polski_francuz
13.07.12, 22:00
Smierc wielkiego polskiego boksera, pana Jerzego Kuleja, jest jakas cezura. Wymieraja wielcy bokserzy i wielcy atleci. Ci ktorzy zwyciezali w latach 50tych i 60tych.
Sport sie zmienil i stal sia bardziej profesjonalny. Ale tez zmienilo sie nastawienie do sportu w spoleczenstwie. Wunderteam lekkoatletyczny z Krzesinska, Szmidtem, Sidla, Piatkowskim byl wybuchem polskiej witalnosci i checi wygrywania po 2ws. Podobnie byli z bokserami. Przeciwnicy Kuleja, Grudnia, Pietrzykowskiego i innych dostawal sraczki ze strach (Kreska to jest cytat z Kuleja nie wywalaj prosze).
Obecnie, wybor kariery sportowej jest wyborem profesjonalnym. Robi sie go wczesnie i planuje kariere, ktora trwa gdzies do 30tki tak by sie jakos "oplacila". Niewielu dochodzi do progu "oplacalnosci". Radwanska, Gortat, moze siatkarze (u nich forsa jest mniejsza). Tym, ktorym sie kariera sportowa nie udala, dalsze zycie zawodowe sie troche opoznia.
Sport spowszechnial i trudno uwierzyc by znw zajal takie miejsce w emocjach spolecznych jak niegdys.
Moze wspolczesny sport powinien stac sie raczej bardziej powszechny a mnie mniej elitarny? Po to by spoleczenstwo bylo ciut zdrowsze a ubezpieczenia musialy mniej placic za choroby. Tak to sie juz stalo w wiekszosci krakow zachodu.
PF