basia.basia
15.06.10, 23:45
kogo będą mieli wokół siebie w pałacu, jeśli wygrają wybory...
1. szef/owa kancelarii;
2. sekretarze stanu od tego i owego;
3. doradcy;
4. ile osób będzie liczył urząd prezydencki;
5. co postanowią w sprawie prezydenckich włości (Wisła i parę innych);
6. czy będą informować opinię publiczną o stanie swego zdrowia;
7. czy będą w stałym kontakcie z premierem (takim czy owakim);
8. czym będzie się zajmować pierwsza dama;
9. kto zostanie rzecznikiem prezydenta;
10.....?
Macie jakieś pomysły?
Cała ta kampania jest idiotyczna, moim zdaniem. Kandydatom nie zadaje się
właściwych pytań. Trwają przepychanki na temat komercjalizacji czy
prywatyzacji szpitali choć to nie prezydent ma tu głos decydujący.
W ogóle mylą się dziennikarzom role - wybieramy nie premiera czy posła
ale prezydenta, który musi respektować uchwały sejmowe a wetować je tylko
wtedy, gdy już w momencie uchwalenia stwierdzi istotne wady prawne albo
odkryje, że uchwalono bzdurę.
Ja oczekuję, że przyszły prezydent będzie miał profesjonalną kancelarię,
dzięki której swoje obowiązki będzie wykonywał w terminie i właściwie.
Że będzie się zachowywał godnie tu i za granicą. Że nie będzie kosztował
podatników więcej niż to konieczne (dwór szwedzki - dal przykładu - liczy
około 60 osób i kosztuje 3 razy mniej niż polski urząd prezydencki).
A przede wszystkim oczekuję, że ta osoba przeskoczy sama siebie i postara
się być ponad podziałami a jeśli zajdzie okoliczność taka, że prezydent
będzie miał zdecydowanie inne stanowisko niż np. Sejm to będzie pamiętał,
że to Sejm jest ustawodawcą i wolę Sejmu uszanuje bez zbędnej szarpaniny.