maz-48
07.10.11, 19:18
Gdy wszyscy ze zdumieniem komentowali sytuację, w której Smuda, Brożek i Błaszczykowski spóźnili się na samolot i do Korei dotarli dzień później, zauważyłem, że kto wie, czy Błasczykowski nie okaże się najlepszym zawodnikiem na boisku. I tak było w rzeczywistości.
Chodzi o problem aklimatyzacji. Od początku uważałem, że na taki jednorazowy mecz przy tak dużej (7 godzin) różnicy czasu nie ma co się śpieszyć i jechać tam na 3 dni przed meczem. Wystarczyło dotrzeć tam na dobę, góra 36 godzin przed. Wypocząć po podróży, odbyć jeden trening, zagrać mecz i szybko wracać do Europy. Wszystko po to, by organizmy nie "zwariowały".
Jak wyglądali w tym meczu nasi piłkarze, widzieliśmy, ale nie wiadomo, jak będą wyglądali we wtorek z Białorusią. A jeszcze większe obawy można mieć, czy na dyspozycji nie odbije się ta podróż w dalszym okresie czasu. Przekonamy się w najbliższych kolejkach ligowych...