Dodaj do ulubionych

Specustawa Euro 2012 wymaga poprawek

05.10.07, 21:51
O JEDEN STADION ZA DUZO !!!!!



W dniu 13 września 2007 r. zostałem doproszony wspólnie z
burmistrzem Białołęki panem Jackiem Kaznowskim do
programy "Kontrowersje" w TVP 3, którego jedno ze stanowisk
usytuowane było wewnątrz Stadionu X lecia, co prawda nie na płycie
boiska, jak podczas pamiętnego spotkania i złożenia przez pana
premiera Jarosława Kaczyńskiego deklaracji, podczas wystąpienia,
zaaranżowanego przez panów, ówczesnego ministra sportu Tomasza
Lipca oraz ówczesnego p. o. Prezydenta Warszawy Kazimierza
Marcinkiewicza, 10 m - cy temu, ze do 2010 roku powstanie tutaj
nowoczesny kompleks sportowy, nazwany dumnie N. C. S., ale na
podeście przed lożą honorową, gdzie w loży zasiadali ówcześni
dostojnicy PRL podczas dożynek, Wyścigu Pokoju, czy meczy
piłkarskich, lekkoatletycznych, memoriałów. Oczekując na nasze
wejście, miałem czas wrócić myślami do tamtych lat, gdy w 1956 r.
następował czas odnowy, od spawywania się z przyjacielskiego
uścisku ZSRR. Wtedy to 28 października po raz pierwszy wybrałem się
pieszo, podobnie jak dzisiaj po 51 latach, ale już samochodem na
Stadion X lecia, w tedy na mecz Polska - Norwegia, obecnie na
nagranie. Proszę zgadywać, kiedy byłem szybciej? Wygląda na to ze
czas stanął w miejscu. Parafrazę tę dedykuje władzom Warszawy i
rządowi, oraz po żal się Boże, architektom, którzy nie patrząc na
ostre wymogi bezpieczeństwa, wymagane przez UEFA, ciągle próbują
nam wciskach kit, ze jedyną alternatywą dla Warszawy, jest budowa
Stadionu Narodowego na terenie samego stadionu czy Błoniach. Z
dziwienie moje jest tym większe, ze cała trójka jest rodowitymi
Warszawiakami i wykształciuchami jak mawia marszałek Sejmu. Co
prawda są to ludzie już po przeżyciach i z niejednego pieca chleb
jedli, ale jak widać nie znają, lub nie chcą znać obecnego trendu,
ze duże obiekty sportowe wyprowadza się z centrum miast, gdzie obok
stadionu można wybudowac N, C. Sportu, lub jak kto woli Park
Sportowy, gdzie można by było jak to niegdyś bywało zamienić
Bielany na Białołękę, łącząc je mostem północnym i metrem, tym
bardziej, ze tam, również są tereny Skarbu Państwa przeznaczone na
rekreację. Zaproszenie jest ciągle aktualne, tereny czekają z
przeznaczeniem na tego typu inwestycje, oświadcza burmistrz
Białołęki. I co z tego, skoro decyzja polityczna już zapadła, nie
bacząc na brak akceptacji społecznej, kupców, kibiców i Orłów
Górskiego. .Wygląda to mi na rozmowę chłopa z obrazem. Jedyną
przeszkodą jak widzę nie są tylko przepychanki polityczne przed
wyborami, pomiędzy Elżbietą Jakubiak ministrem sportu a Hanną
Gronkiewicz - Waltz prezydentem Warszawy ale również o pieniądze
miejskie i planowane inwestycje na Legii i Polonii. Pani minister
dobierając sobie pana M. Bobrowskiego, nie tylko może swoimi
decyzjami zaszkodzić EURO 2012, ale i z torpedować modernizację
Polonii i Legii. A tak to wszystko miało świetnie w spółdziałac.
Okazuje się ze złożone nie tak dawno deklaracje podczas
telewizyjnej Debaty, pomiędzy panami premierem Jarosławem
Kaczyńskim a przewodniczącym największej partii opozycyjnej
Donaldem Tuskiem, ze w sprawach EURO'2012 będą wzajemnie się
wspierać i nawzajem się nie atakować. Poza specustawą, nie mają
pokrycia. Mam taka nadzieje, a ze mną wszyscy kibice, sympatycy
piłki nożnej, również kupcy ze stadionu, ze Jarek i Donald wraz ze
swoimi ugrupowaniami zagrają w jednej drużynie, której na imię
Parlamentarzyści EURO 2012, a przyłączą się do Nich, członkowie
innych ugrupowań, w myśl zasady sport łączy, nie dzieli. Myślę ze
wszystkim posłom i senatorom powinno leżeć na sercu dobro Polskiej
piłki nożnej i w 35 rocznice zdobycia złotego medalu olimpijskiego
przez piłkarzy K. Górskiego trenera 1000 lecia, na stadionie w
Monachium w 1972 r. dało początek polskiej myśli szkoleniowej,
potwierdzonej w dwa lata później zdobyciem 3 miejsca na M. S.1974,
na tym samym stadionie, po zwycięstwie 1:0 nad Brazylią. Po mimo
kolejnych kwalifikacji do finałów w 1978, w 82 popartych zdobyciem
ponownie brązowego medalu, w 86, oraz ostatnio w 2002 i w 06.
Sukcesów tych nie potrafiono wykorzystać do poprawy istniejącej
bazy. W minionym okresie, jak również obecnie, po każdym sukcesie
władze utożsamiały się z reprezentacją, obiecując złote góry i na
obiecankach się kończyło.

Zawsze rządzącym było pod górkę, dlatego udało się w ostatnim
czasie wybudować dosłownie jeden stadion piłkarski w Kielcach, parę
zmodernizować, podgrzewając płyty piłkarskie, czy częściowo
przykryć trybuny.

I nagle otrzymujemy od losu tj UEFA organizację EURO 2012 i jak za
dotknięciem czarodziejskiej różki możemy wynagrodzić sobie tamte
lata, budując w stolicy N. C. S. a w nim siedziby dla Związków
sportowych, a przy stadionie bazę szkoleniowo - treningową dla
reprezentacji oraz stadiony dla potrzeb EURO 2012. abyśmy przed
Europą nie dali ciała, jak to jest z lustracją, ze niby wszyscy są
za, ale każda partia ma inny pomysł na jej przeprowadzenie. I
prawdopodobnie skończy się to wszystko jak do tej pory, ponieważ za
dużo mamy fachowców, podpowiadaczy, kombinatorów, którzy przy
każdej nadarzającej się okazji usiłują załatwiać swoje prywatne
interesy. Na chama, ze stadionu piłkarskiego, usiłuje się zrobić
lekkoatletyczno - piłkarski, zmieniając jego przeznaczenie,
kubaturę i bardzo znacznie zwiększając jego koszty .

Przyznanie nam organizacji EURO 2012, należy potraktować jako akt
sprawiedliwości dziejowej i chociaż po 60 latach potraktować pomoc
Unii Europejskiej jako plan Marshalla Bis nie tylko dla stolicy,
ale i całego Kraju budując drogi i całą infrastrukturę w miastach
gdzie będą rozgrywane spotkania piłkarskie. Po EURO 2012 pozostaną
inwestycje i będą nadal służyć społeczeństwu.



Tymczasem już następnego dnia, w dniu 14.09.2007 r. głośno
zapowiadana konferencja prasowa w COS, przez panią minister okazała
się farsą, ponieważ jak można się było domyślać pierwsze skrzypce
grał premier, podobnie jak rok wcześniej na płycie boiska. Po
konferencji niby wszystko już wiemy, ze nic, nie wiemy, ponieważ
jak można podejmować tak ważne decyzje bez ekspertyz, może to jest
ta zapowiadana bomba. Opozycja ma za złe premierowi, ze wybierając
się na mecz do Finlandii, nie doprosił innych podobnych kibiców
parlamentarzystów, w tedy nie poczytano by Mu tego wyjazdu jako
kampanię reklamową.

Do programu Kontrowersje, została również doproszona grupa
przedstawicieli kupców, zaniepokojona utratą swoich stanowisk
pracy, czasami i całego swojego dorobku życiowego. Niepokój ich
jest jeszcze większy, ponieważ przy tych przepychankach, nie znają
ani dnia ani godziny, czy jeszcze tutaj, do kiedy, i gdzie
inwestor, tzn. państwo, zapewni im godziwe miejsce do pracy, aby
klienci bez trudu mogli do nich dojechać. W grupie tej nie było
handlarzy napływowych im jest obojętnie gdzie będą upychać swój
towar. Podczas dwukrotnego wejścia, widziałem i słyszałem, ze
jedyną alternatywą, nie jest czy budować i gdzie, a tylko czy w
środku stadionu czy na zewnątrz. Zupełnie jak reklama szamponu, dwa
w jednym.

Szczerze mówiąc, problem pozostał nadal. Co prawda przekonałem, co
poniektórych niedowiarków, ze Reanimacja Trupa to utopia, z uwagi
na czas i pieniądze oraz zakorkowanie całej Warszawy. Wspomnę tylko
ze przygotowanie placu budowy, poprzez wyburzenie i wywózkę gruzu,
to nie potrzebna strata czasu, bardzo duże koszty. Mokre roboty
ziemne, poniżej lustra wody a może i palowanie. Kuriozalna jest
propozycja budowy stadionu obok, czy przy starym stadionie lub na
Błoniach. Gdzie się podziała koncepcja Narodowego Centrum Sportu???
Budując halę w środku stadionu, nie uniknie się częściowej
rozbiórki nasypu-siedzisk, bo do tej hali potrzebne będą dojścia.
Prace fundamentowe pod halę trzeba będzie prowadzić w wodzie,
podobnie jak przy
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka