Gość: Obserwator
IP: *.bg.am.poznan.pl
20.10.11, 07:54
Transmisje z meczów siatkówki Pań w Polsacie obnażają z całą ostrością braki , które trapią zarówno polskich trenerów klubowych jak i zawodniczki .
Beznadziejni trenerzy już w całej krasie pokazali swą niekompetencję, dotyczy to zwłaszcza trenera Impelu Wrocław i Aluprofu. Oczywiste błędy w ordynowanej taktyce i proste błędy szkoleniowe w odniesieniu do podstawowego elementu gry w siatkówkę jakim jest przyjęcie zagrywki przeciwniczek !
Przyjęcia i ich organizacja w klubach woła o pomstę do nieba. I nie jest to problem tylko tego sezonu , ta sytuacja trwa już od paru lat.
W tej sytuacji zastanawiam się za co bierze pieniądze w PZPS cały Wydział Szkolenia ?
Przecież ten brak umiejętności dobrego przyjmowania zaczynać się musi od procesu szkolenia już młodszych juniorek !!! Co zatem robi Wydział Szkolenia PZPS , który nie kontroluje i nie narzuca trenerom młodych siatkarek obowiązku nauczenia ich technicznego elementu , czyli dobrego przyjęcia. Ba, nawet nie potrafi wbić trenerom i młodym zawodniczkom ,ze istotą dobrego przyjmowania zagrywek przeciwniczek jest praca nóg przyjmującej i podjeście nimi pod piłkę!!!, a nie koci grzbiet , który z uporem maniaczek kultywują zawodniczki szukając przyjęcia wygiętym kręgosłupem i wyciągniętymi rękami. Ale za to niejaki Mazur z Wydziału Szkolenia PZPS ma czas na kręcenie lodów w Polsacie , gdzie widzom Polsatu sprzedaje głodne kawałki o tym co własnymi oczyma widzą telewidzowie.nNe ma on i cały Wydział Szkolenia czasu i odpowiedzialności na usunięcie tego mankamentu z gry naszych zawodniczek oraz wyszkolenia trenerów , którzy jak widać nie mają zielonego pojęcia jak wyeliminować ten mankament.
Bez osiągnięcia przez zawodniczki poprawnego przyjęcia nasza kadra Pań nie będzie w stanie wygrywać z najlepszymi drużynami .
Oczywiście winę za ten stan rzeczy ponosi również prezes PZPS Przedpełski, który nie potrafi zdefiniować problemu do rozwiązania jaki stoi przed PZPS.
Cała myśl przewodnia prezesa Przedpełskiego zawiera się w jego wypowiedźi :
" czekam aż wystrzeli Zaroslińska " . Ten poziom wiochy jest takim samym poziomem jaki reprezentował wiocha Matlak bredzący o armatach.
Panie Solorz nie wolno dłużej tolerować tych nieudaczników w byznesie jakim jest siatkówka naszych Pań.