Dodaj do ulubionych

Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada...

    • Gość: jam_to Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.telkab.pl 17.07.01, 23:51
      Bolusie - czy to chodzi o takie malutkie składane ludziki, np. "Boluś-górnik",
      czy "Boluś-kominiarz"? Jak tak to pamiętam. Sam takie miałem. Pamiętam jeszcze
      jak dziewczynki szpanowały takimi butami - czeszkami, ale najlepszy przebój
      to według mnie takie przedmioty (na to mówiło się "świerszczyk" chyba czy jakoś
      tak???) co się naciskało i to robiło taki dziwny metaliczny hałas który wkurzał
      moich rodziców, zresztą nie tylko moich z tego co wiem :). Ja generalnie jestem
      rocznik 81 ale pamiętam sporo - kiermasze na 1 Maja w miejskim parku, kapsle z
      flagami (miałem Nepal, kosił wszystkich, bo oryginalny kształt flagi, jak w koń-
      cu przegrałem go do kolegi to się prawie popłakałem), te zielone i czerwone na-
      poje ze słomką, a najlepiej było jak mama wypatrywała Żuka z napisem "Łączność",
      który przyjeżdżał koło 12 i ja mając 5 lat biegałem po Express Wieczorny - Kuli-
      sy, jedyną gazetę, która się dawało czytać- miała rubrykę kryminalną (!!!) ro-
      dzice mi czytać nie pozwalali, ale ja i tak czytałem. A i tak trzeba było stać
      do 14 aż zaczęli sprzedawać, bo pani musiała policzyć ile przywieźli egzemplarzy
      A czy ktoś pamięta pomarańcze kubańskie? To było coś - do jedzenia się nie na-
      dawało, skórę miało grubą jak u słonia, ale sok z tego był super... I "Świat
      Młodych" - ja jeszcze mało kapowałem, ale dwa lata starszy kolega czytał i bar-
      dzo mu się podobało. I gra "Fortuna" - polski "Monopol" i jeszcze pierwsza pol-
      ska RPG - "Magia i Miecz", to chyba w 1986 wymyślili i od Świata Młodych dosta-
      ło "Grę na piątkę". I gry komputerowe na kasetach magnetofonowych, odtwarzane
      z magnetofonu Grundig...
      • Gość: mreck Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 18.07.01, 09:07
        Ja to pamiętam jeszcze takiego smiesznego faceta co jeździł wozem konnym na
        gumowych kołach i darł się wniebogłosy: "szmaty kupuje, szmaty!" Miał na tym
        wozie kolorowe badziewie, szklanki, garnki, patelnie.
        • Gość: allighe Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.ae.krakow.pl 18.07.01, 11:18
          - czekolada twardowska (nazwa wiele mowila o niej samej)
          - sztandar mlodych
          - swiat mlodych
          - troche pozniej skandale
          - gdy chcialo sie w kiosku zalozyc teczke na "gazety chodliwe", trzeba bylo
          obowiazkowo zaprenumerowac trybune aby podniesc jej sprzedaz
          - obowiazkowo kaowcy na wczasach
        • Gość: aga Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 212.244.249.* 20.07.01, 13:01
          W Łodzi taki facet darł się tak: "Smot! Smot! stare szmaty i butelki"
    • Gość: jim Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 213.76.140.* 18.07.01, 11:07
      I jeszcze Dziennik Ludowy syfiasta gazeta ZSL-u, która schodziła tylko dzięki
      kolorowemu dodatkowi z plakatami; jeszcze cytroneta w plastikowych torebkach.
      Pamiętam, że jednego lata były modne plastikowe sandały, w latach 80 - tych w
      popularne też były obrzydliwe getry noszone przez dziewczyny, przeważnie
      robione na drutach z kolorowych włóczek. A pamiętacie program "Piłkarska kadra
      czeka"? - niezapomniany Adam Gocel i młodzi piłkarze z lzsów
    • Gość: Leo Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.*.*.* 18.07.01, 12:33
      Co do marmolady w bloku, to widzialem taka jeszcze miesiac temu w Gizycku.
      Zrobilo mi sie slodko na jej widok i tak jakos sentymentalnie.
      pozdrawiam
    • Gość: Paweł Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.*.*.* 18.07.01, 12:42
      A może ktoś pamięta
      KALEJDOSKOP
      tekturowa tulejka z szybka przez ktora sie patrzylo na niesamowicie zmieniajace
      sie obrazy z jakis drobinek plastiku - nawet nie wiem jak to dzialalo
      • Gość: miros Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 14:53
        Kalejdoskop kupiłem moim dzieciom jeszce w zeszłym roku. Ale znalazłem też dla
        nich inne gry - bierki i pchełki!!!
    • Gość: kilo Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.unregistered.formus.pl 18.07.01, 14:38
      A mnie teraz najbardizej drazni wyalienowanie spoleczenstwo, sasiad nie
      rozmawia z sasiadem, kazdy zaganiany, kiedys przy kanalu na Kamionku w
      Warszawie w lato wylegali ludzie calymi rodzinami, byly majowki, spacery po
      parku Skaryszewskim, a teraz... park to miejsce spodkan nader agresywnych
      miejszosci seksualnych, wszedzie brud i syf, kiedys w zimie, kiedy lezal w
      warszawie snieg na kazdej gorce stalo po kilkanascie osob ze swoimi pociechami,
      byly spacery, czlowiek nie martwil sie ze jak pojdzie z rodzina na spacer, to
      go jecys bandyci napadna, teraz nie odwazyl by sie zabrac mojej zony i dziecka
      do miejsc, gdzie zabierali mnie moi rodzice, tego naprawde mi zal....a moze
      bedac dzieckiem nie zauwazalem tych zagrozen???
      • Gość: leo Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.btinternet.com 18.07.01, 17:00
        servovit, badz serwowit wspanialy napoj w butelkach po smietanie.
        konia z rzedem temu kto wie czy mozna jeszcze gdzies dostac serwowit.
    • Gość: jam_to Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.telkab.pl 18.07.01, 16:54
      No cio? Nikt nie pamięta tych metalowych "świerszczyków"? Aha, a "malce" to chy-
      ba chodzi o takie małe zielone żołnierzyki z RFN, u nas mówiło się na to "karze-
      łki"
      Jeszcze jedno: CZY KTOŚ WIE JAK MOŻNA TERAZ ZDOBYĆ V I VI KSIĘGĘ "TYTUSA"?

      PS. Jeszcze taka gazeta "Swierszczyk" była, ale nie o nią mi chodzi
      • Gość: leo Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.btinternet.com 18.07.01, 17:19
        wlasnie mi sie przypomnialo.... Adam Slodowy w teleranku-BOZE jakie on mial
        pomysly!!!!!!!!!!
        • Gość: gofia Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.block.pcc.net 18.07.01, 17:37
          Ze szkoly pamietam jeszcze juniorki... Kazdy nowy rok w podstawowce (mowie o
          mlodszych klasach) to bylo dla mnie wielkie wydarzenie. Mama kupowala mi nowy
          fartuszek (obowiazkowo nylonowy) i te juniorki. Alez ja sie cieszylam wtedy i
          oczywiscie zawsze przyrzekalam sobie solennie, ze teraz bede sie bardzo dobrze
          uczyla. Potem mi zwykle mijalo...
          Nie wiem czy ktos juz wspomnial tutaj o jeszcze jednym relikcie PRL-u - koszule
          non-iron! "Droga Polko, nie musisz juz prasowac! Twoj maz zalozy koszule non-
          iron, ktora sie w ogole nie gniecie!". A jaki potem byl syf spod pachy to juz
          nie wspomne...
          No i jeszcze jeden towar - szampon (ewent. mydlo) o zapachu zielonego
          jabluszka... Kiedy jechalam autobusem wszyscy "pachnieli" zailonym jabluszkiem,
          az sie niedobrze robilo...
      • Gość: vamp Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.chello.pl 18.07.01, 22:48

        &#62 Jeszcze jedno: CZY KTOŚ WIE JAK MOŻNA TERAZ ZDOBYĆ V I VI KSIĘGĘ "TYTUSA"?


        "Tytusy" posiadam wszystkie :) Tatus kupowal mi chyba wszystkie owczesne komiksy.
        Mozesz pytac o nie w sklepach dla kolekcjonerow (gry, zolnierzynki, modele,
        komiksy), lub mozesz poczekac az ukarza sie w ksiegarniach, seria jest juz
        wznawiona :) Nie widzialam jeszcze czesci z wannolotem (V), ani z olimpiada (VI),
        moze wkrotce sie pojawia. tez sobie kupie, bo moje sa tragicznie poniszczone...
        lata cierpliwego serwisu ;)) (BTW, ten z wamnnolotem to jeden z lepszych numerow)

        Pozdrawiam wszystkich wielkich milosnikow "prawie uczlowieczonego" Tytusa :)))
        • Gość: jam_to Wznowienia - nie to... IP: *.telkab.pl 18.07.01, 22:54
          Niestety - wznawiany Tytus to już nie Tytus... wznowiono księgę z Rozalią, kos-
          mosem i dwóją z geografii (II, III, VII) i po porównaniu wypadły blado - takie
          unowoczesnione. A właśnie ja też słyszałem że te dwie są niezłe. Dzięki za info,
          poszukam :))) Pozdrawiam :)
    • porucznikewa Re: PORUCZNIK BOREWICZ!!! 18.07.01, 20:23
      07 ZGLOS SIĘ-W TYM SERIALU JEST WIELE Z OPISYWANYCH TU KULTOWYCH ZJAWISK PRL-U,
      PLUS DANCINGI, DUZE FIATY, SUPER CIUCHY Z HOFFLANDU, BAZAR RÓŻYCKIEGO I WIELE
      INNYCH. POLECAM WSZYSTKIM SENTYMENTALNYM!
    • Gość: dudek Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.iton.pl 18.07.01, 21:14
      A kto pamięta radiowe komunikaty o trzecim stopniu zasilania? I plansza w tv do
      godziny 16.
      • Gość: azzz Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 212.160.79.* 18.07.01, 21:33
        a byly juz wieczorki zapoznawcze na wczasach? pilkarzyki? bilard z grzybkiem?
        • Gość: Ali Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.dialup.surfeu.at 18.07.01, 23:03
          Gość portalu: azzz napisał(a):

          &#62 a byly juz wieczorki zapoznawcze na wczasach? pilkarzyki? bilard z grzybkiem?

          Co to byly pilkarzyki ?
          • Gość: as Re: Czar peerelu - piłkarzyki IP: *.nest.gliwice.pl 19.07.01, 00:26
            Piłkarzyki - gra stołowa. Widzę te piłkarzyki, choć nigdy nie grałam.
            Przeważnie stały te piłkarzyki w świetlicy domu wczasowego.
          • Gość: aZZ Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 212.160.79.* 19.07.01, 18:01

            &#62 Co to byly pilkarzyki ?

            gra. dalej chyba mozna pograc w pilkarzyki. to byla drewniana skrzynia z pretami, na ktorych zamocowane
            byly sylwetki pilkarzy. kazdy pret konczyl sie uchwytem. uchwytem. gralo sie ping poniem
          • Gość: nice_guy Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 212.191.188.* 21.07.01, 13:30
            Gość portalu: Ali napisał(a):

            &#62 Co to byly pilkarzyki ?

            Znane tez to jest do dzis i nazywane: trambambula...
            A pogrywac w to pogrywam co tydzien. Kiedys bylem nawet
            wicemistrzem koloni, chociaz bylem najmlodszym uczestnikiem,
            i chyba mam nawet gdzies dyplom tego wielkopomnego wydarzenia :-)

            pozdrawiam.

      • Gość: maya Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.hestia.pl 28.08.01, 12:53
        Gość portalu: dudek napisał(a):

        &#62 A kto pamięta radiowe komunikaty o trzecim stopniu zasilania? I plansza w tv do
        &#62
        &#62 godziny 16.

        Ta plansza....,pamiętam.
        Moja mama do tej pory mi to przypomina :
        Jak wracałam ze szkoły i nie miałam co robić to włączałam telewizor i liczyłam
        kratki na tej planszy (istnieje ona do tej pory, ale ukazuje się tylko nad ranem
        po zakończeniu programu)
    • Gość: as Re: pańska skórka - co to jest? IP: *.nest.gliwice.pl 19.07.01, 00:21
      Byłam "dziewczyną z PRL-u, ale tego określenia nie znam.
    • Gość: Fiona Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 00:49
      Gość portalu: sroka napisał(a):

      &#62 Pamiętacie peerelowskie przedmioty? Ja na przykład najbardziej tęsknię za marmo
      &#62 ladą w blokach -
      &#62 twardą. Stał taki blok w sklepie przy wadze, pani odkrajała plaster i się jadło
      &#62 . Rewelia. Od kilku lat
      &#62 próbuję gdzieś to znależć, ale nie ma. Podobno do pączków niektóre cukiernie to
      &#62 jeszcze mają.
      &#62 Jestem jeszcze ciekaw, czy ktoś pamięta, co to była turbinka Kowalskiego i ?bol
      &#62 usie?. Albo tzw. malce.

      Marmoladę twardą w bloku widziałam w zeszłe wakacje w sklepach typu "Społem" w
      okolicach Pojezierza Suwalskiego. Pycha...
    • Gość: kaja Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.as1.rm2.cwitaly.net 19.07.01, 12:25
      O kurde,ale sie zaczytalam.Powrocily wspomnienia z dziecinstwa.
      Ja tez robilam te "widoczki" tylko,ze u mnie w Szczecinie mowilo sie "NIEBKO" i
      bylo mi bardzo przykro jak ktos mi je rozkopal.
      Nikt nie wspomnial o workach na glowe ktore sie zakladalo gdy padal deszcz
      tzn.takie przezroczyste skladane w "wachlarzyk",niektorzy tez mieli takie w
      formie plaszcza.Nie wiem czy wam to cos przypomina,mozliwe ze byly tylko w
      Szczecinie.Teraz to opisujac czuje sie jak idiotka,nie lepiej bylo kupic sobie
      parasolke.No wlasnie ale chyba bylo trudno je dostac.A zreszta nie pamietam,bo
      bylam jeszcze za mala zeby zrozumiec niektore sprawy.
      Dodam jeszcze:
      -czy pamietacie o 8 wieczorem jak sie zaczynal dziennik,no ta muzyczka?
      -lizaki okragle te z kwiatkiem(przezroczystym)w srodku,kurcze zawsze odpadl
      patyczek
      -landrynki zawsze pozlepiane
      -rano pod drzwiami mleko w butelce(z kapslem ze zlotka,uwaga!jesli nie trzymalo
      sie tej butelki pionowo to bylo ryzyko,ze zlotko nie wytrzymalo),trzeba bylo
      wieczorem wystawic pusta butelke do wymiany
      -pamietacie zespol "GAWEDA",zawsze chcialam miec takie biale tenisowki jak te
      dziewczyny tylko ze jak byly to byly tylko granatowe.
      -albo podpaski te z waty z siateczka
      -chalwe to sie jadlo po kawaleczku zeby na dluzej wystarczyla
      -buty sandaly plastykowe takie co sie zaklada na plaze do kapieli,ale my twardo
      chodzilysmy w nich po ulicy
      -klamerki do wlosow te z takim wielkim kwiatem
      -ten kto mial zegarek cyfrowy ten bez wskazowek,to dopiero zadzieral nosa
      Moglabym sie tak rozpisac az w nieskonczonosc.Ale biedni bylismy.
      Czesc.


      • Gość: miros Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 14:46
        Gość portalu: kaja napisał(a):

        &#62 Nikt nie wspomnial o workach na glowe ktore sie zakladalo gdy padal deszcz
        &#62 tzn.takie przezroczyste skladane w "wachlarzyk",niektorzy tez mieli takie w
        &#62 formie plaszcza.Nie wiem czy wam to cos przypomina,mozliwe ze byly tylko w
        &#62 Szczecinie.Teraz to opisujac czuje sie jak idiotka,nie lepiej bylo kupic sobie
        &#62 parasolke.No wlasnie ale chyba bylo trudno je dostac.A zreszta nie pamietam,bo
        &#62 bylam jeszcze za mala zeby zrozumiec niektore sprawy.
        Jeszcze niedawno możma było je kupić w małych sklepach typu GS
        &#62 Dodam jeszcze:
        &#62 -czy pamietacie o 8 wieczorem jak sie zaczynal dziennik,no ta muzyczka?
        No jasne! Muzyczka zmieniała się rzadziej niż prezentacja graficzna. W weekendy
        był Wieczór z Dzienikiem.
        &#62 -lizaki okragle te z kwiatkiem(przezroczystym)w srodku,kurcze zawsze odpadl
        &#62 patyczek
        &#62 -landrynki zawsze pozlepiane
        A ja dodam jeszcze gumę do żucia z Bolkiem i Lolkiem
        &#62 -rano pod drzwiami mleko w butelce(z kapslem ze zlotka,uwaga!jesli nie trzymalo
        &#62
        &#62 sie tej butelki pionowo to bylo ryzyko,ze zlotko nie wytrzymalo),trzeba bylo
        &#62 wieczorem wystawic pusta butelke do wymiany
        Mleko ze złotkiem było "tłuste" a ze sreberkiem "chude"

        &#62 Moglabym sie tak rozpisac az w nieskonczonosc.Ale biedni bylismy.
        &#62 Czesc

        Może i biednie ale jak się to wspomina!
        Pozdrowionko.
        • Gość: so Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.inetia.pl 19.07.01, 18:04
          nie bylo weekendow, tylko w ktoryms momencie wprowadzili wolne soboty. A wtedy
          byl nie wieczor z dziennkiem, tylko monitor, prowadzony przez Malcuzynskiego.
          Zawsze mial takiego malego misia na biurku. A dobranocki "Gaska Balbina" -
          czeszcz Balbina, czo robisz? "Jacek i Agatka", sprawozdania z pochodow
          pierwszomajowych, wzmacniane przerywnikami z pochodow z bratnich krajow, oraz
          mocnymi dodatkami z zachodu (w Londynie policja pobila manifestantow, we
          Francji tak samo i tak dalej). Samochody dla Kowalskiego, talony dla
          przodujacej klasy, pikniki "Na Bielanach" co niedziela. Jeden gatunek piwa, w
          zaleznosci od regionu, plynny owoc (soki z Tarczyna) lody Bambino na patyku
          smietankowe i drozsze - w czekoladzie. Loooody, loooody dla ochlody, mezu, mezu
          nie badz glupi, niech Ci zona loda kupi
          • Gość: aZZ Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 212.160.79.* 19.07.01, 18:57
            a pamietacie meska fryzure "na enerdowca"? `wygladalo to makabrycznie: wlosy nad karkiem byly
            znacznie dluzsze niz z przodu.
            i jeszcze te wszystkie samorobki.
            farbowalo sie na przyklad koszulki farbami do tkanin, kupowanymi w takich malych papierowych
            torebkach, ktore zawsze sie rozwalaly. zeby na koszulce porobily sie koleczka, trzeba bylo owinac
            material gumka.
            a pamietacie apaszki z gazy?
            a naprasowanki - tez te robione samodzielnie - tzn z powycinanej w rozne wzory albo litery kalki
            biurowej?
            a "znaczki" czyli male, plastikowe albo metalowe plakietki z nazwami zespolow? byly tez z roznymi
            dowcipnymi (lub nie) napisami. wypadalo nosic zrobione samodzielnie.
            jeszcze torby -konduktorki, obijajace sie po kolanach, skorzane, na dluuuugim pasku.
            aaa! i PUNKTY REPASACJI PONCZOCH! tadam!
            I z jeszcze starszych rzeczy - "piatka" z rybakiem, szklana ryba na telewizorze, lala na poduszkach, brrrr
            i pokrowce z plastikowego sznurka na butelki, udajace na przyklad pudla:)))
            • Gość: gosia Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 213.134.130.* 30.07.01, 12:18
              Wiem co jeszcze, taka lampa z płynem środku, po jakimś czasie od włączenia
              jakieś farfocle zaczynały się w tej mazi w środku unosić. Co za kicz!
              I fryzura na Urszulę jeszcze mi się przypomniała. Sama taką sobie zapodałam i
              miałam przez to problemy w szkole.
          • Gość: miros Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 13:05
            Może i przesadziłem z tymi weekendami ale pamięć już nie ta. Chociaż,
            przypominają mi się szklane kolorowe szybki, które były zakładane na ekran
            czarno-białego telewizora, by imitować kolorową telewizję. Widziałem to ze dwa
            razy w tamtych czasach. Wot tiechnika! A przy okazji jestem ciekaw jak
            wspominacie lekcje rosyjskiego? Czytanki ze Sputnika czy "artkuły" z Kraju Rad?
      • Gość: aga Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 212.244.249.* 20.07.01, 13:28
        Ja też się zaczytałam. Wszystko pamiętam, ale wtedy do głowy mi nawet ne
        przyszło, że kiedyś będzie inaczej - no i dobrze(SŁODKIE DZIECIŃSTWO). Wciąz
        obserwuję relikt PRL - uwielbienie Polaków do toreb plastikowych tzw.
        reklamówek. Prawie wszystkie kobiety i sporo mężczyzn idzie do pracy z
        reklamówką w ręku. CO JEST O ŚWICIE NOSZONE W REKLAMÓWKACH?
    • Gość: hegemon Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.gazeta.pl 20.07.01, 10:48
      No NO - jest tych wspomień
      Ja sobie czkam kolonie.
      Wyjazd autobusem - ogórasem, popijanie herbaty z butelki po wódce.
      Zimą do Olsztyna lub Koszalina.
      Latem - Kraków, Zakopane, Karpacz - oczywiście tam gdzie najwięcej wody (ale to
      się dało jeszcze przeżyć)
      Na drugie śniadanie przysmak "suchary".
      No oczywiście cały dzień był dostępny dżem i chleb oraz kocioł z kawą (jeżeli
      nikt wcześniej do niej nie narobił.
      • Gość: Paweł Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.army.mil.pl 20.07.01, 11:10
        Ja dokładam: kasza jęczmienna i śledzie - hity kolonijnych dietetyków! Mimo
        wszystko zdrowa nam młodzież wyrosła! Ciekawe jakie mutacje wystąpią za 20 lat
        po Mc"Donalds, KFC itp?
      • Gość: marcie Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.fau.edu 01.08.01, 19:52
        Szczegolnie utkwil mi w pamieci jeden sklep spozywczy we Wroclawiu w ktorym
        sprzedawczyni skrupulatnie odliczala czekoladki na wage. Jesli nie zgadzala jej sie ilosc to
        potrafila przeciac jednego cukierka na pol tak zby wszystko bylo w porzadku. Pamietam,
        ze cukierki te staly w szarym kartonie przykryte pergaminem i byly obiektem pozadania
        wielu klientow. Niestety trzeba bylo miec kartki zywnosciowe.
        Dodam jeszcze, ze owa przemila sprzedawczyni wydawala czesto reszte zapalkami jesli
        brakowalo jej monet dwu zlotowych. Tesknie za tym, a przemila pania pozdrawiam
        serdecznie.
    • Gość: hegemon Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.gazeta.pl 20.07.01, 10:51
      Przypominam sobię jak ojciec kroił metrowego papierosa.
      Skręcał specjalną maszynką skręty.
      To był gółd na fajki!
      • Gość: Paweł Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.army.mil.pl 20.07.01, 11:21
        Gość portalu: hegemon napisał(a):

        &#62 Przypominam sobię jak ojciec kroił metrowego papierosa.
        &#62 Skręcał specjalną maszynką skręty.
        &#62 To był gółd na fajki!

        Jeśli chodzi o samoprodukcję to u mnie rekordy popularności bił przyrząd do
        produkcji szynki z niczego. Matka załatwiła to przez osoby trzecie z NRD. Po
        wrzuceniu kawałków mięsa - byle jakiego - po dniu gotowania wyżerka była gotowa!
        Morliny i młody Kuroń jeszcze nie wpadli na trop tego wynalazku!
    • Gość: gschab Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.limes.com.pl 20.07.01, 12:08
      A co sądzicie o "adidasach" produkcji czeskiej,NRD -owskich misiach-żelkach,a
      czasy kiedy człowiek był trochę starszy:
      -wagary w kinie(Boże ile ja się filmów wtedy naoglądałem)
      - wspaniałe wino z zawartością SO2("Polskie wina owocowe mają smak ust Twojej
      dziewczyny")
      - pierwsze magnetowidy i ogladanie filmów z kopii tak zdartych,że prawie
      nieczytelnych.
      - stoiska z literaturą tzw."drugiego obiegu"
      - autobusy Berliet, w których człowiek bądź marzł bądź gotował się w zależności
      od pogody.
    • Gość: bilbo Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 213.134.139.* 20.07.01, 12:15
      nie wiem czy ktoś wspominał już lody BAMBINO. po 2,40 śmietankowe, owocowe i
      mieszane, a po 3 złote kawowe...mie ma juz takich lodów. A woda z syfonu była
      wcześniej po 30 gr czysta i 1 zł z sokiem. A MANDARYNKA? a ZŁOTA ROSA? A
      telewizor ALLADYN 2?
      • Gość: bilbo Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 213.134.139.* 20.07.01, 12:23
        A pamiętacie, jak sie jeździło koleja?, że trzeba było wchodzić do wagonów
        przez okna, czasem to nawet w wagonach pocztowych sie jeździło. Kiedyś, jakieś
        30 lat temu zimą,a noc już była, gdy spóźnił się nasz pociąg i nie mieliśmy już
        połączenia, to kolejarze w Rzeszowie podłączyli do składu towarowego jeden
        wagon osobowy dla naszej rodziny...dla trzech osób! To byli kolejarze!
    • Gość: gchab Picie piwa pod chmurką IP: *.limes.com.pl 20.07.01, 12:58
      W Warszawie była sieć "kuflotek" usytuawanych nad Wisła, gdzie podstawowym
      problemem był brak kufli.Piwo kupowało się więc do wiader kanistrów, widziałem
      kiedyś nawet gościa z miednicą.A pamietacie obowiązkową konsumpcję do piwa. W
      barze Fawory na warszawskim Żoliborzu do jednego piwa trzeba było zamówić trzy
      sztuki rzodkiewek. Walało się to potem po podłodze grożąc wywróceniem osobie,
      która na rzodkiewkę stanęła.
      • Gość: Pete Re: Picie piwa pod chmurką IP: 213.77.49.* 22.08.01, 13:44
        W wielu barach były jako obowiązkowa zakąska kanapeczki z pasztetową i serem,
        wielokrotnego użytku. Po kilku minutach "kelner" je zabierał z powrotem i
        wstawiał do lady chłodniczej marki BYFUCH. A potem sprzedawał następnemu.
        W Gadńsku był sobie bar PASSAT, gdzie owe kanapeczki wielorazowe były
        pomalowane lakierem bezbarwnym, który zapewne miał zwiększyć trwałość. No i
        dawało się taką kanapkę odkurzyć !
        Podobny wynalazek widziałem w Tarnowie, w barze Kuchcik.
        Obydwa wspomniane bary już nieistnieją, łza kręci się w oku :(.
    • Gość: gschab Gra w parapetki, ściankę i oczywiście w kapsle IP: *.limes.com.pl 20.07.01, 13:05
      Pamiętacie może jeszcze grę w parapetki, ściankę, kapsle, pikuty i miasta-
      państwa. Ostatnio pokazałem mojemu synowi pikuty i robią one furorę wśród jego
      rówieśników na podwórku.Udało mi się równiż zarazić ich grą w kapsle - ale bez
      Szozdy Szurkowskiego i innych to już nie to samo.
      • Gość: gschab pociąg "Włóczęga Północy" IP: *.limes.com.pl 20.07.01, 13:15
        Był taki pociąg, jechał bodajrze z Lublina przez Warszawę, Mazury, Gdynie do
        Szczecina. Zatłoczony zawsze tak, że miejsce w kibelku było luksusem. Nazywany
        był "Włoczega Północy" Opóźnienia siegające kilkunastu godzin były normą. A
        pociąg relacji Warszawa Zachodnia - Ełk. W wakacje ten pociag jadący całą noc
        na Mazury to była jedna wielka impreza, a przejeżdżając przez Spychów wszyscy
        darli się "Jurand gdzie jesteś?"
      • Gość: miros Re: Gra w parapetki, ściankę i oczywiście w kapsle IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 13:27
        Gość portalu: gschab napisał(a):

        &#62 Pamiętacie może jeszcze grę w parapetki, ściankę, kapsle, pikuty i miasta-
        &#62 państwa. Ostatnio pokazałem mojemu synowi pikuty i robią one furorę wśród jego
        &#62 rówieśników na podwórku.Udało mi się równiż zarazić ich grą w kapsle - ale bez
        &#62 Szozdy Szurkowskiego i innych to już nie to samo.
        No i bez Mytnika oczywiście! A w kapsle graliśmy też w zbijane. W piłkę z kolei
        pamiętam coś takiego jak gra w kwadraty i w gwiazdę.
    • Gość: miros Piosenki, festiwale... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 13:21
      A może by tak przypomnieć i otrzepać z kurzu kilka nazwisk związanych z
      piosenkami z tamtych czasów?
      Tak na gorąco przychodzi mi do głowy kilka:
      Jacek Lech
      Adam Zwierz (Kołobrzeg i Zielona Góra)
      Andzrej i Eliza
      Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski
      Oczywiście Jerry Połomski
      Tutinas (nie pamiętam jej imienia chyba Teresa)
      a z zagranicznych np. Afric Simone, Conchita Bautista (gwiazda Sopotu!!),
      Eruption
      Czy ktoś pamięta "szlagiery" z festiwali?
      Mni kojarzą się z Kołobrzegu 2 ostre teksty:
      Jeden miał tytuł chyba "Chabry z poligonu"
      a drugi coś takiego w refrenie; "przyjechali, rozkochali, rozkochali,
      odjechali..." :-)
      Pozdrawiam
      • Gość: Vik Re: Piosenki, festiwale... IP: *.lgpetro.pl 13.08.01, 15:42
        Gość portalu: miros napisał(a):

        &#62 A może by tak przypomnieć i otrzepać z kurzu kilka nazwisk związanych z
        &#62 piosenkami z tamtych czasów?
        &#62 Tak na gorąco przychodzi mi do głowy kilka:
        &#62 Jacek Lech
        &#62 Adam Zwierz (Kołobrzeg i Zielona Góra)
        &#62 Andzrej i Eliza
        &#62 Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski
        &#62 Oczywiście Jerry Połomski
        &#62 Tutinas (nie pamiętam jej imienia chyba Teresa)
        &#62 a z zagranicznych np. Afric Simone, Conchita Bautista (gwiazda Sopotu!!),
        &#62 Eruption
        &#62 Czy ktoś pamięta "szlagiery" z festiwali?
        &#62 Mni kojarzą się z Kołobrzegu 2 ostre teksty:
        &#62 Jeden miał tytuł chyba "Chabry z poligonu"
        &#62 a drugi coś takiego w refrenie; "przyjechali, rozkochali, rozkochali,
        &#62 odjechali..." :-)
        &#62 Pozdrawiam

        Polecam programy Leszka Bonara z Ośrodka Telwizyjnego w Łodzi, często odiwedza
        gwiazy z tamtych lat w programie "Co u Pani/Pana słychać. Jacek Lech śpiewa,
        mieszka gdzieś w górach. O Adama Zwierza zapytam siostrę, kiedyś się w nm
        kochała, może jeszcze jej nie przeszło. Z Danutą Rin i Jerzym Połomskim mamy
        częsty kontakt przez TV, gorzej z byłym mężem Danusi od kiedy skończył się
        festiwal w Kołobrzegu nie pojawia się. Była i owszem Teresa Tutinas z orginalnym
        głosem, to właśnie z jej wykonania znam pisenkę "Na całych jeziorach Ty" teraz
        mieszka gdzieś w Skandynawii.Andrzej Rybiński śpiewa i nagrywa a co z jego byłą
        żoną- cisza a miała ciekawy głos i repertuar. O reszcie trzeba pytać "na mieście"
        Był też zespół Wiślanie z bardzo ładną wokalistką Grażyną Litwin, szybko zniknęła
        z "szołbiznesu".
    • Gość: IKIFI Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.unregistered.formus.pl 20.07.01, 15:49
      Uff, dobrnęłam do ostatniej wiadomości. Studenci socjologii - macie tu do
      dyspozycji kopalnię wiedzy! A może raczej zwolennicy ekonomii socjalizmu?
      Ponieważ czytałam rzetelnie, więc się nie powtórzę, dorzucając jeszcze do spisu
      rzeczy z przeszłości:
      - perfumy Reve (po latach dowiedziałam się, że to po francusku ''marzenie'')
      - komisy (a tam...! czegoż tam nie było! sztuczne futra, buty jakieś,
      kompleciki zegarek + długopis w słodkich pastelach, i ciuchy - tony ciuchów! I
      pomyśleć, że to się przekształciło w Ciucholandy!)
      - krówki w czekoladzie (wyższa szkoła jazdy; nie wiem, czy wszędzie były -
      jeszcze przed kartkami)
      - spodnie pumpy i długie grzywy (poppersowe) co zdaje się stanowiło coś w
      rodzaju kompletu
      - wyjazdy na wczasy z ekscytującymi przystankami po drodze w małych
      miasteczkach i wsiach ze sklepem GS wyposażonym w towary wysoce niedościgłe,
      jak sztućce, szklanki, ciepłe majtki czy kurtki zimowe w pełni lata
      - godzinne kolejki po paliwo (oczekiwanie aż dowiozą, gdzieś w głębi Polski, na
      kartki zbierane przez cały rok na wakacje)
      - fluoryzacja w podstawówce (zbiorowe mycie zębów takim płynnym czymś)
      - sprzęty agd i rtv dla MM
      - obrączki u jubilera na talony - też dla MM (czy ktoś to w ogóle kupował?)
      - dezodorant frotte zielony i niebieski w Pewexie, czy Baltonie (obleczony w
      prawdziwą frotę)i perfumy cafe
      - mięciutkie naklejki z gąbką w środku (również mieniące się - mrugające
      zajączki, dziewczynki z koszyczkiem kwiatków)
      - DOMY RZEMIOSŁA - skarbnica wszelakich bzdetów ozdobnych, lamp i czego tam
      jeszcze

      Aha, u nas na Wybrzeżu te pod szkiełkami zbieradełka nazywały się "skrytki". A
      na plaży królowały "Lody Calipso, lody-lody-lody-lodyyyyyyy!"
    • Gość: Dorka Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 16:58
      Oj, nazbierało się tych wspomnień...
      Czy ktoś pamięta wedlowski "Przysmak warszawski"? Wciąż żałuję, że takie cudo
      przestali produkować.
      Pamiętam młynki do kawy w sklepach spożywczych, sobotnie poranne kolejki
      młodzieży do kiosków po plakat z "Dziennika Ludowego", zachodnie katalogi mody
      i różne czasopisma (bynajmniej nie aktualne) sprzedawane na bazarze.
      A "czarna wołga", którą straszono dzieci? ciekawa jestem jak duży był zasięg
      tego zjawiska.
      • Gość: 123 Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.gazeta.pl 20.07.01, 17:06
        Gość portalu: Dorka napisał(a):

        &#62 A "czarna wołga", którą straszono dzieci? ciekawa jestem jak duży był zasięg
        &#62 tego zjawiska.
        wschodnia Polska na pewno! mowilo sie, ze oni (z tej wolgi rzecz jasna :-) lapia
        dzieci i przerabiaja na kaszanke.
        Ponadto mielismy czarne łapy - te grasowaly w piwnicach i dusily dzieci
        • Gość: abc Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.DziwneDni.PL 20.07.01, 17:27
          Czarne łapy my też mieliśmy, straszyły bardzo...
          ...A pamiętacie sreberka po truflach(kupionych przez mamę na kartki), zbierało
          się je przez cały rok, aby na swięta podrzeć w drobne kawałeczki i obsypać nimi
          ubraną choinkę; no i obowiązkowo trzeba było umieć grać na grzebieniu
          opakowanym w takie sreberko-do dziś pamiętam straszne swędzenie w usta.
          ...A wśród darów z kościoła najwięcej było kolorowych pasków do sukienek,
          szerokich, jeszcze szerszych...i niewiarygodnych kształtów mydełek...
          ...A z ZSRR babcia przywoziła paskudne lalki...
          ...No i coś za czym bardzo tęsknię-mleko w butelkach...
          Wiecie, czytając Wasze listy i wspominając dochodzę do wniosku, że czasem było
          SUPER...
      • Gość: gofia Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.block.pcc.net 20.07.01, 17:15
        W moim miescie - Radomiu - czarna wolga byla bardzo popularna :))) Strasznie
        sie tego balam i naprawde w to wierzylam. Kiedy tylko zobaczylysmy z
        kolezankami czarna wolge - o co w tamtych czasach bylo nietrudno - natychmiast
        zwiewalysmy :)
        A moze teraz z innej beczki - film (ale nie mam na mysli kina ambitnego). Z
        tamtymi czasami najbardziej kojarza mi sie dwa: "Goraczka sobotniej nocy" -
        bylam na tym w kinie kilka razy, no i oczywiscie "Wejscie smoka"... Cala Polska
        chyba walila na ten film, a po wyjsciu z kina chyba kazdy czul sie bardzo silny
        i odwazny ;)))
        • Gość: 123 Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.gazeta.pl 20.07.01, 18:08
          Gość portalu: gofia napisał(a):

          Filmy to byla super sprawa - zaliczalo sie kazda premiere mimo dlugich kolejek!!!
          u nas w miescie w kinie praktykowalo sie dostawianie drewnianych krzeselek, ale i
          tak chetnych byl wiecej wiec czesto sie siedzialo na podlodze oparty o sciane.
          Na wejscie smoka bylo tyle luda, ze siedzialem w jednym fotelu z kolega. Po
          wejsciu smoka drugim wielkim filmem tamtych lat to oczywiscie Klasztor Shaolin!
          Swiatelka z "goraczki sobotniej nocy" dla mnie mieszkanca malego, szarego i
          bezbarwnego miasteczka to byla wielka rzecz.
          z tamtych lat utkwil mi w pamieci jeszcze "King Kong" i "Rój" a telewizji
          oczywiscie odcinki Godzilli!


          gofia? radom? - to pozdrawiam :-)
          &#62 W moim miescie - Radomiu - czarna wolga byla bardzo popularna :))) Strasznie
          &#62 sie tego balam i naprawde w to wierzylam. Kiedy tylko zobaczylysmy z
          &#62 kolezankami czarna wolge - o co w tamtych czasach bylo nietrudno - natychmiast
          &#62 zwiewalysmy :)
          &#62 A moze teraz z innej beczki - film (ale nie mam na mysli kina ambitnego). Z
          &#62 tamtymi czasami najbardziej kojarza mi sie dwa: "Goraczka sobotniej nocy" -
          &#62 bylam na tym w kinie kilka razy, no i oczywiscie "Wejscie smoka"... Cala Polska
          &#62
          &#62 chyba walila na ten film, a po wyjsciu z kina chyba kazdy czul sie bardzo silny
          &#62
          &#62 i odwazny ;)))

          • Gość: gofia Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.block.pcc.net 20.07.01, 21:30
            Gość portalu: 123 napisał(a):

            &#62 gofia? radom? - to pozdrawiam :-)

            Milo mi :) 123 tez Radom lub gdzies w poblizu? A gdyby nie Radom, to nie byloby
            pozdrowien? ;)
      • Gość: eff Re: Czar peerelu - czarna wolga IP: 212.160.79.* 21.07.01, 16:33

        &#62 A "czarna wołga", którą straszono dzieci? ciekawa jestem jak duży był zasięg
        &#62 tego zjawiska.


        mieszkalam we wroclawiu i na wybrzezu. I tu i tu o Woldze sie slyszalo. rodzina w Deblinie, Gdansku i Warszawie
        tez slyszala - wyglada wiec na to, ze zasieg byl spory. Moze wie ktos skad to sie wzielo? moze Gazeta zbadalaby
        sprawe?
      • Gość: a Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.mofnet.gov.pl 03.08.01, 11:34
        Gość portalu: Dorka napisał(a):
        &#62 A "czarna wołga", którą straszono dzieci? ciekawa jestem jak duży był zasięg
        &#62 tego zjawiska.
        czarna wolga "byla" w Zamosciu.

    • Gość: Dorka Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 18:48
      Czy ktoś może pamięta taki granulat w kolorze wrzosu, pakowany w
      przezroczystych foliowych torebkach z niebieskim nadrukiem? Miało to słuzyć do
      picia, rzecz jasna po uprzednim rozpuszczeniu w wodzie, ale w praktyce wszyscy
      jedli to na sucho jak oranżadki. Mogłam spożywać to w dowolnych ilościach.
      Nazwa zupełnie wyleciała mi z pamięci, ale smak pamiętam do dziś.
      • Gość: 123 Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.gazeta.pl 20.07.01, 19:32
        Fluoryzacja !!!
        w trakcie lekcji co sie liczylo - u nas jak ktos zapomnial szczoteczki to pani
        higienistka (tak sie chyba nazywala ta pani) miala takie ogolnego uzytku, bralo
        sie z kubeczka, szorowalo, potem oddawalo pani i ktos inny, zapominalski z
        innej klasy mogl sobie zabki szorowac
        • Gość: so Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.inetia.pl 21.07.01, 13:38
          a Cytroneta? Jaki to mialo smak? Chyba cos jak duzo wody z kropla cytryny +
          dwie lyzeczki cukru. Brrr, pilismy to wszyscy, jak sie dzisiaj czujecie?
          Czasami plywaly w tym jakies farfocle. A miejsce obok kierowcy w Jelczu -
          ogorku po drugiej stronie silnika? Kto tam usiadl to byl od razu ktos:-) Warkot
          byl straszny, ale za to jaka nominacja!!! A TPPR? W ocenach klasowych wypadalo,
          ze wszyscy tam nalezeli, za to klasa zbierala punkty. Zbiorki makulatury, szmat
          przez harcerzy, wino J23, papierosy Giewont z filtrem lub bez, wycieczki
          szkolne do muzeum Lenina. Wczesniej, jeszcze mnie nie bylo - zbieranie stonki
          zrzuconej przez imperialistow. Radzieckie samochodziki dla dzieci na pedaly,
          zegarki pobieda najszybsze na swiecie. Wczoraj w czasie porzadkowania papierow
          w domu znalazlem "Bilet autobusowy MZK" za jedyne 6000 zl.
          • Gość: dudek Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.iton.pl 21.07.01, 19:10
            a polskie gumy do żucia o nazwie Bolek i Lolek?
          • Gość: ania Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 21:52
          • Gość: an Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 21:54
            22 lipca - pamiętam wczasy FWP i specjalne świąteczne menu z tej okazji -
            ciasto na deser. Jak tu nie tęsknić?

        • Gość: bebe Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.pnet.com.pl 31.07.01, 14:37
          swietne teksty, z niektorych usmialam sie do lez
          z moich wspomnien: visolvit w kolorze wscieklej pomaranczy, ktorego nigdy nie
          rozposzczalo sie w wodzie, tylko wylizywalo paluchem (pozniej pozostawalo
          zabarwienie, ktore trudno bylo domyc). Szkolna fluoryzacja i mleko na przerwach
          (obowiazkowe!) - to byly hity. Moj tata musial co jakis czas spoznic sie do
          pracy, zeby przed lekcjami odebrac banke z mlekiem z baru mlecznego. Pamietam
          tez landrynki z czechoslowacji o smaku szamponu - stad zwane szamponowkami i
          takie misie z ciasta, wypelnione cieplutkim kremem (podobne do cieplych lodow).
          W swiecie mlodych przepadalam za "niebieskim paskiem" z wyznaniami i problemami
          (najczesciej milosnymi)moich rowiesnikow. Acha, takie szkielka zakopywane w
          ziemi, pod ktorymi ukladalo sie kwiatki i rozne skaby, nazywaly sie w krakowie
          sekretami i jak sugeruje nazwa wymagaly powaznego kamuflazu
    • Gość: Nice_guy Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 212.191.188.* 21.07.01, 13:48
      Gość portalu: sroka napisał(a):

      &#62 Pamiętacie peerelowskie przedmioty?

      Ja dorzuce jeszcze cukierki zwane ''mordoklejkami'', takie male
      rozowo-pomaranczowe, oraz klapki motylki, ktore chyba mial kazdy :)
      No i moj faworyt, dzieci chodzace po podworkach z kluczami na sznurku
      zarzucone na szyje.

      Pozdr.
      • Gość: azzzz Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 212.160.79.* 21.07.01, 19:36
        i jeszcze guma arabska w takich gruszkowatych szklanych slojach zakonczonych gumka.
        ekierki, linijki i takie tam nie mialy nigdy jednego kolory - byly bure, w jakies zacieki./ a na zaszytach -
        ostrzezenia o wypadkach
    • Gość: Agniecha Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.01, 19:18
      Przeczytałam wszystko!!! Jesteście kochani, że tęsknicie za tymi cudnymi
      czasami! Beztroskie, choć kryzysowe dzieciństwo i wczesna młodość w PRL to
      najszczęśliwszy okres mojego życia! Najpierw taka (prosta) refleksja: dla
      niektórych PRL zaczyna się od lat 50., dla innych dużo później, zależy od
      rocznika. Ja jestem dziecko lat 70., dojrzewające w 80., dlatego chciałam o
      tym, o czym jeszcze chyba nikt nie wspomniał, a mianowicie o radiowej Trójce.
      Ona też zaczęła się w Peerelu! Lista Przebojów to było coś, czego nikt pod
      żadnym pozorem nie mógł opuścić. Ani randka, ani najlepszy film nie
      usprawiedliwiał niesłuchania Listy. Do dziś mam zeszyty zapisane notowaniami, a
      potem wyklejone wycinkami z "Gazety Młodych" z Listą. Pamiętacie "GM"? Nie było
      tam co czytać oprócz Listy i czasem powieści w odcinkach (chyba m.in "My,
      dzieci z dworca ZOO"??) W lecie wynosiło się radio na dwór i słuchało Listy
      grupowo. Aha, a jak chciało się coś nagrać, to trzeba było magnetofon "Grundig"
      przyłączyć specjalnym kablem do radia! A po Liście był "Teatrzyk Zielone Oko",
      kto pamięta ten "przerażający" dżingiel na początku? A poza tym trzy razy w
      tygodniu "Codziennie powieść w wydaniu dźwiękowym", pół godziny, dzięki któremu
      to cyklowi poznałam połowę klasyki literatury, m.in. "Rok 1984". A codziennie
      przed "Powtórką z rozrywki" dziesięć minut aktorzy czytali książki,
      np. "Milczenie owiec" (A. Chodakowska) A w "Zapraszamy do Trójki" puszczali
      CAŁE nowe płyty!!! Najpierw jedną stronę, potem drugą. Potem zaczęli stosować
      jakieś triki przeciw piratom, tylko dokładnie nie pamiętam, co.
      Aha, i jeszcze z gazet: "Na przełaj" i "Radar" z tekstami piosenek np. Cohena!!!
      A w TV "Przeboje Dwójki", gdzie teledyski były oznaczane literkami i cyferkami!
      Kto jeszcze pamięta, że "Careless Whisper" (niewinny i bardzo chłopięcy /!/
      George Michael) to było "C"???
      • Gość: Ania Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: 213.76.10.* 21.07.01, 22:29
        Agniecha Twój list przeczytałam dopiero po wysłaniu mojego więc piszę raz
        jeszcze.
        Również mam zeszyt z notowaniami Listy Przebojów Programu Trzeciego okraszony
        zdjęciami wykonawców - pamiętasz jak "Obcy astronom" Republiki debiutował od
        razu na pierwszym miejscu albo jak Sal"łysy"Solo(taki pseudonim dodał mu Marek
        N.)był gościem listy i to nie jeden raz a jego piosenka San Damiano była
        prawdziwym przebojem ,
        również słuchałam audycji Trójki ( i słucham) "rano, wieczór i w południe" -
        pamiętasz jak Miecugow prowadził popołudniowe audycje - i nie był taki drętwy
        jak w Big Brother oj nie albo jak Wojtek Mann zaczynał poranne Zapraszamy do
        Trójki (w czwartek) cytatem:"Dla dorosłych i dla dzieci zaczynamy program
        trzeci" a potem był mazur ze "Strasznego dworu"Moniuszki,
        również oglądałam "Przeboje dwójki" prowadzone przez Krzysia Szewczyka (wtedy
        jeszcze bruneta)- pamiętasz Shakina Stevensa w dżinsowej kurteczce jak tańczył
        na stole i śpiewał(już nie pamiętam co!!!!) albo Papa Dance i "Ordynarny faul"
        lub "Kamikadze tak mówili..",
        również czytałam Na przełaj ale o tym pisałam poprzednio.
        Pozdrawiam Ania(rocznik 1971)

        • Gość: Agniecha Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 09:27
          Aniu, Shakin'' Stevens to chyba było "Cry just a little bit"?... Teraz mam
          wątpliwości, czy G. Michael to było "C", a może "J"? Ale "San Damiano" raczej
          na pewno "A". I pamiętam, jak K. Szewczyk i jego drętwa asystentka Marta
          Przybora losowali kartki od widzów - podrzucali wszystkie i łapali kilka.
          Zgadzam się, że Miecugow w radiu był b. fajny, teraz - szkoda gadać... Dobrze
          choć, że Mann trzyma poziom. A oprócz "Na przełaj" czytałam
          jeszcze "Filipinkę", bardzo przyzwoity był jej poziom intelektualny, nie ma
          porównania z tymi pisemkami teraz, gdzie małolaty dowiadują się na każdej
          stronie ze szczegółami, jak zapewnić swojemu chłopakowi full service (i
          niewiele poza tym). Ja też w zeszytach z Listą Trójki mam zdjęcia wykonawców,
          często takiej jakości, że gdyby nie podpis... A wiecie, że jak byłam w liceum,
          rozniosło się, że ponoć mają teraz produkować takie płyty jakieś dziwne, małe,
          nagrane po jednej stronie (?!), jakieś kompaktowe czy kontaktowe... Zgodnie
          stwierdziłyśmy z koleżankami: Eee, nie, to się nie przyjmie!
          Agniecha (rocznik ''70)
    • Gość: Ania Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.01, 21:33
      A kto pamięta tygodnik "Na przełaj" z rewelacyjnymi artykułami (Mariusz
      Szczygieł-trudno uwierzyć że to ten sam z Na każdy temat, Jacek Szmidt...),
      z "giełdą absurdów" z gorylkiem, z ogłoszeniami "prosto" i z jego klimatem.
      Długo tęskniłam za tym czasopismem.
      Zacytuję iście peerelowską notatkę z nr 36652 "Np"- 6 sierpień 1989r( który
      przed chwilą przyniosłam zakurzony ze strychu):
      Drodzy Czytenicy!
      Z przyczyn od nas niezależnych - Wydawca twierdzi, że nie ma papieru - nie
      ukażą się dwa numery "Na przełaj".
      Nie szukajcie nas zatem w kioskach. Mamy nadzieję,że spotkamy się znów pod
      koniec sierpnia.
      Redakcja.

      Komentarz jest zbędny a dla zainteresowanych dodam że pod koniec sierpnia
      ukazało się "Np".(ten numer mam teraz przed sobą - również zakurzony)
    • Gość: gofia Re: Czar peerelu - syfony, pańska skórka, oranżada... IP: *.block.pcc.net 22.07.01, 08:20
      No to teraz juz chyba przyszla pora na przypomnienie pierwszych wydan "Listy
      przebojow" w Trojce :))) Albo programow prowadzonych przez pana Szachowskiego
      chyba w II pr. radia... kanal lewy, kanal prawy... Teraz siostra mi przypomina
      propedeutyke w szkole. Coz to byl za przedmiot ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka