Dodaj do ulubionych

POEMAT O KAGANIE

04.02.02, 19:00
ZDENERWOWNY PELIKAN PATRZYL W NURT RZEKI I
UJRZAL ZAKONNIKOW SIEDZACYCH W KUCKI W KAUZY
I GRAJACYCH NA SWOICH CZERWONYCH SAKSOFONACH
JEDEN Z NICH ODZIANY W SKORY
GODNY BYL POZALOWANIA
JEGO RECE BYLY OWLOSIONE
I NIKT NIE CHCIAL NA NIEGO PATRZEC
TYLKO SAMANTA DARZYLA GO MILOSCIA
LECZ ON WYBUDOWAL SOBIE MASZYNE LATAJACA
ODLECIAL I SMIAL SIE DLUGO A HISTERYCZNIE
LUDZIE PATRZYLI NA TO Z POGARDA I
KOMENTOWALI JEGO WIERSZE
BARDZO NIEWYSZUKANYMI EPITETAMI
ON ZAS RECYTOWAL CORAZ GLOSNIEJ
ROBIAC Z TEGO WIELKI I ZAISTE CIEKAWY
WYCZYN
MANEWRY DOBIEGLY KONCA
JUTRO ZNOW ZOBACZYCIE GWIAZDY
Obserwuj wątek
    • Gość: samanta Re: POEMAT O KRAKERSIE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 20:23
      Pewien Krakers ,weszka mala
      Naublizac Samci chciala.

      Wierszyk chcial jelopa sklecic
      lecz mu wyszla kupa smieci.

      Blotkiem lekko mnie ochlapal
      i tu zdechl juz jego zapal.

      Kaganowi chcial dolozyc
      ale rymow nie mogl zlozyc.

      Moj Krakersie,moj kruchutki
      nie podskoczysz -bos malutki!

      Zeby komus dupe skopac
      Musisz jeszcze popracowac!!!!!


      Samanta corka Slowackiego z nieprawego loza.
      • krakers11 Re: POEMAT O KRAKERSIE 04.02.02, 23:33
        Widac, ze niczego nie zrozumialas. Ale coz zyjmy dalej nie moja to wina.
        • Gość: samanta Re: POEMAT O KRAKERSIE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.02.02, 00:30
          Wybacz ciasteczko
          jestem durna baba
          wkurzona bulam deczko
          i sensu nie zalapalam:))))))

          Sorki Krakersik.To wszystko przez to ze,dookola pelno ratlerkow ktore podgryzaja kostki.Zabij,ale nawet nie
          doczytalam twojego poematu do konca a juz skladalam rymy.Straszny ze mnie narwaniec!:)))))))) Jak chcesz to
          odszczekam wszystko wierszem:)))))))))))
          • Gość: kapral Re: POEMAT O KRAKERSIE IP: *.acn.waw.pl 26.07.02, 00:28
            Gość portalu: samanta napisał(a):

            > Wybacz ciasteczko
            > jestem durna baba

            Straszny ze mnie narwa
            > niec!:)))))))) Jak chcesz to
            > odszczekam wszystko wierszem:)))))))))))

            Jesli durna baba, to chyba narwanica, no nie?
    • yidele mistrzu! 04.02.02, 23:45
    • Gość: Laik Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.ec.bialystok.pl 05.02.02, 10:44
      Cienkie jak Polsilver...
    • Gość: Kagan Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.vic.bigpond.net.au 05.02.02, 10:51
      Oswiadczam, ze z ponizszym belkotem nie mam NIC wspolnego:

      krakers11 napisał(a):
      > ZDENERWOWNY PELIKAN PATRZYL W NURT RZEKI I
      > UJRZAL ZAKONNIKOW SIEDZACYCH W KUCKI W KAUZY
      > I GRAJACYCH NA SWOICH CZERWONYCH SAKSOFONACH
      > JEDEN Z NICH ODZIANY W SKORY
      > GODNY BYL POZALOWANIA
      > JEGO RECE BYLY OWLOSIONE
      > I NIKT NIE CHCIAL NA NIEGO PATRZEC
      > TYLKO SAMANTA DARZYLA GO MILOSCIA
      > LECZ ON WYBUDOWAL SOBIE MASZYNE LATAJACA
      > ODLECIAL I SMIAL SIE DLUGO A HISTERYCZNIE
      > LUDZIE PATRZYLI NA TO Z POGARDA I
      > KOMENTOWALI JEGO WIERSZE
      > BARDZO NIEWYSZUKANYMI EPITETAMI
      > ON ZAS RECYTOWAL CORAZ GLOSNIEJ
      > ROBIAC Z TEGO WIELKI I ZAISTE CIEKAWY
      > WYCZYN
      > MANEWRY DOBIEGLY KONCA
      > JUTRO ZNOW ZOBACZYCIE GWIAZDY

      Patrz tez "przyklad wypowiedzi chaotycznej" w:
      Maurycy Bronsztajn, WSTEP DO PSYCHIATRII KLINICZNEJ, Lodz 1948 str. 219.
      Kagan
      • otter Re: POEMAT O KAGANIE 05.02.02, 16:11
        Kagan nie badz taki skromny.
        • Gość: samanta Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.02.02, 16:41
          jaki tam skromny..wypiera sie mnie!;)))))))))))) Nieladnie Kagan;)
          • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 05.02.02, 19:51
            Kagan jak ci sie udalo wybudowac maszyne latajaca? Moze udaloby ci sie
            wybudowac jeszcze jedna i odleciec z tego forum "smiejac sie glosno a
            histerycznie" jak mowi poeta. Co ty na to?
            Nie wiedzialem tez ze potrafisz grac na czerwonym saksofonie. No popatrz jaki
            zajebisty koles z ciebie.
            • Gość: samanta Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.02.02, 19:59
              przyszedl misio
              dziarskim krokiem
              buzke zakryl
              nocnym mrokiem

              chcial zablysnac
              zlosliwoscia
              slowo mu utkwilo
              koscia

              nici wyszly
              z zlosliwosci
              bo mial male
              mozliwosci ;)
              • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 05.02.02, 20:08
                A to ty co darzylas go miloscia a on wolal grac na SWOIM czerwonym saksofonie i
                odlecial na maszynie latajacej "smiejac sie glosno a histerycznie".
                Teraz wszysto rozumiem. Nie denerwuj sie moze wroci.
                • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 06.02.02, 06:39
                  O Kagan juz wrocil. Przyleciales na tej samej maszynie latajacej na ktorej
                  odleciales?
                  • kwojtyla POEMAT O KAGANIE 06.02.02, 06:45
                    Kagan to jest weszka mala,
                    co to w lozku sie zesrala.
                    Ateista z niego durny,
                    wiec polozym go do trumny.
                    Zamkniem wieko,
                    krzyz nalozym,
                    i do grobu trumne zlozym.
                    I pobierzem honoraria,
                    az pokaze nas malaria...
                    Mnostwo szmalu zarobimy,
                    jak Kagana utrupimy!
                    My jestesmy katolicy,
                    i choc zyjem po proznicy,
                    to jestesmy calkiem liczni,
                    czasem nam sie i cud przysni!
                    A Kagana mamy w dupie,
                    bo jestesmy mocni w kupie!
                    KW

                    • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 06.02.02, 07:00
                      Rzeczywiscie "recytujesz coraz glosniej robiac z tego wielki i zaiste ciekawy
                      wyczyn". Nadal tez jestes godny pozalowania, ale najbardziej intryguje mnie jak
                      ty grasz na SWOIM czerwonym saksofonie.
                      • kwojtyla Re: POEMAT O KAGANIE 06.02.02, 07:02
                        kolargol napisał(a):

                        > Rzeczywiscie "recytujesz coraz glosniej robiac z tego wielki i zaiste ciekawy
                        > wyczyn". Nadal tez jestes godny pozalowania, ale najbardziej intryguje mnie jak
                        >
                        > ty grasz na SWOIM czerwonym saksofonie.

                        Przy pomocy Wielkiej Oriestry Symfonicznej Radia Watykan!
                        O. Sw.
                        • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 06.02.02, 07:36
                          Szybkosc z jaka piszesz na kilku watkach jest coraz bardziej zastanawiajaca.
                          Czyzbys zrobil sobie niedawno lewatywe z pieprzem?

                          • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 06.02.02, 07:54
                            No w koncu Kagan sie uspokoil, widocznie lewatywa przestala dzialac.
                            • Gość: samanta Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 08:26
                              Przestal sie odzywac poniewaz jego rozmowca byl do bani.
                              • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 06.02.02, 09:06
                                A ja mysle ze przestal sie odzywac bo robi sobie nastepna lewatywe. Jak doda
                                wiecej pieprzu to nastepnym razem dluzej bedzie mogl tu podpierdywc.
                                • Gość: samanta Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 10:39
                                  Rzecz to wszystkim znana
                                  mis to kawal chama!
                                  • Gość: Kagan Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.vic.bigpond.net.au 06.02.02, 11:26
                                    Gość portalu: samanta napisał(a):

                                    > Rzecz to wszystkim znana
                                    > mis to kawal chama!

                                    Bo to NIE jest koala,
                                    ale glupi "madrala".
                                    Katolicki z niego kutas,
                                    i po prostu zwykla dupa!
                                    • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 06.02.02, 16:07
                                      No i jest tak jak mowilem, zrobil sobie lewatywe i wrocil. Co ty tym razem
                                      dodales, bo tempo ci spadlo i rymy gdzies zagubiles? Jestes jakis nie swoj.
                                      Proponuje ci wrocic do pieprzu.
                                      • krakers11 Do Laika 07.02.02, 00:38
                                        Sam jestes cienki jak polsilver durniu !
                                      • Gość: Kagan Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.vic.bigpond.net.au 07.02.02, 01:44
                                        kolargol napisał(a):

                                        > No i jest tak jak mowilem, zrobil sobie lewatywe i wrocil. Co ty tym razem
                                        > dodales, bo tempo ci spadlo i rymy gdzies zagubiles? Jestes jakis nie swoj.
                                        > Proponuje ci wrocic do pieprzu.

                                        OK, poprawiam sie:
                                        Bo to NIE jest koala,
                                        ale glupi "madrala".
                                        Katolicki z niego kutas,
                                        i po prostu zwykly dupas!

                                        =========================
                                        • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 07.02.02, 03:17
                                          No i widzisz posluchales rady i od razu zaczales nadawac po staremu. Czyli
                                          jednak z pieprzem najlepsza. Dzisiaj tez bedziesz dawal w paszczu jak wczoraj?
                                          • Gość: . Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 20:08
                                            <OK, poprawiam sie:
                                            <Katolicki z niego kutas,
                                            <i po prostu zwykly dupas

                                            mały jesteś kagan

                                          • krakers11 Re: POEMAT O KAGANIE # 2 07.02.02, 20:11
                                            ROZJUSZONY TENISISTA
                                            CISNAL RAKIETA O ZIEMIE
                                            I UDERZYL SEDZIEGO
                                            KTORY POCZAL RYSOWAC NA SCIANIE
                                            SWOJ AUTOPORTRET
                                            PRZEZ OKNO WIDZIAL
                                            WIDMO LIBIDO I WIELKIEGO MASTURBATORA
                                            BYL ODBICIEM LUSTRZANYM
                                            OCZY JEGO SKIEROWANE BYLY NA WSCHOD
                                            SPRZATACZKA
                                            BRONILA DOSTEPU DO FLAGI NARODOWEJ
                                            WIELKA GRA TOCZYLA SIE
                                            W SPOKOJU
                                            MECENAS GLINKA RZUCAL
                                            PODCHWYTLIWE PYTANIA
                                            LECZ NA POBLISKIM DEBIE
                                            SIEDZIAL KAGAN
                                            • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE # 2 08.02.02, 01:08
                                              Kagan co ty robisz na pobliskim debie. Czyzbys zapomnial ze twoim glownym
                                              zadaniem teraz jest budowa nowej maszyny latajacej i odlot z tego forum?
                                              • manus Re: POEMAT O KAGANIE # 2 08.02.02, 20:49
                                                O co tu chodzi? Moglby mi ktos wytlumaczyc? Dlaczego ten czlowiek siedzi na
                                                pobliskim debie i co wy od niego chcecie?
                                                • samanta1 Re: POEMAT O KAGANIE # 2 08.02.02, 21:10
                                                  manus ...to jest najlepszy wpis w tym watku!!!!cha,cha,cha!!!!!!!!!!!!:))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                  Ps.Sorki manus ,to nie z Ciebie sie smieje,slowo!
                                                  • manus Re: POEMAT O KAGANIE # 2 08.02.02, 21:30
                                                    Wciaz niczego nie rozumiem.
                                                  • samanta1 Re: POEMAT O KAGANIE # 2 08.02.02, 21:34
                                                    Nakrocej mowiac ujme to tak.Po jednej stronie jest Kagan a po drugiej cala reszta. Obie strony
                                                    umilaja sobie pobyt na forum najlepiej jak potrafia. Ja jako wielbicielka oryginalow tudziez ludzi
                                                    nawiedzonych jestem fanka Kagana w zwiazku z czym tez mi sie obrywa:)))))))
                                                    Poczytaj to sie szybko polapiesz o co tu chodzi.Zycze milej zabawy:)S
                                                  • kolargol Do manusa 09.02.02, 00:34
                                                    Ja ci moge wyjasnic dlaczego ten czlowiek siedzi na pobliskim debie.
                                                    Siedzi tam bo jest GLUPI. Przeciez nikt normalny nie siedzial by tam.
                                                    Mowilem mu zeby zlazl ale nie slucha, pewnie cholera glucha !
                                                  • Gość: samanta Re: Do manusa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.02.02, 01:00
                                                    misiu,strasznie to upraszczasz
                                                  • Gość: Kagan Re: Do manusa IP: 203.32.65.* 09.02.02, 05:09
                                                    kolargol napisał(a):

                                                    > Ja ci moge wyjasnic dlaczego ten czlowiek siedzi na pobliskim debie.
                                                    > Siedzi tam bo jest GLUPI. Przeciez nikt normalny nie siedzial by tam.
                                                    > Mowilem mu zeby zlazl ale nie slucha, pewnie cholera glucha !

                                                    O kim mowa?
                                                  • kolargol Re: Do manusa 09.02.02, 07:37
                                                    O tobie oczywiscie Kagan. Czyzbys na tym debie do reszty zglupial? A radzilem
                                                    ci buduj nastepna maszyne latajaca i odlatuj stad.
                                                  • krakers11 POEMAT O KAGANIE # 3 09.02.02, 21:18
                                                    OBOZOWISKO CZERWONYCH SLONC
                                                    JEZIORO CIERPIALO NA BOL GLOWY
                                                    IMAGINACJA POWIETRZA
                                                    ZEGAR KOLOR ZBAWIENNY
                                                    OKNO SZALALO PRZY CYTRZE
                                                    GRAJACA GLOWA
                                                    PISMO - TEREN ZAMKNIETY
                                                    BALON MECZYL KOTA
                                                    MILCZALY PROSTOKATY
                                                    KAGAN - TRAGEDIA LUDZKOSCI
                                                  • Gość: samanta Re: POEMAT O KAGANIE # 3 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.02.02, 21:21
                                                    Jezu,Krakersik,na haju jestes???:))))))
                                                  • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE # 3 10.02.02, 05:54
                                                    No zostal Kagan w koncu tragedia ludzkosci. Nawet latanie na maszynie
                                                    latajacej i siedzenie na pobliskim debie nie pomogly.
                                                  • pius01 Re: POEMAT O KAGANIE # 3 11.02.02, 07:29
                                                    kolargol napisał(a):

                                                    > No zostal Kagan w koncu tragedia ludzkosci. Nawet latanie na maszynie
                                                    > latajacej i siedzenie na pobliskim debie nie pomogly.

                                                    Ignorujmy kagana!
                                                    Hej!
                                                  • szechter Re: POEMAT O KAGANIE # 3 12.02.02, 02:15
                                                    pius01 napisał(a):

                                                    > kolargol napisał(a):
                                                    >
                                                    > > No zostal Kagan w koncu tragedia ludzkosci. Nawet latanie na maszynie
                                                    > > latajacej i siedzenie na pobliskim debie nie pomogly.
                                                    >
                                                    > Ignorujmy kagana!
                                                    > Hej!

                                                    Popieram! Ignorujmy go, dopoki go ma mila sikorka maas nie zabanuje!
                                                    Poslalem ja wlasnie do Izraela na kursy obslugi klawiatury, wiec za pare miesiecy
                                                    pozbedziemy sie na dobre tego wstretnego z mojego forum!
                                                    AM
                                                  • Gość: samanta Re: POEMAT O KAGANIE # 3 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.02.02, 08:59
                                                    i to jest wlasnie wqrwiajace ze sie wiecznie czepiasz maas . Czy juz zlosc Cie zupelnie zaslepila?
                                                  • manus Re: POEMAT O KAGANIE # 3 12.02.02, 19:43
                                                    Wy wszyscy tutaj jestescie jacys dziwni. Na pewno dobrze sie czujecie?
                                                  • Gość: samanta Re: POEMAT O KAGANIE # 3 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.02.02, 19:46
                                                    przyznaje sie,ze jestem dziwna ale zapewniam ,ze czuje sie dobrze:)))))
                                                  • Gość: Kagan Re: POEMAT O KAGANIE # 3 IP: *.vic.bigpond.net.au 13.02.02, 08:52
                                                    Gość portalu: samanta napisał(a):

                                                    > przyznaje sie,ze jestem dziwna ale zapewniam ,ze czuje sie dobrze:)))))

                                                    Bikoz aj law ju, Samanta!
                                                  • Gość: samanta Re: POEMAT O KAGANIE # 3 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.02.02, 13:01
                                                    Znowu sie podlizujesz?:))))))))
                                                  • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE # 4 17.02.02, 02:21
                                                    KAGAN
                                                    Ulotny ci un jak ptak
                                                    Kruchy ci un jak porcelana
                                                    Piekny ci un jak wiosna
                                                    Lecz glupi ci un jak but
                                                  • krakers11 Re: POEMAT O KAGANIE # 5 23.02.02, 08:08
                                                    Na nic zdala sie znajomosc geografii
                                                    Naukowcy ustawili sie rzedem
                                                    Po to azeby posluchac bredni Kagana
                                                    Z nieba spadaly resztki wapna gaszonego
                                                    Kaganolodzy urzadzili sobie wesele
                                                    zeby potem mogli do woli porzucac
                                                    w siebie burakami
                                                    To byla naprawde szlachetna
                                                    rywalizacja
                                                    Co dzisiaj bedzie bzdura
                                                    Jutro napisze Kagan
                                                  • Gość: Test Re: POEMAT O KAGANIE # 5!<font color=white> IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 08:30
                                                    White!
                                                  • Gość: Test Re: POEMAT O KAGANIE # 5!<font color=green> IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 08:32
                                                    Green...
                                                  • Gość: test Re: POEMAT O KAGANIE # 5!<font color=green> IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 08:33
                                                    Gość portalu: Test napisał(a):

                                                    > Green...

                                                    ????
                                                  • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE # 5!<font color=green> 28.02.02, 02:48
                                                    Gość portalu: test napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Test napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Green...
                                                    >
                                                    > ????


                                                    Najadles sie czegos nieswiezego?
                                                  • Gość: Kagan Re: POEMAT O KAGANIE # 5!<font color=green> IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 03:08
                                                    kolargol napisał(a):

                                                    > Gość portalu: test napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Test napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Green...
                                                    > >
                                                    > > ????
                                                    Zielone to swieze!

                                                    >
                                                    > Najadles sie czegos nieswiezego?

                                                  • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE #6 Z DIALOGIEM 05.03.02, 23:54
                                                    Zona pyta Kagana:
                                                    - Gdzie byles?
                                                    - U kolegi.
                                                    - Ty pedale!
                                                  • Gość: Kagan Re: POEMAT O KAGANIE #6 Z DIALOGIEM IP: *.vic.bigpond.net.au 06.03.02, 00:42
                                                    kolargol napisał(a):

                                                    > Zona pyta Kagana:
                                                    > - Gdzie byles?
                                                    > - U kolegi.
                                                    > - Ty pedale!
                                                    Teraz NIE czasy na kawaly! Terrorysci zydowscy (chazarscy) w Palestynie
                                                    morduja:
                                                    Zamordowany lekarz palestynski, jadacy do ciezko chorego, z zimna krwia
                                                    zastrzelona kobieta w ciazy, jadaca rodzic do szpitala, terrorysci
                                                    izraelscy atakujacy arabska szkole pod El Kuds (Jerozolima) i raniacy
                                                    conajmniej siedmioro palestynskich dzieci!
                                                    Najwyzszy czas, aby Polska zerwala, i to natychmiast wszelkie stosunki
                                                    ze zbrodniczym, terrorystycznym rezymem syjonistycznym, nazywajacym
                                                    sie "rzadem panstwa izrael" ("izrael" z malej litery, bo na duza on
                                                    na pewno NIE zasluguje).
                                                    Kagan

                                                  • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE #6 Z DIALOGIEM 08.03.02, 01:23
                                                    Ten watek nie moze zginac. Nie mozna zrobic tego Kaganowi. 6 poematow i w tym
                                                    jeden z dialogiem. W koncu chlop czegos sie doczekal w zyciu.
                                                  • kagan_z_australii Re: POEMAT O KAGANIE #6 Z DIALOGIEM 29.05.02, 01:57
                                                    kolargol napisał(a):

                                                    > Ten watek nie moze zginac. Nie mozna zrobic tego Kaganowi. 6 poematow i w tym
                                                    >
                                                    > jeden z dialogiem. W koncu chlop czegos sie doczekal w zyciu.

                                                    Jestes zalosna zydowska kreatura z USA i to jest wszystko czego ty sie doczekales
                                                    w zyciu!
                                                  • Gość: AU Re: POEMAT O KAGANIE #6 Z DIALOGIEM IP: 198.142.37.* 09.03.02, 14:11
                                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                                    > kolargol napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Zona pyta Kagana:
                                                    > > - Gdzie byles?
                                                    > > - U kolegi.
                                                    > > - Ty pedale!
                                                    > Teraz NIE czasy na kawaly! Terrorysci zydowscy (chazarscy) w Palestynie
                                                    > morduja:
                                                    > Zamordowany lekarz palestynski, jadacy do ciezko chorego, z zimna krwia
                                                    > zastrzelona kobieta w ciazy, jadaca rodzic do szpitala, terrorysci
                                                    > izraelscy atakujacy arabska szkole pod El Kuds (Jerozolima) i raniacy
                                                    > conajmniej siedmioro palestynskich dzieci!
                                                    > Najwyzszy czas, aby Polska zerwala, i to natychmiast wszelkie stosunki
                                                    > ze zbrodniczym, terrorystycznym rezymem syjonistycznym, nazywajacym
                                                    > sie "rzadem panstwa izrael" ("izrael" z malej litery, bo na duza on
                                                    > na pewno NIE zasluguje).
                                                    > Kagan
                                                    >
                                                    Nie boisz sie gniewu pejsatych kolegow z Monash Uni.?
                                                  • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE # 3 09.03.02, 07:26
                                                    manus napisał(a):

                                                    > Wy wszyscy tutaj jestescie jacys dziwni. Na pewno dobrze sie czujecie?

                                                    Kagan nie jest dziwny. Kagan jest durny.
                                                  • kolargol BARDZO KROTKI POEMAT O KAGANIE 03.04.02, 06:59
                                                    KAGAN - GLUPEK
                                                  • d_nutka Re: BARDZO KROTKI POEMAT O KAGANIE 03.04.02, 07:43
                                                    kolargol napisał(a):

                                                    > KAGAN - GLUPEK

                                                    Nie przejmuj się tym. Ja jestem twoją fanką.
                                                    d_nutka
                                    • panuszatek Re: BARDZO KROTKI POEMAT O KAGANIE 03.04.02, 08:12
                                      www.kagan.com
    • Gość: erwi Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.local 03.04.02, 08:33
      KAGAN TO ZDRAJCA.
      • Gość: Kagan Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.tlsa.pl 29.05.02, 08:14
        Jak ja moge zdradzac Polske. Nie mieszkam w Polsce, wiec co ona mnie obchodzi.
        A Zydzi i Chazarzy to stali bywalcy mego domu pelnym zwiearzat, ktore
        kocham...inaczej.
        • kagan_z_australii Re: POEMAT O KAGANIE 29.05.02, 23:10
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          FALSZYWY KAGAN NAPISAL:

          > Jak ja moge zdradzac Polske. Nie mieszkam w Polsce, wiec co ona mnie obchodzi.
          > A Zydzi i Chazarzy to stali bywalcy mego domu pelnym zwiearzat, ktore
          > kocham...inaczej.

    • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 24.06.02, 06:20
      Kulinarnym Kagan byl maniakiem
      Gdy na stale zyl z gejem - dziobakiem
      Dzien w dzien badal mu stek
      W nadziei na skrzek
      Lub jajeczko na miekko z armaniakiem


      Pozwolilem sobie zamiescic ten wierszyk tutaj bez wiedzy autora, ale mam
      nadzieje ze nie bedzie mial nic przeciwko temu.
      Kolargol
    • kagan_z_australii Re: POEMAT O KAGANIE 26.06.02, 03:48
      Jestem czlowiekiem wyksztalconym (SGH w Warszawie, MA i PHD w Australii) mocno
      i raczej antyreligijny i w 100% hetero!
      Nie rozumiem jak admin moze tolerowac takie glupoty jak w tym watku.
    • Gość: Katolik W imie Boze! IP: *.vic.bigpond.net.au 26.06.02, 03:51
      Zabanowac tego kagana!
      Same zarty nie wystarcza na tego sluge Szatatna!
      Bog i Maryja, Zawsze Dziewica z Nami!
      • kolargol POEMAT O KAGANIE 02.07.02, 01:00
        Kariera Kagana

        Modelowala go natura
        Z mlodego orla - na starego knura
    • wesoly3 Re: POEMAT O KAGANIE 02.07.02, 02:59
      Pewien australijczyk kagan
      mysli sobie - kupie stragan
      stac mnie na to - kurwa mac
      w koncu jestem zdolna bladz
      • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 02.07.02, 03:22
        wesoly3 napisał(a):

        > Pewien australijczyk kagan
        > mysli sobie - kupie stragan
        > stac mnie na to - kurwa mac
        > w koncu jestem zdolna bladz


        Swietne. Brawo!

    • Gość: krakers1 Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.dialup.optusnet.com.au 05.07.02, 08:23
      Na poczatek cofnijmy sie o ponad 80 lat, do pamietnego roku 1920, kiedy to
      najpierw wojska polskie najechaly mloda Republike Rad, po czym zostaly
      odrzucone az pod Warszawe, gdzie niemalze cudem zostaly zatrzymane dzieki
      niespotykanej ani przed tem, ani potem pomocy tzw. zachodu. Otoz w tymze
      pamietnym roku 1920 zanotowano w tzw. Liber Natorum (vol. IV z r. 1920 str. 549
      nr. 671), ze dnia 18 maja tegoz roku Karol Wojtyla i jego zona Emilia z
      Kaczorowskich "powili" dziecie plci... No wlasnie, jakiej plci bylo niemowle
      ochrzczone nieco pozniej jako "Karol Jozef Wojtyla"? Jego rodzice chrzestni:
      Jozef Kusnierczyk (oficjalnie kupiec, a tak naprawde to paser) i Maria
      Wiadrowska (bez zawodu), przysiegli by sie na wszystkie swietosci, ze owe
      niemowle bylo plci meskiej. Ale tak naprawde, to zostalo owe dziecie wpisane do
      ksiag parafialnych jako chlopiec, za porada madrego Cadyka z Gory Kalwarii,
      gdzie przechta Karol Wojtyla (naprawde Chaim Zylbersztajn) udal sie cichcem po
      porade. Albowiem potomek Wojtyly seniora byl tak zwanym dwuplciowcem, to znaczy
      ze mial zarowno meskie jak i zenskie organa seksualne. Mial wiec on czlonka,
      ale bez jader, oraz szczatkowa vagine. Madry Cadyk doradzil wiec staremu
      Wojtyle, aby nikomu nie pokazywac dokladnie dzieciaka, i aby zarejestrowac go
      jako chlopca, jako ze ma on przeczucie, iz mlodego Wojtyle czeka kariera
      duchowna. I tak sie stalo...
      Zostal on wciagniety przez lokalnego ksiedza Figlewicza do tzw. kola
      ministrantow, gdzie obaj uprawiali (w miare bezpiecznie, jak na owe przed-
      AIDSowskie czasy) seks. Jako dawca swych wdziekow ksiedzu proboszczowi, mlody
      Wojtyla szybko zostal tzw. prezesem mninistrantow. Dzieki protekcji kleru, dla
      ktorego taki obojniak to bylo owo przyslowiowe ziarno, ktore sie przytrafilo
      slepej kurze, Karol zostal (niemalze od pierwszego dnia nauki w gimnazjum)
      prezesem Solidacji Marianskiej. Tam tez poznal znanego homoseksualiste,
      Mieczyslawa Kotlarczyka, ktory tez pochodzil z Wadowic, ale dla lepszego
      kamuflazu uczyl w znacznie wiekszym Sosnowcu. Obaj zboczency sie szybko
      zaprzyjaznili, i od kolejnego swego protektora Wojtyla zaczal dostawac glowne
      role, a nawet "posade" rezysera w teatrzyku amatorskim Kotlarczyka. Po
      ukonczeniu gimnazjum Wojtyla dostal sie dzieki protekcji lokalnego kleru i
      miejscowych pedalow na polonistyke do UJ w Krakowie. W Krakowie Wojtyla poznal
      kolejnych wplywowych ksiezy-homoseksualistow z otoczenia kardynala Sapiehy.
      Mieszkanie obu Wojtylow (seniora i juniora) na ul. Tynieckiej stalo sie szybko
      de facto domem publicznym dla miejscowych pedalow, a jego glowna atrakcja byl
      mlody Wojtyla, ktory, jak sie okazalo, mogl "dawac" i "brac"... Ksiadz
      Figlewicz dzieki swym rozleglym znajomosciom zalatwil sobie intratna posadke
      Wikariusza Generalnego Katedry Wawelskiej, aby byc blizej swego kochanka i
      kochanki w jednej osobie. Wybuch wojny przerwal Karolowi studia, zostawiajac
      wiecej czasu na aktywnosc seksualna, ktora byla przez okupanta niemieckiego nie
      tylko tolerowana, ale wrecz zachecana, jako rodzaj "opium dla ludu polskiego".
      Oczywiscie, oficjalnie zachecano jedynie do tzw. seksu zdrowego (np. w
      pisemku "Fala"), ale Gestapo patrzalo przez palce na aktywnosc seksualna
      mlodego Wojtyly, jako iz doprowadzal on ich do prawie wszystkich co
      wazniejszych lokalnych homoseksualistow. Jako konfidentowi Gestapo mlodemu
      Wojtyle wlos nie mogl spasc z glowy... Na wszelki wypadek Karol Wojtyla
      otrzymal fikcyjna prace w fabryce Solvay, a w Kenkarcie mial
      wpisane "robotnik", aby nie budzic najmniejszych podejrzen. Administracja
      niemiecka pozwolila nawet Wojtyle sprowadzic do swego mieszkania przy
      ul.Tynieckiej Kotlarczyka, jako iz byl on zbyt znany w Zaglebiu jako agent
      Gestapo. W roku 1941 Wojtyla zostal, z innymi homoseksualistami, czlonkiem
      tzw. "Zywego Rozanca Mlodziezy Meskiej" (naprawde klub pedalow). Wojtyla pelnil
      tam funcje tzw. zelatora, czyli przywodcy 15 mlodych zboczencow seksualnych.
      Jako iz cala ta organizacja byla pod dyskretna opieka Gestapo, Wojtyla mogl
      kontynuowac swa zabawe w teatr, i co wiecej, nawet wystawiac (oczywiscie dla
      malej ilosci widzow) sztuki klasykow polskiego teatru. W roku 1942, z protekcji
      Figlewicza, Wojtyla zostaje przyjety do ekskluzywnego, poltajnego seminarium
      duchownego prowadzonego przez arcybiskupa Sapiehe. W seminarium wbito do dosc
      opornego umyslu Wojtyly podstawy scholastyki. Nie kazdemu w Krakowie podobala
      sie ta dzialalnosc Wojtyly, wiec grupa nieznanych Patriotow Plskich dokonala na
      niego zamachu (proba przejechania samochodem - niestety, nieudana). Aby
      uchronic swego konfidenta, Gestapo zezwolilo Sapiesze na ulokowanie Wojtyly w
      palacu arcybiskupim. Wojtyla zamieszkal, z innymi konfidentami i agentami
      Gestapo, na pierwszym pietrze palacu, w pokojach Arcybiskupa. Tam, odzielony od
      codziennych kloppotow i trosk prawdziwych Polakow, mlody kolaborant spokojnie
      dozywa wyzwolenia Krakowa przez Armie Radziecka. W miedzyczasie Wojtyla zyskuje
      nowych protektorow i kochankow, takich jak pozniejszy rektor semuinarium, ks.
      dr. karol Kozlowski i ksiadz Stanislaw Smolenski. Najwazniejszy protektor
      Wojtyly, sam Sapieha, zalatwia Karolowi swiecenia kaplanskie w trybie
      przyspieszonym, aby wyslac go do Rzymu, bo coraz glosniej sie zaczyna mowic o
      niechlubnej dzialanosci owego kleryka w czasie okupacji. I tak 1 listopada 1946
      syn przechty, homoseksualista i kolaborant zostaje ksiedzem katolickim, po czym
      szybko wyjezdza do Rzymu, albowiem, jak na przyslowiowym zlodzieju goreje na
      nim czapka...
      W Rzymie poznaje on wplywowych lokalnych pedalow, ktorzy zalatwiaja mu miejsce
      na tzw. Angelicum na Uniwersytecie Dominikanskim im. Sw. Tomasza. Temat swej
      pracy doktorskiej ma trywialny (Pojecie wiary u Sw. Jana od krzyza), wiec ma
      mnostwo czasu na dzialanosc seksualna wsrod licznego pedalstwa rzynmskiego. Za
      pieniadze otrzymane od swych kochankow i kochanek Karol zwiedza cala Europe
      Zachodnia. W czasie, gdy prawdziwi Polscy Patrioci odbudowywali w pocie czola
      ojczyzne, ow zboczeniec seksualny uprawia sex z podobnymi sobie w Paryzu,
      Brukseli i Amsterdamie...
      Tymczasem w Polsce dochodza do wladzy komunisci, wsrod nich tez kochankowie i
      kochanki Karola. Moze on wiec wrocic spokojnie do Polski: AK zostalo
      rozgromnione, a ci, co znali prawde o nim, albo zostali wymordowani, albo sa
      tak zastraszeni, ze nic nie powiedza. Tak wiec w roku 1948 Wojtyla wraca do
      Polski, i zostaje na poczatek, aby zbyt nie draznic ludzi swym wygladem,
      wikarym w Niegowici. Ale juz rok pozniej zostaje wikarym w kosciele Sw.
      Floriana w Krakowie,, bo dla jego partnerow seksualnych Niegowic jest zbyt
      daleko. W Krakowie organizuje sobie Wojtyla krag modych homoseksualistow, z
      ktorymi uprawia sex najczesciej na lonie natury pod pretekstem tzw. wycieczek.
      W tym kregu jest on znany jako tzw. "wujek"... W tym czasie pisze on tez
      wiersze jako Andrzej Jawien.
      Tak wiec mamy Zylbersztajn-Wojtyla-Jawien... Poniewaz te "wycieczki" staly sie
      zbyt glosne, wiec kardynal Sapiecha w trybie natychmiastowym usuwa Wojtyle z
      parafii Sw. Floriana, i kieruje go na boczny tor tzw. pracy naukowej, po czym
      szybko umiera dnia 23 lipca roku 1951 (nie wytrzymal, biedaczek, Swieta 22
      Lipca)...
      Nowy arcybiskup Baziak kategorycznie zakazuje Wojtyle jakichkolwiek kontaktow z
      mlodzieza, po otrzymaniu ostrzezenia z KW MO, ze jak sie te niemalze publiczne
      praktyki homosexualne nie skoncza, to Wojtyla zostanie aresztowany i oskarzony
      o sex z nieletnimi. Chcac nie chcac, Karol odsuwa sie od kontaktow z mlodzieza,
      i zaczyna pisac tzw. habilitacje z zakresu "filozofii wartosci Maksa Schelera".
      • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 24.07.02, 04:17
        Wpada do biura Kagan, tak jak stworzył go Pan Bóg, na głowie kapelusz, w ręku
        teczka. Kierownik krzyczy:
        - Czyście Kagan zwariowali, nago do pracy?!
        Kagan:
        - Panie Kierowniku, bo to było tak: byłem na balandze u mojej
        znajomej. W
        pewnym momencie gaśnie światło i słychać hasło - krawaty na
        żyrandol. Światło
        się zapala, wszystkie krawaty na żyrandolu. Gaśnie światło,
        hasło - Panie do
        naga. Zapala się, wszystkie Panie nago. Znowu gaśnie światło,
        hasło - Panowie
        do naga. Zapala się - Panowie nago. Gaśnie po raz kolejny,
        hasło - Panowie do
        roboty... No to złapałem teczkę i kapelusz i przybiegłem.
        • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 26.07.02, 00:25
          - Chodz! - wola namietnie zona z sypialni.
          Kagan Mlot Na Pedaly wstaje i zaczyna krazyc po pokoju.
          - Chodz szybciej!
          - No przeciez chodzê... - denerwuje sie Kagan Mlot Na Pedaly.
          - Wez mnie - namietnie mruczy zona.
          - Oszalalas? Przeciez ja nigdzie nie wychodze!

          • krakers111 Re: POEMAT O KAGANIE 26.07.02, 04:22
            krakers11 napisal:
            - Chodz! - wola namietnie zona z sypialni.
            Koralgol wstaje i zaczyna krazyc po pokoju.
            - Chodz szybciej!
            - No przeciez chodzê... - denerwuje sie krakers11.
            - Wez mnie - namietnie mruczy zona.
            - Oszalalas? Przeciez ja nigdzie nie wychodze!

            • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 10.11.02, 01:02
              �.a tu nagle nam Kagan zrywa sie z siedzenia,
              Rzuca sie w prawo, w lewo, skacze skros strumienia,
              Rozkrzyzowany, z wlosem rozpuszczonym, blady,
              Pedzi w las, podskakuje, przykleka, upada
              I nie mogac juz powstac, kreci sie po darni,
              Widac z jej ruchów, w jakiej strasznej jest meczarni,
              Chwyta sie za piers, szyje, za stopy, kolana,
              Skoczyl jego pieszk myslac, ze jest pomieszany
              Lub ma wielka chorobe. Lecz z innej przyczyny,
              Pochodzily te ruchy, U bliskiej brzeziny
              Bylo wielkie mrowisko, owad gospodarny
              Snul sie wokolo po trawie, ruchawy i czarny;
              Nie wiedziec czy z potrzeby, czy z upodobania,
              Lubil szczególnie zwiedzac Swiatynie Dumania;
              Od slonecznego wzgórka az po zródla brzegi
              Wydeptal droge, która wiódl swoje szeregi.
              Nieszczesciem Kagan nasz siedzial sród drózki;
              Mrówki, znecone blaskiem bieluchnej pończoszki,
              Wbiegly, gesto zaczely laskotac i kasac;
              Kagan nasz musial uciekac, otrzasac,
              Na koniec na murawie usiasc i owady lowic.
              Nie mógl jej swej pomocy nasz pastor odmówic.
              Oczyszczajac sukienke, az do nóg sie znizyl,
              Pysk trafem ku skroniom kaganowym zblizyl ...
              "Co piesku robisz? Nie mozna! Niech pies mrówki lowi!
              pieski tylko prosic sa zawsze gotowe,
              A mnie tu mrówki gryza:. "Gdzie?", "Kolo kolana".
              Piesek pyskiem tam siegnal - juz mrówka zlapana.
              "Czy jeszcze?", "Pies mysli, a mrówki zuchwale
              Coraz wyzej ida!" Za pończoszki biale
              Siegac musial tym razem nasz Piesek szczesliwy.
              Ze jednak krew nie woda, majtki nie pokrzywy.
              Nasz piesek siegnal glebiej, gdzie w cieniu ukryte
              Rosna wstydliwe wlosy w pierscienie spowite.
              Nasz kagan syknawszy padl na murawe.
              A piesek porzuciwszy na mrówki oblawe,
              Otoczyl ja ramieniem, ku sobie przycisnal.
              Ogień tajemnych pragnień w oczach jego blysnal,
              pyskiem ust jego szukal - znalazlszy, w zapale
              Rozpalonymi wargi miazdzyl je zuchwale.
              Nasz kagan na razie, smialoscia zdumiony,
              Odepchnac jakby chcial pieska agresora,
              Sil jednak i oddechu w piersiach mu nie stalo;
              Dreszcz rozkoszy, znienacka objal cale cialo,
              Obezwladnil jego czlonki, rzucil krew do twarzy.
              A widzac, ze nasz piesek na wszystko sie wazy,
              Ulegl. Lecz, ze wiele doswiadczenia mial:
              "Ach! Jeszcze kto zobaczy" - z cicha wyszeptal.
              I sploszony a drzacy, na wpól pomieszany,
              Miedzy omdlale nogi wpuscil psiaka�
              Orzuciwszy falbany jednym smialym ruchem.
              Jak klin, kiedy go z wierzchu uderza obuchem,
              Tak wbil sie Piesek rotwailer bez pomocy reki
              W ukryte w cieniu spódnic kagana wdzieki;
              A czujac, ze jego piersi wznosza sie jak fala,
              Wzrok namietny krew mloda w zylach mu rozpala;
              Nie cofa sie, lecz dazy bez zastanowienia
              Do miejsca, które zwie sie szalem zaomanienia.
              Jak klacz, kiedy jej jezdziec wbije w bok ostroge,
              Nagle rzuca sie naprzód, bez wzgledu na droge,
              Tak tez i nasza kagan jak ostroga spieta,
              Rzucil naprzód cialem, a biale raczeta
              Wokol Psa rotwailera owinel szyi,
              Równoczesnie jego nogi, jak pierscienie zmii,
              Skrepowaly psine tak, ze sie zdawalo,
              Iz razem obydwoje jedno tworza cialo�




              • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 04.12.02, 15:44
                Nad polem walki mgła rzednieje
                I gdzies w opłotkach pieje kur.
                A czterej młodzi przyjaciele
                W okopach wiodą cichy spór.

                Rzekł Krzys52: "Patrzcie, świta w dali,
                Już wkrótce zagrzmi armat głos.
                A w Kremlu nasz marszałek Stalin
                Nad mapą czuwa, pełen trosk".

                A Czyzunia na to: "Z niezłej stali
                Wykuwa Ural naszą Broń.
                Podobno sam marszałek Stalin
                Do pracy tej przykłada dłoń".

                "Dojrzewa zboże..." - w szczerej trosce
                Cichutko westchnął Kraken.
                "Na pewno w mej dalekiej wiosce
                Marszałek nasz dogląda żniw".

                Wschód słońca niby błysk rakiety
                Oświetlił widok szarych pól.
                Z okrzykiem: "Naprzód! Na bagnety!"
                Do boju szedł za pułkiem pułk.

                Wtem Kagan, już z oddali,
                W bitewnym zgiełku, w huku bomb,
                Zawołał: "Patrzcie, z nami Stalin.
                Na samym przedzie - oto On".

                • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 07.02.03, 18:39
                  Kagan, jak ci idzie budowa maszyny latajacej?
    • krakers111 Jestem idiota! 26.07.02, 04:23
      Odkrylem to wczoraj!
      Przepraszam za moje wyglupy na tym forum.
      Wasz Krakers z jedynkami
    • kolarlgol PRZEPROSMY KAGANA! 26.07.02, 05:14
      Jako i ja go przeprosilem!
      Ja, ponizej podpisany kolargol, przepraszam Kagana za niewybredne
      "kawaly" na jego temat. Obiecuje poprawe!
      kolargol
    • drkrisk Re: POEMAT O KAGANIE 26.07.02, 05:38
      Glupie...
      • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 26.07.02, 15:45
        Kaganowi na australijskim niebie ukazala sie WIELKA DUPA. Przez caly tydzien
        Kagan nie mogl pojac co to oznacza. Zadzwonil w koncu do Krakena
        ktoremu WIELKA
        DUPA ukazala sie juz wczesniej a ten mu wyjasnil ze "Jak Kuba Bogu
        tak Bog
        Kubie".
        • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 28.07.02, 03:04
          Przychodzi Kagan Mlot Na Pedaly do sklepu:
          Kagan: Chcialbym kupic dlugi sweter, taki za pupe.
          Sprzedawca: Prosze pana my tu sprzedajemy tylko za pieniadze
          • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 31.07.02, 00:50
            Jestem sobie kagan maly
            kagan-mlotek na pedaly
            szwendam sie po forum kraj
            znak szczegolny - nie mam jaj
          • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 26.02.03, 00:27
            kolargol napisał:

            > Przychodzi Kagan Mlot Na Pedaly do sklepu:
            > Kagan: Chcialbym kupic dlugi sweter, taki za pupe.
            > Sprzedawca: Prosze pana my tu sprzedajemy tylko za pieniadze
            • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 04.03.03, 01:30
              kolargol napisał:

              > kolargol napisał:
              >
              > > Przychodzi Kagan Mlot Na Pedaly do sklepu:
              > > Kagan: Chcialbym kupic dlugi sweter, taki za pupe.
              > > Sprzedawca: Prosze pana my tu sprzedajemy tylko za pieniadze
    • reggje Re: POEMAT O KAGANIE 31.07.02, 12:30
      Rucha się Wojtyla z Rydzykiem i ten co jest walony w
      dupe czyli Wojtyla co chwila przechyla rytmicznie głowe
      do tyłu. A Rydzyk do niego: PRZESTAŃ BO MI ZĘBY
      WYBIJESZ, i dalej go jedzie w dupe, a Wojtyla znów
      zaczyna rytmicznie odchylać głowe do tyłu, więc Rydzyk
      po raz drugi zwraca mu uwage: NO PRZESTAŃ BO MI TO
      PRZESZKADZA, i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyła się
      jeszcze raz. Więc Rydzyk pyta się: CO SIĘ DZIEJE STARY
      POWIEDZ MI BO TAK NIE MOŻE BYĆ. Na to Wojtyla: STARY,
      ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOŁNIERZYK ROZEPNIJ.
    • reggje Re: POEMAT O KAGANIE 31.07.02, 12:30
      Rucha się Wojtyla z Rydzykiem i ten co jest walony w
      dupe czyli Wojtyla co chwila przechyla rytmicznie głowe
      do tyłu. A Rydzyk do niego: PRZESTAŃ BO MI ZĘBY
      WYBIJESZ, i dalej go jedzie w dupe, a Wojtyla znów
      zaczyna rytmicznie odchylać głowe do tyłu, więc Rydzyk
      po raz drugi zwraca mu uwage: NO PRZESTAŃ BO MI TO
      PRZESZKADZA, i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyła się
      jeszcze raz. Więc Rydzyk pyta się: CO SIĘ DZIEJE STARY
      POWIEDZ MI BO TAK NIE MOŻE BYĆ. Na to Wojtyla: STARY,
      ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOŁNIERZYK ROZEPNIJ.
    • kolargol Re: POEMAT O KAGANIE 16.04.03, 23:29
    • Gość: krakers12 Re: POEMAT O KAGANIE IP: *.ains.net.au 19.04.03, 04:18
      Adam Michnik
      Czemu polscy Żydzi powinni popierać wojnę w Iraku?

      Sprawa jest jasna, więc wyłożę ją w kilku słowach. Wojna w Iraku nie jest, jak
      wiadomo, wojną o wprowadzenie demokracji do Iraku, bowiem z równym powodzeniem
      można by wprowadzać na siłę demokrację w stylu zachodnim (liberalnym) do
      Burkina Faso czy Nowej Gwinei: rezultem będzie tylko demokracja fasadowa, a
      raczej jej parodia (jak na Nowej Gwinei, gdzie dygnitarze parlamentarni czy też
      niektórzy sędziowie wygladają i zachowują się jak małpy przebrane w stroje
      brytyjskich lordów). Nie jest to też, wbrew dość popularnej opinii, wojna o
      ropę. Amerykańskie koncerny kontrolują dość ropy w Ameryce Północnej i
      Południowej, a także w takich krajach jak Kuwejt czy szczególnie Arabia
      Saudyjska. Owszem, ropa Iracka się nam (to jest Żydom) przyda, ale nie teraz, a
      w nieco dalszej przyszłości.

      Stawką w tej wojnie jest bowiem na krótką metę kontrola nad całym Bliskim
      Wschodem, w celu zapewnienia bezpieczeństawa Izraelowi, a na dłuższą metę,
      kontrola Izraela, a właściwie Syjonizmu, nad całym Światem. Jest rzeczą
      oczywistą, że Izrael, a nawet Światowe Żydostwo, są na taką kontrolę po prostu
      za małe. Stąd będziemy kontrolować cały Świat przy pomocy potęgi militarnej
      USA. Stąd też obowiązkiem każdego Żyda, a szczególnie polskiego Żyda, jest
      pomoc Ameryce w osiągnięciu pełnej dominacji nas Światem. Pierwszą fazą w tej
      operacji było rozbicie Związku Sowieckiego – jedynego realnego przeciwnika USA,
      a przy okazji rozbicie tzw. Bloku Sowieckiego, a więc obalenie tzw. realnego
      socjalizmu w takich krajach jak Polska.

      Ten etap zakończyliśmy z pełnym sukcesem. Rosja nie jest obecnie żadnym
      konkurentem dla USA, a kraje takie jak Polska zostały całkowicie uzależnione od
      naszego (żydowskiego) kapitału, a w ich władzach jest coraz więcej Żydów. I tak
      w Polsce mamy naszego, żydowskiego prezydenta, ministra spraw zagranicznych czy
      prezesa Rady Polityki Pieniężnej. Podobnie, choć może nie aż tak dobrze, jest w
      innych krajach. Zresztą często, z przyczyn praktycznych, lepiej jest, jak np.
      premierem nie jest Żyd, a “nasz” goj, jak to jest np. obecnie w Polsce.

      Obecnie chodzi nam o pełną kontrolę Izraela nad Bliskim Wschodem. Irak to był
      tylko pierwszy etap. Należy też pamiętać, że USA będzie długo kontrolować w
      Iraku (podobnie jak w Afganistanie) tylko większe miasta i ważniejsze drogi,
      ale to nam na razie wystarczy. Naszym celem jest bowiem neutralizacja
      antyamerykańskiego, a więc też i antyżydowskiego reżymu w Iraku, oraz zajęcie
      Iranu i Syrii, a także większe podporządkowanie sobie Jordanii, aby umożliwić
      dalszą ekspansję terytorialną Izraela. Chodzi nam tu nie tylko o permanentne
      zajęcie Zachodniego Brzegu Jordanu, całej Jerozlimy oraz Strefy Gazy wraz z
      usunięciem na stałe Arabów z terenu Wielkiego Izraela, ale też utworzenie tzw.
      strefy ochronnej, czyli ponowną okupację przez Izrael Synaju, Libanu oraz
      dalszych części Jordanii i Syrii, tak, aby uniemożliwić inflitrację wrogich
      elementów arabskich na teren Izraela. Wymagać to będzie, oczywiście,
      ustanowienia całkowicie proamerykańskich, a więc też i całkowicie
      proizraelskich reżymów nie tylko w Iraku, ale też w Iranie, Syrii, Jordanii i
      Egipcie, oaz permanentnej okupacji Libanu przez połączone siły amerykańsko-
      izraelskie.

      W nieco dalszej perspektywie konieczne będzie zastąpienie wrogich nam reżymów
      takich krajach jak Libia czy Sudan, oraz niepewnych reżymów w takich krajach
      jak Algeria czy Maroko. Konieczne też będzie zastąpienie antyamerykańskich
      reżymów w Korei Północnej, Wietnamie czy na Kubie, a nawet w Malezji, lecz jest
      to sprawa na osobny referat. Obecnie najważniejsze jest bezwarunkowe poparcie
      wszystkich polskich Żydów dla wojny w Iraku, oraz dla polityki prezydenta
      Busha. I o takie poparcie występuję, poprzez mego przyjaciela, profesora Jehudę
      Bauera, do wszystkich polskich żydów w Australii, a szczególnie w Melbourne, z
      którym to pięknym miastem łączą mnie tak bardzo miłe wspomnienia.

      Adam Michnik

      (Tekst referatu odczytanego w Melbourne, Australia, w imieniu Adama Michnika
      przez profesora Jehudę Bauera).
      www-pso.adm.monash.edu.au/news/Story.asp?ID=904&SortType=15
      Monash Newsline : Media Releases

      Radical Islam as dangerous as Nazism, says Holocaust expert

      21 March 2003

      Radical Islam is as dangerous to world democracy and freedom as Nazism and
      Communism, according to a world leader in the study of the Holocaust.
      Professor Yehuda Bauer, who is in Melbourne at the invitation of Monash
      University, will deliver a public lecture on Nazis, Communists, and radical
      Islamists on Sunday, March 23, at the Glen Eira Auditorium in Caulfield.

      Professor Bauer is Professor Emeritus of the Hebrew University, Jerusalem, and
      past Director of the International Institute for Holocaust Research, Yad
      Vashem, Jerusalem.

      The Director of Monash's Australian Centre for the Study of Jewish
      Civilisation, Professor Andrew Markus, said Professor Bauer had extensively
      studied totalitarian movements that threaten freedom and democracy.

      Professor Bauer believes that while conservative "fundamentalist" trends exist
      in all religions, radical Islamists differ in that they demand existing Arab
      states become Islamized and governed by religious law, not by democratic
      institutions. He says the aim of radical Islamists is to conquer and world and
      make it Islamic.

      Professor Bauer says if the West's response to the threat is "weak-kneed", the
      price will be on par, if not greater, than that the world paid for the rise of
      Nazism and Soviet Communism.

      What: Public lecture on Nazis, Communists and radical Islamists .

      Where: Glen Eira Auditorium, corner Glen Eira and Hawthorn Roads, Caulfield.

      When: Sunday, March 23 at 7.30pm.

      Cost: Admission $15, concession $12 .

      Contact: Miriam Munz on (03) 9905 2205 or email
      miriam.munz@education.monash.edu.au.

      For more information on Professor Bauer, contact Professor Andrew Markus,
      Director of Monash's Australian Centre for the Study of Jewish Civilisation at
      Monash University on 9905 2200. .


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka