leszek.sopot
12.03.04, 13:06
PO zaproponowała Jerzemu Buzkowi kandydowanie do Parlamentu Europejskiego.
Teraz rozumiem, co oznacza zmiana platformy liberalnej na ludową.
Paweł Wroński aż zapiał z zachwytu podając przedwczoraj tę informację:
<ahref="www.serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,1959147.html">/a>
Zdaniem redaktora "Jest to jednak równocześnie piękny gest, świadczący o tym,
że w polityce liczy się coś więcej niż doraźne korzyści".
Trzeba być ślepym, żeby tej doraźnej korzyści niewidzieć. Przecieć Tuskowi
zależy na przyciągnięciu byłego, zniechęconego elektoratu AWS, który teraz
może poprzeć Samoobronę. Bez Płażyńskiego tych głosów nie byliby w stanie
przyciągnąć, czy uda im się z Buzkiem - wątpię. Tyle samo przyciągnie co
odstraszy!
Podobnie Donald kalkulował gdy optował za połączeniem KLD z UD. Oba
elektoraty miały się zsumować i dać wyraźnie lepszy efekt w sondażach, a
słupki ani drgnęły. Połączenie odstraszyło wielu zwolenników i UD i KLD - i
jak było przed połączeniem 4,5 proc. dla KLD i około 9,5 proc. dla UD, to na
tych 9 proc. zostało.