15.05.10, 15:34
Okazuje się, że zdrajcą jest ktoś, kto kibicujeobcej drużynie. W ogóle słowo patriotyzm wydaje się już znaczyć co innego.

Po wybraniu Jarosława Kaczyńskiego na Prezydenta i zwycięstwie PiS-u w
wyborach parlamentarnych Polska polityka zagraniczna zmieniła się
diametralnie. Ponieważ nowy prezydent nie chciał, by Polska kłaniała się
Niemcom w obawie, że się Rosjanie dobiorą oraz Rosjanom z analogicznego
powodu, więc kłaniał się jak tylko mógł najniżej Watykanowi. Uznał bowiem, że
woda nie tylko nie zagraża polskiej racji stanu, a nawet ma właściwości
higieniczne. Ponieważ parlament przyjął rezolucję domagającą się
natychmiastowego wycofania wojsk rosyjskich z Czeczenii, Gruzji i innych
miejsc, Rosja zakręciła kurki z gazem i ropą.

I co się stało? Nic się nie stało. Działacze PiSiu w te pędy zorganizowali
dostawy ropy z popsutych zębów. Gaz zaś zaczęli produkować na masową skalę
spożywając w hurtowych ilościach fasolę i groch. Jedzenia kapusty zabraniała
nowa, zaostrzona ustawa antyaborcyjna.

Zdrajcą jest ten, kto kibicuje obcej drużynie, a patriotą ten kto skłóca z
sąsiadami, doprowadza do izolacji kraju? Ten, kto prowadzi kraj do klęski, by
ją później móc celebrować, muzea budować, pomniki stawiać?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka