mateusz.mon
16.04.10, 21:59
Jestem przeciwny niech spoczywają z Sikorskim a jeśli nie wiecie co zrobił dla Polski na obczyżnie a było to utajnione poleam przeczytać forum.gazeta.pl/forum/w,904,100941635,101097092,Sikorski_komendantem_obozu_internowania_w_Anglii.html
Nie dopuścił do wojska piłsudczyków, wręcz wymusił na zszokowanych
Anglikach internowanie polskich oficerów. Kilkudziesięciu na znak
protestu popełniło samobójstwo.
Fragment artykułu "Szaleństwo Polaków: Walka o władzę na gruzach
ojczyzny"
Niestety, armie aliantów zostały rozbite, w tym i polska. Z kilku
naszych dywizji do Wielkiej Brytanii przedostało się ledwie 16
tysięcy żołnierzy. W znacznym stopniu było to efektem błędów
Sikorskiego, który – by przypodobać się Francuzom – rzucił do walki
na pierwszej linii większość polskiego wojska. Tymczasem znaczna
część oficerów uważała – całkiem słusznie – iż głównym zadaniem
rządu powinno być chronienie resztek narodowej siły. Sikorski nie
mógł ścierpieć narastającej krytyki. Postanowił więc rozprawić się z
przeciwnikami w drastyczny sposób i nakazał ich umieścić w, jak to
sam określił, "obozie koncentracyjnym".
Obóz zlokalizowano na wyspie Bute leżącej u zachodnich wybrzeży
Szkocji. Cała ta wyspa stała się więzieniem dla setek (niektórzy
historycy mówią nawet o tysiącach) Polaków – nie tylko żołnierzy. Na
Bute, nazwaną przez więźniów "Wyspą Węży", zaczęto zsyłać wszystkich
prawdziwych, potencjalnych oraz wymyślonych przeciwników
Sikorskiego.
Uwięzienie i pozbawienie możliwości w wojnie o uwolnienie kraju nie
było jedyną karą. Jak pisał we "Wprost" historyk Dariusz
Baliszewski, polskie władze dopuściły się wyjątkowego świństwa,
wystawiając zesłańcom jak najgorszą opinię przed lokalną ludnością:
mieszkańcy wyspy zostali powiadomieni przez dowództwo obozu, iż
przysłani tu polscy oficerowie zostali skazani za malwersacje
finansowe, zboczenia i ekscesy seksualne, sprzyjanie Niemcom,
tchórzostwo i unikanie walki, za intrygi, pijaństwo i pospolite
przestępstwa. Kiedy więc polscy oficerowie pojawiali się w Rothesay,
spotykały ich ze strony autochtonów gesty wrogości.
Baliszewski podkreśla, iż wielu uwięzionych na Bute Polaków nie było
w stanie wytrzymać ciężaru fałszywych oskarżeń. Wielu błagało w
listach do władz, by dać im szansę walki z wrogiem. Przecież ich
bliscy tak samo ginęli zabijani przez Niemców i Rosjan. Jednakże
rząd był nieubłagany. Dlatego plagą "Wyspy Węży" stały się
samobójstwa. Baliszewski twierdzi, że zabić się mogło nawet stu
więźniów.
Zesłańcom przyniosła wolność (chociaż zapewne nie wszystkim) dopiero
dyskusja w brytyjskim parlamencie. W 1942 parlamentarzyści zaczęli
się zastanawiać dlaczego właściwie polski rząd na ich ziemi utworzył
sobie "obóz koncentracyjny"? Naciski Brytyjczyków wymusiły
likwidację "Wyspy Węży", lecz nie wiadomo, kiedy dokładnie to się
stało. Niewykluczone, iż kres obozowi położyła dopiero śmierć
Sikorskiego.
O "Wyspie Węży", mimo upływu lat, nadal mówi się bardzo mało – a w
zasadzie prawie w ogóle. Tymczasem jej historia jest bardzo
przydatna w zrozumieniu atmosfery pośród polskich polityków i
żołnierzy w latach II wojny światowej. Pamiętając o tym, iż generał
Sikorski kazał zamykać i poniżać swoich przeciwników, łatwiej
przyjąć hipotezę o polskim sprawstwie zamachu na premiera (jeśli do
zamachu naprawdę doszło).
A dlaczego "Wyspa węży" pozostaje tematem tabu? Cóż, istnienie
polskiego obozu dla domniemanych lub rzeczywistych przeciwników
emigracyjnych władz nie było powodem do chwały. Podobnie, jak
bezwzględna walka między stronnictwami. Przede wszystkim zaś mroczna
historia "obozu koncentracyjnego" mogła mocno rzutować na postać
Władysława Sikorskiego. "Wyspę Węży" skutecznie więc wyparto z
narodowej pamięci.
Paweł Rybicki