Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Draft 2004

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.04, 03:46

    Siedze sobie i sledze live wybory w necie. Ciekawe rzeczy sie dzieja.
    Z Nr 1 poszedl nie Okafor, ale Howard. Bulls wzieli Bena Gordona. Nr 5,
    ktory zostal sprzedany do Dallas to Devin Harris - PG. Lukr Jackson wskoczyl
    az do pierwszej dziesiatki - Cleveland wzielo go. Goldeni doczekali sie
    swojego Biedrisa, a Seattle wzielo perspektywicznego Swifta - C po HS.
    Telfair, ktory w ostatnich dniach na wszystkich mock draftach obsuwal sie do
    3 dziesiatki wskoczyl na miejsce 13 do PTB. Zle wiesci dla Miami - nastawiali
    sie na Ala Jeffersona, ale Boston ich ubiegl. Pocieszyli sie Dorrelem
    Wrightem - a tak go chcialem w Lakers ;-(. Podkozine obsunal sie az do nr 21
    i poszedl do Utah (towarzystwo dla Kirilenki?). PTB z 22 niespodziewanie
    wzielo Khryape. Po co? Z 23 wzieli Monye - kolonie Rosyjska buduja w
    Oregonie, czy co? A zapomnialem, napisac, ze Jameera nelsona lykneli z 20
    Denver. Czekam co teraz wymysli Boston - ma dwa kolejne picki.
    Obserwuj wątek
      • Gość: calagan Re: Draft 2004 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.04, 04:14

        Ciekawie. Boston wzial klony - dwoch SG o wzroscie 6-4 - Delonte Westa i Paula
        Allena. Kings lykneli z przed nosa Lakers Kevina Martina, ale ci pocieszyli sie
        Vujaciciem. Spursi wzieli Udriha. Garsc transferow - Jazz sprzedali Podkozine`a
        do Mavs w zamian za przyszly pick. Magic w zamian za przyszly pick pozyskali z
        Denver Jameera Nelsona. Indiana zakonczyla pierwsza runde wzieciem centra -
        Davida Harrisona.
        • Gość: calagan Re: Draft 2004 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.04, 04:40

          Druga runde otworzyl Varejao - chyba nie bedzie zbyt szczesliwy z tego powodu -
          poszdl do Magic. Potem do Bulls Vroman.
          Male podsumowanie pierwszej rundy? Stern jest ponoc wsciekly, ze tylu HS
          poszlo na poczatku. Zmiana nr 1 byla w ostatnich dniach raczej spodziewana.
          Wejscie Mavs z nr 5 na scene spowodowalo troche zamieszania, bo oni wybierali
          niekoniecznie pod siebie, ale wybrali to, czego sie spodziewano. Zwyczajowo
          kilku graczy soe obsunelo, kilku niespodziewanie podskoczylo, ale generalnie
          wiekszych sensachi nie dostrzegam.
          Clippersi Bialka nie wzieli - maja Chalmersa. Wczesniej Wizards wzieli giganta
          z Puerto Rico - Petera Ramosa (7`3=ponad 2,20). Atlanta lyka Donta Smitha. A
          potencjalny nabytek Lakers w drugiej rundzie Andre Emmet (nieaktualny o tyle,
          ze wzieli Vujacica) poszedl wlasnie do Seattle. Magic z kolejnym pickiem
          zaszaleli - Antonio Burks (?). Kto go zna?
          • Gość: danp Re: Draft 2004 IP: *.dialup.mindspring.com 25.06.04, 04:58
            Czekalem czekalem i sie doczekalem na wybor Knicks z nr 43, eksperci w studiu
            espn niespecjalnie pochwalili Magic za wziecie Howarda, zdecydowanie bardziej
            optowali za Okeaforem, twierdzac ze on moglby duzo bardziej poprawic defensywe
            Magic, ostatnia w wielu kategoriach w poprzednim sezonie.
          • Gość: Wilt Re: Draft 2004 IP: 62.29.137.* 01.07.04, 16:48
            No to draft za nami i oto parę słów nt. najciekawszych przypadków (oceniam sam
            draft, bez ewentualnych przyszłych wynikających z niego transakcji):

            Orlando: z odchodzącym T – Macem, którego nawet Okafor nie byłby w stanie
            zatrzymać, mogli zaryzykować i wybrali Dwighta Howarda jako mającego większe
            szanse na zastąpienie McGrady’ego jako franchise player (przede wszystkim
            ofensywnie)… ale ma one też większe szanse na zostanie „bust”. Natomiast
            pozyskanie od Nuggets na PG Jameera Nelsona, który nie wiedzieć jakim cudem
            spadł na 20. miejsce, to bez wątpienia świetny ruch. I plusik za Vareajo w 2.
            rundzie.

            Charlotte: tu już bez żadnych pytań; Okafor, ze swoją dojrzałością psychiczną,
            fizyczną i sportową, to wymarzony fundament do budowania nowego klubu.

            Washington: pozyskanie Jamisona za Laettnera, Stacka i nr 5 to dla mnie słuszne
            posunięcie. Przy okazji razem z Hughesem i Arenasem ten pierwszy stworzy nowych
            Warriors na Wschodnim Wybrzeżu. ;-) Plus za złowienie Ramosa w 2. rundzie.

            Chicago: z 2 tak wysokimi picks wydawałoby się, że trudno o wybór budzący
            wątpliwości, ale Bulls się znów udało. Gordon to dobry i gotowy do gry
            zawodnik, ale to sto dziewięćdziesiaty siódmy wybrany przez nich w ostanich
            latach PG… i co, ma tworzyć miniaturową linię obrony z Hinrichem? W dodatku w
            2. rundzie wybrali Duhona: kolejnego PG, i to jeszcze niższego! Dziwne to
            wszystko nawet przy założeniu, że Crawford odchodzi (ten to przynajmniej miał
            wzrost na SG). Deng natomiast to logiczny wybór, choć moim zdaniem najlepiej by
            wyszli z duetem Iguodala (slasher/defensor na dwójce) – Luke Jackson (shooter
            na trójce), albo przynajmniej z 1 z nich obok Denga, i Duhonem w 2. rundzie.

            Phoenix: oddali Bulls nr 7 zamiast, jak się spodziewano, wybrać centra (to dla
            Maćka dobrze, ale niedużo, bo centra i tak pozyskają z FA – pewnie Okura).
            Niech im sobie będzie, ale to dla Lakers niedobrze, bo przez to Mavs z tą draft
            pick, którą może nam oddadzą, nie mogli wybrać ani najbardziej gotowego do gry
            Gordona ani mającego największy potencjał Livingstona! Harris jest niezły, ale
            wolałbym tamtych albo chyba nawet Nelsona.

            Dallas: po ich posunięciach widać, że wbrew deklaracjom zgrywającego twardziela
            Cubana stawiają wszystko na pozyskanie Shaqa: jeśli im się nie uda ani to ani
            jakiś inny wielki trade, to naprawdę dziwnie będą wyglądać z tym tłokiem na
            pozycjach 1 – 3 i ogromnymi lukami pod koszem.

            Boston: nie najlepszy draft, nie wyszło trading up, a obok PF Jeffersona nie
            pozyskali środkowego (naprawdę myślą, że LaFrentz jest rozwiązaniem?!), tylko…
            dwóch SG, co dla drużyny posiadającej Pierce’a, R. Davisa i Welscha jest
            rozwiązaniem dziwnym, nawet jeśli Pierce wróci na swoją naturalną pozycję – SF.

            Utah: tu też trading up po lepszą pick nie wyszło, ale jest lepiej: Humphries
            to dobrze zapowiadający się (choć trochę mały) PF, a Snyder nawet lepiej
            zapowiadający się SG. Natomiast może dziwić, że oddali Dallas Podkolzina (choć
            gdyby i on poszedł do nas w pakiecie za Shaqa, byłoby fajnie :-)): wprawdzie
            gość prowadzi łeb w łeb z Telfairem w stawce mających największe szanse
            na „bust”, ale potrzebują środkowego. Wprawdzie mają najwięcej kasy do wydania
            na FA, ale ich stawka nie jest imponująca, a zresztą generalnie mają
            uprzedzenia wobec gry w Salt Lake City.

            Portland: Monia i Chriapa to niezły (choć trochę dublujący się) duet obwodowy,
            dysponując którym mogą oddać Pattersona już naprawdę za nic i wreszcie się go
            pozbyć, ale Telfaira wybrali za wysoko. Nawet jeśli woleli go od Nelsona (moim
            zdaniem błąd), mogli zrobić trading down i wybrać go niżej. Za to plus za Ha
            Seung – Jina: faceta z takimi parametrami zawsze warto zaryzykować w 2. rundzie.

            Toronto: ale to oni pobili rekord w wybieraniu graczy za wysoko. Araujo jest
            twardym fizycznym centrem, jakiego potrzebują najbardziej: ale z nr 8?!!!

            Miami: i tu mnie Pat nieco rozczarował: wingmanów mają już masę (nawet jeśli
            uda się komuś opchnąć E. Jonesa), więc po co im Dorell Wright (w dodatku high –
            schooler), kiedy mogli mieć dojrzałego PG Nelsona, z którym w parze Wade mógłby
            przesunąć się na swoją naturalną pozycję SG? Musieli być naprawdę przekonani,
            że Wright był najlepszym zawodnikiem dostępnym na tym etapie. Mogli też myśleć,
            że Nelson – Wade to zbyt niski backcourt, ale moim zdaniem plusy takiego
            rozwiązania przeważałyby nad minusami.

            Atlanta: wybrali.. czterech SF! Chyba rekord.

            Sixers: Iguodala z nr 9 to prawdziwy „steal”.

            Lakers: tu, niestety, nie jestem zadowolony. Vujacić jako taki nie jest zły,
            ale nie potrzebujemy najbardziej akurat kiepsko broniacego shootera, który w
            dodatku sprawdziłby się najlepiej w odchodzących w przeszłość trójkątach.
            Trzeba było albo postawić na rozmiar (Harrison, którego sprytnie zgarnęła
            Indiana, Ramos, Koreańczyk), albo na defensywę (Duhon). W 2. rundzie nawet
            gorzej: Douthit kto?!!! Nawet wśród draft prospects go nie ujmowali, a z tego,
            czego się dokopałem, potrafi tylko blokować (słabszy Trybański). Było wybrać
            bardziej markowego gracza jak Lloreda, albo zaryzykować olbrzyma z Iranu.

            Spurs i Kings: przytaczam te kluby razem, bo po raz kolejny potwierdzają, że
            nawet z podobnie słabymi picks jak Lakers można dokonywać trafniejszych
            wyborów. K. Martin, Minard, Sato, Sanikidze, Udrih (może tylko Karaulowa nie
            jestem pewien): wszyscy wyglądają na bardziej obiecujących i przydatnych dla
            swoich drużyn niż wybrańcy Kupchaka (Fire Kupchak?). Co do Udriha: nie jest
            może lepszy od Vujacica, ale dla Spurs stanowi trafniejszą opcję niż tamten dla
            Lakers.

            Warriors: odgadłem wybór Biedrinsa: może Murphy będzie dostępny w wymianie za
            Shaqa?

            Cavaliers: Luke Jackson to dobre uzupełnienie dla LeBrona – w przysżłym sezonie
            ciężko ich wyobrazić sobie poza playoffs.

            To by było na tyle, pzdr
            • Gość: calagan Re: Draft 2004 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.04, 22:07
              Z braku czasu na odpowiedz w temacie Lakers zajme się draftem.

              Co do orlando to z grubsza się zgadzam. Howard to jest pewne ryzyko, ale warte
              podjecia – i tak chwilowo o nic nie walcza.

              Bobki będą budowac cala swoja „potege” w oparciu o Okafora – dla nich nawet
              byloby lepiej mieć Howarda jako mlodszego, ale wlasciwio wszystko jedno –
              troche czasu im zajmie osiagniecie czegos.

              Wizards – Jamison za niewiadomo co z nr 5 to znakomity ruch. Ramos w II rundzie
              to fuks, bo typowano go jeszcze dzien przed draftem pod koniec drugiej
              dziesiatki pierwszej rundy. Ryzyko niewielkiem, a korzysci mogą być spore –
              center to towar bardzo deficytowy.

              Bulls – Gordon – wlasciwie logiczne, ale po co w takim razie Duhon w II
              rundzie? Rozumiem, ze jest zasada brania najlepszego z dostepnych jak nie
              bardzo wiadomo co wybrac, ale nawet wtedy obowiazuje logika myslenia – jak
              wybralismy już w tym drafcie PG i mamy w zespole jednego PG, to trzeci nam jest
              nie potrzebny. Deng jak najbardziej slusznie, acz obsunal się troszke w
              porownaniu do poczatkowych typow.

