zosia.20
09.05.10, 16:53
Na 26 stronach statutu zwrot „Prezes PiS” występuje 57 razy, w większości przy definiowaniu uprawnień szefa partii.[...] Jarosław Kaczyński kieruje jednoosobowo, lub poprzez wybranych przez siebie ludzi, wszystkimi władzami PiS; zarządem głównym, klubem parlamentarnym, radą polityczną i komitetem politycznym (art.37 ust.1 p.2–4). Ma przez monopol składania wniosków głos decydujący w ustalaniu składu tych władz, nawet gdy chodzi o PiS-owską młodzieżówkę. On też określa kompetencje osób, których do władz dobiera. Do niego należy prawo uzupełniania składu rady politycznej i zarządu głównego przez kooptację, ma więc możność panowania nad tymi instancjami także w sprawach rozstrzyganych głosowaniem. Może, mając nawet mniejszościowy wpływ na radę polityczną, nie zwołać kongresu, jak długo zechce, i nie ponosi za to konsekwencji (art.34 ust.5). Jako szef zarządu głównego ma decydujący głos w zawieszaniu i rozwiązywaniu organizacji regionalnych, które czymś podpadły.[...] Bez zgody Kaczyńskiego nikt nie może być do partii przyjęty, natomiast na jego żądanie każdy może być zawieszony w prawach członka lub pozbawiony prawa zajmowania miejsca we władzach PiS, a zapewne też i wyrzucony. Prezes ma więc nieograniczone prawo zarządzania klasycznych czystek i korzysta z niego.[...] Takich uprawnień nie miał pod koniec PRL nawet I sekretarz PZPR, no, może na początku lat 50. Bolesław Bierut.
---
„Bolszewicy” III Rzeczpospolitej, gazeta.pl, 30 stycznia 2009