flamengista 23.05.07, 22:58 Pippo jest wielki. Panie Wołowski, prędzej Pan jest przypadkowym dziennikarzem, niż Filippo Inzaghi przypadkowym piłkarzem. Napastnik jest od strzelania bramek. I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
flamengista Pippo jest wielki. 23.05.07, 22:59 Panie Wołowski, prędzej Pan jest przypadkowym dziennikarzem, niż Filippo Inzaghi przypadkowym piłkarzem. Napastnik jest od strzelania bramek. I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista PS 23.05.07, 23:03 Przepraszam Pana Wołowskiego, ale tym razem to on się zagalopował. Można nie lubić Inzaghiego. Fakt, nie jest to Ronaldinho, Zidane ani Kaka. Ale jest to WIELKI zawodnik, jeden z najlepszych na świecie. I nie można pisać o jego golach "przypadkowe". Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: PS 23.05.07, 23:04 Najlepsze jesto, że nie zawsze wygrywa lepszy. Czasem wystarczy mieć więcej szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYLKO MILAN!!!!!! Re: PS IP: *.121.225.195.static.bait.pl 23.05.07, 23:06 Szczęście to ty masz ,że możesz tu pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista owszem 23.05.07, 23:11 A czasem wystarczy mieć skuteczniejszego napastnika. Pippo miał 2 okazje. Jedną zmarnował, jedną wykorzystał - a pierwszą bramkę zdobył z niczego. Liverpool miał dwie setki Pennanta i Gerrarda, obie zmarnował. I dopiero Kuyt strzelił, gdy było pozamiatane. Odpowiedz Link Zgłoś
viscon Inzaghi... 23.05.07, 23:46 mam nadzieję, że red. Wołowski pisał swój tekst z ironią. no bo jaki tu przypadek? Inzaghi doskonale wie kiedy, gdzie i jak się ustawić, żeby piłka do niego trafiła, a on to mógł wykorzystać. to nie przypadek, panie Wołowski, to intuicja, niezwykła intuicja, która cechuje najlepszych. i do takich należy Inzaghi. przypadek można wmówić dwa, trzy góra cztery razy, ale nie wtedy, gdy ktoś zdobywa gole notorycznie w "niekonwencjonalny" sposób. i nie składa się na to przypadek, nie tylko intuicja, ale też i inteligencja z jaką Inzaghi ogrywa obrońców kiedy, zostawiając ich za plecami, wychodzi na czystą pozycję. życzyłbym sobie, żeby w naszej reprezentacji by taki "przypadkowy" napastnik. w latach '70-ych był taki napastnik w reprze Niemiec Zach. - Gerd Mueller się nazywał. też zdobywał bramki głównie dostawiając stopę do piłki. czy jego też zaliczy pan, red. Wołowski, do "przypadkowych" piłkarzy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antykalczjo vafancula italopedixy!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.07, 00:22 no tego się niestety można było spodziewać - inwazja włoskich pedi - cioć na forum.... bleee... kalczjo - ręce precz od futbolu!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taribo west Re: vafancula italopedixy!! IP: *.centertel.pl 24.05.07, 01:16 Naucz sie najpierw troche jezyka obcego zanim zaczniesz w nim dukac. A poza tym cala Twoja wypowiedz cechuje miernota i kompleksy. Prawdopodobnie mozesz tylko pomarzyc aby miec to poczucie wrtosci i radosc z zycia co wiekszosc wloskich mezczyzn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LIVERPOOL FOREVER! Przypadkowy gol - Przypadkowy mistrz! IP: *.emea.veritas.com 24.05.07, 11:39 Włosi to taki przypadkowy naród. No cóż przypadki chodzą po ludziach. Odpowiedz Link Zgłoś
indy.m Re: Przypadkowy gol - Przypadkowy mistrz! 25.05.07, 10:52 "Włosi to taki przypadkowy naród" Kiedy rządzili światem, to Polska dopiero po 1000 latach przestała wierzyć w święte węże a zaczęła w dobrego duszka co stworzył świat i do którego się idzie po śmierci ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aquarius Re: PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 23:45 Ludzie, gdzie macie oczy? Słuchanie Szpaka i innych "znawców" prowadzi do ślepoty. Czy Pirlo "przypadkiem" strzelał 5 metrów obok słupka, żeby Inzaghi "przypadkiem" odbił piłkę i żeby ta "przypadkiem" zmyliła bramkarza? Przecież to było wyćwiczone i perfekcyjnie wykonane! Brawo Starsi Panowie z Mediolanu! Odpowiedz Link Zgłoś
grafeek Absolutnie-tak! 24.05.07, 09:02 Zgadzam się! Jak można tak pisać o strzelcu dwóch bramek w finale Ligi Mistrzów?! Jak można nazywać przypadkiem umiejętność znajdywania się napastnika tam gdzie być powinien - czyli z nogą, głową (barkiem) przy piłce na polu karnym? Jak można nazywać przypadkiem świetne i uparte uwalnianie się ze spalonego i granie na ostatniej linii defensywy? To i wiele innych umiejętności snajperskich widać gołym okiem u Inzaghiego - wystarczy spojrzeć na jego skuteczność strzelecką w lidze czy europejskich rozgrywkach Panie Wołowski, to że być może nie koniecznie Pan lubi styl gry Inzaghiego, chyba nie uprawnia do takich ocen, wg mnie nieobiektywnych i krzywdzących. Mówienie o strzelcu dwóch bramek w finale LM jako przypadkowym napastniku jest po prostu nie na miejscu. Przypadkiem dwóch bramek w takich meczach się nie strzela (że jeszcze raz napomknę o jego doświadczeniu snajperskim). To jest wielki zawodnik! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Earnest Pole Dostawianie się Filippo ćwiczy od 5 lat. IP: *.ists.pl 24.05.07, 11:22 Pan Wołowski nie zna specyfiki treningu wielkich napastników. Rykoszety to jest chleb powszedni, prawie jak stałe fragmenty za Janasa w naszej kadrze. W kraju calcio stały fragment ma 150 odmian i 333 warianty. Oj, widać, że nie dzwonił do Pana Wołowskiego Carlo Ancelotti, jak do Dariusza Sz. i Jacka G. Benitez przed meczem. Oni od razu wiedzieli, że toporność Milanu wynikała z pozwolenia Liverpoolu na grę nie playmakerom a graczom destrukcyjnym, a nie jak zdawać by się mogło widzowi z nieudanych niewymuszonych zagrań słabiej dysponowanych i tak mistrzów. (wybaczcie mi, nie pomaga mi korektor, jak (skądinąd błyskotliwemu Rafałowi Stecowi)):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: Pippo jest wielki. IP: *.zax.pl 25.05.07, 14:41 Inzaghi to kawał buca jak i każdy Włoch Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: John Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.07, 22:59 Kto myślał że chodzi o Rasiaka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bulscu [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 23:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Farciarz mówisz... 23.05.07, 23:01 58 razy sfarciło mu się w Lidze Mistrzów? To chyba jednak nie fart, a umiejętności:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eric 1 gol byl nieprzypadkowy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.07, 14:56 youtube.com/watch?v=_0D2kBhgVPE jakies skojarzenia ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek i pewnie mial podwojne pluca... IP: 141.41.97.* 23.05.07, 23:00 ... bo do tej pory mial pojedyncze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.199.55.252.tesatnet.pl 23.05.07, 23:04 kilknaście lat przypadkowych bramek strzelanych w serie A, pucharach i reprezentacji.. przypadek? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Krytycy Pippo - małe pytanie 23.05.07, 23:05 (retoryczne) Na czym polega piłka nożna - na robieniu dobrego wrażenia, czy strzelaniu bramek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karolina Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.centertel.pl 23.05.07, 23:07 co racje to racja, a szczęście sprzyja lepszym Inzaghi w swej karierze strzelił tyle bramek, że to straszna ignorancja nazwywac go przypadkowym:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Dudka Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.media4.pl 23.05.07, 23:09 I dobrze p.Benitez to za dołowanie Dudka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mati Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.07, 23:13 ludzie, przeciez pirlo jak strzelal to sei umowil z inzaghim ze w niego trafi a to zmyli bramkarza, to nie byl przypadek, :D to byla taktyka milanu. a tak btw to nikt nie lubi inzaghiego bo on strzela tylko bramki z pola bramkowego , no max z pola karnego :) a z dystansu nie pamietam zeby strzelil. no i ta jego radosc ze strzelonej bramki, jakby zycie uratowal, cieszy sie tak jak hannawald kiedys w polsce :P pozdro dla tego typa co daje ten angielski opis smoking my friend... etc :D p.s jak to dobrze ze przez neta tak trudno wyczuc sarkazm i ironie Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista słaby ten sarkazm 23.05.07, 23:18 w wykonaniu Wołowskiego. Na początku nie dawałbym tytułu "Przypadkowy Inzaghi". W dodatku Pan redaktor wcale nie ukrywa niechęci do włoskiego napastnika. Sympatia do Liverpoolu jako drużyny "lepszej w tym meczu" - jak stwierdzili Szpaku i s-ka jest o tyle zabawna, że Liverpool grał antyfutbol. Cały pomysł Beniteza to zablokowanie Kaki, Pirlo i Seedorfa oraz wrzutki na słabych Nestę i Maldiniego. Gdyby się to udało, finał byłby strasznie nudny. Paradoksalnie widowisko uratował... Pippo, strzelając fartownego gola. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ron Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.bb.sky.com 23.05.07, 23:14 Jakies zarty chyba - "przypadkowy Inzaghi"? Widac wie pan tyle o futbolu co nic. Zaczynam tracic nadzieje w GW i jej zdolnosci do wyszukiwania dziennikarzy sportowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seb Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.bas504.dsl.esat.net 23.05.07, 23:10 Pippo to zdecydowanie najgorszy zawodnik na świecie. Zazwyczaj potyka się o piłkę. Większość jego bramek jest tak pokraczna, że tylko śmiech bierze jak się je ogląda. Wielcy piłkarze potrafią grać, a nie tylko być w odpowiednim mijscu, żeby odbiła się od nich piłka. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista hahahaha 23.05.07, 23:20 Zdecydowanie najgorszy. Oczywiście Milan a wcześniej Juventus zatrudniły go z czystego miłosierdzia. Również i obrońcy w serie A, LM i rozgrywkach reprezentacyjnych celowo ustępowali, by zrobić kalece przyjemność. Ech, szkoda z tobą gadać;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dEvi@nT żałość :/ IP: *.nat.student.pw.edu.pl 24.05.07, 02:42 to z tobą szkoda gadać wielki fanie "super pipy" :) w polskiej pseudo lidze też jest taki piłkarz, nazywa się Piotr Włodarczyk, pseudonim "Nędza" - to może nie ta klasa co Inzaghni, ale też strzela na zawołanie (już 88 goli w lidze polskiej) z czego większość to takie farfocle że szkoda gadać... i sam Włodarczyk często nie wie, jak to się stało że strzelił... wiadomo, że Włoch to przy Nędzy cesarz, ale jak dla mnie to ten sam typ napastnika - tzw. napastnik z przypadku, z jakimś cudownym instynktem, dzięki czemu jest skuteczny - i to chyba tak wszystkich irytuje - piłkarz nie potrafiący zrobić dryblingu, potykający się o własne nogi, do tego straszny symulant i boiskowa panienka (co pokazał nawet w finale) strzela tak ważne gole... szkoda, że bohaterem finału nie został Kaka, Pirlo czy Seedorf, tylko Inzaghni :/ Odpowiedz Link Zgłoś
grafeek Re: żałość :/ 24.05.07, 09:17 Ale z jakiej racji obrażasz się na fakty i rzucasz inwektywami?! Też nie jestem fanem gry Włodarczyka czy Inzaghiego, ale mam elementarne uznanie dla jego instynktu strzeleckiego - czy to nie jest istotny element bycia napastnikiem?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komitet wyzwolenia Re: żałość :/ IP: 86.69.185.* 24.05.07, 09:32 A ty ile strzeliles goli w lidze ,ze sie tak na Wlodarczyku wyzywasz? Pewnie tyle co Stec ,Sarzalo i Wolowski razem wzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michu Z ta skutecznoscia Wlodarczyka przesadziles IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.07, 09:43 Tylko,ze Wlodarczyk naa 10 sytuacji wykorzystuje jedna. Inzaghi wykorzysta dziewiec. Nie wiem jak mozna porownywac tych dwoch zawodnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: komitet wyzwolenia Re: Z ta skutecznoscia Wlodarczyka przesadziles IP: 86.69.185.* 24.05.07, 13:53 Tu nie chodzi o porownania tylko o takie glupie teksty o gosciu ktory mimo wszystko pare bramek strzelil.Jasne ,ze mozna siedziec za klawiatura i klepac takie glupoty tylko ,ze jesli samemu nie zrobilo sie nic to nie jest sposob aby wyleczyc swoje sportowe kompleksy.Lepiej poderwac sie z kanapy puscic piwo i pilota z rak i isc pobiegac z psem ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: defetysta Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.chello.pl 23.05.07, 23:31 czy za wielkich piłkarzy masz takiego np. Gerrarda, co się mało nie zabił, kiedy był sam na sam z bramkarzem?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ketchup Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 23:36 a kojarzysz kogos takiego jak Gerd Muller? koles ma najwiecej bramek w historii kadry Niemiec, Bayernu i calej Bundes, krol strzelcow Mundialu, do roku 2006 najlepszy strzelec w historii mistrzostw swiata. uznawany za najlepszego pilkarza w historii Niemiec po Beckenbauerze, prawdziwa legenda naszych wschodnich sasiadow. a motyw jest taki, ze gral on 100 razy brzydziej od Inzaghiego, wrecz wpychal pilke z lini bramkowej. a jest uznawany, za jednego z najlepszych napastnikow w historii. wiec tacy zawodnicy tez znajda swoje miejsce w zlotych kartach historii pilki. zeby nie bylo, ja nie pochwalam takiego stylu gry. w koncu najlepszym pilkarzem w historii to Maradona i Garrincha, ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.bredband.comhem.se 23.05.07, 23:10 ...a druga bramka? To tez przypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TYLKO MILAN!!!!!! MILAN !!! MILAN !!! IP: *.121.225.195.static.bait.pl 23.05.07, 23:14 TO JEST JEDYNE I OSTATECZNE ZDANIE KOŃCZĄCE TĄ DYSKUSJĘ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michu FORZA MILAN !!! IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.07, 23:20 Wszystko zgodnie z planem. Wielki Milan wygrywa CL!!! Odpowiedz Link Zgłoś
