Dodaj do ulubionych

Listkiewicz: Leo jak najdłużej

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 19:28
My zabieramy Leo do Arki Gdynia.
Obserwuj wątek
    • Gość: marcy A pod tym listem w PN to kto się podpisał? IP: 193.192.62.* 15.10.07, 19:30
      Ktoś może zna sprawę?
      Czy w liście jakies alterantywy były proponowane?
      • kontonaspam Re: A pod tym listem w PN to kto się podpisał? 16.10.07, 02:39
        Polska myśl szkoleniowa nie znosi holendra.
        I to jest naturalne, bo Leo zaprezentował inną myśl
        i tymi samymi ludźmi osiągnął więcej, niż pozostali
        razem wzięci.
        Jednocześnie Listkiewicz bardzo lubi swoje stanowisko,
        przy czym dzięki stołkowi ma dużo do powiedzenie.
        Stołek mu się podoba, i mimoo wszelkiego swojego
        nieudacznictwa znalazł pomysł, jak ten stołek zachować.
        Pomysł jest banalny, ale jakn na polską myśl logiczną
        niesamowity: ja na stołku będę niezagrożony, jeśli
        reprezentacja będzie odnosiła sukcesy (choćby małe).
        Reprezentacja będzei odnosiła sukcesy, jęsli będzie miała
        conajmniej beznadziejnego trenera (ale nie kompletną
        miernotę pokroju Jurka E.) Trener z importu jest dobry,
        odnosi sukcesy, więc listek ma fotel. Zatem mimo że to polska,
        listek chyba zauważył, że Leo jest dobry, mimo że Gmoch i spka
        ma inne zdanie. A może i Liściowaty uważa, że Leo jest
        miernota, ale póki widzi związek między swoim stołkiem a trenerem
        wygrywającej drużyny, to chyba możemy być spokoni (w miarę,
        wszak w Posce mieszkamy, tu jesteśmy nonkorfomistami,
        nawet w kwesti prostej logiki)
    • klapounio Opaliłem... 15.10.07, 19:31
      Tytuł... Jakoś tak nie za bardzo mogę go zrozumieć... Polska język i gramatyk za
      trudna dla autor?
      • Gość: aaa Re: Opaliłem... IP: *.chello.pl 16.10.07, 07:04
        A wystarczyło przeczytać artykuł, a nie tylko tytuł. Ale cóż... pewnie polska
        język i gramatyk za trudna dla czytelnik. ;)
    • Gość: sosen Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 19:33
      Leo dziękuję!
      Wcześniej Orzełki grali/ły jak niewolnicy,
      gdy Ty jesteś, piłkarze grają nowocześnie.
      • Gość: kibic Re: Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.cable.casema.nl 15.10.07, 19:45
        Zgadzam sie!! Leo to super gosc!!!!!
    • Gość: nareszcie Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: 89.174.33.* 15.10.07, 19:47
      jedna jak najbardziej słuszna decyzja p. Listkiewicza ! LEO ZOSTAŃ !! pls
    • Gość: gk A które to redaktory z PN napisały taki list? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 19:52
      Szanowny Redaktor Atlas z Godlewskim do spółki? Kurczę, przez 15 lat
      kupowałem PN co tydzień, ale od pewnego czasu miałem wrażenie, że to
      taki piłkarski "Fakt" się zrobił... Ze skrajności w skrajność.
      • Gość: Rock Re: A które to redaktory z PN napisały taki list? IP: *.zicom.pl 15.10.07, 20:20
        Dokładnie Godlewski z Atlasem z "Piłki Nożnej" zrobili szmatławca, a
        ten list Godlewskiego to żenada
        • Gość: piotrass Re: A które to redakrtoy z PN napisały taki list? IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.07, 20:53
          wcale nie uważam tego za szmatławiec. Pan Godlewski własnie napisał prawde.
          Powiedzial tylko zeby z przedluzeiem umowy poczekac do konca eliminacji. Bo
          jeszcze wcale nie wiadomo czy awansujemy, a jezeli nie to czy na pewno trzeba
          przedlużac kontrakt. Jeśli Benhaker dobrze wykona swoją robote i awansujemy to
          oczywiscie trzeba przedluzyc kontrakt. Ale nie widze potrzeby zeby robic to juz
          treaz.
          • Gość: juk Re: A które to redakrtoy z PN napisały taki list? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 21:03
            Taaa, poczekać, aż go sprzątną inni. Poza tym trzeba okazać trochę zaufania.
    • Gość: maz Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 19:59
      Podpisać koniecznie!
      Inna opcja nie wchodzi w grę!
    • Gość: tax 73 Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.chello.pl 15.10.07, 21:19
      Szacunek dla p.LEO (czyt Lwa) wreszcie grają !!! Ale do ś.p.pK.G.to
      jeszcze za wcześnie do porównań. Co innego zaufanie , umowę trzeba
      przedłużyć do 2012 grudnia . Holenderska szkoła nam się bardzo
      przyda ,szczególnie do EUROBUDOWY!!!!
    • Gość: ludzio BYlem pewny, ze ten list w PN jest autorstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 21:49
      Godlewskiego. Ten marny dziennikarzyna od poczatku ma jakies
      obiekcje do Beenhakkera. To z jego powodu od 5 m-cy przestalem
      kupowac PN. Nabrali mlodych dziennikarzy i zrobili z tej gazety
      szmatlawiec. Ale glowny powod, to dziennikarz Godlewski.Dno! [ale
      przynajmniej 3zl tygodniowo wiecej zostaje w kieszeni]
      • Gość: kierownik Za te 3 zeta kup Tyskie, dofinansujesz Leona ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 22:05
        .
    • stachu44 Czas na opubllikowanie listy przeciwnikow Lo! 15.10.07, 21:59
      Trzeba wiedziec co w trawie piszczy. Po nazwiskach panowie, po
      nazwiskach!
    • Gość: Lee Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 22:18
      Swoją drogą ciekawa sprawa z tym listem w PN. Jego autorami jest prawdziwy "kwiat" polskiego dziennikarstwa - niejaki Adam G., jeszcze niedawno dyżurny klakier Janasa i Janusz A. który wsławił się niegdyś, po meczu Hiszpania-Polska w 2000 roku, artykułem szkalującym Jacka Krzynówka. No cóż, jaki kraj tacy dziennikarze...
    • Gość: mal brać chłopa na dłuzej IP: *.jmdi.pl 15.10.07, 22:31
      ile by nie zarabiał na pewno jest wart tych pieniedzy
      repra wreszcie gra sensowny futbol którego nie ma sie co wstydzic
      a czasem nawet mozna byc dumnym

