Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kask - czy warto??

    05.06.07, 10:47
    Czy kask który kosztuje ok 60zł może uratować mi łepetynę?? Nie zależy mi na
    wyglądzie, firmie itp...chodzi o to,żeby chociaż jednorazowo jeśli przyjdzie
    potrzeba (chociaż mam nadzieję,ze nie...), uratował mnie. Może się rozbić w
    drobny mak,ale żeby ochronił... Najwyżej kupiłbym kolejny. Na co patrzeć przy
    wyborze kasku?
    Ma spełniać sój cel-chronić i być w miarę wygodny...
    Macie jakieś rady?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Maxlikaz Re: Kask - czy warto?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 11:12
        Kask - czy warto??
        Na tak postawione pytanie odpowiedź brzmi: ZDECYDOWANIE TAK!
        Najważniejsze jest to że masz zawsze jeszcze jedną, dodatkową skorupę, która w
        razie czego przejmie na siebie część energii uderzenia oraz osłoni przed
        ostrymi/twardymi elementami na jakie narażona jest Twoja czaszka w chwili
        uderzenia. Lepiej niech uszkodzeniu ulegnie ta skorupa niż czaszka!
        Poza aspektem bezpieczeństwa warto docenić również ochronę przed nadmiernym
        nagrzaniem głowy przez promienie słoneczne co również może niekorzystnie odbić
        się na zdrowiu rowerzysty.
        Nie wiem czy droższe modele kasków rzeczywiście są na tyle lepsze od ich
        tańszych wersji, że uzasadniałoby to wydanie często kilkakrotnie większej kwoty,
        czy to już tylko kwestia marketingu. Przecież materiałem najczęściej stosowanym
        w budowie kasków jest "zbąbelkowane" tworzywo sztuczne - styropian, którego
        więcej jest akurat w modelach tańszych (są one cięższe)
        Pewne są natomiast dwie podstawowe zasady jakimi warto kierować się przy zakupie:
        - kask musi być NOWY! Nie może pochodzić z nieznanego źródła i mieć nieznanej
        przeszłości. Po każdym incydencie związanym z poważniejszym uderzeniem w kask
        należy go BEZWZGLĘDNIE wymienić, choćby ślady uderzenia na to nie wskazywały. Po
        uderzeniu struktura kasku może być na tyle uszkodzona (niewidocznie) że przy
        kolejnym uderzeniu nie spełni wcale swojej funkcji.
        - kask powinien mieć możliwie dużo otworów wentylacyjnych, docenisz to
        szczególnie podczas przejażdżek w upalne dni. I tu dochodzimy do sedna sprawy:
        Cena kasku jest proporcjonalna do ilości otworów wentylacyjnych :-) czyli im
        więcej będzie otworów ...tym kask DROŻSZY. Jeśli nie zagotujesz się w takim za
        60 zł i odpowiada Ci ten model to śmiało możesz go brać.

        Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi!

          • Gość: humus Moim zdaniem - nie warto! IP: *.akron.net.pl 05.06.07, 22:34
            Chyba że ktoś jeździ wyczynowo. Spokojnie jadącemu rowerzyście nie grozi
            większe niebezpieczeństwo niż pieszemu, a piesi przecież kasków nie noszą. Ta
            cała kampania na rzecz jeżdżenia w kaskach i próby oficjalnego zadekretowania
            takiego obowiązku śmierdzą na odległość lobbingiem producentów tego sprzętu...
            • malabo Re: Moim zdaniem - nie warto! 06.06.07, 09:25
              a kto to jest według ciebie spokojnie jeżdżący rowerzysta? z jaką prędkością się porusza? pieszy idzie przeciętnie 6 km/h i wątpię, że ktoś mógłby w takim tempie poruszać się na rowerze. tak więc myślę, że zawsze warto jeździć w kasku.
            • Gość: Albin Siwak Warto myśleć. IP: 62.29.174.* 06.06.07, 10:04
              Zgadzam się z Tobą. Każdy wie jak jeździ i niech w zależności od swojej chęci
              kask zakłada. Moim zdaniem jego przydatność jest marna a niewygoda duża. Żeby
              kask zadziałał trzeba zaliczyć konkretne OTB, albo zatrzymać się na słupie, bo
              przy zwykłym upadku w niczym nie pomaga. Ilu ludzi zginęło z powodu upadku bez
              kasku? Konkrety! Bo ja znam takiego co nie pił, nie palił i umarł trzy minuty po
              urodzeniu.
              • Gość: ania Re: Warto myśleć. IP: 193.65.178.* 11.06.07, 10:24
                W Finlandii wszyscy jezdza w kaskach, dostalam ochrzan od chlopaka, ze jezdze
                bez po Helsinkach. Nie sadze, ze caly narod bylby w bledzie i uwazam, ze to
                swietny pomysl. A juz na pewno w Polsce, gdzie trwa wieczna wojna pomiedzy
                kierowcami a rowerzystami.
                • Gość: drobo Re: Warto myśleć. IP: *.petrus.pl 11.06.07, 14:28
                  jednak zdarza się, że w błędzie jest cały cywilizowany
                  naród - np. Holendrzy. Podobno Amerykańscy Uczeni dowiedli,
                  że powodem niechęci Holendrów do kasków jest życie
                  w ciągłej depresji :-) Niektórzy uważają, że te badania były
                  tendencyjne, bo amerykańcy byli wkurzeni na mieszkańców
                  Niderlandów, że ci nie zaimportowali kaskowej mody tak
                  chętnie, jak inne europejskie nacje...
            • Gość: kaszkiet Re: Moim zdaniem - nie warto! IP: *.fuw.edu.pl 06.06.07, 10:40
              moim rowniez: nie warto!
              jezdze na rowerze od dziecinstwa, czyli kolo 50 lat. owszem mialem rozne
              upadki/wypadki. na rowerze przede wszystkim trzeby miec 'kask' na lokcie,uda i
              kolana.
              to chyba ponad 90% urazow rowerowych.
              gdybym mial wozic te wszytkie nalokietniki, nakolanniki, ton ie jezdzilbym na
              rowerze. wole juz plaster czy kawalek bandaza po wypadku.
              w dziecinnych czasach byl rowniez gips pare razy.
              glowe sie chroni intuicyjnie. poza tem przy jezdzie spacerowo-alejkowej jedynie
              mozna sobie kolano otrzec.
              przy - nie daj Boze- trafieniu przez samochod nie pomaga zaden kask.
              oczywiscie sa ludzie ktorzy lykaja rutinoscorbin przy kazdej okazji i ktorzy na
              wycieczke rowerowa wybraliby sie w zbroi robiąc wszytko co mozliwe dla ochrony
              swojego zdrowia.
              moim zdaniem trzeba znac proporcje. kask dla niewyczynowej jazdy rowerowej jest
              klasycznym zwyciestwem formy na trescia.
              • Gość: drobo Re: Moim zdaniem - nie warto! IP: *.petrus.pl 06.06.07, 14:31
                nasz stosunek do asekuracji jest niesłychanie
                niekonsekwentny. Potrafimy zakładać kask jadąc
                po bułki, a jednocześnie bez oporów harcujemy
                w wodzie bez kamizelki ratunkowej... Sam zresztą
                na własnej skórze się przekonałem, jak nieciekawie
                może się skończyć niewinna zabawa w wodzie. Kilka
                dni temu Sąsiadka rozwaliła sobie głowę - szycie
                na trzech centymetrach - o krawędź szafki, bo zaplątała
                się o chodniczek w kuchni... Więc nie wpadajmy w
                paranoję...
                • Gość: pegaz Re: Moim zdaniem - nie warto! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.07, 14:44
                  Ciekawa interpretacja... To trochę takie rozumowanie, jak to, że nie warto zapinać pasów, bo jakiś koleś nie zapiął i dzięki temu przeżył. Tyle, że nie można zapominać o tym, że 99 innych przeżyło, bo zapięło pasy.