              Phoenix się troche dziwie – jak ma się zespol w budowie i kase, to draft jak
              najbardziej się przydaje do poglebienia skladu za niewielkie pieniadze
              (stosunkowo). Oddanie nr 7 (co by nie powiedziec to jednak wysoki numer)
              wlasciwie za nic, to troche dziwny ruch. A jeśli wziąć pod uwage, ze podpisuja
              Nasha (nie wiem, czy na Dampiera lub chociaz Foyla im zostanie kasy) to już
              zupelnie niezrozumiale.

              Dallas chyba przekombinowalo. Cuban myslal, ze Lakers beda chcieli juz zrobic
              wymiane i za bardzo podpalil się. Teraz może tego zalowac – lub nie. Bo nawet
              jak Shaqa nie sciagnie to jest możliwe S`N`T z Golden w celu sciagniecia
              Dampiera. W zamian dadza cos, dzieki czemu kasa w GSW będzie za rok. Generalnie
              ich ruchy sa dziwne. Moim zdaniem stworzyliby lepsza oferte dla LAL, gdyby w
              pakiecie był Jamison.

              Utah mokjm zdaniem zrobilo dobry draft. Sloan pokazal w zeszlym sezonie, ze wie
              jak dotrzec do mlodych i niedocenianych graczy. Snyder może być naprawde
              znakomitym wyborem. Humpries – cos, zobaczymy. A Podkozine? Sprzedali go, bo
              nie wiedzieli co zrobic z tym wyborem, a Dallas chcialo Podkozine`a
              (podejrzewam, ze na wypadek, gdyby nikogo mieli nie pozyskac na C). Generalnie
              z opinii fachowcow i kibicow wynika, ze Pavel powinien być ... beznadziejny.
              Ponoc nawet w Europie nic specjalnego nie pokazywal.

              Portland – rosyjska kolonia w Oregonie (jak to napisal taki jeden). Ciezko
              jakos konkretnie ocenic draft z europejczykami, bo nijak nie wiadomo jak ich
              gra przelozy się na NBA. Jadnym udaje się to niemal natychmiast, a innym
              zajmuje kupe czasu. Ha cos tam w II rundzie – wlasciwie zero ryzyka, a może
              wypalic.

              Toronto – szkoda, ze najpierw nie spytali się Vince`a, czy zechce zostac w
              Raptots. Wtedy może wybrali by co innego. A tak jak wreszcie zloza do kupy
              graczy podkoszowych, to ich gwiazda odleci i cholera wie co w zamian
              przybedzie. Tego lata jest zbyt wiele gwiazd na wylocie i nie ma już za nich
              kogo oddawac ;-).

              Miami – tez się zdziwilem, ze wzieli Wrighta. Po co im? Kto to wie. Ale SG i SF
              jak na razie maja dobrze obsadzone – może cos szykuja.

              Atlanta – szkoda gadac.

              76ers – chyba zrobili swietny ruch, tylko, ze grozi im to samo co Raptors –
              zloza zespol, a ich gwiazda może zrobic pa-pa. Ale generalnie trzeba poczekac,
              bo samo wybranie było OK.

              Kings – jestes niesprawiedliwy Wilt. Martina lakers tez chcieli. Ale Sactos
              byli szybsi. W drugiej rundzie tez brali wczesniej, ale i tak kolesie wzieci
              tam w wiekszosc (poza pierwszymi numerami) to wielka loteria).

              Spurs – wzieli to, czego potrzebowali. Dzieki temu nie będę musieli specjalnie
              nikogo na rynku FA szukac, jeśli w lidze letniej koles pokaze cokolwiek.

              Lakers – na deser. Kompletnie się z Toba nie zgodze Wilt. Sam pisales jeszcze
              przed draftem, ze Lakers powinni zaryzykowac. I zrobili to. Twoim zdaniem
              Vujacic jest niepotrzebny, a ja uwazam, ze może się dobrze wpasowac w Lakers.
              Majac w skladzie (miejmy nadzieje) Kobego, klasyczny PG tak do konca nigdy nie
              będzie nam potrzebny – powody sa wiadome – nasza gwiazda nie jest uzalezniona
              od podan rozgrywajacego – sama sobie kreuje pozycje rzutowe. Oczywiście
              przydaje się dobry PG dla reszty, ale budujemy team w oparciu o Koba. Mowisz,
              ze w trojkatach by się przydal – niewatpliwie, ale skoro Kup obserwowal kolesia
              od 2 lat, to chyba wie co bierze. Chciałbym zestawienie obroncow Lakers za 2-3
              lata Brynat-Vujacic. Postrach ligi. Slabiej broni? Byle szybko biegal. Chciales
              ryzyka – no to je masz. Po cholere mi taki Harrison, czy Ramos (ze o Koreancu
              nie wspomne). Kolejny poprawny politycznie wybor, który tak krytykowales
              jeszcze przed draftem. I co, ze wysoki. Cook tez jest wysoki, Madsen tez
              wlasciwie był itp. To jest tak daleki numer, ze spokojnie mogli się zdecydowac
              na Saszke, a C i pseudo PF (Varejao oceniano przed draftem na forum Lakers jako
              kolejne wcielenie Madsena) darowac sobie. Poki co mamy jednego PG (Paytona) i
              kto na zmiane by się przydal. Duhon zaraz powiesz. Ale nie ufam graczom, którzy
              spadaja tak daleko. Co z tego, ze defensor. Druga runda mnie także Lakers
              zadziwili, a już teksty Kupa, ze koles jest niedoceniony (!!!) spowodowaly, ze
              dlugo się z podflogi nie podnosilem. Na najbardziej znanej stronie poswieconej
              draftowi chyba do tej pory nie ma jego charakterystyki ;-). Ale coz. Wzieli co
              wzieli. Może faktycznie jaki dobry jest ;-). Zobaczymy.
              • Gość: Wilt Re: Draft 2004 IP: 62.29.137.* 07.07.04, 12:17
                Jeszcze tylko uzupełnienie nt. Okafora: były kontrowersje co do jego wzrostu i
                wagi, ale okazało się, że ma je analogiczne, co Mourning (gracz, do którego
                jest ponoć najbardziej podobny), a więc jaki i on powinien być w stanie grać na
                centrze, co czyni go jeszcze wartościowszym (D. Howard będzie dobry tylko na PF)


                …I przechodzimy do najważniejszego tematu: Lakers. No i tu muszę się przede
                wszystkim nie zgodzić, że z Vujacicem zaryzykowaliśmy: chyba jedyny powód, dla
                którego można by tak powiedzieć to jego pochodzenie z Europy, ale to za mało.
                Vujacić rozważany był już, jak sam piszesz, w LA w zeszłorocznym drafcie, przez
                cały rok pojawiał się wybrany przez nas w mock drafts (dlatego wątpię, czy
                wzięlibyśmy Martina, nawet gdybyśmy mogli – zresztą on gra na mniej
                newralgicznej dla nas pozycji), czołowymi argumentami za jego wyborem było
                pasowanie do gry w trójkątach i uwielbienie Jaxa dla wysokich combo guards… i
                jak można po tym wszystkim powiedzieć, że zaryzykowaliśmy go biorąc? Owszem,
                chyba w tym sensie, że wybraliśmy zawodnika, który ma pasować do taktyki,
                której już nie ma, i trenera, którego już nie ma, nie zaspokajającego za to
                naszych najważniejszych potrzeb (defensywa, siła pod koszem). Mówiąc o ryzyku
                miałem na myśli, że nie jesteśmy już mistrzami i powinniśmy generalnie brać
                przykład z drogi, jaką Spurs powrócili na mistrzowski szczyt: nie biorąc
                zawodników, którzy gwarantują powiedzmy 5 ppg, tylko takich, którzy mogą
                wyciągnąć 0, a mogą i 15; co mamy do stracenia? Tu takim zawodnikiem byłby
                Harrison, którego uważam za steal dla Indiany na jakieś 70% (zdaję sobie
                sprawę, że mamy Waltona i Cooka, dlatego pod koszem miałem na mysli środkowego,
                nie czwórkę). Ale i idąc drogą bezpiecznych wyborów trafniejszy dla mnie byłby
                Duhon; bo wszyscy rozgrywający przeciwnika robią nas, jak chcą (witamy pana
                Chaunceya Billupsa, który dzięki temu został najmniej znaczącym w historii obok
                C. Maxwella i JoJo White’a MVP Finałów) i szybkiego, defensywnego PG
                potrzebujemy jak powietrza. Może uda nam się częściowo zapełnić tę lukę szybkim
                defensywnym SF (Bowen czy Sprewell nieźle się sprawdzają w kryciu jedynek):
                MOŻE, a zresztą najlepiej byłoby mieć i jedno, i drugie. (Nb. gdybyśmy wybrali
                Duhona, to może Vujacić spadłby do 2. rundy – i wtedy miałbyś powód, żeby jemu
                z kolei nie ufać ;-)). Kobe sam nie poradzi np. Billupsowi i Hamiltonowi naraz,
                a zresztą musi bardziej koncentrować się na ataku, więc musi mieć obok siebie
                odciążających go dobrych defensorów obwodowych, tak jak Iverson miał Snowa i
                Lyncha, a MJ – oczywiście Harpera i Pippena.
                Poza tym, choć oczywiście Kobe sam potrafi kreować akcje, odchodząc od
                trójkątów potrzebujemy jednak bardziej klasycznych PG niż dotąd.

                To nie przypadek, że niezależnie od pieniędzy, trenera, i wzajemnych stosunków
                i Bryant, i Shaq są solidarnie niezadowoleni z wyborów Kupchaka; on naprawdę
                jest nie najlepszym GM, przynajmniej w znaczeniu ewaluatora talentów.
                Mam nadzieję, że przynajmniej na miejsce Douthita wyłapiemy kogoś bardziej
                interesującego w lidze letniej, choć wpływ na grę będzie zapewne miał
                minimalny.

                Pzdr
                • Gość: calagan Re: Draft 2004 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.04, 16:39
                  Nie, nie, nie, stanowczo się z Tobą Wilt nie zgadzam. Nie można patrzeć na ten
                  wybór tylko z perspektywy Jaxa. Koszykarze nie są jednowymiarowi – pasują do
                  jednej koncepcji i koniec. Oni grają od dzieciństwa po to, aby sprawdzić się w
                  każdym systemie. Fakt, nieźle pasowałby do taktyki trójkątów – i zapewne pod
                  tym kątem był obserwowany, ale w dniu draftu było wiadomo, że ten sposób gry
                  odszedł bezpowrotnie wraz z Jacksonem. Tak, potrzebujemy wysokich itp., ale bez
                  przesady. Mówisz, że Harrison to steal? A wiesz o ilu graczach tegorocznego
                  draftu słyszałem, że mogą być steal? Pół pierwszej rundy to steal of the draft.
                  Czemu uważasz, że się nie sprawdzi? Słabo broni? Trudno, większość
                  Europejczyków słabo broni. Czy Peja jest kiepski? Nie, a też słabo broni. Ma
                  ledwie 20 lat i trochę czasu na poprawienie tego elementu. Potrzebujemy go na
                  już? To sorry, ale w drafcie takich nie znajdziesz. Nawet Twój ulubiony Duhon
                  na już by nie był, też musiałby się ograć. A skoro nie załapał się na pierwszą
                  rundę (nawet w SAS, których chwalisz za wybory), to chyba ma jakieś mankamenty –
                  prawda? I nawet on raczej nie zatrzymałby Billupsa, czy Parkera. A jeśli
                  Sashka jest szybki, to może chociaż będzie skutecznie uprzykrzać życie rywalom.
                  Właśnie podejmujemy ryzyko rzędu 15pkt lub 0pkt. Bo Vujo to PG/SG. Jeśli
                  poprawi panowanie nad piłką i rozgrywanie to duet Vujo-Kobe będzie zabójczy – w
                  przyszłości. I IMO tak właśnie rozumowali Lakers wybierając go. Z naszymi
                  pickami w okolicach końca trzeciej dziesiątki nie mamy co liczyć na dobrego
                  rozgrywającego. Tylko poprzez FA mamy na to szansę lub ryzyko w postaci
                  europejskiej. Ja wiem, że czasem się udaje – ale to tylko czasem – nawet
                  największym fachowcom od draftu. Faktem jest, że wybranie w drugiej rundzie
                  Dourthita było co najmniej kontrowersyjne, ale cóż. Wzięli co chcieli.
                  Chciałbym, aby facet miło wszystkich zaskoczył, ale nie bardzo w to wierzę. Acz
                  to też jest swego rodzaju ryzyko, bo kandydaci o których Ty wspominasz byli
                  dostępni i rozważani w aspekcie Lakers, ale Ci zagrali kartą zupełnie nieznaną.
                  Na ile dobrą to się okaże już w trakcie Summer League.
                  Na zdanie Shaqa i Koba specjalnie nie zwracałbym uwagi – zwłaszcza Shaqa. Każdy
                  jest mądry jak stoi z boku. A najmądrzejszy kilka lat po drafcie – wtedy
                  wychodzi kto kim został i raptem wychodzi, że ten to był do wzięcia wcześniej,
                  ale go nasz GM nie wybrał.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka