fredoo 12.05.10, 17:26 SLD i PIS namotały i trudno było wyprostować Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
witoldzbazin Re: PZU- sukces Platformy 12.05.10, 17:29 PZU upadnie skoro zostało sprzedane...niestety hehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Upadną posadki dla PiSdaków 12.05.10, 17:37 witoldzbazin napisał: > PZU upadnie skoro zostało sprzedane...niestety hehehehehe A tak PiSdacki antyprywatyzator tow. Jasiński posadek pilnował. Odpowiedz Link Zgłoś
witoldzbazin Re: Upadną posadki dla PiSdaków 12.05.10, 17:38 stocznie też POlszewia uratowała hehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Stoczni PiSdaki nie dały normalnie sprywatyzować 12.05.10, 17:47 witoldzbazin napisał: > stocznie też POlszewia uratowała hehehehehe Bo to debile są. Odpowiedz Link Zgłoś
witoldzbazin Re: Stoczni PiSdaki nie dały normalnie sprywatyzo 12.05.10, 17:49 ukos napisał: > Bo to debile są. Na szczęście to forum ma ciebie hehehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
mao111 Re: Upadną posadki dla PiSdaków 12.05.10, 17:55 Jak Jarek stocznie ratował: Polityka - nr 15 (2600) z dnia 14-04-2007; s. 44 Rynek / Notowania Zmarnowana pomoc Pompowanie pieniędzy podatników w państwowe stocznie jest niecelowe - uznała Najwyższa Izba Kontroli. Stocznia Szczecińska Nowa, Stocznia Gdynia i Stocznia Gdańsk oraz Cegielski-Poznań, dostarczający im silniki, w latach 2001-2005 otrzymały od państwa aż 4,25 mld zł. Dzięki pomocy miały wyjść na prostą, lecz celu nie osiągnęły. Najgorsze - stocznie Gdyni i Gdańska - do produkcji jednego statku potrafiły dołożyć nawet 35,5 mln zł. Mimo tak fatalnych wyników niechęć rządu do prywatyzacji nie maleje. Polityka - nr 36 (2570) z dnia 09-09-2006; s. 38 Gospodarka / Notowania Popłoch w stoczniach Ważą się losy polskiego przemysłu stoczniowego. Komisja Europejska kwestionuje zasadność i wielkość pomocy państwa dla branży. Rząd się tłumaczy, ale, jak dotąd, nieskutecznie. Jeśli nie znajdzie nowych argumentów, a stocznie prywatnych inwestorów, którzy podżyrują plany sanacji, to mimo dobrej koniunktury i licznych zamówień zagrozi im upadłość. Werdykt Brukseli w tej sprawie ma być znany w listopadzie. Arbitrem w sporze może być jeszcze Europejski Trybunał Sprawiedliwości, ale to zawsze ostateczność. Gazeta Wyborcza nr 128, wydanie waw z dnia 02/06/2007 - 03/06/2007 ŚWIĄTECZNA, str. 19 PiS nie był zainteresowany ani prywatyzacją, ani uzdrowieniem finansów stoczni. Partię Kaczyńskich interesowały polityczne wpływy w zakładach, a lokalnych działaczy - profity ze stoczniowych spółek obsadzonych przez "swoich". Lech Kaczyński w swej kancelarii zatrudnił specjalnego doradcę ds. przemysłu stoczniowego Andrzeja Jaworskiego, który w marcu 2006 r. został prezesem Stoczni Gdańsk. Jaworski - sekretarz pomorskiego regionu PiS - jest z wykształcenia etnologiem i o przemyśle stoczniowym nie ma większego pojęcia. Rząd PiS nie zrobił nic, by pomóc stoczniom. - Za rządów SLD przynajmniej wiedzieliśmy, z jakim ministrem mamy negocjować - mówi stoczniowiec z Gdyni. - Teraz w rządzie nie ma jednego ośrodka decyzyjnego. Od ponad roku Komisja Europejska coraz mocniej naciska na polski rząd, by uregulował sprawę stoczni, które bez zgody Brukseli brały pomoc publiczną. Komisarz UE ds. konkurencji Neelie Kroes wielokrotnie słała w tej sprawie pisma, spotykała się z ministrem gospodarki. Żądała sprywatyzowania stoczni, ograniczenia mocy wytwórczych i zaprzestania dalszej pomocy. Rząd obiecywał, że coś zrobi, i odsuwał rozwiązanie problemu. GW Szczecin nr 18, wydanie szs z dnia 22/01/2007 JEDYNKA, str. 1 Harmonogram prywatyzacji stoczni, która ma uchronić firmy przed upadkiem, posypał się. Program nie jest realizowany, bo Rada Ministrów od tygodnia nie ma czasu, by się nim zająć. "Solidarność" zaczyna dziś akcję protestacyjną i żąda spotkania z premierem Gazeta Wyborcza nr 204, wydanie waw z dnia 01/09/2006 GOSPODARKA, str. 23 W lutym rząd zobowiązał się przesłać dokument do Komisji Europejskiej do końca czerwca, lecz tego nie uczynił. W efekcie w lipcu ostry list upominający polski rząd wystosowała unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes. Ostrzegła, że dalsze opóźnienie może doprowadzić do tego, że stocznie zostaną zmuszone do zwrócenia ogromnej pomocy publicznej, którą dostały od państwa. A to oznaczałoby wyrok śmierci dla naszych stoczni i likwidację polskiego przemysłu okrętowego. Ale i to nie zmobilizowało rządu do przyspieszenia prac. Jak kubeł zimnej wody podziałało dopiero ultimatum, które we wtorek postawiła Polsce Neelie Kroes: albo do końca sierpnia rząd prześle do Brukseli dokumenty wyjaśniające, w jaki sposób i jakim kosztem chce ratować stocznie, albo musi wstrzymać dalsze dotacje, a stocznie mają zwrócić już otrzymaną pomoc. O dramatycznej sytuacji stoczni rozmawiał w środę z przewodniczącym Komisji Europejskiej premier Jarosław Kaczyński. Przyrzekł, że rząd tym razem dotrzyma obietnicy i do końca sierpnia prześle dokumenty Odpowiedz Link Zgłoś