                  Rozumiem, że szczytem konsekwencji byłoby wg Ciebie pływanie na basenie w kamizelce ratunkowej i chodzenie po domu w kasku i ochraniaczach na wszystko co możliwe?
                  • Gość: drobo Re: Moim zdaniem - nie warto! IP: *.petrus.pl 06.06.07, 15:11
                    szczytem konsekwencji jest zachowanie zdrowego
                    rozsądku - jak przez Tatusia, który pakuje do
                    blaszanki rodzinkę i grzeje na Mazury łamiąc
                    wszelkie ograniczenia prędkości, by na miejscu
                    rowerkami w pełnym ukaskowieniu jeździć po
                    leśnych dróżkach z prędkością 10kph...:-)
                    Choć gros wypadków ma miejsce w domu,
                    to nikt rozsądny nie będzie gotował obiadku w kasku.
                    Choć ilość utonięć pewnie dorównuje ilości śmiertelnych
                    wypadków z udziałem cyklistów, to byłaby paranoją
                    kąpiel w kapoku. Choć jazda po górach bez "nocniczka"
                    nie jest dobrym pomysłem, to wypad po bułki w kasku
                    trąci paranoją...
      • tiresias Re: Kask - czy warto?? 05.06.07, 11:13
        1.wszystkie w 'legalnej' sprzedaży muszą mieć znak bezpieczeństwa C, to
        gwarantuje porządne wykonanie
        2. dobrze jak ma dużo otworów do wentylacji i paski do dopasowania
        3. 60 pln to ciut mi za mało jak na coś 'porządnego' ja dałem 200 za Lazera z
        dolnej półki i jest ok
        4. wnerwiał mnie na początku, ale kiedy raz jeden debil w aucie wymusił
        pierwszeństwo i przefrunąłem nad samochodem lądując na asfalcie, ucieszyłem się
        z kasku i rękawiczek
        5. kas uszkodzony NIE NADAJE SIę do naprawy. kupićnowy

        pzdr.
      • Gość: Slav4 Re: Kask - czy warto?? IP: 217.70.56.* 05.06.07, 11:29
        Tak, może uratować.
        Proponuję prosty test:
        1. Załóż kask za 60 PLN i uderz głową w ścianę. Najlepiej potylicą w kant
        2. Teraz zdejmij kask i powtórz ćwiczenie z taką samą siłą.
        Działa, prawda ? :o)
        Oczywiście kask nie uratuje cię w każdej sytuacji, ale zwiększa(i to dość
        znacznie) siłę uderzenia której trzeba użyć żeby spowodować obrażenia czaszki.
        Pęknięte żebra się zrastają. Ręce i nogi też. Ale jak pęknie czacha, to może
        nie być już tak różowo....

        A co do meritum: za 60 PLN kupisz kask i zadanie spełni. Z tym że będzie mniej
        wygodny w utrzymaniu i noszeniu na głowie - mój trzeba co chwilę dopasowywać bo
        luzuje się uprząż. Ale kosztował 89 zł (Futura Discovery). Żona ma dwa razy
        droższego Lazera - jak ustawiliśmy paski tak są.
        Na co zwracać uwagę:
        1. Rozmiar (bierz najmniejszy, ale jeszcze pasujący)
        2. Odpinane wkładki wewnętrzne (pranie i higiena)
        3. Siateczka na robale z przodu.
        4. Ilość otworów (im więcej tym lepsza wentylacja)
        5. Odpinany daszek (przydaje się)
        6. Waga (wiadomo). Ale różnice są naprawdę rzędu kilkudziesięciu gramów. Kasku
        na głowie się po prostu nie czuje. Za to czuje się jego brak - jak jadę bez to
        jest mi jakoś "dziwnie"
      • user0001 Re: Kask - czy warto?? 05.06.07, 11:33
        Jeśli jedziesz w terenie, to kask i okulary przydają się.

        W kwietniu, w trakcie szaleństw w Kampinosie, nie zauważyłem suchej gałęzi,
        rąbnęła w okulary, zsunęła się w dół i zostawiła nieładne zadrapanie na
        policzku. Ciarki mnie przechodzą na myśl co by się stało gdyby jechał bez okularów.

        Kask jeszcze mi się praktycznie nie przydał (jeśli nie liczyć wybierania gałęzi
        w terenie), ale nigdy nie wiadomo kiedy będzie akurat ten dzień.

        Zwróć uwagę także na wkładkę w kasu. Powinna być łatwo wyjmowalna a najlepiej
        wymienna. Mój kupiony za <100 PLN nie ma takiego luksusu i po nieco ponad roku
        użytkowania mogę go wyczuć nosem z 2 metrów.
        • tiresias Re: Kask - czy warto?? 05.06.07, 12:16
          > Zwróć uwagę także na wkładkę w kasu. Powinna być łatwo wyjmowalna a najlepiej
          > wymienna. Mój kupiony za <100 PLN nie ma takiego luksusu i po nieco ponad r
          > oku
          > użytkowania mogę go wyczuć nosem z 2 metrów.
      • dragon26 Re: Kask - czy warto?? 05.06.07, 11:37
        No to kuźwa za przeproszeniem, jest jakaś taka magiczna granica cenowa od
        której zacząć szukać? myślę,że więcej niż 100nie chciałbym wydawać,jeśli
        strukturalnie wcale się nie różnią...To fakt,że i mi bardzo zależy na dobrym
        wentylowaniu-jeżdżę w buffie-taka szmatka na łbie i jest mi w tym przyjemnie i
        w słońce i w chłodniejsze dni. Więc reasumując:
        -coś ok 100zł,
        -możliwie dużo dziur
        -wygodny
        Realne,czy mara?

        ps.dzięki za błyskawiczne wpisy! Rowerzyści,to są jednak "lux" chłopaki i
        dziewczyny!
        • dorsai68 Re: Kask - czy warto?? 05.06.07, 12:42
          Różnią się, wbrew pozorom, również strukturą, a to dzięki różnicom w technologii wykonania. Tanie kaski mają tendencję do rozwarstwiania się - skorupa odsuwa się od pianki i zazwyczaj składają z dwóch warstw: skorupy i wypełniacza, zaś kaski wykonane w techologii inmolding nie mają tej wady (pianka wtryskiwana jest pod ciśnieniem w skorupę, a nie "wklejana" i dodatkowo mogą składać się z trzech lub więcej warstw ochronnych o różnych parametrach.

          Prywatnie stoję na stanowisku, że gdy decydujesz się na kask, decydujesz się na wybór najlpeszego na jaki Cię stać, często jest to równoznaczne z "najdroższego" na jaki Cię stać, niestety. Jakość kosztuje.
          Olej opinie w stylu "kupiłem rower za 1000, nie dam za kask 300, bo to niemal 1/3 ceny roweru". Kask ma chronić Ciebie, nie rower.
          Ważne jest też, by był dobrze dopasowany i wygodny. Wbrew pozorom od tych czynników również zależy bezpieczeństwo jeźdźca.

          Do 100 złotych możesz kupić kask Authora
          www.cyklotur.com/x_C_Sz2.html?PT=53039576&PZTA=8&HNT=T
          www.cyklotur.com/x_C_I__P_53041794-53010001__PZTA_0.html
          Bell to już wydatek rzędu 150 złotych,
          Giro - 200,-
          MET, podobnie jak Bell, od ok. 150,-
      • dragon26 Re: Kask - czy warto?? 05.06.07, 11:43
        aha,jeśli możecie dajcie mi może jakis konkretny adres sklepu,albo firmę kasku,
        który byłby ok (o te dziury chodzi,żeby miał). Mieszkam w Ząbkach,rzut
        kamieniem,albo 5 min drogi od granicy wawy(rowerem,tempem spacerowym).
        Pozdrawiam!
        • trust2no1 Re: Kask - czy warto?? 05.06.07, 17:37
          W zeszłym tygodniu kupiłem w Decathlonie, w kołchozie zwanym M1...
          Jeśli mi skleroza zwojów nie zjadła to jest Bell, model "Sla..." jakoś tak.
          Były różne, różniaste. Droższe i tańsze.
        • Gość: Slav4 Re: Kask - czy warto?? IP: 217.70.56.* 05.06.07, 12:33
          Spokojnie da radę. O ile tylko głowę masz w miarę "normalną", bo widzę że
          rozmiar jest "uni".
          Nie ma siateczki, ale za to widzę otwory wentylacyjne potężne - duży plus.
          MET-a taniej chyba nie znajdziesz, chyba że gdzieś na Allegro.

          Tu masz za 75 PLN. (widzę że za swój przepłaciłem :o)
          www.probikes.pl/index.php?item=608
          Daje radę, z tym że jak pisałem, trzeba co jakiś czas dociągać paski.
          No i prestiż mniejszy :oPPP
      • Gość: x Re: Kask - czy warto?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:20
        ja mam jeszcze pytanie - do czego?
        jeśli pracujesz przy komputerze, to myślę, że taki kask za 60 pln Ci wystarczy. Uważaj na chłodzenie w gorące dni. Pomyśl o użyciu Oxy...
        Używanie kasku w samochodzie to na pewno dobry pomysł - chłopaki (i dziewczyny z resztą też...) w trakcie rajdów mają kaski - ale taki za 6 dych może być niewystaczający - myślę, że od 300 do 3000 zł byłby odpowiedni.
        Jeśli natomiast hobbystycznie jestes nurkiem głębinowym, to taki głębinowy kask też Ci zalecam. Koszt raczej wyższy niż 60 zł...
        Zdrowia życzę!
        • Gość: zonk Re: Kask - czy warto?? IP: *.rad.vectranet.pl 05.06.07, 17:23
          zrob takie cwiczenie: jedz wzdluz ulicy z wysokim szerokim kraweznikiem.
          Wyobraz sobie ze nagle Cie zachwialo, przestraszyles sie zbyt blisko pedzacego
          samochodu albo po prostu straciles rownowage w koleinie. Wyobraz sobie jak sie
          przewracasz i uderzasz glowa w kant takiego kraweznika. Juz wiesz, ze kask moze
          uratowac zycie?
          • Gość: Jacu Re: Kask - czy warto?? IP: *.icpnet.pl 05.06.07, 18:41
            ...po czym przejeżdża po tobie rozpędzony TIR z naczepą. Wszystkie dokumenty są
            nieczytelne, ale nietknięta głowa w kasku pozwoliła zidentyfikować leżące
            nieopodal zmasakrowane zwłoki. Ale jaka piękna tragedia hej...

            Coś to daje, ale nie przeceniałbym roli kasku...
            Nie twierdzę że jest niepotrzebny, zmniejsza nieco skutki niektórych wypadków,
            co może stanowić ogromną różnicę. Nie ma jednak sensu przesadzać i snuć wizji
            śmiertelnych skutków wypadu rowerem po bułki ani wierzyć że kask zastąpi zdrowy
            rozsądek czy zwykłe szczęście.


            PS.
            Trudno trafić głową w krawężnik jadąc ulicą... albo jedziesz zbyt blisko
            krawężnika(miasto) albo go nie ma (teren niezabudowany).
      • Gość: bunny123 Re: Kask - czy warto?? IP: *.acn.waw.pl 05.06.07, 18:11
        Z kaskami jest tak, że tani spełni swoją funkcję, drogi też, ale:
        tani ma niewiele otworów wentylacyjnych, drogi dużo. To naprawdę sztuka, by
        zrobić ażurowy kask tak samo wytrzymały, jak prawie pełna skorupa. Jeśli nie
        masz pieniędzy, kup cokolwiek, byle z atestem. Mnie kas uratował życie
        dwukrotnie, bo ostro jeżdżę. Dlatego używam wyłącznie kasków Giro. Nie są tanie,
        ale czym jest 300 pln jeśli na szali zdrowie i życie? Poza tym Giro sprzeda
        kolejny kast za 1/2 ceny, gdy rozwalisz poprzedni. A dla maluchów jest świetny
        program "Grow with Giro", który z grubsza polega na tym samym.
        Kolejna ważna rzecz to uprząż - w obecnym kasku dopasowałem swoją 2 lata temu i
        od tamtej pory nie poprawiałem. Żona mimo próśb i porad kupiła byle gó.. i
        musiała poprawiać po każdej jeździe. Po 3 miesiącach kask wylądował w śmieciach
        i kupiła Giro. Dobry kask to duża wygoda - naprawdę.
        Siatka na owady - super ważna rzecz. Raz złapałem w łepetynę osę i nie było to
        zbyt przyjemne, mimo bandany na łbie.


        P.S. Uważam, że na bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać.
        • Gość: Jacu Re: Kask - czy warto?? IP: *.icpnet.pl 05.06.07, 19:19
          I tu pojawia się pytanie czy ktoś jadący >>50km/h po stromym kamienistym zboczu
          w kasku może jechać "bezpiecznie".

          Czy jazda 80km/h po nieutwardzonym gruncie bez kasku niesie większe ryzyko od
          jazdy w kasku.

          Często ignorowany aspekt: czy jadąc bez kasku obawiając się o swoją głowe
          narażasz się bardziej niż jadąc z poczuciem "bezpieczeństwa"

          Czy w ogóle bezpieczeństwo można stopniować...

          Sorry, ale jak ktoś pisze w jednym ciągiem o "kładzeniu życia na szali" i
          "bezpieczeństwie" wynikającym z jazdy w kasku to jakoś nie bardzo racjonalnie to
          brzmi...

          Może jednak lepiej przyznać się przed sobą do celowego robienia rzeczy
          niebezpiecznych zamiast wmawiać sobie że jakaś rzecz zniweluje naszą
          lekkomyślność czy ślepą pogoń za emocjami. Można minimalizować niepotrzebne
          ryzyko, ale gdy ryzyko staje się celem samym w sobie, to jazda w kasku nie robi
          się bezpieczniejsza tylko szybsza...

          Dyskomfort psychiczny jaki powoduje brak kasku też może ocalić życie...

          Osobiście uważam że bagnet na kolumnie kierownicy wpłynąłby na bezpieczeństwo na
          drodze równie dobrze co 5 airbagów. Ludziom wmawia się że jak zapłacą za jakiś
          gadget ta są bezpieczni i mogą bezpiecznie robić coraz bardziej niebezpieczne
          rzeczy...
      • Gość: urbero Re: Kask - czy warto?? IP: *.chello.pl 05.06.07, 19:00
        jeżeli kask ma atest ce to nie ma znaczenia ile kosztuje (oczywiście podniosą
        się głosy, że takowy certyfikat można nabyć na pchlim targu). poza tym nie
        kupuj kasku w hipermarkecie czy podobnym ecie pecie. najlepiej udaj się do
        jakiegoś sklepu sportowego, niekoniecznie wyłącznie rowerowego, tam powinni ci
        doradzić.
        kask z założenia ma pochłaniać energię uderzenia, więc po pierwszej poważnej
        kraksie nadaje się do resajklingu, nawet jeżeli nie widać uszkodzeń. dobry kask
        to taki, który uratuje ci głowę i to co w niej masz. co najwyżej na kilka minut
        odlecisz, ale to też fajne wspomnienie :)
        co do kosztów i mody to nie sugeruj się tymi czynnikami. kup taki na jaki cię
        stać i w jakim czujez się komfortowo. na rynku do wyboru do koloru. z większą
        czy mniejszą liczbą otworów, różnymi rodzajami regulacji i te pe.
        jeździj z głową, w kasku ma się rozumieć.
        • Gość: herba Re: Kask - czy warto?? IP: *.centertel.pl 05.06.07, 19:15
          Cóż, mnie taki kask za 60zł uratował życie :) Byłam wtedy malutka, musiałam mieć
          jakieś 9-10 lat i jechałam na rolkach - nie miałam jeszcze kasku specjalnie dla
          nich więc jechałam w rowerowym. Na prostej drodze jadąc sobie wolniutko
          odchyliłam się do tyłu, straciłam równowagę i przyrąbałam kaskiem o beton...
          Cały styropian w kasku pękł prawie na pół. Gdyby nie on, nie pisałabym teraz :)
      • Gość: kondor Re: Kask - czy warto?? IP: *.interq.pl 05.06.07, 19:13
        Gdy się jeździ w grupie to raczej obowiązkowo.Samotnicy niech sami decydują czy
        są na tyle pewni swoich reakcji i refleks pozwoli im wyjść bez szwanku z
        największej opresji.
        Ja od trzech lat mam kask ale tylko trzy razy miałem go na głowie.Jak do tej
        pory parę razy leżałem ale jakoś szczęśliwie się to dla mnie zawsze kończyło.
        Kilku moich kumpli już urazy głowy mieli trzech w szpitalu wylądowało.
        Od tamtej pory w kaskach jeżdżą.Moja kolej pewnie jeszcze nie nadeszła.
      • Gość: pietia Re: Kask - czy warto?? IP: *.telsat.wroc.pl 05.06.07, 20:20
        We wrzesniu jadac na szosówce wywaliłem sie na szosie wjeżdzajac w dziure. Lot
        w powietrzu upadek na lewy bark i głowę . Efekt obojczyk na 6 m-cy w gips,
        stłuczenia i rany na kolanie i łokciu głowa cała bez zadrapania dlatego ze
        miałem kask Authora. Traz zakupiłem Bella. Gdyby nie kask który pękł prawie na
        pół uderzenie i poślizg głową po asfalcie pozbawił by mnie zdrowia lub życia.A
        tak od marca wróciłem na rower :-)Więc nie ma dyskusji jeśli jeżdzisz musisz
        mieć kask na głowie oczywiscie pomijam wyjazdy rodzinne do parku itp bo wtedy
        sam nie zakładam :-) Kas ma raz w swojej historii zadziałać i nie ważne czy
        jest za 100 czy za 400 bo cena tylko gwarntuje inny komfort i design ale efekt
        ochrony jest ten sam.
        • Gość: mariuga Re: Kask - czy warto?? IP: *.aster.pl 05.06.07, 21:24
          - czy warto? jazda bez kasku, nawet w miescie, to eliminacja wadliwego
          materialu genetycznego. Pewnie, ze kask nie wyklucza innych kontuzji i ryzyk.
          Ja jezdze w kaskach od 95 roku, kiedy widok rowerzysty w kasku budzil jeszcze
          niezdrowe komentarze. Teraz jest juz moda na kaski i bardzo dobrze!
          Dlaczego kask na rower, oprocz zabezpieczenia glowy przy upadku? Bo w lesie
          czyhaja podstepne galezie i w kasku mniej sie glowa grzeje (i poci) niz
          jakiejkolwiek czapce (daszek bejsbolowki dodatkowo zaslania czesto pole
          widzenia).
          Z doswiadczenia moge ci jeszcze doradzic, zeby nie kupowac w ciemno (bez
          przymiarki i porownania) kaskow w internecie. Podawane rozmiary nie sa
          miarodajne i kaski roznie zachowuja sie na glowach. Wazne jest tez przy tym
          mocowanie kasku na glowie. Tansze kaski maja mniej opcji regulacji i przez to
          przemieszczaja sie na glowie. Klasowy, dobrze dobrany i wyregulowany kask
          trzyma sie glowy (mimo niezapietej pod broda klamry) nawet przy gwaltowych
          ruchach glowa.
          Szczesliwie jeszcze nie zdemolowalem na wlasnej glowie zadnego kasku,
          zaliczylem moze kilka szlifow. Za to widzialem kilka crash testow kaskow w
          realu ;) Za kazdym razem uzytkownik byl wdzieczny Bogu za decyzje zakupu -
          szczegolnie jeden z nich, ktory przekonal sie do zakupu 2 tygodnie przed
          pozniejsza "destrukcja styropianowej skorupy" :) Zycze wszystkim, zeby kaski
          nie musialy sie przydawac (chyba ze dla wlasciwego look'u na bike'u)
          Pozdrower
          • Gość: sad Re: Kask - czy warto?? IP: *.escom.net.pl 06.06.07, 00:03
            ja powiem od siebie. Nie mialem kasku, zdarzalo mi sie poszaleć na rowerze,
            zdarzaly sie wywrotki ale nic poważnego sie nie stało. Jednak zdarzył mi sie
            wypadek z winy kierowcy(samochodu), skonczylo sie tylko na wstrzasnieniu mózgu,
            a mogło gorzej...dlatego jednak chyba warto mieć kask, nawet jak sie nie
            szaleje na rowerze, bo wypadek moze nastąpić nie z twojej winy.
      • dragon26 Re: Kask - czy warto?? 06.06.07, 00:32
        Panowie i drogie Panie:)
        Ten tytuł, miał przyciągnąć do zainteresowania-czysta prowokacja;) ...ale
        myślałem,że jak ktoś przeczyta mój wpisik (NIE jedynie tytuł...) to otrzymam
        odpowiedź na moje konkretne pytanie - CO KUPIĆ:) ...więc bardzo dziękuję
        cyklistom,którzy konkretnie polecili mi co i jak,a reszcie...cóż,też dziękuję za
        uświadamianie mnie,że WARTO:)) ...to dobrze wiedziałem moi drodzy:)) ...ale mnie
        rozbawiliście tymi poradami "że WARTO!". Ja dobrze o tym wiem.
        "Biegało mi" o jaka firma,czym się kierować itp jak chcę kupić.
        Co do osoby która tam radośnie pisała,do czego mi potrzebny czy do komputera,czy
        tam do innych pierdołek:)), to potrzebny mi raczej na jezdnie (ruch aut) i
        jakichś polno-leśnych dróg i drobnych pagórków. Boję się najbardziej
        samochodów,potrącenia przez tych żadziej już niż kiedyś spotykanych ignorantów
        naszej braci rowerowej,a jest nas masaaaa...
        Chcę wystosować taki apel-bo drażni mnie jak czegoś szukam na różnorakich
        forach- JEŚLI KTOŚ O COŚ PYTA,a czasami walnie nawet jakiś drobiazg,mniej
        precyzyjnie,nie mówię tu o sobie;),to powstrzymajmy się od uszczypliwości...
        Męczące to jak chce się czytać konkrety,a tu czyta się poezje,poeamty i inne
        wyrazy na "P"...
        Szerokiej drogi! ja jutro wskakuje na rower i do pracy 12 km -lipa w porównaniu
        z moim ostatnim samotnym wyczynem 69km (taaak wiem,coo to jest dla niektórych;))

        ps.dzięki za poprawę mojego nastroju...odrobinkę-na chwilę,ale bardzo DZIĘKUJĘ

        Pozdrawiam

        ps2: i sam walnąłem coś na "P"

        ..idę spać...Trzymajcie się "wariaci" dwóch kółek!
      • Gość: DS Re: Kask - czy warto?? IP: *.22.54.194.sta.emit.pl 06.06.07, 02:22
        Warto! To że nie miałem kasku, prawie by miało skutek taki, że dzisiaj bym nie
        żył. Miałem wypadek na rowerze przy zjeżdżaniu z góry, wywróciłem się,
        przekoziołkowałem razem z rowerem i rower spadł na mnie uderzając mnie osłoną na
        przerzutki. Efekt: krwiak 7.5cm na 1.5cm. Musiałem przejść kilkukodziną operację
        (trepanacja czaszki, nawierty i odsysanie gromadzącej się krwi
      • Gość: an26d Re: Kask - czy warto?? IP: *.ajm.pl 06.06.07, 09:42
        Bez żadnej dyskusji - TAK. Moja córka jadąc na rowerze w kasku przewróciła sie
        i uderzyła w metalowy kant, który gdzieś wystawał. Na początku nawet nie
        zauważyliśmy, że się coś stało poważniejszego. Później okazało się, żw kask
        nadaje się do wyrzucenia, ale uratował jej może nawet życie. Głowa cała. Nawet
        boję się myśleć co by się stało gdyby kasku nie miała. Dlatego nie ma o czym
        dyskutować. Po prostu kask musi być.
        • miraclees Re: Kask - czy warto?? 06.06.07, 10:12
          oczywiscie ze warto
          Ja kupilem chyba najtansze Giro za 150 pln w GoSport i jestem zadowolony.
          dobrze pasuje, paski OK, wentylacja OK, daszek. Poprzednio jezdzilem w kasku
          Treka i pare razy przydal mi sie przy "lotach" w gorach. Tez polecam firme,
          wymienilem bo juz mial swoje lata a z wiekiem tez material powoli traci swoje
          wlasciwosci
        • gregor_o7 Jeżdżę ho ho a może już więcej latek.............. 06.06.07, 22:05
          Ok. 2-3(w porywach) tyś km /rok
          ostatnio miałem 2 wypadki
          1.
          przejeżdzając przez przejście dla pieszych ( w poprzek jezdni) ---samochody
          stanęły -ruszyłem wraz z 3 bodajże pieszymi jako że rower szybszy już byłem na
          drugiej stronie gdy "liznęła mnie kierowczyni autka" a właściwie moje tylne koło
          samochodem - efekt przewrotka już na poboczu mocno słuczone kolano ( dostałem
          ramą roweru) i rozwalony palec(o dzwignię hamulca).
          w efekcie dojechałem o własnych siłach do domu .Z szkód materialnych
          -prostowanie koła 15 zł ale lecznie stłuczenia i ran ok 3 tygodni
          Byłem bez kasku i nic by w tym przypadku nie pomógł.
          2. drugi przypadek po niecałym roku - jadąc wieczrem (późnym) wpadłem kołem do
          niezabezpieczonej studzienki kanalizacyjnej w jezdni- rower cały a ja złamanie
          kości nosa i liczne rany pysia - 3 dni w szpitalu (dotarłem o własnych siłach)
          też by kask nie pomógł bo dosłownie padłem na "pysia" a tego kask nie zabezpiecza.
          Ale kask nabyłem w "ski team" za 3,5 stówki i od czasu do czasu zakładam
          niepowiem.
      • eingraudenzer Re: Kask - czy warto?? 07.06.07, 00:03
        Ja tam specjalistą nie jestem, ale uważam, że im cięższy kask tym gorszy.
        Dlaczego?
        Materiał amortyzujący (styropian na przykład) jest bardziej zbity, przez co siły
        są w mniejszym stopniu rozpraszane od kierunku uderzenia.
        Może nie wyrażam się zbyt jasno, ale wygląda to tak, jakby uderzyć głową z całej
        siły w ścianę przez gąbkę, albo przez cegłę (gorszy kask).
        Nigdy nie jeździłem w kasku, ale fizykę i mechanikę zaliczałem w szkole i na
        polibudzie całkiem nieźle.

        Chyba, że konstrukcja kasku jest inna, i im jest on twardszy tym lepiej. Wtedy
        proszę mnie wyprowadzić z błędu.
        • Gość: Jacu Re: Kask - czy warto?? IP: *.icpnet.pl 07.06.07, 00:45
          Kask styropianowy od uderzenia zwyczajnie pęka, żeby styropian nakłonić do
          pozostania na miejscu używa się twardej zewnętrznej warstwy.

          W kaskach do ekstremalnych odmian ta zewnętrzna powłoka ochronna jest tak
          pancerna by wytrzymać twarde uderzenie o ziemię, w kaskach chroniących szczękę
          jest czasem nawet lekki metalowy szkielet (lub włókna szklanego, kompozytów).

          W zwykłej formie zewnętrzna powłoka jest symboliczna, raczej zdobi i chroni
          styropian przed gałęziami, oraz zabezpiecza kask przed przepołowieniem...

          Jeśli mowa o "zwykłym" kasku, to waży zwykle od 250 do 320gram, różnice wynikają
          raczej z kształtu, wielkości otworów konstrukcji oraz obecności daszku niż
          gęstości użytego do jego budowy materiału.

          Pancerne, zdolne przetrwać upadek konstrukcje przekraczają 1kg...
        • dorsai68 Re: Kask - czy warto?? 07.06.07, 00:47
          Cięższy faktycznie gorszy. Dlatego np w kaskach motocyklowych dąży się do budowania jak najlżejszych i najwytrzymalszych konstrukcji, bo ciężki kask to zwiększenie możliwości urazów kręgosłupa.

          ale kto powiedział "cięższy"?

          Mój kask waży raptem 270g mimo wielopowłokowej konstrukcji In-mold. Dlaczego? ano własnie dlatego, że dzięki "ożebrowaniu" większa powierzchnia kasku może bu zajęta przez otwory wentylacyjne.
          Poza tym kask ma być odpowiednio sztywny i twardy z zewnątrz po to, by pękając rozproszył energię uderzenia i odpowiednio miękki od wewnątrz, by chronić czaskę przed urazami w wyniku "kołatania się" głowy w skorupie. To również przyczyna dla której kasków nie powinno się kupować bez przymiarki i dopasowania.
          Miękki kask nie rozproszy energii rozsypując się, lecz zostanie wgnieciony przez uderzenie, co może spowodować obrażenia jeźdźca i nic tu nie pomogą bardzo miękkie gąbki wewnątrz tej skorupy.

          Oczywiście, kask rowerowy, motocyklowy, pasy bezpieczeństwa, poduszki itp. spełnią swoją rolę w określonych warunkach. W końcu, to nie prędkość zabija, lecz nagłe zatrzymanie.
      • luiza-w-ogrodzie WARTO - mojemu synowi kask uratowal zycie 07.06.07, 03:44
        Powyzej zonk podal przyklad kogos, kto przewrocil sie na kraweznik. Mojemu
        nastoletniemu synowi w takiej sytuacji kask uratowal zycie.
        Jechal powoli spokojna uliczka, galaz zaplatala mu sie w szprychy, przewrocil
        sie na bok. Byl bardzo obtarty i podrapany z lewej strony. Wrocil do domu
        kolegi skad go odebralam i okazalo sie ze nie pamieta ostatnich trzech tygodni,
        co zinterpretowalam jako skutki uderzenia w glowe. Sprawdzilam kask - z
        zewnatrz nic nie bylo widac, za to w srodku styropian byl pekniety na cala
        glebokosc na wysokosci lewej skroni. W szpitalu zrobiono synowi CAT scan -
        okazalo sie ze czaszke i mozg mial w porzadku, lekarz powiedzial, ze urazy
        glowy wymazuja pamiec krotkotrwala i moze ona nigdy nie wrocic. Rzeczywiscie,
        stopniowo przypomnial sobie brakujace tygodnie natomiast do dzis nie pamieta
        dnia wypadku - wie, ze przyjechal do kolegi rano a nastepna rzecza ktora
        pamieta jest to ze byl wieczorem w domu w lozku.
        Gdyby syn uderzyl w kraweznik koscia skroniowa (najciensze miejsce czaszki),
        mogl uszkodzic sobie mozg i umrzec.

        *** Jaki kask? NOWY. Kask uzywany moze miec pekniecia niewidoczne z zewnatrz,
        struktura styropianu moze tez byc uszkodzona poprzez wystawienie na slonce.
        *** Z czego? Wiekszosc kaskow jest ze styropianu, pokrytego lub nie plastikiem.
        Sama budowa kasku nie ma az takiego znaczenia, jak jego umocowanie na glowie -
        kask NIE MOZE BYC LUZNY. Nalezy umocowac go na glowie uzywajac paskow i
        gabkowych wkladek (mozna je kupic osobno).
        - otwory wentylacyjne, kolorki, daszki etc to juz tylko dodatki dla wygody.

        Nie przepraszam za capsy - to jest wazny temat i nie wiem, jak bardziej moge
        podkreslic jego wage.
        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
      • hazaja Re: Kask - czy warto?? 07.06.07, 17:43
        Przytoczę historyjkę autentyczną (nawet imienia nie zmieniłam):

        Edyta od długiego czasu umawiała się ze znajomym na rower. Kiedy już mieli
        wyjechać oznajmił jej, widząc że nie ma kasku - albo kupujesz kask, albo nigdzie
        nie jadę! Żeby koleś się nie czepiał kupiła. Sytuacja była prozaiczna: jechali
        sobie spokojnie drogą, nawet nie bardzo ruchliwą, Edytę i jej znajomego wyminął
        TIR - jego prędkość i masa były na tyle duże że stworzyły podmuch który
        spowodował utratę kontroli nad rowerem Edyty i zwyczajnie się wywaliła. Nie
        muszę chyba mówić, że spadła centralnie głową na krawężnik.

        Kask pękł na połowę.

        Edyta jest do dziś zdrowa jak ryba, ale już zawsze jeździ w kasku..

        Czy każdemu potrzeba takiej przygody żeby przekonać się do noszenia kasku?
        Pewnie, w wielu wypadkach to problem obciachu, bo co innego wciskać w mieście na
        głowę kask, gdzie nikt nie zwraca na ciebie uwagi, a co innego robić to w małym
        miasteczku albo na wsi, ale suma sumarum - życie ważniejsze. Przynajmniej dla mnie.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Kask - czy warto?? 08.06.07, 00:44
          U nas wypadkow, gdzie rowerzysta rozbijal sobie glowe (i niewiele poza tym,
          stajac sie idealnym dawca narzadow) bylo na tyle duzo, ze zmieniono przepisy i
          noszenie kasku jest obowiazkowe. Mozna dostac mandat za jego brak. Wiosna kaski
          spelniaja dodatkowa role: chronia przed magpies, atakujacymi rowerzystow i
          dziobiacymi w glowe, gdy podjada za blisko gniazda :o)

          Po wypadku syna moje dzieci ani pisna na temat noszenia kasku. Tak samo jak nie
          protestowaly przeciwko zakladaniu pasow w samochodzie (rownolatka corki z
          zerowki z jej szkoly zginela w kolizji, bo przeleciala przez przednia szybe -
          mamusia wyjechala na zakupy "tylko na chwile" i nie zapiela dziecku pasa.

          Lepiej uczyc sie na cudzych bledach niz nadstawiac wlasnego karku. Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
      • evel_m Re: Kask - czy warto?? 08.06.07, 10:18
        Jestem aktualnie po wypadku rowerowym i z cala pewnoscia uwazam, ze warto jezdzic w kasku, ja nigdy nie jezdze idiotycznie bym wygladala:) naszczescie az tak strasznie sie nie uderzylam:)
      • Gość: TG Re: Kask - czy warto?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 13:24
        Odpowiedź jeszcze kilka lat temu była prosta jak wyrąb tajgi! Pomijając lobbing
        producentów i pewne sytuacje (dojazd ruchliwą drogą w godzinach szczytu,
        mordercze zwyczaje kierowców itp) kask nie był specjalnie potrzebny. Ale
        teraz... teraz to już konieczność. Jak pomyślę, że mam wsiaść z powrotem na
        rower ... to się boję. To od niedawna TRZEBA wręcz jeździć w kamizelce
        odblaskowej. Kiedyś tego nie było....
        • Gość: drobo Re: Kask - czy warto?? IP: *.petrus.pl 08.06.07, 23:47
          spokojnie - za dziesięć lat będziesz zakładał
          "kamizelkę powietrzną", która w razie zdarzenia
          sama się napompuje, usztywniając kręgosłup i chroniąc
          organy wewnętrzne przed obrażeniami - szczególnie, że
          obrażenia głowy nie są na pierwszym miejscu efektów
          wypadków cyklistów... I będziesz się zatanawiał, jak
          trzydzieści lat temu mogłeś beż obawy jeździć rowerem
          bez tej całej asekuracji.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka