego zarządzanie tym robolem jest wyceniane wysoko? Hę? Poza tym menager dba nie tylko o to, aby produkcja nie staneła z braku materiałów czy ludzi, ale ma dbać o pracowników, ma być ich przewodnikiem i odpowiadać przed szefem. I to będzie dobry kierownik. A jak będzie takim nieużytym facetem, co tylko rozkazuje, doi jak krowę pracownika i wymaga zostawania po godzinach za które robi łaskę, że zapłaci... no to wtedy jest dupa, a nie kierownik. Odpowiedz Link Zgłoś
misinka81 Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 09:58 Nie no Raks, nie mów że wystarczy mieć dobre wykształcenie i będzie się zarabiało 8 tys., no proszę Cię... Zrób taki eksperyment, rzuć swoją pracę i poszukaj czegoś podobnego na wschód od Wisły. Na takim samym stanowisku zarobisz kilkanaście procent mniej. Jak oczywiście znajdziesz taką pracę. Wyobraź sobie dodatkowo, że jesteś kobietą i Twoje zarobki spadną również, bo w Polsce kobiety z takim samym wykształceniem co mężczyźni zarabiają kilkanaście procent mniej. Dodaj do tego, że po 40 roku życia zatrudnienie takiej kobiety zmniejsza się o kilkanaście procent. Zresztą sam, o ile dobrze pamiętam, pisałeś kiedyś, że chciałbyś mieszkać w Siedlcach, ale nie masz tu szans na znalezienie takiej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
moler1 Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 15:42 misinka81 napisała: > Nie no Raks, nie mów że wystarczy mieć dobre wykształcenie i będzie > się zarabiało 8 tys., Co masz na myśli pisząc dobre wykształcenie? Odpowiedz Link Zgłoś
raks5 Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 17:46 misinka81 napisała: > Zrób taki eksperyment, rzuć swoją pracę i poszukaj czegoś podobnego > na wschód od Wisły. Na takim samym stanowisku zarobisz kilkanaście > procent mniej. Jak oczywiście znajdziesz taką pracę. 2 aspekty tego co napisałaś. 1. Polacy potrafią narzekać, zamiast się ruszyć i działać. Albo mieszkasz, gdzie chcesz i zarabiasz, ile Ci dadzą, albo mieszkasz, gdzie nie chcesz, a zarabiasz lepiej. Nie ma nic za darmo 2. W ostatnim okresie miałem dwa telefony od HH w sprawie pracy na wschód od Wisły i jeden gdzieś nad Wisłą (nie wiem, z której strony) > Zresztą sam, o ile dobrze pamiętam, pisałeś kiedyś, że chciałbyś > mieszkać w Siedlcach, ale nie masz tu szans na znalezienie takiej > pracy. Chciałbym. Nie mam szans i nie obwiniam za to państwa. Ja patrzę na to, co mogę dać firmie za pieniądze, które mnie interesują, z wiedzą i doświadczeniem, które posiadam, potencjałem, który mnie interesuje, stylem pracy, który praktykuję. Jeśli firma nie będzie miała paybacku ze mnie, to nie mam pretensji do nikogo. Poza tym odbiegamy od tematu. Ważne jest to, że nie można obciążać ludzi, którzy coś poświęcają, żeby zarabiać trochę więcej. Jeszce trochę socjalizmu i dojdziemy do etapu, kiedy się będzie opłacało siedzieć i nic nie robić albo robić przeciętne rzeczy. Zadajmy sobie pytanie, kto tworzy wartość dodaną na rynku. Ludzie, którzy wykonują poprawnie swoją pracę, czy te poniżej 1% ludzi (jak mówią badania), którzy zmieniają stan rzeczy poprzez odpowiednie zarządzanie? Niektórym się wydaje, że menedżer nic nie robi oprócz pierdzenia w stołek. I teraz jakieś porównanie. Jeśli osoba pakująca czekoladki do kartonu, to podnosząc wydajność na swoim "odcinku" pracy o 50%, zwiększa wartość dodaną firmy powiedzmy o 10tys rocznie. "Duży" menedżer jednym posunięciem, zwiększeniem wydajności procesu o 0,5% robi dla firmy miliony. Ale socjaliści powiedzą, że każdy ma równy żołądek. Kiedyś były równe płace, a teraz bije się podatkami. Odpowiedz Link Zgłoś
misinka81 Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 19:35 Zdaję sobie sprawę, że trzeba być mobilnym i jak jest dobra praca 500 km dalej to powinno się ją brać jak jest okazja. W Warszawie np. zarabiałabym min. 2 razy więcej.Wiem również, że osoba zarządzająca pracuje o wiele więcej niż osoba pracująca od 8 do 16, bo ma więcej na głowie, musi wybiegać myślą o wiele więcej niż do najbliższej wypłaty, itp. Tak mnie lekko wkurzyło to zdanie o wykształceniu i staraniu się na studiach ;) Ale zgadzam się z Tobą. Ta polityka podatkowa jest bez sensu. Widzę to im więcej zarabiam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aro333 Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 23:16 Bravo Raks właśnie pokazałeś twarz wykształconego bufona. Wiec zagazuj te 99 procent pakujacych czekoladki bo oni sa mało warci, przynoszą tylko małą część wartości dodanej. Zostańcie sami w 1 procencie, po 2 latach będziecie zjadać liście z drzew. Jak jesteś taki dobry to dlaczego pracujesz na kogoś, dlaczego nie zrobisz temu komuś konkurencji w tej samej branży? Ja gdybym tak miał wielkie mniemanie o swojej pracy , że tak wiele przynoszę swojemu pracodawcy niż 20 innych , zostawił bym tą pracę i zaczął sam. Z resztą wypowiedzi Twojej się zgadzam dotyczącej miejsca zamieszkania. Masz rację , odwaga jest tu ważna a i obecny stan posiadania także. Nie każdy mający np 2 dzieci szkolniaków ,żonę mającą pracę, zdecyduje się na przenosiny w drugi koniec Polski. Choć zawsze można postawić pytanie : kariera czy rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
misinka81 Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 10:39 Jeszcze mi się przypomniało: Mi nie chodzi o to, że państwo ma mi wszędzie zapewnić pracę na godziwym i dobrze płatnym stanowiskiem, bo takie podejście trąci minionym ustrojem. Oczekuję, że moje zarobki będą miały jakieś odniesienie do wkładu poniesionej przeze mnie pracy. Że jak pójdę na podyplomówkę, czy inny kurs kwalifikacyjny, to mój pracodawca widząc efekty mojego dokształcenia się (a nie tylko fakt, że poszłami i zrobiłam papier) da mi podwyżkę. Tysiące ludzi wyjechało do Angli dlatego, że tam mieli odniesienie do tego, jak wkład ich pracy przekłada się na zarobki, że stać ich na to by pójść do knajpy, zjeść na mieście, pojechać gdzieś dalej, kupić lepsze ciuchy, itp. Według mnie zmiana, oprócz systemu podatkowego, powinna pójść również w stronę zmiany zasad przyznawania rent, gdzie taki alkoholik po 30 latach picia dostaje rentę z powodu utraty zdrowia przez picie i dzięki tej rencie będzie mógł nie pracować i pić do końca życia za pieniądze podatników. Albo zasiłków rodzinnych dla osób, którym się nie chce iść do pracy, którzy wolą żyć na koszt państwa. Potrzebna jest aktywizacja zawodowa tych ludzi, na pewno taniej wyjdzie wysłać ich na kurs, dokształcić i dać szansę pracy niż płacić im zasiłki przez kilkanaście lat. Zresztą ja im się nie dziwię. Jakbym miała za moją pracę dostawać 600 zł miesięcznie to też by mi się nie chciało. To, że jestem w Siedlcach a nie w Warszawie czy gdzieś indziej to mój wybór. Jak mam wybierać między zarobkami 4-5 tys i pracą 12 godzin na dobę, gdy moje dzieci będą mnie widziały rano i wieczorem przed spaniem, to wolę zarabiać połowę mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 16:30 > To, że jestem w Siedlcach a nie w Warszawie czy gdzieś indziej to > mój wybór. Jak mam wybierać między zarobkami 4-5 tys i pracą 12 > godzin na dobę, gdy moje dzieci będą mnie widziały rano i wieczorem > przed spaniem, to wolę zarabiać połowę mniej. ooooo właśnie ! i to jest świadomy wybór ale absurdalny jest pomysł obciążania ludzi zarabiających więcej tylko dlatego ze .... zarabiają więcej i to w imie (jak pisze kerac32) sprawiedliwości bo jest tyle biedy na świecie. Tak jakby ta bieda była powodowana właśnie przez tych zarabiających więcej. Co wiecej obawiam się ze ta kasa bedzie dalej zmarnowana przez dziurawe i nieefektywne instytucje (jak np. KRUS) Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 17:20 > Głupie mogą być zarówno pytania jak i odpowiedzi. wybacz pozostane przy swoim zdaniu, "głupie" pytanie może być ocenione przez osoba która zna odpowiedzi. Ale jeśli zna odpowiedź to powinna jej udzielić jeśli odpowiada "głupio" to nie swiadczy to o pytajacym. Jesli dziecko zada Ci pytanie "dlaczego niebo jest niebieskie" nie oznacza że pyta "głupio" ale szuka odpowiedzi, na to pytanie można odpowiedzieć albo odpowiedzieć "głupio". Nie napisałem również że zarabiam 8000 zł (nie wiem skąd u Ciebie takie osobiste wycieczki). Ale pomijając te szczegóły zgadzam się z raksem osoba zarabijaąca więcej i tak płaci więcej netto korzystając w taki sam (albo nawet mnijeszy)sposób z włozonych pieniędzy do wspólnego "kotła". Co więcej ludzie zarabiający więcej często nie korzystają z tego za co płacą (np. służba zdrowia) więc dokładanie w imie równości społczenj trąci bolszewizmem. Pytam również bo w Polsce brakuje klasy sredniej która jest zwykle motorem rozwojowym i przyciskanie ich tylko dlatego że zarabiają więcej spowoduje "kombinowanie". Już dawno wykazano że prostota systemu podatkowego wpływa korzystanie na wielkosc wpływów z podatku. Dobieranie się do kasy ludzi tylko dlatego ze posiadają inwencje i cięzko pracują aby zarobić te 8000 to chory moim zdaniem pomysł. I na koniec odpowiedzi o "biedactwach" itp. uświadomiło mi ze mieszkam w Polsce gdzie zamiast sobie zyczyc polepszenia warunków to komuś komu powodzi sie lepiej zyczy się źle - w myśl dowcipu że Polaków w piekle nie trzeba pilnować bo oni pilnują się sami : kazdego próbujacego się wyrwać wciągną pozostali do srodka. Odpowiedz Link Zgłoś
bambii RPO skarży ... 19.07.09, 17:26 żeby nie było że tylko my (przynajmniej niektórzy) uważaja że nie jest to sprawiedliwe : www.pb.pl/a/2009/07/13/RPO_skarzy_do_TK_32_proc__stawke_podatkowa2 ale moim zdaniem nie ma szans na to z powodów o których pisałem wyzej, co więcej zgadzam sie z wypowiadającym sie w tym artykule : ", bo w naszym systemie jest wiele przepisów dyskryminujących niektórych podatników — mówi Arkadiusz Michaliszyn. " do tego dołozymy jeszcze podatek dla "bogatych" zamiast szukać oszczędnosci np. w KRUS. Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: definicja bogatego .... 19.07.09, 20:22 A gdzie ja napisałem, że zadałeś głupie pytanie? Przecież wyraźnie napisałem, że dziwne. Chociaż powinienem raczej napisać "prowokacyjne". Czy Ty nie widzisz wokół siebie powszechnego niedostatku? Dlaczego tego rodzaju pytanie zadajesz na internetowym forum, a nie pójdziesz z nim na ulicę między ludzi, którzy zakupy zmuszeni są robić niemal wyłącznie w różnego rodzaju "lumpeksach" czy dyskontach. Tu na forum oni Ci nie odpowiedzą, chociażby z tego względu, że przytłaczająca większość z nich nie ma komputera. Ich największą troską jest jak przeżyć miesiąc i jak opłacić na czas najważniejsze rachunki, aby nie być eksmitowanym z mieszkania czy pozbawionym dopływy prądu. Nigdzie też nie twierdziłem, że zarabiasz 8000 zł. Pisałem o "ponadprzeciętnych", a to chyba różnica, prawda? Jeśli dla Ciebie, w naszych polskich warunkach, zarobki "ponadprzeciętne" = 8000 zł, to gratuluję wyznawanej skali wartości. Nie powinno mnie to chyba dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę Twoją ocenę równości społecznej jako bolszewizmu. Zdaje Ci się że mnie tym zastraszysz? Czy ja porównuję Twoje poglądy do prymitywnego XIX wiecznego pojmowania kapitalizmu? Może zanim zaczniesz martwić się, że rząd chce dobrać się do kasy ludzi posiadających b. wysokie dochody, chociaż raz spróbowałbyś upomnieć się o prawa tych najbiedniejszych, którzy mimo, że w pracy się nie obijają, a wprost przeciwnie ciężko pracują, to nie stać ich na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych na nieuwłaczającym godności człowieka poziomie. I przestań też odwracać uwagę od własnego faux pas przez przytaczanie historyjek o polskim piekiełku, ja niczego Ci nie zazdroszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
krzycho1252 Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 09:18 Jednemu wystarczy 2 tys., drugiemu 8 tys. mało. To chyba tylko taki błysk medialny. Chociaż, Janosików nie brakuje. PiS obniżało podatki a PO chce podnosić. Ciekawsze jest to ile jeszcze miliardów ministrowie mogą zaoszczędzić? Nie są to chyba wirtualne miliardy? Prasa wskazuje, że tych "bogatych" jest 300 tys. to ile można z nich wydusić. Ciekawsze byłoby pytanie - czy potrzebna jest armia?, czy potrzebne są nam starostwa?, czy potrzeba nam tyle województw i delegatur? Skupać tych ośmiotysiecznych powinna lewica a nie partia trochę liberalna. Odpowiedz Link Zgłoś
krzycho1252 Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 09:21 Skubać, skubać nie skupać. Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 21:34 > A gdzie ja napisałem, że zadałeś głupie pytanie? Przecież wyraźnie > napisałem, że dziwne. Autor: kerac32 18.07.09, 15:02 Bo zadajesz takie gł...ups, dziwne pytania ;) forum.gazeta.pl/forum/w,262,97984121,97992211,Re_definicja_bogatego_.html :) Czy Ty nie widzisz wokół siebie powszechnego > niedostatku? bieda jest wszędzie czy tutaj czy na zachodzie czy wschodzie wynika z wielu rzeczy. Czy w twojej ocenie każdy ichtiolog musi umieć pływać ? zeby zrozumiec biede trzeba byc biednym ? Jeśli dla Ciebie, > w naszych polskich warunkach, zarobki "ponadprzeciętne" = 8000 zł, to > gratuluję wyznawanej skali wartości. a tego nie zrozumaiłem o jakich wartościach piszesz ? Ci się że mnie tym zastraszysz? Czy ja > porównuję Twoje poglądy do prymitywnego XIX wiecznego pojmowania > kapitalizmu? :))) rozbawiłeś mnie tym chociaż raz > spróbowałbyś upomnieć się o prawa tych najbiedniejszych, którzy > mimo, że w pracy się nie obijają, a wprost przeciwnie ciężko pracują, > to nie stać ich na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych na > nieuwłaczającym godności człowieka poziomie nie zbawię sam świata ale uwazam ze ludzie zarabiający te swoje 8000 na to zasługują bo gdyby tak nie było nie pracowaliby tam gdzie pracują - i nie pisze tutaj o stanowiskach z "nadania" ale o pracy w firmach prywatnych gdzie bardzo łatwo jest stracić pracę. jak już napisałem wcześniej to dzięki tym ludziom którzy najwięcej wkładają do systemu ci biedni mają opiekę ale czy to jest powód żeby jeszcze więcej im odbierać ? nie jesteśmy równi kazdy inaczej wygląda, ma inne cele w zyciu i wartości , ma również inne potrzeby i aspiracje. Nie jestesmy również równi sobie intelektualnie - nie każdy moze być Einstainem a nawet jeśli moze to nie musi chcieć nim być. Najciekawsze jest w tym to że napisałem o obciążaniu dodatkowymi podatkami ludzi którzy cięzko pracują i nie napisałem ze nie ma w Polsce biedy czy ze wszystkim jest lekko. W swoim zyciu byłem bezrobotny , pracowałem na czarno bo pracodawca nie chcial mnie zatrudnic ale wiem ze trzeba duzej motywacji i uporu (i szczescia) aby to zmienić. I dalej nie moge sie pogodzic z tym w Polsce jest najwięcej lewych rent na ktore ja sie musze dokładać. Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 01:02 > bieda jest wszędzie czy tutaj czy na zachodzie czy wschodzie wynika > z wielu rzeczy I to ma usprawiedliwiać narzekania na "ciężkie" życie osób zarabiających 8000 zł miesięcznie. Znam takich co mają tyle rocznie. PUP w Siedlcach kieruje ludzi do pracy z wynagrodzeniem 680 zł. > a tego nie zrozumaiłem o jakich wartościach piszesz ? Wg danych GUS za I kw. 2009r średnia płaca w Polsce wynosi 3185,65zł Dla mnie ponad przeciętnie wysokie wynagrodzenie to 4000 zł. Jeżeli Ty za ponadprzeciętne dochody uważasz dopiero 8000 zł to jeszcze raz gratuluję Ci przyjętej skali. > :))) rozbawiłeś mnie tym Dla minie nowoczesny kapitalizm to przede wszystkim uczciwe wynagradzanie za uczciwie wykonaną pracę i w tym pojęciu nie mieści mi się rzucanie pracownikom 1000 zł i twierdzeniu, że tyle się należy i można zapłacić za np. całodzienne "zasuwanie" przy taśmie montażowej w fabryce. Ty o tym nie raczyłeś nawet wspomnieć, kiedy "łamałeś" sobie głowę nad określeniem poziomu dochodów, powyżej których można już kogoś uważać za bogatego. Taki brak wrażliwości na wyzysk to wizytówka godna XIX, a nie XXI wieku. Nie wiem co widzisz w tym zabawnego. Może to, że jak nazwiesz poglądy podobne do moich bolszewizmem, to przestraszę się łatki lewicowca i się przymknę. Już raz przy okazji dyskusji o Kościele kat. próbowałeś zrobić ze mnie jakiegoś jego wroga, wyszukując i przytaczając moje posty, w których piszę krytycznie o klerze. Posunąłeś się nawet do określenia mnie mianem wielbiciela "czerwonej wody" :D to dzięki tym ludziom którzy najwięcej > wkładają do systemu ci biedni mają opiekę > Polsce jest najwięcej lewych rent na ktore ja sie musze dokładać. Podobno mamy w Polsce ok. 300 tys. "bogatych" (przytaczam, za Krzychem1252, który niedawno takie dane podał w innym wątku). Chcesz mi wmówić, że taka garstka, w porównaniu do liczby ludności kraju, zapewniają opiekę zdrowotną i renty 23 mln* biednych ludzi? Przechodzisz już samego siebie. LOL :D * Siedlczanin13 przytoczył swego czasu raport IPiSS, z którego wynika, że 23 mln Polaków żyje poniżej minimum socjalnego czyli, de facto w biedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 07:05 > I to ma usprawiedliwiać narzekania na "ciężkie" życie osób > zarabiających 8000 zł miesięcznie. odwroce pytanie : czy to powod zeby ich łupić ? czy ich wina jest ze zarabiaja wiecej niz inni ? czy oni odpowiadaja za biede na swiecie ? czy sugerujesz aby zrownac płace tak aby nie bylo tych obrzydliwych "bogaczy" zarabiajacych po 8000 zł brutto ? > Jeżeli Ty za ponadprzeciętne dochody uważasz dopiero 8000 zł to > jeszcze raz gratuluję Ci przyjętej skali. widzisz roznimy sie jednym : ja pracuje Warszawie a Ty w Siedlcach > Dla minie nowoczesny kapitalizm to przede wszystkim uczciwe > wynagradzanie za uczciwie wykonaną pracę i w tym pojęciu nie mieści > mi się rzucanie pracownikom 1000 zł i twierdzeniu pozostałą część pominę bo brzmi jak tuba propagandowa, natomiast chciałem zadac pytanie czy za to odpowiadaja Ci co zarabiaja po 8000 zł ? napisz co stoi na przeszkodzie aby zarabiac wiecej ? oczywiscie wymagac to bedzie wysilku , czasem duzego i pracy , ale dzisiaj swiat stoi otworem jesli znasz jezyk to nic nie stoi na przeszkodzie aby pracowac za granicami i zarabiac 8000 .... EUR. > Chcesz mi wmówić, że taka garstka, w porównaniu do liczby ludności > kraju, zapewniają opiekę zdrowotną i renty 23 mln* biednych ludzi? policz sobie procentowo , nie napisalem tez ze TYLKO oni ale w GŁÓWNEJ mierze , policz jakie placa podatki. > * Siedlczanin13 przytoczył swego czasu raport IPiSS, z którego > wynika, że 23 mln Polaków żyje poniżej minimum socjalnego czyli, > de facto w biedzie. jeszcze raz bo widze ze nie rozumiesz , czy ja jestem zwolennikiem biedy ? czy zycze tym ludziom zle ? problem jest w rozwiazaniach bo zwiekszanie obciazen podatkowych do nieczego nie prowadzi , napisalem wczesniej o KRUS do ktorego nikt nie mial odwagi sie odniesc tam drzemia olbrzymie rezerwy po ktore wszyscy boja sie schylic. Oszczednosci trzeba szukac a nie łupic tych co zarabiaja wiecej to nie pomoze tym biednym. Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 08:23 > jeszcze raz bo widze ze nie rozumiesz To Ty nie rozumiesz, a właściwie udajesz, że nie. Ja nie mam już cierpliwości Ci tego tłumaczyć. Może kto inny spróbuje. "Nie chce mi się z Tobą gadać" :)) Ps. Nie wspomniałeś również o olbrzymich rezerwach drzemiących w finansowaniu przez państwo jedynego słusznego kościoła. Niektórzy uważają, że można w ten sposób zaoszczędzić nawet po 6 mld zł rocznie Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 16:26 > To Ty nie rozumiesz, a właściwie udajesz, że nie. Ja nie mam już > cierpliwości Ci tego tłumaczyć. wybacz ale dalej twierdze ze nie rozumiesz, skoro w kontekcie obciazania podatkami wyjechales z tyradą o biedzie i o tym jak jest ciezko ludziom. Nikt (przynajmniej ja) nie pisalem ze nie nalezy pomagac biednym natomiast propozycja podnoszenia podatkow to jak leczenie gorączki przez polewanie wodą. > Ps. Nie wspomniałeś również kazdy pomysł o ile ma rece i nogi wart jest zastanowienia ale nie pisz prosze ze przez podniesienie podatkow polepszy sie tym najbiedniejszym bo to nawet nie jest smieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
moler1 Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 16:58 bambii napisał: nie > pisz prosze ze przez podniesienie podatkow polepszy sie tym > najbiedniejszym bo to nawet nie jest smieszne. a gdzie on tak napisał, bo czytam i nie mogę znaleźć... Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 20:01 > > a gdzie on tak napisał, bo czytam i nie mogę znaleźć... zabrakło "tylko" "nie pisz tylko prosze .." Odpowiedz Link Zgłoś
falszywy_klamca Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 10:42 Ja wiem czy zabolało? Jeżeli ktoś twierdzi, że ten co ma 8 tys. zł to przeciętniak, to cała masa zarabiająca 1500 zł to jakaś biedota. Natomiast renciści i emeryci mający co miesiąc 600 zł to chyba głodują. Odpowiedz Link Zgłoś
emektb Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 18:04 ty zarabiasz więcej :) więc na pewno jesteś bogaty w kasę. leżycie ze starą w sypialni na wielkim łożu i obsypujecie się kasą przyglądając się sobie w lustrze na suficie. bogacz. mam nowe hasła dla PO: nikt wam tak podatków nie podniesie jak my albo żeby innym żyło się lepiej, z waszych podatków, bogacze :D Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 21:43 stara ma swoje łoże bo sie kasa nie mieściła :) Odpowiedz Link Zgłoś
breuszek Re: definicja bogatego .... 20.07.09, 22:38 on w starą pcha wróć.. w jej łoże bo ma oddzielne :) Odpowiedz Link Zgłoś
emti1 Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 01:51 A ja mam do Ciebie Raks jedno osobiste pytanie.Nie chcesz - nie odpowiadaj. Czy Ty masz/miales majetnych rodzicow? Jesli Twoja odpowiedz bedzie w pewnym sensie mnie "satysfakcjonujaca" to rozwine swoja myśl... Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 06:56 a moge ja odpowiedziec na to pytanie ? bo czuje w ktorym kierunku zmierzasz ..... Odpowiedz Link Zgłoś
emti1 Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 11:42 Nie,nie....akurat zalezy mi na odpowiedzi Raksa w zwiazku z jego pewnymi stwierdzeniami Odpowiedz Link Zgłoś
raks5 Re: definicja bogatego .... 21.07.09, 18:00 zależy, co oznacza majętnych. Na pewno świadomych. Potrafili mi wpoić, że okres nauki, to ciężka praca i inwestycja w przyszłość. Na pewno pracowałem na studiach (dzienne), całe wakacje po to, żeby wychodzić poza standardowe studiowanie. Nie wiem, czemu służy Twoje pytanie, ale mam wśród znajomych ludzi, którzy mieli naprawdę zamożnych rodziców i teraz nie wiedzie się za bardzo. Mam też takich, którzy totalnie nie mieli kasy, ale się starali. W końcu jak się ktoś dobrze uczył, to i stypendium było naukowe, i socjalne, i ze względu na brak dochodów akademik za grosze i wystarczyło w weekendy popracować, żeby zupełnie w oderwaniu od finansowania z domu normalnie skończyć studia. Odpowiedz Link Zgłoś
onkelgebels Jaka Podwyzka Podatkow ????? 22.07.09, 10:56 Widze, ze fajnie Wam sie tutaj rzuca kupa na siebie, tylko po co to ? Przeciez jak na razie o zadnej podwyzce podatkow nie ma mowy...a swoja droga to po co sie tym w ogole przejmujecie, przeciez niz z was i tak nie lapie sie w ten prog podatkowy ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
onkelgebels Re: Jaka Podwyzka Podatkow ????? 22.07.09, 11:04 Przeprszam zapmnialem dodac, ze chyba tylko Panstwo Kudelscy zalapuja sie w ten prog podatkowy ;) no i Panstwo Strauusss. No chyba, ze panstwo Strauss przestana grac dla Pani Kudelskiej swoja slodka "muzyke", wtedy spadna do tego nizszego progu ;););) Ale na razie cala sala tanczy i ogolnie jest wesolo, bo to piekna "muzyka" jest Odpowiedz Link Zgłoś
bambii bogaci odetchneli z ulgą ..... 25.07.09, 13:47 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6857191,Tusk___w_2010_roku_nie_bedzie_podwyzki_podatkow.html Odpowiedz Link Zgłoś
kerac32 Re: bogaci odetchneli z ulgą ..... 25.07.09, 15:32 A do pełni szczęścia potrzebne jest jeszcze zniesienie "podatku Belki" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
piraniasiedlecka Re: bogaci odetchneli z ulgą ..... 25.07.09, 15:55 He, he. Najpierw Prezydenccy doradcy krzyczeli, że nie wolno a teraz krzyczą, że trzeba podnieść podatki. Oszołomstwo! Odpowiedz Link Zgłoś
misinka81 Re: bogaci odetchneli z ulgą ..... 25.07.09, 16:19 to pewnie tak dla równowagi... www.se.pl/wydarzenia/kraj/po-bedzie-oszczedzac-na-becikowym_103166.html i jeszcze: gospodarka.pl.msn.com/gospodarka/3249782,33181,6835217,Nowelizacja_budzetu_przyjeta_bez_poprawek.html bogaci odetchną, a stracą jak zwykle najbiedniejsi... Odpowiedz Link Zgłoś
bambii Re: bogaci odetchneli z ulgą ..... 25.07.09, 22:39 > bogaci odetchną, a stracą jak zwykle najbiedniejsi... pomijajac moj osobisty stosunek do becikowego to straca go przede wszystkim ci lepiej uposażeni .... Odpowiedz Link Zgłoś
bambii 61% na TAK .... 25.07.09, 22:42 61 proc. Polaków chce ratowania budżetu zyskami z prywatyzacji firm gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3819307.html Odpowiedz Link Zgłoś
emektb Re: 61% na TAK .... 26.07.09, 14:09 bo barany myślą, że to załatwi sprawę na dłużej Odpowiedz Link Zgłoś
misinka81 Re: bogaci odetchneli z ulgą ..... 25.07.09, 22:47 Też wolałabym, żeby np. zamiast becikowego były inne zabiegi promujące politykę prorodzinną, ale niestety oprócz tego i odliczenia podatku nic więcej nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś