rolnikpolski
22.02.04, 16:25
Pułkownik Ryszard Kukliński ocalił Polskę od zagłady nuklearnej
Dobrze zasłużył się Ojczyźnie
We wczesnych latach siedemdziesiątych XX wieku Związek Sowiecki posiadał na
kontynencie europejskim kolosalną przewagę nad USA i NATO, tak w ilości
czołgów bojowych, jak i w liczebności armii sowieckiej oraz wojsk innych
członków Paktu Warszawskiego. Logiczną konsekwencją tej sytuacji
strategicznej było zainstalowanie w Europie przez Amerykanów broni
nuklearnych w formie min, pocisków artyleryjskich i rakiet średniego zasięgu.
Broń atomowa stała w pogotowiu, by zatrzymać sowiecką ofensywę, jak i
zniszczyć zaplecze wojsk sowieckich atakujących zachodnią Europę.
Celem ataku atomowego na Polskę miało być stworzenie tam strefy skażonej,
która stałaby się radioaktywną barierą nie do przebycia między Związkiem
Sowieckim i Europą Zachodnią. Zniszczenie terenu Polski i jednoczesne
nienaruszenie oficjalnego terytorium Związku Sowieckiego dawało możliwość
powstrzymania wybuchu wojny światowej. Taki jest sens opisu sytuacji
strategicznej w książce "A Secret Life" Benjamina Weisera (Public Affairs,
New York, 2004) poświęconej pułkownikowi Ryszardowi Kuklińskiemu, który zmarł
w Tampie na Florydzie 12 lutego 2004 roku.
Weiser, relacjonując swoje rozmowy z pułkownikiem Kuklińskim, pisze o 400-600
amerykańskich pociskach nuklearnych, które wycelowano w Polskę w celu
odcięcia sił sowieckich od frontu zachodniego. Miało to uniemożliwić Sowietom
kontynuowanie ataku na Europę Zachodnią przez niedopuszczenie do walki
dalszych wojsk Paktu Warszawskiego. 95 proc. sowieckich sił atakujących,
składających się z tysięcy czołgów oraz pojazdów, musiało przejechać przez
Polskę w drodze do Niemiec Zachodnich, Francji, Belgii, Holandii czy Danii.
W wypadku uruchomienia przez Sowiety ofensywy na zachód bombardowanie i
zniszczenie Polski przez setki taktycznych eksplozji atomowych mogło się
odbyć bez eskalowania konfliktu w postaci masowego nuklearnego bombardowania
przez Stany Zjednoczone i Związek Sowiecki. Moment zatrzymania ofensywy
sowieckiej atomowym zniszczeniem Polski miał być okazją do rokowań Ameryki z
Sowietami, by nie dopuścić do wzajemnej nuklearnej zagłady obu tych państw. W
tej sytuacji zniszczenie Polski miało dać chwilę swobody dla gry
dyplomatycznej Ameryki i Rosji, żeby nie dopuścić do śmiertelnej katastrofy
na skalę światową. Według Weisera, Kukliński powiedział, że nawet gdyby siłom
sowieckim wraz z wojskami Paktu Warszawskiego udał się planowany atak na
Europę Zachodnią, to Polska nie uniknęłaby zniszczenia w wyniku ataku
wycelowanych w nią bomb nuklearnych.
Zdaniem Weisera, tak rozeznawali sytuację strategiczną w Europie polscy
oficerowie sztabowi, którzy rozumieli, że Polska jest śmiertelnie zagrożona
planowanym sowieckim atakiem na zachodnią Europę - atakiem, o którym
decydowała wyłącznie Moskwa. Polska nie miała żadnego wpływu na decyzje
sowieckie i była "w obliczu eksterminacji bez jakiejkolwiek reprezentacji". W
warunkach sowieckiego systemu bezpieczeństwa i działań sowieckiego aparatu
terroru niemożliwe były jakiekolwiek skuteczne spiski czy konspiracja wśród
polskich oficerów. W tej sytuacji jedyną możliwą interwencją było pozbawienie
Sowietów możliwości niespodziewanego zaskoczenia sił NATO dzięki utrzymaniu w
tajemnicy planów sowieckiego ataku. W obronie Polski, w celu utrudnienia
planów ataku sowieckiego, istniała bardzo ryzykowna możliwość ujawnienia
sowieckich planów wywiadowi amerykańskiemu.
W wojsku zniewolonej przez Sowiety Polski jednym z oficerów sztabowych,
którzy rozumieli krytyczną sytuację swojej Ojczyzny, był pułkownik Ryszard
Kukliński. Pod koniec lata 1972 r. skontaktował się on z ambasadą amerykańską
w Bonn i z wywiadem amerykańskim. Przez blisko dziesięć lat przekazał
wywiadowi amerykańskiemu kilkadziesiąt tysięcy stron tajnych wojskowych
dokumentów sowieckich, do których miał dostęp w Warszawie. Ryzykował życiem
własnym i swojej rodziny, bo jak wiadomo wojska państw satelickich, w tym
Polski, były stale pod kontrolą sowieckiego i miejscowego komunistycznego
aparatu inwigilacji i terroru.
W grudniu 1979 roku pułkownik Kukliński był przy podpisaniu w Warszawie przez
sowieckiego ministra obrony Dmitrija Ustinowa statutu na czas wojny, mocą
którego armia polska była formalnie pod sowiecką kontrolą. Była to dodatkowa
formalność, ponieważ Sowieci zawsze utrzymywali kontrolę nad wojskami państw
satelickich.
W grudniu 1980 roku pułkownik Kukliński był także w Bukareszcie przy
podpisaniu przez sowieckiego marszałka Wiktora Kulikowa, dowódcy sił Układu
Warszawskiego, i generała Anatolija Gribkowa, szefa sztabu tych sił,
protokołu ze zjazdu ministrów spraw wojskowych pań-stw satelickich. Kukliński
przekazał też CIA wiadomość o sowieckich przygotowaniach do inwazji na Polskę
przez siły sowieckie i innych członków Paktu Warszawskiego. Stało się to
wkrótce przed jego ucieczką z Polski wraz z żoną Anną (Hanką) i synami
Władysławem i Bogdanem. Potajemna ucieczka rodziny Kuklińskich była
zorganizowana przez ambasadę amerykańską w Warszawie. Niestety, po przybyciu
do Ameryki obydwaj synowie pułkownika Kuklińskiego w krótkim odstępie czasu
zginęli tragicznie "w tajemniczych okolicznościach".
Na pułkownika został wydany wyrok śmierci przez sąd PRL jako kara za
szpiegostwo przeciw Sowietom (ciekawe, czy w "demokratycznej Polsce" jeszcze
orzekają tacy sędziowie). W marcu 1995 Sąd Najwyższy w Warszawie
przeprowadził specjalną rewizję sprawy pułkownika Kuklińskiego, uznając, że
działał on "wobec siły wyższej z patriotycznych powodów".
W 1997 roku w Watykanie pułkownik Kukliński został przyjęty przez Ojca
Świętego Jana Pawła II. Wkrótce potem otrzymał tytuł honorowego obywatela
miasta Krakowa, a 3 maja 1998 roku osobiście odebrał w Gdańsku dyplom
honorowego obywatela tego miasta.
Po śmierci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego 12 lutego 2004 roku światowe
media poświęciły mu wiele uwagi. Okolicznościowe spotkania trwają też w
Stanach Zjednoczonych. W sobotę, 21 lutego, w czasie 22. Dorocznego Zjazdu
Amerykańskiego Instytutu Polskiej Kultury w Clearwater na Florydzie,
niedaleko domu zmarłego pułkownika, odbędzie się uroczystość wręczenia Annie
Kuklińskiej odznaczenia za zasługi męża dla Polski i USA. Obecny będzie wnuk
Ryszarda Kuklińskiego i synowa pułkownika. Razem z żoną mamy zamiar wziąć
udział w tej uroczystości.
W czasie obchodów związanych ze śmiercią pułkownika Ryszarda Kuklińskiego
pamiętajmy, że w okresie zimnej wojny, w epoce nuklearnej równowagi terroru,
masowy przekaz do USA sowieckich tajemnic wojskowych zmniejszał szansę
sowieckiego ataku na zachodnią Europę i nuklearnego zniszczenia Polski przez
amerykańskie bomby atomowe. Zupełne zniszczenie Polski miało być częścią
amerykańskiej strategii obronnej. W miarę postępu militarnego i gospodarczego
wyścigu zbrojeń między Ameryką i Związkiem Sowieckim rosła szansa, że Ameryka
w końcu wygra ten wyścig, co też się stało. Natomiast pułkownik Kukliński
zdobył sobie godne miejsce w panteonie polskich bohaterów, dobroczyńców
Polski i Stanów Zjednoczonych, obok Tadeusza Kościuszki, Kazimierza
Pułaskiego i - często bezimiennych - wielu innych.