Gość: Joker
IP: 193.0.124.*
06.06.02, 16:11
Z Portugalią mamy na szczęści 50% szans na to, że wygramy, ale należy
wprowadzić zmiany. Rząsa na lewo za Żewłakowa, a Zieliński do środka. Bąk do
przodu na defensywnego pomocnika, a Koźmiński na rozgrywającego i wymienność
pozycji z bardzo dobrze przygotowanym kondycyjnie Krzynówkiem. Na prawo do
pomocy Hajto. Dużo grania , mało pilnowania i możliwość licznych strzałów na
bramkę. Do obrony na prawo Głowacki( duże ryzyko, ale nie mniejsze niż ze Zmudą
w '74), a w ataku Kucharski i Olisadebe. Trzeba skrócic pole gry i grać 35-40
metrów od własnej bramki ostatni, a także zawęzić możliwość rozgrywania
Portugalczkom w pomocy i podwajać ich środkowych. Do tego potrzebni są
doświadczeni obrońcy tacy jak Wałdoch i Zieliński, którzy zrozumieją się w mig.
Wyprowadzać kontry należy nie długimi podaniami, ale 3-5 szybkimi podaniami
często z pierwszej piłki. Olisadebe musi grać bardziej z przodu, a Kucharski
współpracować z pomocnikami tak jak ofensywny pomocnik. mając piłkę w obronie
nie robimy dalekich wykopów, ale jeśli Portugalczycy zagęszcają środek to gramy
nią długo w obronie i wciągamy ich na własną połowę. Środkowi pojedynczo
włączją się do akcji ofensywnych, a wtedy asekuruje ich Bąk. To zmusza do zmian
w kryciu w środku przez Portugalczyków, może jakiś błąd. Boczni obrońcy
włączają się skrzydłami tworząc z pomocnikami i Kucharskim tzw.trójkąty na
bokach, które moga grac szybkie dwa, trzy podania z klepki. To Jest Recepta.
Podajcie swoje. Ha HA HAa!!!