the_cause "Szczęście" Milanu? Nie rozśmieszajcie mnie. 23.05.07, 23:23 Trzy proste pytania: 1. Co musi zrobic drużyna piłki nożnej, żeby wygrać mecz? Odp.: strzelić więcej bramek niż przeciwnik, choćby i w serii rzutów karnych. 2. Ile bramek stzelił Liverpool dziś wieczorem? Odp.: jedną. 3. Ile bramek strzelił Milan dziś wieczorem? Odp.: dwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g.marx Na kolana przed wielkim Milanem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 23:26 Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Milan grał w piłkę, The Reds - w rugby 23.05.07, 23:34 Owszem, Benitez jest geniuszem trenereskim. Ale od patrzenia na jego Liverpool bolą zęby. Znowu to samo. Cel nr. 1 - całkowicie ograniczyć poczynania ofensywne przeciwnika. Cel nr. 2 - długa piłka na Kuyta do przodu, zgranie piłki. Wariant A - na skrzydło, dośrodkowanie przed pole karne, strzał z dystansu. Wariant B - zgranie przed pole karne, strzał z dystansu. A nóż coś wpadnie. Milan był faktycznie tym antyfutbolem przytłoczony. Ale mecz tak naprawdę się rozpoczął w drugiej połowie, gdy Liverpool po stracie gola musiał zagrać ofensywnie. A Milan wtedy grał swoje. Mądrze taktycznie, wyczekał przeciwnika i wypunktował jak wytrawny bokser. Jednak doświadczenie i technika zatryumfowały nad bezduszną taktyką i wybieganym młodzikom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dEvi@nT taaa a Milan nie grał wcale :) IP: *.nat.student.pw.edu.pl 24.05.07, 02:54 widzę flamengista różne mecze oglądaliśmy ;) ty zakochany w swoim Milaniku, ja z dystansem do obu drużyn - ty jesteś wniebowzięty, a ja rozczarowany poziomem finału, a przede wszystkim grą Milanu... Liv jak na swoje skromne możliwości zagrał SUUUPER zajebiście - nie spodziewałem się po nich aż tak ofensywnej gry... a Milan? po pięknych meczach z ManU liczyłem, że Milan stworzy w finale kolejne widowisko... tymczasem poza typowym defensywnym antyfutbolem nie pokazał NIC w całym meczu... owszem, gra defensywna była wysokiej klasy, ale w pierwszej połowie nawet nie zagroził bramce Reiny, tylko ta totalnie farciarska bramka... a w drugiej gdy Liv się odkrył wystarczył jedna nieudana pułapka offsajdowa i było po meczu... po wielu naprawdę gó..anych meczach w poprzednich sezonach w tym gra MIlanu mi się spodobała - ale po finale znów jest to dla mnie strasznie farciarska drużyna, która tylko jakimś cudem wygrywa kolejne mecze... takim zwycięzcom LM i takim meczom finałowym LM dziękuję! finał p.UEFA był 30 razy lepszy! Odpowiedz Link Zgłoś
grafeek z dystansem? 24.05.07, 09:22 Pokaż mi swój obiektywizm. Sam mówisz o swoich upodobaniach, a ganisz za to innych.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kopczyńska Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.tktelekom.pl 23.05.07, 23:27 Milan jest nudny jak "Moda na sukces" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michu Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.07, 23:35 Spoko, tez wygra po raz 4820 czy ktory tam teraz jest odcinek:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rossonero Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.chello.pl 23.05.07, 23:50 tys jest za to qó.. nienudna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarco Van Basten Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.aster.pl 23.05.07, 23:37 Litości jaki przypadek? kolejny frustrat fan Liverpoolu. W drugiej polowie Milan ich zgasił, aż miło. Zero kompetencji tego dziennikarza. Milan musiałby 90 minut na polu karnym siedzieć, żeby ten amator napisał inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic ### Durna Gazeta... ### IP: 82.139.44.* 23.05.07, 23:47 Cytuje: "Inzaghi wielu ma przeciwników, bo też nie jest ani mistrzem techniki, ani finezji, a nawet biega koślawo." Jesli Inzaghi nie jest mistrzem techniki, to jakim cudem jest tak zabojczo skuteczny i strzela bramki czasem z chirurgiczna precyzja, a czasem pieknie robiac brakmarza w bambuko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ritzy zabanowany Re: Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 23:49 Obserwuje Inzaghiego od wielu lat. Nie twierdze, ze jest super mily i sympatyczny. Ale Inzaghi to wyjatkowy sęp podbramkowy, po prostu nie przepuszcza okazji. Olbrzymi talent, choc w swoim rodzaju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rossonero milan campione d"europa IP: *.chello.pl 23.05.07, 23:54 złodzieje z liverpoolu oddali to co ukradli dwa lata temu Taka pilka:))) Gratulacje dla the reds za wielkie spotkanie ale to My dzis Rossoneri jestemy górą coz za wieczór za za nocZ:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pipo Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 23:58 jezeli pan wołowski chce wrażenia artystyczne to niech komentuje jazdę figurową, a inzagi gra w milanie bo właśnie "przypadkowo" strzela bramki w najważniejszych momentach. howgh! Odpowiedz Link Zgłoś
yez.hodowca Aikido 24.05.07, 00:05 W aikido - w uproszczeniu - chodzi o to, żeby siłę, masę i szybkość przeciwnika wykorzystać do własnych celów. On cię atakuje, a ty delikatnym ruchem wytrącasz go z równowagi, wywracasz go używając jego własnego impetu. Podobnie robi Inzaghi. Delikatnym, NIBY-przypadkowym balansem ciała sprawia, że piłka sama dalej leci, tylko że już tam gdzie on chce. Gdyby to było raz, czy dwa, ok. Ale to jest notoryczne u Inzaghiego, to jest wręcz jego wizytówka. Co znaczy, że piłkarz jest ten jest jednak rzadkim geniuszem. Chwała mu za to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tytus dobrze tak benitezowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 00:11 bufon jeden...przynajmniej to dudek,a nie reina przejdzie do historii klubu i zostanie na zawsze w sercach kibiców, jako ten który wygrał im puchar... Odpowiedz Link Zgłoś
sylvio Jaką częścią ciała Inzaghi strzelił... 24.05.07, 00:55 ...pierwszą bramkę. Ręką. Moim zdaniem skandalem jest jej uznanie. Bramka jeśli już uznana powinna być zaliczona Pirlo (wtedy bowiem uznajemy że piłka po jego strzale leciala w światło bramki - a leciała - a od Inzaghiego to byl tylko rykoszet). Ale jeśli bramkę zapisano Inzaghiemu to oznacza że godzimy się w piłce nożnej na strzelanie bramek reką! Furtok się przypomina... W tym senseie zgadzam się z Wołowskim: przypadki chodzą po Inzaghim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mac Wołowski: Przypadkowy dziennikarz... IP: *.acn.waw.pl 24.05.07, 01:28 i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zienek Dariusz Wołowski: Przypadkowy Inzaghi IP: *.ols.vectranet.pl 24.05.07, 01:32 mam do pana Wołowskiego pytanie, czy ma pojecie znaczenia słowa przypadek?...takie wydarzenie zdarza się raz na powiedzmy 100 latek...tak zwane zrządzenie losu...Pippo w swojej karierze miał takich przypadków...nie boje się powiedzieć... kilkadziesiąt...Panie Wołowski...a może to jest zawodnik, który widzi więcej...wyczuwa i przewiduje więcej...ja rozumiem ze mozna strzelić jedną bądź dwie przypadkowe bramki...Pippo robił i robi Tobie z niezwykłą regularnością...chylić czoła... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: makelove Czy nikt tego nie widzi? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.07, 01:35 Czy nikt tutaj, na tym najambitniejszym forum, spośród wszystkich na róznych portalach, nie widzi drwiny ze strony Dariusza Wołowskiego z wszystkich, którzy uważają Inzaghiego za fuksiarza? Uśmiecham się, gdy czytam jak ktos zaczyna tłumaczyć, ze Inzaghi wielki piłkarz. Namnozenie sie w tym tekscie wyrazu "przypadkowy" nie jest przeciez... przypadkowe. Odpowiedz Link Zgłoś