Dodaj do ulubionych

Zmiany w ustawie o języku polskim

IP: *.dozamel.ssk.pl / *.ssk.pl 05.03.04, 08:16
ATPO: czy zgodne z ustawą o języku polskim jest używanie terminów VAT i PIT?
Pzdr,
Marek
Obserwuj wątek
    • Gość: maruda Re: Zmiany w ustawie o języku polskim IP: *.gdynia.mm.pl 05.03.04, 08:18
      Najwięcej kontrowersji podczas prac nad nowelizacją wzbudzała możliwość
      spisywania umów o pracę w języku obcym. Nowelizacja precyzuje, że byłoby to
      możliwe tylko w tym przypadku, gdyby stroną umowy był obcokrajowiec i to na jego
      wyraźne życzenie.

      ********************

      Pracodawca obcokrajowiec - również?

    • Gość: Jagnieszka Bełkot, nie informacja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.04, 08:27
      Co to znaczy "większa elastyczność"? Jak "uregulowano obowiązek"? "Możliwość
      byłaby możliwa"? Czyżby te enigmatyczne sformułowania to pierwszy efekt
      nowelizacji ustawy o języku polskim?
      Czy ktoś z "Gazety", wyróżniającej się wśród mediów (na ogół) dobrą
      polsczyzną, zechciałby jasno napisać ludzkim językiem, CO ZMIENIONO, na czym
      KONKRETNIE polega ta nowelizacja?
      • Gość: idiotslayer Re: Bełkot, nie informacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.04, 08:59
        Stupid polaks have very stupid language and try to rule the world.Go and f..k
        youreself.
        • Gość: koma lekcje angielskiego IP: *.proxy.aol.com 05.03.04, 10:13
          zapisz sie na korepetycje
        • Gość: maurycy Re: Bełkot, nie informacja IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 12:46
          You should take some English lessons for sure as your future in the US is
          seriously jeopardized.

          It should read:

          "Tha stupid Polacks have a very stupid language and they try to rule the
          world."

          Or if you want to sound original:

          "Those Allied Irish bankers an' apple tarts from Poland 'ave a barrikin turnin'
          the norf an' souf upside down an' these Ali G artists and Almond Palmers ruled
          by woofter Aldgate Easts try to take o'er the flag unfurled."
          Ain't it better?

          As far as the rest of the utteration is concerned - no comment. A pure
          Flintstone mentality. ABS - "Absolutny Brak Szyji" (A Total Absence of the
          Neck).

          If you really want to sound nasty and primitive - use "Get stuffed" or "Up your
          arse" - it sounds so much better, really.

          By the way, why don't you use the familiar Polish expressions " P......cie s.."
          or "W.l s.. sam" - they suit so much better your infantile mentality of someone
          who would like to get a new Jekyllian identity - pure schiso.

          Recommended reading:

          www.online-literature.com/stevenson/jekyllhyde/
          A propos - " Stupid Polacks and very stupid language" - I'm afraid that the
          niceties of the Polish language are too sphisticated for your promitive mind.
          So typically for the real "Polacks" - the ones who give the Poles in the US the
          infamous moronic reputation - you are trying to prove the superiority of
          English over Polish, not having learned your own mother tongue well enough,
          through playing truant, or if you are an American using the Piglish (Polish-
          English) slang from Jackowo and having failed to learn your adopted tongue well
          enough thus using "stupid, fu..ing and f..k", the same way the "Beetroots" here
          in Poland use "k...a" and "k....ski" as a replacement for any adjective or
          adverb they might have in their mind, but which are so difficult to recall
          because of the inherent thickness. It's so much easier, ain't it?
          As far as the ruling of the world is concerned - I haven't noticed so far any
          attempts for the Poles trying to take over the world and establish their rule
          over it.

          Without regards,

          Maurycy

      • Gość: polglot BRAWO! NARESZCIE UMOWY PO HEBRAJSKU I NIEMIECKU ! IP: 62.80.32.* 05.03.04, 13:04
        Gość portalu: Jagnieszka napisał(a):

        > Co to znaczy "większa elastyczność"? Jak "uregulowano obowiązek"? "Możliwość
        > byłaby możliwa"? Czyżby te enigmatyczne sformułowania to pierwszy efekt
        > nowelizacji ustawy o języku polskim?
        > Czy ktoś z "Gazety", wyróżniającej się wśród mediów (na ogół) dobrą
        > polsczyzną, zechciałby jasno napisać ludzkim językiem, CO ZMIENIONO, na czym
        > KONKRETNIE polega ta nowelizacja?


        patrz na swiat bardziej szeroko i daj szanse innym
        mniej zasciankowym jezykom niz polski !

        moze wkrotce inna ustawa zaleci ci wa domu
        mowic innym jezykiem niz prowincjonalny polski !
        w koncu jestes europejczykiem !
    • Gość: Piotr Po grzyba ustawa o języku, jak ludzie będa- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 08:33
      go chcieli używać to dobrze, a jak będą chcieli używać innego to jeszcze lepiej.
    • Gość: goesc2004 Re: Zmiany w ustawie o języku polskim IP: *.sbs.de 05.03.04, 09:29
      Juz myslalem, ze tylko mnie to razie.
    • Gość: Lenin Re: Zmiany w ustawie o języku polskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 11:46
      Polacy z rzadka potrafią posługiwać się własnym językiem, ich znajomość języków
      obcych jest tragiczna, a prawo mętne. Lepiej więc posługiwać się na terenie
      nowego protektoratu umowami formułowanymi w oparciu o prawo strony zewnętrznej
      i w jej języku. Polacy będą w przyszłości odchodzić od języka polskiego, gdyż
      nawet literatura tworzona w tym języku ma coraz mniej do zaoferowania. To
      sprawa dwóch, trzech pokoleń.
    • Gość: wolfgang won z tą ustawą !!! IP: *.net.autocom.pl 05.03.04, 12:16
      niedawno potrzebowalem zaswiadczenia o stanie konta z banko pko sa. po angielsku.
      nie dostalem ! po prostu w ogole nie wydaja ! koszmar

      to tak a propos ochrony naszego jezyka. jestesmy po trosze jak francuzi. ciezko
      u nas z angielskim,ciezko...


    • gandalph Re: Zmiany w ustawie o języku polskim 05.03.04, 12:43
      Autorzy ustawy chyba nie mają niczego lepszego do roboty i biorą się za coś, o
      czym nie mają zielonego pojęcia. Ze swojej praktyki tłumacza wiem, że bardzo
      często nie wiadomo jak coś nazwać po polsku, bo brak polskiego odpowiednika.
      Dlatego funkcjonuje w każdej niemal dziedzinie mnóstwo terminów obcojęzycznych,
      których raczej nie da się "wyplenić"; jak nazwać po "polsku" funkcjonujący od
      dawna termin "know-how" czy nawet zadomowiony już "VAT", że nie wspomnę
      o "weekendzie". Z kolei znajdowanie na siłę polskich odpowiedników, co nie jest
      bynajmniej najnowszą modą, dawało często żałosne rezultaty. Powszechnie znane
      słowo "tlen" (gaz, nie portal www.tlen.pl) zastąpiło kiedyś
      koszmarka "kwasoród" będącego odpowiednikiem tlumaczonego żywcem z łaciny
      słowa "oxygenium". Akurat tlen miał "szczęście". Mało kto wie, że byli i tacy
      napaleńcy, którym nie podobały się slowa sinus i cosinus i lansowali w ich
      miejsce "przystawa" i "dostawa"; przepraszam, ale wolę już sinusa i cosinusa.
      Polscy parlamentarzyści i prawnicy z bożej łaski sądzą w swojej naiwności, że
      problem da się uregulować na drodze ustawowej. Rzecz w tym, że co roku pojawia
      się w obiegu wiele tysięcy nowych terminów, zwykle wziętych z angielszczyzny. I
      co z tym zrobić? Nic, przyzwyczaić się!
      Przy okazji, niemalże na anegdotę zasługuje fakt, że Kanadyjczykom
      francuskojęzycznym nie podobał się na trwałe zadomowiony we Francji "weekend",
      zamiast tego uparcie forsują "la fin de la semaine"; widocznie chcą być
      bardziej papiescy niż papież. Czy my też musimy?
    • Gość: lingwista Problem stary jak świat - postawiony na głowie IP: 207.235.122.* 05.03.04, 17:34
      Problem jest stary jak świat, a ściślej język: które słowa są rdzennie polskie,
      a które nie, czy lepszy jest ścisły termin obcego pochodzenia, czy jego rodzimy
      odpowiednik o groteskowym brzmieniu etc. etc. Najlepiej, gdy w dyskusji na
      temat czystości języka uczestniczą językoznawcy. Smutne i niebezpieczne jest
      to, że:
      1) ustawę uchwalają posłowie, którzy sami nie potrafią poprawnie sformułować
      swoich myśli (o ile w ogóle je mają) - być może bełkot artykułu GW jest prostym
      rezultatem bełkotliwego tekstu ustawy (choć przyznam, że wolę, aby nawet o
      rzeczach niejasnych mówiono w sposób jasny). Jeśli ustawa brzmi tak, jak pisze
      o niej GW, zaiste mamy kolejny bubel pełen mętniactwa i otwierający możliwości
      rozmaitych "interpretacji",
      2) istnieje w ogóle potrzeba takiej ustawy - język jest przecież tworem żywym,
      rozwijającym się wedle własnych reguł, na które (na szczęście) posłowie i
      inne "tęgie głowy" nie do końca mają absolutny wpływ. Na przykład, możemy
      spodziewać się, że w najbliższych latach słowo "poseł", "sejm", "premier" staną
      się (niestety) epitetami jednoznacznie nacechowanymi, tracąc swą neutralność
      czy wręcz pozytywne zabarwienie wyniesione z tradycji polskiego
      parlamentaryzmu. Kto pamięta znany wiersz Jacka Podsiadły, w którym prymasa nie
      odróżnia się już od premiera, wie, o czym mówię. Oczywiście, stanie się to
      wbrew woli bezpośrednio zainteresowanych panów i pań, którzy uchwalili właśnie
      tę ustawę.
    • Gość: Kxxx Re: Zmiany w ustawie o języku polskim IP: *.crowley.pl 06.03.04, 07:29
      Dosc zasmiecania jezyka polskiego! Dlaczego wnawia sie nam, ze nie ma Cyganow
      tylko Romowie i cale slowotworstwo od tego formantu. Juz sie chyba nie cygani
      tylko romuje. Tabor tez chyba romski? Brednie!
      Nastepnym takim zasmiecaniem jezyka jest wprowadzenie geja. Co to znaczy? Pedal
      jest pedalem!
    • Gość: Lykos Re: Zmiany w ustawie o języku polskim IP: 150.254.85.* 09.03.04, 13:02
      Najbardziej mnie śmieszy, jak członkowie władz BCC wymawiją nazwę swojego
      klubu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka