pinch
09.04.03, 22:21
Pamietam te czasy gdy chodzilem na kazdy mecz Wisly gdy ta obijala sie w 3
lidze. Poczatkowo majac niewiele lat zabieral mnie na stadion ojciec, a
pozniej juz chadzalem sam. :) Porzadku na stadionie "pilnowalo" kilku
dziadkow-emerytow, tabela ligi najwczesniej pojawiala sie w SM, sklad byl
czytelny, itd. Ech to byly czasy ;) Pozniej nadeszly czasy wolnego rynku
i "profesjonalizmu" dzialaczy.
Do dzis pamietam rozgoryczenie po 1 spadku z 1 ligi za czasow H. Kostki, ale
to bylem jakos w stanie przelknac. Pozniej bylo juz coraz gorzej. Kolejne
nieudolne wejscia i spadki. Za ktoryms razem po butnych wypowiedziach pewnego
prezesa odechcialo mi sie emocji na stadionie.
W koncu przyszedl niejako "Dmo" za ktorym na forum lamentowano czy zostanie,
czy wroci. Bozyszcze. W wyjatkowo kiepskim stylu zwolnil jednego z trenerow,
podajac jakies bzdurne uzasadnienie. Nie oceniam czy zrobil zle czy dobrze,
a tylko styl.
Sytuacja w tabeli zespolu nie jest za ciekawa. Szkoda ...
Podpowiedz dla prezesa: Ja was panowie przepraszam ...