oyabun 04.09.10, 10:21 Niektórym całkowicie się w dup.ach poprzewracało. Spróbujcie się dogadać po angielsku we Włoszech albo Francji a dopiero później narzekajcie, że nie można tego zrobić w polsce. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
poletta84 Re: Bardzo kulawy Poznań, czyli jade na wózku i.. 04.09.10, 12:02 A dlaczego zwróciłaś uwagę tylko na język? Przecież to w tym artykule jest najmniej istotne. Przeprawa przez centrum Poznania dla osoby niepełnosprawnej to jest udręka, jak widać. Zresztą.... Przejście przez rynek do najprzyjemniejszych rzeczy nie nalezy, nawet dla osoby sprawnej. W szpilkach na przykład trzeba obchodzić naokoło. Tylko, że to już tam taka bzdura. Najbardziej mnie wkurzają biletomaty bez żadnej osłony przed słońcem. Nieraz musiałam wybrać bilet z automatu no i latem trzeba dokonywać jakichś akrobacji, żeby rzucić cień na monitor, bo tak to nie ma szans. A osoby starsze ledwo sobie z tym radzą. Automaty mamy świetne, nowoczesne, tylko coś bez pomyślunku. Jak dla mnie artykuł dobry, przedsięwzięcie też, tyle że na co to się zda? Odpowiedz Link Zgłoś
cehaem Re: Bardzo kulawy Poznań, czyli jade na wózku i.. 04.09.10, 12:18 > Niektórym całkowicie się w dup.ach poprzewracało. Spróbujcie się dogadać po > angielsku we Włoszech albo Francji a dopiero później narzekajcie, że nie można > tego zrobić w polsce. To ze tam jest do kitu nie oznacza, ze mamy to samo tolerowac w Polsce. Pojedz sobie do Skandynawii, to zobaczysz, ze mozna i inaczej. Co do jezyka wsrod taksowkarzy. Wiem, ze kilknunastu poszlo na kurs angielskiego z powodu ME 2012. Odpowiedz Link Zgłoś
kontemplator07 Bardzo kulawy Poznań, czyli jadę na wózku i... 04.09.10, 12:22 Ciekawe, że Poznań stać na zakup 40 drogich tramwajów niskopodłogowych, a nie stać na dostosowanie przystanków do tych tramwajów. Za cenę jednego pociągu można "zrobić" okolo 300 przystanków. A ponoc Prezydent jest niezłym kasjerem? Pani Urzędniczka, która twierdzi, ze miasto potrzebuje 30 lat na jego dostosowanie do osób niepełnosprawnych, niech policzy, ile z tych osób wzbogaciło by miejską kasę, gdyby zamiast na garnuszku państwa, domowników i łaski ludzi uprzejmych, stało się normalnymi producentami i konsumentami. Komunikacja to jest warunek podstawowy, by niepełnosprawni zapukali do drzwi hoteli,. pubów itp. Jak odkryją w nich klienta, to na wyścigi przystosują swoje usługi do ich potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
bilderberg inwalidzi 04.09.10, 15:01 Nie rozumiem uprzywilejowanego traktowania ludzi na wózkach. Na świecie jest wiele ułomności, także psychicznych, dlaczego więc nie dostosowywać świata do nich, wielu jest głuchych, ślepych, jąkałów, może więc telefoniczne biura obsługi klienta przystosować do jąkałów, albo specjalne taryfy telefoniczne dla dłużej wysławiających się. Jedyną słuszną ułomnością jest poruszanie się na wózku. Wózkarze mają stosunkowo silny lobbing by przeforsowywać swoje interesy i wzbudzają współczucie, dlatego tak nagłaśniana jest ta błaha sprawa tej marginalnej mniejszości. Dlaczego restaurator ma czuć moralne wyrzuty, bo klientela na wózkach stanowiąca 0,05% jego klientów nie moze wjechać do jego restauracji. Po co miałby robić specjalne, drogie udogodnienia dla tego ulamka klientów. Równie dobrze mógłby dawać gościom plastikowe sztućce ze względu na uczulonych na metale. Zarzuty, że facet przytrzasnąlby sobie gdzieś palce, albo że blaty na lotniskach są za wysokie, są tak absurdalne, że aż trudno je komentować. Nie wyobrażam sobie w całej przestrzeni publicznej blatów na poziomie 80cm tylko po to by 1% populacji kraju a może nawet mniej mogło komfortowo korzystać z usług np informacji turystycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
von.g Re: inwalidzi 05.09.10, 11:00 > Nie rozumiem uprzywilejowanego traktowania ludzi na wózkach. To chyba w Twojej swiadomosci CI ludzie sa uprzywilejowani. >dlaczego więc nie dostosowywać świata do nich, wielu jest głuchych, ślepych A kto Ci powiedział ,że się tego nie robi? Myslisz ,ze ten dziwny dzwiek ktory pojawia sie na przejscu dla pieszych przy zielonym swietle to slowiki? >ta błaha sprawa tej marginalnej mniejszości. To faktycznie blahy problem jak czelowiek nie moze sam pojsc do toalety. >Dlaczego restaurator ma czuć moralne wyrzuty, bo klientela na wózkach stanowiąca 0,05% jego klientów Może jakby jego lokal nie byl torem przeszkód to było by to 5%? Na zachodzie jest to normalny widok , osoba na wozku w barze. W Polsce to sensacja. >Zarzuty, że facet przytrzasnąlby sobie gdzieś palce, albo że blaty na lotniskach są za wysokie, są tak absurdalne, że aż trudno je komentować. Faktycznie. Niepelnosprawni nie placa podatkow i nie moga wymagac by mogli sie swobodnie poruszać po budynkach publicznych budowanych za panstwowe pieniadze. Niech siedza w domu i sie czesza ,ze nie musza wychodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
bilderberg Re: inwalidzi 05.09.10, 12:55 > To chyba w Twojej swiadomosci CI ludzie sa uprzywilejowani. Zdziwienie, że faceta na wózku nie przepuszczają w kolejce, czy że na lotnisku nie przychodzi facet i nie pcha wózka.... wg mnie to domaganie się specjalnego traktowania. > A kto Ci powiedział ,że się tego nie robi? Myslisz ,ze ten dziwny dzwiek ktory > pojawia sie na przejscu dla pieszych przy zielonym swietle to slowiki? Chodzi o ogólną koncepcje, że nie da świata dostosować się do wielu ułomności, szczekaczki na 1/50 sygnalizacji świetlnych na ślepych, czy jakieś wypukłe dywaniki przed pasami, które zapewne można policzyć na palcach jednej ręki, to rzeczywiście raj dla ślepców. > To faktycznie blahy problem jak czelowiek nie moze sam pojsc do toalety. Nie może iść do toalety, to niech robi w pieluchy. Co mnie interesuje że ktoś nie może się sam załatwić. Może mam mieć także wyrzuty że nie może sam wejść do wanny i się umyć? Czy ktoś ma się martwić osobą która ma lęk przed lataniem i nie może całe życie podróżować, czy osobami z bakteriofobią, bojącymi się iść do publicznej toalety ktoś się przejmuje? > Może jakby jego lokal nie byl torem przeszkód to było by to 5%? Na zachodzie > jest to normalny widok , osoba na wozku w barze. W Polsce to sensacja. Na "może 5%" nikt nie będzie dostosowywał knajp, jakby było zapotrzebowanie to by dostosowywali. A jak inwalidom tak zależy to niech zbiorą się w jakieś stowarzyszenie i założą własną knajpę dostosowaną do ich potrzeb. > Faktycznie. Niepelnosprawni nie placa podatkow i nie moga wymagac by mogli sie > swobodnie poruszać po budynkach publicznych budowanych za panstwowe pieniadze. > Niech siedza w domu i sie czesza ,ze nie musza wychodzic. Faktycznie, wpływy z podatków osób niepełnosprawnych są tak wysokie że mimo zasiłków, ulg i wszelakich pomocy dla nich powinno się także zmienić całą przestrzeń publiczną. Na niepełnosprawnych więcej płacą pełnosprawni. Sam znam rodzinę, która z powodu niepełnosprawnego dziecka dostała od jakiejś publicznej instytucji nowy samochód osobowy oraz pieniądze na remont domu by dostosować go do potrzeb chorego dziecka. Czy to mało? Cierpiący na epilepsje także płacą podatki więc może zakazać w przestrzeni publicznej ostrych kolorów i błyskających neonów. Odpowiedz Link Zgłoś