      nawet pojedyncze wpadki jak np z Armenia nie zmieniają tej opinii
      bo widac było ze to wypadek przy pracy był a nie jakis większy problem

      widac ze chłop ma autorytet, zreszta trudno zeby nie miał

      zatrzymac za wszelką cenę i trzymac naszych reprezentantów z dala
      od polskiej myśli szkoleniowej:)
    • Gość: Tyskie ponad wsio Dlatego zawsze kupuje Tyskie IP: 77.210.106.* 15.10.07, 22:41
      Bo mamy Europe na stadionie na ktorym brak swiatla, bo mamy druzyne
      I miejscu, bo Zurawski potrafi rozstawic reszte druzyny jak wchodzi,
      bo TYSKIE jest dobre !!!!!!!
    • Gość: jacek Jestem za IP: *.fbx.proxad.net 15.10.07, 22:46
      Popieram Listkiewicza w tym punkcie.
      To chyba najlepsze co zrobil dla polskiej pilki.
      Wprawdzie polscy pilkarze sa tak chimeryczni ze i Leo cudu nie zrobi
      ale zawsze jest od kogo sie uczyc.
    • Gość: hg Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.generacja.pl 15.10.07, 23:11
      Leo to największy sukces jaki przytrafił się naszej piłce. Podziwiam
      faceta za to że wyprowadza naszą drużynę na prosta. Nie możemy
      zapominać o tym że sukcesami naszej drużyny za poprzedników były
      wygrane z Malta. Bylismy sto lat za murzyznami a teraz stawiamy
      czola Portugali.
    • Gość: Mariusz Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.07, 00:15
      Beenhakker powinien zostać i to nie tylko ze względu na wyniki. Głównie za
      podejście do życia. Jakby wszyscy mieli taki punkt widzenia to nasz kraj byłby
      100 lat przed Ameryką. Jego filozofia gry dotarła (dociera) do piłkarzy i dzięki
      temu mamy taką grę. Czasami coś się zawiesi, ale po restarcie wszystko wraca do
      normy i jest ok (patrz gra Polaków po przerwie z Kazachstanem).
    • Gość: Fradi Listek - spadaj IP: *.cg.shawcable.net 16.10.07, 01:50
    • maderic Dac mu 1mln euro rocznie i przedluzyc do 2012 16.10.07, 01:59
      od dzisiaj pije tyskie
    • Gość: zbig@netbay.com Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.mel.connect.net.au 16.10.07, 02:27
      Ale sie dobrali Atlas z Godlewski ,ptrafia wypic i nic
      wiecej .Przestalem kupowac tego szmatlawc PN.
    • Gość: Sportowiec Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.blktn3.nsw.optusnet.com.au 16.10.07, 02:46
      Dla przypomnienia Listkiewicz pracował jako dziennikarz w katowickim
      dzienniku "Sport" i został zapamiętany m.in. dzięki swojej
      korespondencji w 1984 roku dotyczącej moskiewskiego Dynama, w której
      napisał "Chyba każde polskie dziecko wie coś o postaci Feliksa
      Dzierżyńskiego, wybitnego rewolucjonisty, bliskiego współpracownika
      Lenina. Sądziłem, że i ja wiem o nim niemało. Musiałem jednak
      przeżyć chwile wstydu..." wstydząc się za swój brak wiedzy o tym,
      że, jak sugerował, klub powstał z wielkiej miłości Dzierżyńskiego do
      dzieci.
      W 1999 r. Listkiewicz wygrał wybory na prezesa PZPN. W stosunku
      99:57 pokonał ustępującego prezesa Mariana Dziurowicza.
      Prezes podkreślał swoje bliskie związki z prezydentem
      Kwaśniewskim. „Człowiekiem lewicy, którego darzę admiracją, jest
      prezydent Kwaśniewski” – mówił.
      Gdy w radzie PZPN zasiedli figuranci, ludzie Listkiewicza zajęli się
      sprawami naprawdę wartymi zachodu. Jednym z najbliższych ludzi
      Listkiewicza jest Janusz Hańderek. To Listkiewicz stał za jego
      wyborem na szefa Polskiego Kolegium Sędziów. „Gazeta Wyborcza”
      napisała niedawno, że Hańderek pisał w latach 80. na zamówienie
      bezpieki teksty propagandowe atakujące działaczy „Solidarności”.
      Szarą eminencją polskiego futbolu stał się Andrzej Placzyński, były
      porucznik Służby Bezpieczeństwa, który nadzorował m.in. o. Hejmę.
      Swą pozycję Placzyński zawdzięcza kierowanemu przez Listkiewicza
      PZPN-owi. Dzięki zawartym ze związkiem umowom firma SportFive, w
      imieniu związku, sprzedaje prawa telewizyjne. Znajduje też
      reprezentacji sponsorów i organizuje mecze towarzyskie.
      Firma Stajszczaków nie była jedynym podejrzanym interesem, do
      którego Listkiewicz użył swej pozycji w PZPN. W 2002
      r. „Rzeczpospolita” ujawniła, że prezes działał jako lobbysta spółki
      budowlanej POL-WAZ. „Szefowie piłkarskiej centrali, w tym sam
      Listkiewicz, jeżdżą luksusowymi autami zafundowanymi przez firmę.
      Pracownicy POL-WAZ budowali dom wiceszefowi PZPN Henrykowi
      Apostelowi” – pisała.
      Listkiewicz oficjalnie pełnił w POL-WAZ-ie funkcję pełnomocnika
      zarządu ds. inwestycji. Miesięcznie inkasował 14,7 tys. zł z kasy
      firmy. Był także udziałowcem POL-WAZ-u od maja 2000 r. do września
      2001 r.
      Przed wyborem na trzecią kadencję zaprosił działaczy do Wiednia na
      mecz reprezentacji z Austrią. Wcześniej bawili się w Bratysławie na
      przyjęciu wydanym przez Listkiewicza. Wybory, które odbyły się trzy
      tygodnie później, wygrał prawie jednogłośnie.
      „Wśród dziesięciu tysięcy arbitrów znalazła się czarna owca” – tak
      Listkiewicz skomentował aresztowanie jednego z sędziów. Nie długo
      trzeba było czekać by aresztowano kilkudziesięciu innych. Według
      Piotrowskiego najbardziej charakterystyczną metodą działania
      Listkiewicza jest załatwianie spraw czyimiś rękoma. – Ma taką
      zasadę, że wciąga ludzi w jakieś działania, które są prowadzone
      wspólnie, a jeśli są z tego kłopoty, to szybko się wycofuje. Nigdy
      nie patrzy rozmówcy prosto w oczy – mówi Piotrowski.

      Listkiewicz nie chciał Smolarka (dziennik.pl)
      Co za szczęście, że dziesięć lat temu Michał Listkiewicz nie był
      jeszcze tak wszechwładny jak teraz. O mały włos, a prezes PZPN...
      zahamowałby karierę Euzebiusza Smolarka! Zniechęcony Ebi zamiast
      naszej reprezentacji, wybrałby holenderską.
      To właśnie Listkiewicz i Edmund Zientara spotkali się w 1997 roku z
      Krzysztofem Paluszkiem, trenerem juniorskich reprezentacji i pytali,
      po co powoływać do kadry chłopaka z Rotterdamu. A wszystko przez
      zbyt drogie bilety lotnicze. Widocznie "Listek" bał się, że Smolarek
      wylata cały budżet. A przecież musiało starczyć na wycieczki
      działaczy PZPN! - pisze "Fakt".

      "Kiedyś z drużyną z rocznika 1981 pojechaliśmy na turniej do
      Rotterdamu, gdzie spotkaliśmy się z Włodkiem Smolarkiem.
      Przyprowadził dwóch synów. Ebi szybko się zgodził na grę w naszej
      kadrze. Włodek postawił tylko jeden warunek: Jak mój syn ma grać w
      Polsce, to musi przylatywać samolotem, a nie tłuc się samochodem czy
      autokarem. Oczywista rzecz! No i potem w PZPN słyszałem: Co to za
      koszty? Tyle pieniędzy na szesnastolatka?! Zwariowałeś? To już nie
      mamy bardziej uzdolnionych chłopaków w kraju? W związku zawsze
      oszczędzało się na młodzieży" - opowiada Paluszek.

      "No i był jeszcze jeden zawodnik, z którego powodu miałem
      nieprzyjemności. To Łukasz Garguła. W PZPN pracują sami znawcy,
      wszystko wiedzą najlepiej. Więc wtedy ciągle słyszałem, że Gargułę
      powołuję dlatego, bo promuję chłopaków z Dolnego Śląska. Ale dla
      mnie zawsze liczyły się umiejętności, a nie układy. A po tych dwóch
      zawodnikach już wtedy, gdy mieli 15 czy 16 lat, widać było, że mogą
      sporo osiągnąć. To nie były wyrośnięte byczki, jak to często bywa w
      juniorskich zespołach, tylko zawodnicy z krwi i kości. Ebi to była
      perełka, na boisku i poza nim. W życiu Europejczyk pełną gębą, z
      torbą pełną książek, posługujący się kilkoma językami. A w czasie
      meczu pewny siebie, grający tym lepiej, im lepszy był przeciwnik" -
      opowiada Paluszek.

      Cała historia ma piękny happy end. I Smolarek, i Garguła to dziś
      jedni z najlepszych polskich piłkarzy, a w związkowej kasie
      starczyło pieniędzy, żeby polatać mógł sobie i prezes Listkiewicz na
      bankiety, i zawodnicy na mecze.

      Taki to znawca piłki z tego kombinatora Listkiewicza. Odchodził,
      ustępował i przetrwał. Kto go teraz wyrzuci? A teraz będzie popierał
      Beenhakera i podkreślał jak to inni są przeciwko temu trenerowi, ale
      nie on Listkiewicz. Ale trzeba przyznać ma jedną umiejętność. Wie
      jak utrzymać się na stołku. I tak sprytnie lawiruje żeby z niego nie
      spaść.
      Listkiewicz jest członkiem FIFA Confederations Cup i Referees'
      Committee. Czy ktoś się orientuje jak dużo dostaje do własnej
      kieszeni za pełnienie tych funkcji? Czy płaci podatki z tego
      dochodu? Wiadomo ogólnie, że Blatter hojnie płaci osobom go
      popierającym. FIFA członkom komitetów daje przynajmniej US$500
      dziennie kieszonkowego i dodatkowo pokrywa wszelkie wydatki jak
      hotele (5 gwiazdek to minimum), wyżywienie, przejazdy itp. kiedy
      podrórzują reprezentując FIFA. Zresztą nie muszą przedstawiać
      żadnych kwitów rozliczając się po delegacji. Wystarczy delegatów
      oświadczenie, że tyle i tyle wydali. Ale ile dostaje s UEFA gdzie
      jest 2 Vice-President Referees Committee? Warto dodać, że w FIFA i
      UEFA reprezentuje Polskę Boniek , a w UEFA Zdzisław Kręcina. Czy
      wiemy co oni tam robią dla polskiej piłki?
      • Gość: kol@ Re: Listkiewicz: Leo jak najdłużej IP: *.spray.net.pl 16.10.07, 14:22
        gdzie jest CBA w takich przypadkach?!

        PZPN, PZPN - jeba.ć, jeba.ć PZPN!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka