olga_w_ogrodzie
26.07.10, 09:44
p. Jacek Kurski w TVN powiedział, iż PiS nie uznaje miłości przeciw
prawdzie.
stwierdził, że dla jego partii nie wystarczy głaskanie ofiarowywane
pod warunkiem, że partia zrezygnuje z odkrywania prawdy o
katastrofie.
jako karę za głoszenie prawdy przez siebie samego uznał Kurski
licytację jego samochodu, która odbędzie się 9. sierpnia w Gdańsku.
p. Kurski wyraził nadzieję, iż TVN będzie nagłaśniać kwestię tego,
iż jest to pierwsza licytacja, która odbędzie się, zdaniem
eurodeputowanego, w wyniku kneblowania wolności słowa.
Licytacja BMW Kurskiego związana jest z przegranym przez polityka
PiS procesem, jaki wytoczyła mu "Gazeta Wyborcza".
W maju 2006 r. w programie TVP "Warto rozmawiać" Kurski - wówczas
poseł PiS - demonstrując egzemplarz "GW" z artykułem o sobie
powiedział, iż są w nim "same kłamstwa". Wskazywał, że "GW" wiele
miejsca na kolejnych stronach poświęca na "oszalałe ataki na PiS".
Poseł uznał, że wynikają one z faktu, iż gazeta "funkcjonuje w
układzie medialnym" ze spółką J&S importującą do Polski paliwa,
która - według Kurskiego - wyprowadza z kraju miliony. Dowodem na
ten układ miała być - według posła - całostronicowa reklama J&S w
gazecie. W jego opinii, reklama tej spółce nie jest potrzebna, bo
J&S to monopolista na polskim rynku.
Agora pozwała wtedy Kurskiego, żądając przeprosin w gazecie, w TVP2
przed programem "Warto rozmawiać" lub "Panoramą" oraz wpłaty 25 tys.
zł na cel społeczny. Sąd Okręgowy nakazał Kurskiemu przeprosiny, ale
kwotę ograniczył do 10 tys. zł, uznając, że poseł poniesie także
koszty ogłoszeń w gazecie i telewizji. Kurski odwołał się od tego
wyroku, ale Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał go w mocy.
10 lipca 2008 r. Kurski skomentował wyrok Sądu Okręgowego.
Stwierdził wtedy m.in., że jego zdaniem, mamy do czynienia w Polsce
z dławieniem wolności słowa i terrorem "Gazety Wyborczej",
która, "przy pomocy posłusznych i usłużnych sędziów
niedopuszczających żadnych wniosków dowodowych, może każdego
zniszczyć i opluć, kto z powodu nierówności ekonomicznych nie ma
szans procesować się z nimi". Również za tę wypowiedź został pozwany
przez Agorę, a sąd nakazał publikację przeprosin.
Przed dwoma tygodniami na łamach "GW" opublikowane zostało
oświadczenie podpisane nazwiskiem Kurskiego. "Przepraszam Agorę SA,
wydawcę "Gazety Wyborczej" za rozpowszechnianie zniesławiającej
wypowiedzi, godzącej w jej dobre imię i wiarygodność w odbiorze
opinii publicznej" - napisano w oświadczeniu.
- W wypowiedzi, któr w dniu 10 lipca 2008 roku, przedstawiłem
nieprawdziwe, zniesławiające zarzuty w stosunku do spółki pod firmą
Agora SA z siedzibą w Warszawie, będącej wydawcą Gazety Wyborczej -
głosił również tekst opublikowany w "GW". Zaznaczono w nim, że
oświadczenie jest następstwem przegranego procesu sądowego
www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/kurski-wstrzymal-licytacje-swojego-bmw--bo-cena-byla-za-niska,61563,1
licytacja miała pierwotnie odbyć się w lipcu, ale została przełożona
w związku ze sprzeciwem p. Kurskiego dotyczącym, jego zdaniem, zbyt
niskiej ceny wywoławczej /ok. 70 tys. zł/