Dodaj do ulubionych

Obok muru: Czekając na Lecha

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 23:18
przeczytałem początek artykułu i mnie odrzuciło - zmusiłem się by doczytać do
końca...
Panie redaktorze!Zarówno działacze jak i trenerzy nowego Lecha mówili od
początku, że budują druzynę - a budowanie musi potrwać. Jeśli po ułamku
sezonu ktoś już wyrokuje, juz ocenia jest śmieszny i niedorzeczny.
Piłka nożna nie jest prosta jak dodawanie i 2+2 niemusi być 4 - czyli
zrobienie zespołu z 2 nie da zespołu dwa razy silniejszego. Co ja zresztą
będę tłumaczył. sam jestem dzienikarzem ale jest mi wstyd gdy kolesie z prasy
po tygodniu jaki miał do dyspozycji Benhaker na bezposrednią pracę z
reprezentacją chcą go zwolnić, czy po 5 meczach chcąwyrokować o sile
budowanej druzyny. Opamiętajcie się pismaki!!
Obserwuj wątek
    • Gość: qqq Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 23:21
      Pismak widocznie musi napisać wypociny, aby skasować wierszówkę
    • rydzyk_fizyk O Smudzie piszą ciągle ten sam artykuł od kilku la 11.09.06, 02:02
      t.

      Swoją drogą trochę to się kłóci z tym co pisali kiedyś - Smuda jako innowator wprowadzający trening interwałowy i kreatynę :)

      Może autor nie ma dostępu do archiwum GW? :>
    • Gość: aaaaaa Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.chello.pl 11.09.06, 09:39
      Generalnie nie chodzi o Lecha tylko zeby zwolnic Smude, pismaki z Warszawy
      (przykre ze przyszlo mi mieszkac w jednym miescie z takimi ludzmi) bardzo
      Frania nie lubia za pare rzeczy, bo jest slazak, za Widzew i Legie , bo jest
      moze prosty ale kochaja go kibice.
      No panowie ogorki z Gw, dalej dawac pluc jadem i nienawiscia, potraficie cos
      wiecej, czy tylko stac was na to co pokazal niejaki red. Adonis Błonski w Cplus
      w niedziele, bredzac o jakiejs wielkiej klapie itd (a propo red Blonski zero
      samokrytyki, odwazyl sie wystepowac przed kamera z takim emploi),
      nie, jak czlowiek was czyta czy oglada to go krew zalewa
      Wstyd
    • Gość: tomik Re: Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 14:37
      nudy, artykul zalosny, nic nie wnoszacy. autor probuje stworzyc jakas durna
      hipoteze. moze poczeka do konca sezonu i da szanse popracowac w spokoju Smudzie
      i jego pilkarzom.
      Poza tym autor przypomina w goracej wodzie kapanego, typowego prezesa-oszoloma
      polskiej ligi, ktory po 3 kolejkach zwalnia trenera.
      • Gość: Woo Re: Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 14:45
        Sarzalo i Blosnki - zakopleksione parowczaki z Warszawy. Leczcie swoja frustracje na Lazienkowskiej.
        To co wygadywal wczoraj Blosnki w Lidze+ dyskwalifikuje go jako dziennikarza.

        MY WIERZYMY TYLKO W KKS...
        • Gość: ikar jestem wielkim fanem Franza - ale też uważam, że IP: *.bph.pl 13.09.06, 15:26
          Lechowi po fuzji przydalby się ktoś inny. Franz to klasyczny przypadek trenera,
          który lepsze efekty osiąga w pracy na dochodzenie - czyli dostaje grupę
          przeciętniaków z ktorych robi zespol w ekstremalnych warunkach
          W Lechu jest tak jak w Legii - jest za duży potencjał początkowy jak dla Franza
          kto by pomyślał, że Franz odeśle z drużyny tylu świetnych piłkarzy a postawi na
          miernoty lub piłkarzy z nazwiskiem
          Dla mnie taki Gregorek to kandydat do kadry a został skazany na płock.
          albo taki Tarnowski - reprezentant młodzieżówki a gra w rezerwach Lecha !!!
          Franz powinien przyjść do Lecha w rok po fuzji
    • Gość: Kibic Tak patrze na tabele... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 15:13
      ...i wychodzi mi, ze ten beznadziejny Lech, prowadzony przez jeszcze gorszego Smude ma raptem 2 punkty mniej niz, budowana od paru sezonow przez genialnego Wdowczyka, Legia. A dokladnie taki sam bilans spotkan jak Plock, w ktorym zagraniczny trener pokazal podobno reszcie naszej ligi co to znaczy nowoczesna taktyka. Tak patrze, patrze i mysle, ze cos tu jest nie tak skoro Legie prowadzi facet, z ktorego Gazeta chciala robic selekcjonera naszej kadry, a w Plocku ponoc siedzi niedoszly trener reprezentacji WKS.
      Przypomina mi sie tez seria entuzjastycznych artykulow na temat metod szkoleniowych trenera Liczki. Apele o zwolnienie Okuki (ktory w nastepnym sezonie zdobyl mistrzostwo Polski), itd.
      Wlasciwie mozna spokojnie przyjac, ze jak nasi dziennikarze zaczynaja cos analizowac na 90% sie walna. Piec procent zostawiam dla tych, ktorzy wiedza co pisza, a kolejne 5 ze wzgledu na rachunek prawdopodobienstwa. W koncu jak sie malpie da do wyboru dziesiec monet i kaze siegnac po ta z najwyzszym nominalem, to tez istnieje 10% szans, ze sie jej uda.
      • Gość: tomo Re: Tak patrze na tabele... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 15:24
        błoński to zakąpleksiona parówka, która zazdrości poznaniowi tego co mamy, a
        legie pcha sie cały czas do przodu, punkt więcej od nas ale mówią że trzeba
        czekać, że zespół sie buduje, nas z koleji juz skreślają, kibice legii byli
        wybrani w zeszłym roku najlepszymi kibicami sezonu, pytam dlaczego???? przeciez
        calą rundę jesienną stali pod stadionem!!!!!!!!!!
    • Gość: ted Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 15:34
      jakie to szczęście ,że SMUDA NIE JEST TAKIM TRENEREM JAK PAN REDAKTOREM
      • Gość: charlee Re: Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 15:43
        ten artykul mial wywolac jakas mala burze i wywolal :) ot co - zreszta nic
        ciekawego nie napisano w nim czego nie wiemy - a kazdy odbiera ludzi wedlug
        wlasnego uznania - w poznaniu kazdy wie ze trzeba czekac i to juz kiedys sam
        wdowczyk powiedzial ze z dwoch srednich jednej silnej sie nie zrobi a mi sie po
        wynikach mysli wlasnie ze moze i to prawda ale za to z jednej silnej mozna
        zrobic jedna cieniutką :) ach jak mi szkoda ze arka spaprała ta kontre w
        ostatnich sekundach meczu jak by to walneli bylo by rerewalcyjnie a decydentom z
        lazienkowskiej dalo by to do myslenia
      • Gość: daniooo Re: Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.toya.net.pl 11.09.06, 15:48
        Oj cos podejrzewam ze ten artykul jest sponsorowany prze niejakiego trenera
        Majewskiego ktory od jakiegos czasu bez skutku szuka pracy i probuje w ten
        sposob sobie pomoc. Smuda jest najlepszym trenerem ostatniej dekady i juz!!!
        • Gość: Garnek Re: Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 16:37
          Nie ma potrzeby tak się bulwersować co sobie pan Błoński pisze. On należy do
          takich osób, które na pewno nie przyznają się do błędu jeśli okazałoby się, że
          Lech nie jest taki beznadziejny. Zaryzykuję treść jego kolejnego artykułu, który
          z pewnością napisze jak nie pod koniec tego sezonu to w nastęopnym:
          "Poznański Lech jest nową jakością w polskiej piłce. Zarządzany przez
          doświadczonych menedżerów był spokojnie i konsekwentnie budowany przez
          odpowiednich ludzi. Zatrudniono uznanego trenera, Franciszka Smudę, bez
          wątpienia jednego z najbardziej uznanych polskich szkoleniowców. Znany jest on z
          tego, że drużyny przez niego prowadzone "grają piłką" i prezentują boiskowy
          charakter. Rozsądna polityka transferowa klubu zaowocowała odkryciem kilku
          talentów, a i starsi zawodnicy nie przestali decydować o obliczu gry. Nie
          powtórzono błędów innych klubów, czyli ozyskiwania egzotycznych najemników bez
          kontraktów, ale nie obawiano się wyłożenia pieniędzy na wartościowe wzmocnienia..."
          • prohus Re: Obok muru: Czekając na Lecha 12.09.06, 08:04
            Poraziłeś mnie - świetny komentaż
        • Gość: XXL Re: Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 16:59
          Ja wiem jedno - wiem kto pod murem stoi i czego się można po nim spodziewać -
          mokrej ściany i to właśnie udowodnił red. Sarzało. Tekst mierny , wręcz
          "moczopędny" pasujący do prawie każdego zespołu naszej ligi.

          Trzeba czasu na to, by to wszystko poskładać. Ja też jako kibic Kolejorza nie
          chce czekać - tak - też chciałbym już w tej chwili oglądać piękny futbol, piękne
          bramki i interesującą grę mojego zespołu. Tylko czy i kiedy to o czym wszyscy
          myślą - nastąpi? A może już to nastąpiło tylko niewielu chce to zauważyć -
          piękne bramki, niesamowita dramaturgia kolejnych spotkań, wspaniała poznańska
          publiczność na już naprawdę niezłym stadionie - brak tylko punktów. I to tak
          bardzo boli? Kogo? Pana redaktora? To jakiś żart !!!
    • hubsol Obok muru: Czekając na Legie 11.09.06, 16:46
      Pozwolę odnieść się do artykułu swoją wersją.
      Sytuacja podobna jak rok temu w Warszawie po przejęciu pewnego klubu przez ITI.
      Jak widac obiektywizm jest zależny od mijsca siedzenia.
      Obok muru: Czekając na Legie.
      Kiedy w futbolu pieniądze łączą się z możliwościami, sukces powinien być niemal
      pewny. Tymczasem w Warszawie na razie jest inaczej. Wielkie nakłady nijak nie
      przekładają się ani na nazwiska w składzie, ani na pozycję w tabeli.
      W tej chwili wygląda to tak, że w Legii wciąż dmuchają w balon, a ten coraz
      bliżej jest pęknięcia niż lotu w górę. Osiem punktów w sześciu meczach plus
      dwie porażki w Pucharze Mistrzów z rywalem z Ukrainy - to nie są osiągnięcia,
      którymi mógłby się pochwalić klub z jednego z bardziej rozwiniętych miast w
      Polsce finansowany przez giełdowego rekina, mający niemal monopolistyczne
      telewizyjne tradycje w całym regionie, poparcie władz i dozgonną miłość tysięcy
      fanów.

      To jasne, że musi być czas na dotarcie nowych mechanizmów, ale podróż Legii do
      lepszego jutra trwa już zbyt długo, by przynajmniej nie zacząć się zastanawiać
      nad przyczynami opóźnienia. Bo zakładać z góry, że na zwycięstwa jest jeszcze
      czas, że na razie chcemy się tylko rozejrzeć w nowej rzeczywistości, a może za
      sezon, dwa, jeżeli będzie okazja itd.; otóż takie planowanie to nic innego niż
      zgoda na porażki i ich usprawiedliwianie. To zupełnie jak zaskakujące wieści
      płynące z krakowskiej Wisły przed meczami (a znacznie intensywniej - już po
      pierwszym z Dinamo Tbilisi). Tzw. kibic myślący, kiedy usłyszał, że Liga
      Mistrzów jest celem klubu dopiero w przyszłym roku - już wiedział, że z
      Ukraińcami będzie porażka.

      Oczywiście buńczuczność bez podstaw nie jest wielką wartością, ale chyba
      przecież po to w Warszawie robili rewolucję, by zjeść jej owoce, a nie ją samą,
      poza tym nie ja wymyśliłem określenie "trzecia siła polskiej ligi". Dlaczego
      więc w stolicy nadal panuje głód futbolowych wyników?

      Być może zabrzmi to prowokacyjnie - ale moim zdaniem głównym powodem jest
      niekonsekwencja właścicieli nowej Legii, którzy o ile pod względem
      marketingowym zrobili prawdziwy majstersztyk, wkładając wreszcie kasę w wartą
      tego piłkarską inwestycję, o tyle sportowo jeszcze nie wszystkie guziki
      dopięli. Po pierwsze, nie zrealizowali ani jednego transferu, o którym głośno
      byłoby w całej Polsce - a selekcja spośród 40 przeciętniaków w żaden sposób nie
      spowoduje, że wybrana połowa od razu stanie się lepsza; po drugie zaś,
      postawili na niewłaściwego trenera.

      Tu błąd polega na tym, że ktoś kto robi uczciwy i solidny plan, w którym
      wszystko jest przejrzyste i ma mocne podstawy ekonomiczne i prawne, a bierze do
      tego wykonawcę naturszczyka - nie może być pewny triumfu. Dariusz Wdowczyk nie
      jest wielce utytułowanym szkoleniowcem, ale każdy chyba przyzna, że jego cechą
      charakterystyczną jest to, że nigdy nie wiadomo, czy odniesie sukces (w
      porządku, to jeszcze można zarzucić właściwie każdemu prowadzącemu piłkarski
      zespół), ale kiedy jednak odniesie - to na dobrą sprawę również nie wiadomo
      dlaczego (i to już dotyczy niewielu, w tym Wdowczyka).

      W fuzji ITI z Legią każdy najdrobniejszy krok miał być przecież biznesowo
      umocowany, oszacowany i wyliczony. Nie miało być tu miejsca na improwizację i
      czekania na wyroki losu. I do takich sztywnych reguł bierze się trenera, który
      publicznie przyznaje na przykład, że jemu niepotrzebne są żadne wyniki badań
      wydolnościowych, bo on tylko spojrzy zawodnikowi w oczy i już wie, w jakiej ten
      jest formie. Albo w żenujących słowach obraża po meczu sędziego, który zabrał
      jego drużynie punkty. Wdowczyk jest wymarzonym szkoleniowcem czasów wojny, ale
      symbolem zrównoważonego wzrostu w unormowanej gospodarce raczej nigdy nie
      będzie.

      Chyba że prawda jest jeszcze gorsza. Na przykład zysk jest jednak w ITI
      znacznie ważniejszy niż sport - i tak naprawdę chodzi tylko o to, by za wszelką
      cenę pozyskać tereny pod inwestycję, a Legia jest tylko środkiem, a nie celem.
      Bo w podręcznikowym biznesie pewnie tak właśnie jest...
    • Gość: Johny Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 17:05
      W odróżnieniu od innych „forumowiczów” zakładam, ze intencją p. redaktora było
      dobro i troska o Lecha.
      Tak patrząc muszę z wieloma Jego tezami się zgodzić, zwłaszcza tymi dotyczącymi
      osiągnięcia efektów. A te są mizerne. Zarówno jeżeli chodzi o wyniki jak i
      przede wszystkim o styl . Widziałem wszystkie mecze Leszka i nadal nie wiem co
      innego wprowadził Smuda niż robił Michniewicz. To że piłkarze więcej biegają
      wynika raczej z faktu regularnych wypłat niż przyjętej taktyki. A trener który
      myśli żeby być selekcjonerem kadry nie może mówić, ze efekty będą za rok albo
      dwa. Przecież na zgrupowanie reprezentacji przyjeżdżają zawodnicy z wielu klubów
      i trzeba ich zgrać w ciągu tygodnia. W przypadku Lecha to była fuzja dwóch
      drużyn które w poprzednim sezonie zajęły czołowe lokaty, a w ich składach są
      byli i aktualni reprezentanci kraju w różnych kategoriach wiekowych. Drugą
      sprawą to transfery na które według prezesa ma wpływ tylko trener. A trener co
      robi ? czeka na egzotycznych graczy których widział na video. Leo Beenhakker też
      oglądał video i efekty widzieliśmy. W wywiadzie dla GW z pomysłu kupienia Kłosa
      się wyśmiewał, ale 31 letniego Zająca wziął, a
      bierze Drzymonta, który w Koronie nie miał miejsca w składzie. Już pozbył się
      młodzieżowych reprezentantów Polski (Topolski, Gregorek, Telichowski) a teraz
      posadzi na ławce kolejnego – Kucharskiego. Tylko bić brawo. Przecież gra
      obronna nie opiera się tylko na 4 obrońcach, winą za tracone bramki trzeba
      obciążyć też pomocników, a ci o grze obronnej nie mają pojęcia. Jako kibic
      optymista mam nadzieję, ze czekanie na WIELKIEGO LECHA nie będzie czekaniem na
      GODOTA
      • Gość: XXL Re: Obok muru: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 17:28
        W uzupełnieniu do wiadomości red. Sarzały :

        "Wdowczyk wydaje jak szalony
        Dziennik | 2006.09.11 11:10
        Na trzech piłkarzy – Juniora, Radovicia i Burkhardta – Legia wydała około
        dziewięciu milionów złotych. Pozostali Roger, Edson, Dick, Bronowicki, wcześniej
        Hugo czy Balde – to kolejne gigantyczne pieniądze. Można szacować, że Dariusz
        Wdowczyk na budowanie zespołu wydał około piętnastu milionów złotych - pisze
        dzisiejszy "Dziennik".

        Tak rozrzutnego trenera w polskiej lidze nie było od dawna. A im więcej Wdowczyk
        wydaje, tym jest gorzej. Na razie warszawski zespół znalazł się w kryzysie
        sportowym, ale jak tak dalej pójdzie, to będzie i w dołku finansowym. Niektóre
        kluby przez cztery lata żyją za to, co szkoleniowiec Legii w pojedynkę wydaje w
        rok."

        Tak na marginesie - Kolejorza i ległe dzielą w tabeli dwa małe punkciki......
        i tu jest dopiero o czym pisać......
    • Gość: Robuś Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.echostar.pl 11.09.06, 19:43
      Kurcze chodze na Lecha i nigdzie nie widziałem reklamy Amiki więc Lech nie za
      bardzo jest wykorzystany marketingowo przez wroniecki koncern, jeszcze, bo
      powodowało by to niemiłe reakcje kibiców(że Lech to przemalowana Amica) ale
      może się mylę bo z Warszawy zawsze widać lepiej a z siedziby Agory to już widok
      zawsze jest krystalicznie czysty.
    • prohus Obok muru: Czekając na Lecha 12.09.06, 07:45
      Po raz kolejny polscy "felietoniści" jak nie mają o czym pisać... koncentrują
      się aby coś zniszczyć, podważyć. Tutaj mamy ewidentny przykład daleko idącej
      indolencji. Jestm kibicem Lecha i od kilku sezonów chodzę również na mecze. Z
      perspektywy czasu gra Lecha za Franciszka Smudy wygląda najlepiej, a wspomnieć
      muszę, że po zatrudnieniu tego trenera byłem bardzo sceptycznie nastawiony.
      Jeśli chodzi o wypowiedź w kierunku sędziego po tym jak oszukał zespół i zabił
      futbol dziwi mnie tylko łagodny to w jakim się wyraził trener. Panie redaktorze
      zastanawiam się jakich słów użyłby Pan w kierunku złodzieja, który odjeżdża
      Pańskim samochodem, który właśnie Pan kupił... ale dla takich Panów -
      malkontentów , dla których mecz piłkarski to tylko punkty i bramki. Dla nas
      kibiców to coś więcej. My oceniamy znacznie szerzej, styl, walkę, zaangarzowanie
      a dopiero na końcu bramki i wynik końcowy. Panu pismakowi proponuję aby obejżał
      na żywo mecze Lecha a potem dopiero wydawał swoje wymyślone opinie.
    • Gość: Darkoski Obok muru: Czekając na Lecha IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.06, 00:57
      Jaką markę promuje KKS Lech?? NAPEWNO NIE AMICE. Zero reklam tego koncernu, na
      stadionie czy stronie www o strojach już nie wspominam.
      Panie Jacku bardzo mierny artykuł
      • Gość: USA Re: Oj beda baty od Austrii Wieden, oj beda -again IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.09.06, 08:18
        Studencik puscil party urodzinowe, a ze biedak
        nie mial pienidzy za duzo to poprosil zeby kazdy
        z czyms przyszedl. Krakus powiedzial ze przyjdzie
        z wodka, Poznaniak powiedzial ze przyjdzie z
        zakaska a Warszawiak oswiadczyl ze przyjdzie
        ze szwagrem.
        Uklony z Chicago.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka