dr.rydzyk
22.10.09, 21:36
"Artur M. był fanem westernów. Każdego dnia, przemierzając korytarze Komendy Stołecznej Policji, rozmawiał z kolegami o kowbojach, Indianach i strzelaninach(...)
... Doszedł do wniosku, że prawdziwy szeryf musi mieć godny swojej osoby pistolet, więc zamiast policyjnego Waltera zaczął nosić prestiżowego Glocka – pistolet amerykańskiego stróża prawa.
Glock nie był w pełni sprawny, ale to był tylko jeden problem.
– Nie potrafił nigdzie kupić kabury, dlatego nosił Glocka z tyłu, za paskiem od spodni – wspomina Dariusz Loranty, były negocjator kryminalny warszawskiej policji i znajomy Artura M.
– W końcu Glock wypalił i postrzelił Artura w dupę (...)
...Do CBA trafiło więcej takich ludzi jak Artur M. i Jerzy P. W okresie tworzenia biura Mariusz Kamiński zapewniał, że zatrudni najlepszych fachowców z policji i służb specjalnych.
– Osoby, które do nas trafiały, nie tylko były wcześniej znakomitymi pracownikami policji czy tajnych służb, lecz również wyróżniały się postawą patriotyczną i nieskazitelną opinią moralną – mówi Tomasz Frątczak.
– Wszystkich łączyła wielka motywacja do walki z plagą korupcji. Ludziom tym zapewniono wyjątkowo wysokie wynagrodzenia (początkujący pracownik mógł zarobić nawet 4 tys. zł netto, podczas gdy np. w ABW dwa razy mniej), dobre warunki pracy i zatrudnienie w komórce najbardziej odpowiadającej jego kwalifikacjom i wiedzy.
– To niesprawiedliwe rozwiązanie – uważa gen. bryg. Henryk Jasik, wieloletni szef polskiego wywiadu.
– Większe wynagrodzenia dla pracowników CBA musiały budzić zazdrość w innych służbach i prowadzić do personalnych animozji. Zdaniem Jasika, jest to o tyle niezrozumiałe, że praca oficera CBA jest bardziej bezpieczna niż praca jego kolegi z wywiadu czy kontrwywiadu.
(...)
http://wiadomosci.onet.pl/1581393,2677,1,kioskart.html