Dodaj do ulubionych

Ateista po śmierci... gdzie jest?

20.02.04, 23:31
Chodzi mi tutaj o pytanie to ludzi niewierzących...

Umieracie... i znikacie... tak mam to rozumieć?

(bo to byłoby wbrew prawu o zachowaniu energii)
Obserwuj wątek
    • fo_pa Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? 20.02.04, 23:48
      jesli bedziemy dobrymi ludzmi to czeka nas nastepne zycie w holandii lub szwecji
      a jesli zlymi- w polsce lub na ukrainie
    • Gość: Palnick Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? IP: 194.17.229.* 21.02.04, 00:30
      A wierzący gdzie? Dowody mile widziane ;)
    • Gość: Tomek Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? IP: *.it-net.pl 21.02.04, 00:53
      Poczytaj sobie Bułchakowa (szczególnie "Mistrza i Małgorzatę"), myślę ze ten
      facet (oprócz Pawlaka) zrozumiał czym tak naprawdę różnią się ludzie.
    • niedowiarek W piekle - zabawia sie z diablicami 21.02.04, 05:23
      saddamichnik napisał:

      > Chodzi mi tutaj o pytanie to ludzi niewierzących...
      >
      > Umieracie... i znikacie... tak mam to rozumieć?
      >
      > (bo to byłoby wbrew prawu o zachowaniu energii)
      Slusznie, nic w przyrodzie nie ginie. Ale ani ja ani Ty nie masz zielonego
      pojecia co sie tam dzieje. Moze kiedys wpadniemy do czarnej dziury i zobaczymi
      ale musielibysmy zawedrowac do centrum naszej mlecznej drogi.
      • Gość: f gnieje obok krowy czy nosorożca lub skunksa... IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 05:56
        I poprzez dzialanie bakterii,grzybów,wirusów zatruwa środowisko jadem trupim!
        • Gość: jmk Re: gnieje obok krowy czy nosorożca lub skunksa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 08:20
          identycznie jak rozkładany tuż obok katolik!!
      • Gość: Kassandra Re: W piekle - zabawia sie z diablicami IP: *.arcor-ip.net 22.02.04, 00:54
        Pieklo polega na tym, ze one nie maja ... ani ... ani... ani... ani...

        To wlasnie sa diablice.
    • Gość: Ed Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? No właśnie?? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 08:20
      Jeżeli masz jakieś dowody wskazujące na to, że nie bryka w tej samej krainie
      szczęśliwości jak katolik, to bardzo proszę o ich upublicznienie.

      Myślę, że proces dowodzenia powinien przyjść stosunkowo łatwo. Święci kościelni
      bardzo precyzyjnie określili zarówno rozmiaray piekła i nieba jak i ich
      odległość. Zaserwuj sobie wycieczkę może czums lepszym, niż kukuruźnik i zdasz
      pałną relację wraz z dowodami potwierdzających słuszność tych świętych
      spostrzeżeń. W razie trudności z nawigacją powinienem mieć gdzieś bliższe
      namiary na to lokum :-))
      • Gość: f Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? No właśnie? IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 09:23
        Zdychasz! I koniec!Reszta robi przyroda Po co zadawaleś sobie pytania
        zwlaszcza gdy chorowaleś -jaki ma sens rodzić sie by cierpieć?
        • Gość: Palnick Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? No właśnie? IP: 194.17.229.* 21.02.04, 20:02
          Gość portalu: f napisał(a):

          > Zdychasz! I koniec!Reszta robi przyroda. Po co zadawaleś sobie pytania
          > zwlaszcza gdy chorowaleś -jaki ma sens rodzić sie by cierpieć?
          ----------------
          Boga nie ma, a oczywiście życie i Wszechświat nie maja sensu, jak piszesz.
          Jedynie człowiek może nadać sens swojemu życiu. Niektórzy robią to, wierząc w
          nieistniejacy abstrakt, który wymyślili, tj. w Boga. Bóg to wygodny wytwór
          ludzkiego umysłu. Daje jakże przyjemne poczucie bezpieczeństwa i sensu. Ale to
          tylko proteza. Za podpieranie się nią trzeba jednak płacić i wierzący płacą
          wolnością myśli(brakiem zdolności do jasnego, niezaburzonego procesu myślenia),
          niezależnością emocjonalną, a czasem niszczącym fanatyzmem.
          Wbrew pozorom człowiek jest jednak nieśmiertelny zarówno fizycznie jak i
          emocjonalnie.
          Nasze ciała "gnijąc" jak piszesz, stają się częścią ekosystemu, częścią
          Wszechświata przechodzą w stan nieożywionej materii, co jak wiesz jest stanem
          przejściowym. Nie wszystek jednak umierasz bo geny przekazane potomstwu
          stanowią o twojej nieśmiertelności wśród materii ożywionej.
          Co do twoich myśli, przekonań to również one pozostają po tobie wśród żywych.
          Kultywują je, nawet tylko częściowo, twoje dzieci. Pozostajesz w sercach i
          umysłach swoich bliskich. A przekazywanie swojej wiedzy innym jest sprawdzonym
          sposobem na nieśmiertelność.
          Świadomość trwałej jedności ze Wszechświatem może być źródłem spokoju i radości
          nie mniejszym niż wiara w dogmaty podsuwane wiernym przez systemy religijne. Co
          więcej człowiek który tak myśli jest bardziej wrażliwy na dbałość o Ziemię i
          naturalne środowisko.
          Pozdr.
          P.
          • _agnostyk Owoc z drzewa wiedzy wyjawi nam jeszcze wiele 21.02.04, 20:33
            Gość portalu: Palnick napisał(a): > Boga nie ma, a oczywiście życie i
            Wszechświat nie maja sensu, jak piszesz. Jedynie człowiek może nadać sens
            swojemu życiu. Niektórzy robią to, wierząc w nieistniejacy abstrakt, który
            wymyślili, tj. w Boga. Bóg to wygodny wytwór ludzkiego umysłu. Daje jakże
            przyjemne poczucie bezpieczeństwa i sensu. Ale to tylko proteza. Za podpieranie
            się nią trzeba jednak płacić i wierzący płacą wolnością myśli(brakiem
            zdolności do jasnego, niezaburzonego procesu myślenia), niezależnością
            emocjonalną, a czasem niszczącym fanatyzmem. Wbrew pozorom człowiek jest jednak
            nieśmiertelny zarówno fizycznie jak i emocjonalnie. Nasze ciała "gnijąc" jak
            piszesz, stają się częścią ekosystemu, częścią Wszechświata przechodzą w stan
            nieożywionej materii, co jak wiesz jest stanem przejściowym. Nie wszystek
            jednak umierasz bo geny przekazane potomstwu stanowią o twojej nieśmiertelności
            wśród materii ożywionej.
            Agnostyk: Sadze, ze to co napisales jest tylko czubkiem gory lodowej. jestesmy
            produktem ewolucji ale malo wiemy jeszcze o rzeczywistych efektach jakie
            doprowadzily nas do dzisiejszego stanu umyslu. Postep w ostatnich dwoch
            stuleciach przekracza wszystko co sie dzialo w calej historii ludzkiej od
            czasow kiedy isnieje zapis naszego dzialania. Co bedzie za 20 czy 100 lat? Moze
            znajdziemy i odkryjemy gdzie miesci sie nasza dusza i czy musi ona rzeczywiscie
            zniknac razem z nasza materialna powloka. XIX wiek bedzie bardzo ciekawy.
            • Gość: Palnick Re: Owoc z drzewa wiedzy wyjawi nam jeszcze wiele IP: 194.17.229.* 21.02.04, 20:47

              > Agnostyk:
              > Sadze, ze to co napisales jest tylko czubkiem gory lodowej. jestesmy
              > produktem ewolucji ale malo wiemy jeszcze o rzeczywistych efektach jakie
              > doprowadzily nas do dzisiejszego stanu umyslu. Postep w ostatnich dwoch
              > stuleciach przekracza wszystko co sie dzialo w calej historii ludzkiej od
              > czasow kiedy isnieje zapis naszego dzialania. Co bedzie za 20 czy 100 lat?
              > Moze znajdziemy i odkryjemy gdzie miesci sie nasza dusza i czy musi ona
              > rzeczywiscie zniknac razem z nasza materialna powloka. XIX wiek bedzie bardzo
              > ciekawy.
              ------------
              agnostyku, nie odrzucam niczego co jest nawet teoretycznie możliwe ale z
              drugiej strony nie akceptuję czegoś co będąc czystą spekulacją uważane jest
              przez niektórych za fakt.
              Przyznam, że wielokrotnie zastanawiałem się co spowodowało tak niezwykle
              gwałtowny rozwój ludzkiej myśli w ostatnich dwóch wiekach i trudno mi się
              oprzeć wrażeniu, że jest to bezpośrednio związane z niespotykanym wcześniej w
              historii ludzkości dynamicznym odchodzeniem od wszechogarniających okowów
              religianctwa. Cezurą czasową wydaje się być Rewolucja Francuska i wszystkie jej
              następstwa (dobre i złe).
              Co do duszy, to może buddyści mają rację, spekulując iż dusze nasze znajdują
              się w ciągłym obiegu podobnym do obiegu materii we wszechświecie?
              Zgadzam się, że nadchodzące stulecie będzie pasjonujące.

              Pozdr.
              P
              • _agnostyk Re: Owoc z drzewa wiedzy wyjawi nam jeszcze wiele 22.02.04, 00:26
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                >
                > > Agnostyk: XIX wiek bedzie bardzo ciekawy. OCZYWISCIE MIALEM NA MYSLI XXI
                WIEK
                > ------------
                > agnostyku, nie odrzucam niczego co jest nawet teoretycznie możliwe ale z
                > drugiej strony nie akceptuję czegoś co będąc czystą spekulacją uważane jest
                > przez niektórych za fakt.
                Ag: no wlasnie, czy tylko czysta spekulacja? Nasza fizyczna powloka zmienia
                (wymienia) sie materialnie wiele razy w czasie naszego zycia a my pozostajemy
                tymi samymi. Czyzby nasza osobowosc istniala niezaleznie od naszej materii? Czy
                przetransplatowane serce jest naszym sercem czy jego dawcy?
                Zjawiska takie jak hipnoza zdaja sie nie miec zadnego fizjologicznego podloza.
                Potrafimy rozumowac w kategoriach DOBRA i ZLA (owoc z drzewa wiedzy sie klania)
                a nie tylko w kategoriach reprodukcji gatunku.
                > Przyznam, że wielokrotnie zastanawiałem się co spowodowało tak niezwykle
                > gwałtowny rozwój ludzkiej myśli w ostatnich dwóch wiekach i trudno mi się
                > oprzeć wrażeniu, że jest to bezpośrednio związane z niespotykanym wcześniej w
                > historii ludzkości dynamicznym odchodzeniem od wszechogarniających okowów
                > religianctwa. Cezurą czasową wydaje się być Rewolucja Francuska i wszystkie
                > jej następstwa (dobre i złe).
                Ag: Mnie zastanawia co bedzie za 20 czy 100 lat pzakladajac ze obecna rewolucja
                genetyczna sie rozwinie. Tego nie mogli przewidziec nawet najambitniejsi
                pisarze Sci-Fiction. Tam w swiecie fantazji ludzie przenosili sie w formie
                zakodowanego swiatla a UMIERALI OD ZWYKLYCH CHOROB!!!!!
                > Co do duszy, to może buddyści mają rację, spekulując iż dusze nasze znajdują
                > się w ciągłym obiegu podobnym do obiegu materii we wszechświecie?
                > Zgadzam się, że nadchodzące stulecie będzie pasjonujące.
                > Ag: Momo mojej ogromnej sympatii do filozofii buddyjskiej nie wierze w
                reinkarnacje. Osobowosc nie moze sie cofac do jakiegos plamktonu. Sadze (nie
                jestem pewien bom przeciez agnostyk), ze dusza istnieje po smieci wypelniajac
                wymiar znany "bogom" i ktory mam nadzieje poznamy dzieki bochaterskiej odwadze
                Adama i Ewy. Ze wszystkich wersetow bibli, ta czesc Ksiegi Rodzaju odnoszaca
                sie do naszego pragnienia poznania prawdy brzmi najbardziej wiarygodnie: "Pan
                Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz
                spożywać według upodobania; 17 ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci
                jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz»*. .....On (adwersarz Jehowy)
                to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze
                wszystkich drzew tego ogrodu?» 2 Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew
                tego ogrodu jeść możemy, 3 tylko o owocach z drzewa, które jest w środku
                ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście
                nie pomarli». 4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie
                Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg
                będziecie znali dobro i zło».
                > Pozdr. Agnostyk
                • Gość: Palnick Re: Owoc z drzewa wiedzy wyjawi nam jeszcze wiele IP: 194.17.229.* 22.02.04, 00:50
                  _agnostyk napisał:

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):

                  > > ------------
                  > > agnostyku, nie odrzucam niczego co jest nawet teoretycznie możliwe ale z
                  > > drugiej strony nie akceptuję czegoś co będąc czystą spekulacją uważane jest
                  > > przez niektórych za fakt.
                  ---------------
                  > Ag: no wlasnie, czy tylko czysta spekulacja? Nasza fizyczna powloka zmienia
                  > (wymienia) sie materialnie wiele razy w czasie naszego zycia a my pozostajemy
                  > tymi samymi. Czyzby nasza osobowosc istniala niezaleznie od naszej materii?
                  > Czy przetransplatowane serce jest naszym sercem czy jego dawcy?
                  > Zjawiska takie jak hipnoza zdaja sie nie miec zadnego fizjologicznego
                  > podloza.
                  > Potrafimy rozumowac w kategoriach DOBRA i ZLA(owoc z drzewa wiedzy sie klania)
                  > a nie tylko w kategoriach reprodukcji gatunku.
                  ---------------
                  P: Napisałeś, że nasza fizyczna powłoka zmienia się w ciągu zycia wiele razy a
                  my pozostajemy tacy sami. Ty naprawdę tak myślisz? Jesteś taki sam wewnętrznie
                  jak 10 lat temu? Masz takie same przekonania, identyczny system wartości?
                  Byłbyś ewenementem na skalę światową! Nic we wrzechświecie nie jest stałe,
                  wszystko podlega zmianom. Tylko zmienność wszystkiego jest zatem stałą ;)
                  Genetycznie, przeszczepione serce nie jest twoje (chyba, że ma to być omówienie
                  wskazujące na możliwość przeszczepienia duszy - ale wtedy brak odpowiedzi).
                  Hipnoza ma fizjologiczne podłoże to powrót do pamięci zatuszowanej poprzez
                  wyparcie i dlatego niedostępnej "na jawie". Zapewniam cię, że również zwierzęta
                  potrafią odróżnić dobro od zła - może na niższym poziomie od ludzi ale jednak.
                  ----------------
                  P:
                  > > Przyznam, że wielokrotnie zastanawiałem się co spowodowało tak niezwykle
                  > > gwałtowny rozwój ludzkiej myśli w ostatnich dwóch wiekach i trudno mi się
                  > > oprzeć wrażeniu, że jest to bezpośrednio związane z niespotykanym wcześniej
                  > > w historii ludzkości dynamicznym odchodzeniem od wszechogarniających okowów
                  > > religianctwa. Cezurą czasową wydaje się być Rewolucja Francuska i wszystkie
                  > > jej następstwa (dobre i złe).
                  ----------
                  > P:
                  > Co do duszy, to może buddyści mają rację, spekulując iż dusze nasze znajdu
                  > ją się w ciągłym obiegu podobnym do obiegu materii we wszechświecie?
                  > Zgadzam się, że nadchodzące stulecie będzie pasjonujące.
                  ----------------
                  > > Ag: Momo mojej ogromnej sympatii do filozofii buddyjskiej nie wierze w
                  > reinkarnacje. Osobowosc nie moze sie cofac do jakiegos planktonu.
                  --------------------
                  P: Może i sympatyzujesz z buddyzmem ale pominąłeś ważną zasadę reinkarnacji.
                  Mówi ona, że dusza człowieka może odrodzić się TYLKO w innym człowieku (nigdy w
                  organiźmie niżej zorganizowanym). Może to być jednak ciało, które będzie
                  doświadczane chorobami i innymi plagami, jeżeli w poprzednim wcieleniu np.
                  krzywdziłeś innych ludzi.
                  ----------
                  Ag:
                  Sadze (nie jestem pewien bom przeciez agnostyk), ze dusza istnieje po smieci
                  wypelniajac wymiar znany "bogom" i ktory mam nadzieje poznamy dzieki
                  bohaterskiej odwadze Adama i Ewy.
                  ------------
                  P:
                  Każda spekulacja może przerodzić się w fakt. Powyższa jest nią nadal ;)
                  Pozdr.
                  P
                  • Gość: f Re: Owoc z drzewa wiedzy wyjawi nam jeszcze wiele IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 22.02.04, 00:58
                    To trzemu nie strzelileść sobie w leb!Zdychasz jak mrowka co nie zadaje sobie
                    pytan typu czemu moja córka umarla na bialaczkę?To ja jestem winien? Moje geny
                    daly Jej śmierć?
                    • Gość: Palnick Re: Owoc z drzewa wiedzy wyjawi nam jeszcze wiele IP: 194.17.229.* 22.02.04, 01:12
                      Gość portalu: f napisał(a):

                      > To trzemu nie strzelileść sobie w leb!Zdychasz jak mrowka co nie zadaje sobie
                      > pytan typu czemu moja córka umarla na bialaczkę?To ja jestem winien? Moje
                      > geny daly Jej śmierć?
                      ---------------
                      Nie bardzo widzę zwiazek z postem wyżej ale cóż...
                      Nie widzę powodu aby strzelać sobie w łeb????!!!!
                      Jeżeli Twoja córka zmarła na białaczkę, to w świetle dostępnej dzisiaj wiedzy
                      geny twojej rodziny mogły jej dać śmierć.Trudno rozpatrywać taką sytuację w
                      kategoriach winy.
                      Chyba, że jesteś wierzący i bedziesz przeświadczony, że to bóg ssyła na ciebie
                      i twoją córkę takie doświadczenie i wierzysz, że ma to sens - w takim przypadku
                      konsultuj się ze swoim proboszczem.
                    • Gość: MaDeR Eugenika? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 10:49
                      Ja bym nie chciał mieć dzieci z kimś, gdyby szansa na tego typu genetyczne
                      ułomności byłaby zbyt wysoka, niezależnie od tego, czyja i w jakim stopniu
                      byłaby to wina mnie i tej dziewcyzny.

                      Nazywam to dobrowolną eugeniką.
    • Gość: CGN Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.04, 17:39
      Nasze ciala rozkladaja sie tak samo jak ciala wierzacych... ;)
      • Gość: f Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 22.02.04, 01:29
        Ble ble ble!Tylko tyle potrafisz?
        • Gość: MaDeR Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 10:50
          > Ble ble ble!Tylko tyle potrafisz?

          No, ty z pewnością potrafisz wiele. Nawet trzy razy powtórzyć ten sam wyraz. :D
          Pokarmimy trolla?
    • Gość: stary byk Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.04, 20:21
      Dowcip, czy wygłup? A gdzie jest po śmierci np. szczur albo ameba?
      Przecież materia nie znika, zjedzą nas robaki i inne bakterie, a potem na tym
      wyrosną rośliny, które zje np. koza, a potem kozę inny człowiek. Tak więc prawo
      zachowania materii i energii jest zachowane. Czyżbyś wyobrażał sobie, że jako
      wierzący pójdziesz do nieba z kopytami, tj. z ciałem i wszystkim materialnym
      np. energią?
    • Gość: jan A "f' i Oszołom będą w Rajskich Ogrodach :))))) IP: *.multicon.pl 21.02.04, 20:45
      Przykro mnie jako ateiście że prochy moje zostana rozsypane gdzieś na łączce.
      No i nastąpi koniec , nul , zero.
      Zaczynam zazdroscić religiantom, typu "f" czy Oszołom. Oni zapewne będą pławili
      sie wieczną szczęśliwością w Rajskich Ogrodach a u boku bedą mieli po siedem
      nałożnic , kawiory , frykasy , grające Nimfy na cytrach , ech....
      Muszę to wszystko jescze raz przemysleć , gdyż zaczynam zazdrościć Oszołkowi
      i "f" :)))
    • Gość: pazurek Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.04, 21:28
      Swiadomy ateista w urnie, nieswiadomy w trumnie. Mozna ewentualnie zabrac ze soba CD z
      zyciorysem i zdjeciem. Reszta i tak nas nie dotyczy.
      • Gość: f Cialo gnije!Jest jescze coś ... IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 23:11
        Jak dusza czyli Bóg we mnie!On daje NADZIEJE!że ja i urban to bilogicznie
        ten sam zestaw aminokwasów ,tluszczów i wody ale mój kosmos to wspaniale ląki
        boskie- a jego to Sahara!
        • Gość: f Agnostyku czy Twoja rola sprowdza się do zaplodn.. IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 22.02.04, 00:37
          Koty są lepsze!3 mioty w roku! A Ty?Kto ci będzie myl dupę po udarze
          mozgu/ ta znienawidzona siostra zakonna czy córka aktualnie bdąca W Irlandii?
        • Gość: Palnick Re: Cialo gnije!Jest jescze coś ... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 00:54
          Gość portalu: f napisał(a):

          > Jak dusza czyli Bóg we mnie!On daje NADZIEJE!że ja i urban to bilogicznie
          > ten sam zestaw aminokwasów ,tluszczów i wody ale mój kosmos to wspaniale ląki
          > boskie- a jego to Sahara!
          -------------
          To tylko nadzieja. Czyją ona matką...
          Bóg jest wszechmogący nieprawdaż? Niezgłębione są jego wyroki... A jeżeli on
          uzna Urbana za godnego wspaniałych łąk, ty zaś wylądujesz na Saharze? Co wtedy?
          Skąd wiesz co on zechce zdecydować?
          • Gość: f Re: Cialo gnije!Jest jescze coś ... IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 22.02.04, 01:08
            Albowiem Jezus Chrystus rzekl;Nikt nie wie co Ojciec mój przygotowal dla tych
            co Go kochają!
            • rolotomasi Re: BÓG to SZEF 22.02.04, 01:17
              że wejdę w słowo "rzekł:Nikt nie wie co Ojciec mój przygotował dla tych co Go
              kochają!" święte słowa.I dla tego,bez przesady z tym J.Ch.-on taki sam człowiek
              jak i my. Żeby za Szefa Nieba wypowiadać się i nazywać się Jego synem - no, no..
            • Gość: Palnick Re: Cialo gnije!Jest jescze coś ... IP: 194.17.229.* 22.02.04, 01:23
              Ale też:

              Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są
              daleko, a których powoła Pan Bóg nasz".

              Dzieje Apostolskie 2:39
    • Gość: Tam gdzie wszyscy Re: Ateista po śmierci... gdzie jest? IP: *.visp.energis.pl 22.02.04, 08:19
      po śmierci.
      To nie przeczy żadnym prawom. Jak w tej piosence: "A żyć będę w kłosach zbóż".
      M.
    • Gość: MaDeR Rozśmieszyłeś mnie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 10:52
      Co ma prawo zachowania energii do wymysłu p.t. dusza? Jeśli twierdzisz, że prawo
      zachowania energii udowadnia istnienia duszy w człowieku, zgłoś się do Nobla.
      Jak zdołasz to udowodnić, dostaniesz go, i to chyba kilka naraz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka