27.12.06, 12:18
czesc -mam taka prosbe doradz mi. Mam spotkanie z moim agentem
ubezpieczeniowym po nowym roku analizujac moja historie z ubezpieczeniem na
zycie wychodzi mi ze przez 5lat wplaciłem o 2200 zł wiecej niz wynosi wartosc
mojej polisy na dzis dzien. Agent mnie przekonuje do tego by nie rezygnowac
gdyz jak powiedział srednio w ciagu 7-8 lat wartosc mojej polisy przekroczy
wartosc wpłaconych składek, ze rezygnacja teraz to by był bład , ja sie
skłaniam jednak do likwidacji i do otwarcia rachunku w IKE. Moim priorytetem
jest emerytura, co mam robic? wiem ze nie ma jakiejs jednoznacznej odpowiedzi
ale moze mogłbys mi cos doradzic. A moze zostac z tą polisa bo jesli tak jak
on mowi ze w ciagu 7-8 lat wartosc polisy bedzie wyzsza niz wpłacone składki
to ubezpieczenie defacto wychodzi za darmo a dodatkowo kasa pracuje na
emeryture
Obserwuj wątek
    • zawodowiec4 Re: Do Amigo 27.12.06, 12:34
      Póki co ja odpowiadam. Też kiedyś, dawno, dawno temu miałem podobną polisę. I
      co ? Nie mam jej od dawna - po kilku latach byłem troszkę nominalnie do przodu
      ale realnie była to strata. To zwykłe złodziejstwo. Jak masz jako takie pojęcie
      o inwestowaniu, a co najmniej umiesz odkładać kasę regularnie, to skasuj tą
      polisę natychmiast. Załóż IKE, sam oszczedzaj i inwestuj - nie daj zarabiać
      złodziejom.
      Wykup po prostu zwykłą najprostszą polisę na życie na odpowiednią sumę (bez
      żadnej części inwestycyjnej) - to się przydaje bo jak, nie daj boże, coś ci się
      stanie to rodzina, bądź inny beneficjent, będzie zabezpieczona.
      • elamigo1 Re: Do Amigo 27.12.06, 13:00
        Zawodowcu.
        Czy jak płacisz ubezpieczenie samochodu to również nazywasz to złodziejstwem?
        Ubezpieczenie nie jest typowym produktem inwestycyjnym i nie ma sensu porównywać
        ich stóp zwrotu. Ma inną funkcję. W telefonie komórkowym masz zegarek - czy
        używasz go zamiast tego na ręku? Czy nazwiesz złodziejami ludzi którzy sprzedali
        ci telefon tylko dlatego że nie korzystasz ze wszystkich wbudowanych funkcji?
        Taki telefon bez aparatu cyfrowego jest zwykle tańszy. Sprawa nie jest taka
        prosta jak ją przedstawiasz - zależy od celów klienta. Owszem posiadanie polisy
        gdy jedynym celem jest budowanie emerytury jest błędem . Ale nawet polisy
        inwestycyjne mają plusy względem zwykłych fundi. Jest ich niewiele ale są.
        Rozdzielanie funkcji ubezpieczenia od inwestowania też nie zawsze jest dobrym
        rozwiązaniem. Owszem daje wyższą stopę zwrotu z inwestycji. Połączenie obu
        produktów pozwala jednak na optymalizację celów - dla osoby której celem jest
        ubezpieczenie z funkcją oszczędzania. Przy samej funkcji oszczędzania polisa ma
        niewiele argumentów na swoją obronę i adresowane są głównie do specyficznej
        grupy klientów. Niekoniecznie dla Ciebie.
        Rozdzielanie funkcji ma swoje wady - dla niektórych poważne. Te wady są w
        większości ostro zauważalne dopiero w drugiej połowie życia polisy. Przekonasz
        się o nich za kilka lat - zależy jeszcze od rodzaju polisy którą posiadasz.
        • zawodowiec4 Re: Do Amigo 27.12.06, 13:13
          Sorry, przesadziłem z porównaniem - to było bez sensu pisać o złodziejstwie. Po
          prostu kiedyś miałem polisę z częścią inwestycyjną i po kilku latach miałem
          stratę realną (nie nominalną - tu był zysk). Byłem trochę wkurzony wtedy.
          Dla mnie jak ktoś ma co najmniej lekkie pojęcie o inwestowaniu powinien to
          robić sam. Ale jak tego nie umie, a co gorzej, nie umie odłożyć pieniędzy, to
          niech sobie kupi taką polisę koniecznie.
          Nie przesadzaj Amigo w drugą stronę (polisa na samochód) - przecież piszę, żeby
          sobie kupił zwykłą polisę na zycie - to powinien mieć każdy kto ma rodzinę,
          kumpla/kumpelkę itd. Trzeba mieć takie coś bo przypadki chodzą po ludziach.
          • elamigo1 Re: Do Amigo 27.12.06, 13:31
            OK - i tu jesteśmy blisko kosensusu.:-)
            warto powtarzać że Polisy nie są typowymi produktami inwestycyjnymi - choćby
            miały nie wiem ile "inwestycyjności" w nazwie. Spełniają inne funkcje - i tyle.
            Mnie też wqurzają agenci którzy proponując rozmowę o ubezpieczeniach zaczynają
            od hasła " czy wie pan ile można zarobić na polisie......" - to sprzedawanie
            ogórka w celach "wibracyjnych" zamiast do jedzenia.
            pozdr
    • elamigo1 Re: Do Amigo 27.12.06, 12:43
      nie znam Twojej polisy anie tym bardziej sytuacji życiowej. Nie mogę Ci
      sugerować niczego wprost - zresztą to może być niezgodne z prawem - nie
      śledziłem wszystkich zmian w ustawie na przestrzeni ostatnich lat.
      Ogólnie jeśli Toim jedynym priorytetem jest emerytura to polisa jest mniej
      efektywnym rozwiązaniem niż polisa. Inna kwestią jest czy nie opłaca się
      poczekać jeszcze chlilę. Poproś o symulację na piśmie co będzie jeśli się
      wstrzymasz jeszcze chwilę.
      Te siedem -osiem lat to od dzisiaj?
      Agent ogólnie mówi prawdę - ale nie całą... Niewątpliwie musisz patrzeć na to
      przez pryzmat że zależy mu na utrzymaniu Ciebie jako klienta.
      Z drugiej strony rezygnacja z polisy rzadko jest dobrym rozwiązaniem - sporo się
      traci. Poproś o przedstawianie warientu bezskładkowego - jeśli taki istnieje.
      Jeśli polisa ma dużo umów dodatkowych to może warto ją trzymać dla tych umów?
      Może nawet dalej płacić składki. Zależy od wysokości składek i czy można
      wygospodarować coś na IKE.
      Decyzja jest niestety Twoja. Jeśli nie przewidujesz odkładania dodatkowych i
      niezależniych od polisy pieniędzy na IKE - decyzja idzie w kierunku zerwania -
      ale wciąż piszę tylko swoje odczucie "w ciemno" - nie żadną konkretną radę.
      Musisz się zastanowić: czy w najbliższych latach (np 20 latach) nie będzie Ci
      potrzebne ubezpieczenie na życie. Nawet jeśli impulsywna decyzja mówi ci że NIe
      - to zastanów się nad tym dobrze i najlepiej z partnerką. Późniejsze ponowne
      wejście w życiówkę (czeste przypadki) jest znacznie droższe. Może wystarczy
      okroić polisę?
      Co do tego że ubezpieczenie wychodzi za darmo - nie zawsze ale często. Zależy od
      polisy. Niech ci agent zrobi różne symulacje - będziesz miał jaśniejszy obraz.
      Przygotuj się do rozmowy z agentem i nie podejmuj decyzji pochopnie.
      powodzenia.
      ami
      • rafio_1977 Re: Do Amigo 27.12.06, 12:49
        składam juz 5 lat wiec 7-8 lat to bedzie za 2-3 lata nie tak długo. Faktem jest
        ze najwiecej traci sie przez pierwsze dwa lata na pierwszym roku miałem ujemna
        wartosc, teraz jest znacznie lepiej. Ike wchodziw gre jesli zlikwiduje całkiem
        polise. Naraie moze było by mnie stac odkładac tu i tu ale co potem zyski z
        giełdy sa ale moze ich nie byc a praca kokosów nie daje no i jeszcze buduje
        dom.Jesli IKE to nieweim czy sam inwestowac czy powierzyc to fachowcom.
      • rafio_1977 Re: Do zaw 27.12.06, 12:51
        a ty za ile masz polise ubezpieczeniowa
    • rafio_1977 Re: Do zawodowca 27.12.06, 12:50
      tez tak myslałem bo mowiełm agentowi ze ubezpieczenie samo mozna kupic taniej
      niz ja teraz mam no i sam przyznał racje ale powiedział ze za 2 - 3 lata bede
      miał wartosc polisy wieksza niz suma składek i wtedy moze defacto ubezpieczenie
      bedzie praktycznie za darmo
    • rrj Re: Do Amigo 27.12.06, 12:53
      Polisa z ubezpieczniem to taki dziwny produkt. Owszem pieniedzy masz mniej niż
      wpłaciłeś ale przez kilka lata byłeś ubezpieczony a to kosztuje. Zatem część
      tych pieniędzy poszła na ubezpieczenie a nie na inwestycje.

      Problem polega jednak na tym, że w takim produkcie są HORENDALNE prowizje. Po
      pierwsze do kosztu ubezpiecznia (liczonego całkiem finansowo z tablic) dochodzą
      ogromne narzuty towarzystwa.

      Po drugie od pieniędzy inwestowanych pobierane są wysokie prowizje za
      zarządzanie. Często są one pobierane miesięcznie niezależnie od tego czy
      inwestycja generuje zysk czy startę. To właśnie zżera sporo zysku.

      Najlepsza kombinacja to inwestowanie według wybranej startegii i niezależnie
      kupno taniej polisy na życie.
      • axel40 Re: Do Amigo 27.12.06, 13:12
        Ja też to przerabiałem.Krótko i na temat.Zrobiłem podobnie jak zaleca rjj.Osobno
        fundusz inwestycyjny i osobno polisa na życie,jeżeli jest
        potrzebna.Najważniejsze z tego to to,że wpłacam wtedy kiedy JA chcę i ILE chcę.
        Pozdrawiam
        i jeszcze jedno.casem się zdarzają gratisowe ubezpieczenia przy różnych
        rorach,kartach kredytowych.Warto poszperać
        • ziomal121 Re: Do Amigo 27.12.06, 13:20
          Ja mam darmowe ubezpieczenie na życie do konta w banku. Co prawda płacę 11,50
          zł miesięcznie ale mam też darmowe zlecenia stałe. Warto się popytać w banku w
          moim przypadku wystarczyło dopłacić do prowadzenia rachunku 3zł żeby otrzymać
          ubezpieczenie i darmowe zlecenia stałe.
      • elamigo1 Re: Do Amigo 27.12.06, 13:26
        Co do wysokości prowizji - są duże. Ale jeśli je porównasz z prowizjami które
        się płaci u dystrybutorów produktów finansowch - już przestają być jakieś
        horrednalne. Co innego jeśli porównasz do supermarketu produków inwestycyjnych -
        tu owszem różnica jest kolosalna. Tyle tylko że nie każdy chce czy potrafi
        korzystać z takiego supermarketu. Nie każdy potrafi sobie dobrać strategię.
        Jesteśmy na forum giełdowym gdzie większość forumowiczów ma pojęcie o
        inwestowaniu. Jednak dla większośći ludzi giełda to czarna magia. Nie patrzcie
        na produkty finansowe przez pryzmat waszego widzenia świata. Są ludzie dla
        których liczenie zwykłych procentów jest skomplikowane - i to nawet tacy którzy
        legitymują się wyższym wykształceniem.
        Prowizje za zarządzanie - są trochę wyższe niż w zwykłych fundi - zależy od
        towarzystwa. Ale dość istotne jest tutaj porównanie stóp zwrotu w symulacjach -
        okazuje się że różnice niekoniecznie są horrendalne - przy porównywaniu
        podobnych funkcji. Prowizje za zarządzanie pobierane są niezależnie od wyników
        również w przypadku większości zwykłych fundi.
        I znów powtórzę: rozdzielanie funkcji jest dobre - ale nie dla wszystkich.
        Problem jest dość złożony. Bardzo trundo opisać go w poscie. Tu nie ma jednego
        kryterium oceny produktu. W przypadku funduszu inwestycyjnego kryteriami są
        stopa zwrotu i ryzyko inwestycyjne. W przypadku produków ubezpieczniowych lista
        ryzyk do ochrony może być bardzo długa.
        Co do polisy czysto życiowej - zauważ, że w większości przypadków składka rośnie
        znacznie szybciej niż suma ubezpieczenia. Po kilkunastu czy dwudziestu latach
        składka zaczyna być naprawdę wysoka. Równoważąc koszty rezerwami ta składka
        zachowuje się w sposób cywilizowany do końca okresu ubezpieczenia. Znam niewiele
        osób które potrafią samodzielnie dobrać sobie proporcje produktów
        ubezpieczeniowych oraz inwestycyjnych by zachować stałe proporcje na pokrycie
        poszczególnych ryzyk wraz z ewolucją polisy. Ci których znam są aktuariuszami:-)
        lub mają dobrą orientację w temacie co to jest ryzyko i jak się je liczy.
        Nie wolno wylewać dziecka razem z kąpielą. Dyskusje o produktach
        ubezpieczeniowych nie są naszym wynalazkiem. Problemem bardziej naszym jest złe
        definiowania funkcji tego typu produktów przez działy marketingu towarzyst ubez.
        i przede wszysktim przez samych agentów. Zbyt niska jest świadomość tematu.



        • rrj Re: Do Amigo 27.12.06, 14:56
          To są wnioski z projektów dla paru ubezpieczycieli, które sam robiłem. W paru
          towarzystwa nie chcieli nawet powiedzieć, jakie są koszta administracyjne mimo,
          że działaliśmy na ich własne zlecenie. Tajemnica. Teraz ustawa to trochę zmienia.

          Ale jako matematycy sobie to policzyliśmy z dostępnych danych i wniosek jest
          jeden. Generalnie bardzo duża część składki życiowej idzie nie na koszta
          ubezpieczenia ale na koszta dodatkowe towarzystwa (administracyjne, sprzedaży,
          prowizje).

          Oczywiście, są lepsze i gorsze produkty i jest ich coraz więcej. Ale zasadnicza
          tendencja jest taka aby wyrwać od klienta jak najwięcej pieniędzy i jak
          najbardziej zniechęcić go do ew. rezygnacji z tego produktu w przyszłości. Czas
          płynie, towarzystwo bierze swoje prowizje a klient ma z tego stosunkowo niewiele.

          Ubezpieczenie z fundusze ładnie brzmi w teorii ale jest mało praktyczne.

          Z tym, że obecnie jest dużo nowych produktów, których nie analizowałem. Niestety
          wybrać jest trudno i jest to bardzo indywidualny wybór.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka