Dodaj do ulubionych

Rzeczowy Macierewicz

19.08.10, 07:52
Nie tylko wygrywa procesy przeciw potwarcom różnej maści od których gęsto w
naszej przestrzeni publicznej... i którzy nie mając wiele do powiedzenia
ciskają tylko inwektywami lub jakimiś pomówieniami.

Aktualnie bardzo rozważnie i spokojnie poszukuje wyjaśnień przyczyn katastrofy
smoleńskiej. Sądzę, ze jego działanie wobec już jawnej obstrukcji ze strony
rosyjskiej są wielkim wsparciem dla prokuratury. Niewykluczone, że to
poprzez starania Macierewicza może uzyskamy wsparcie... a może i jakieś
materiały w sposób nieformalny od Amerykanów.


wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Antoni-Macierewicz-sciaga-na-pomoc-USA,wid,12583463,wiadomosc_prasa.html
Obserwuj wątek
    • zgred-zisko Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 08:01
      Bardzo się cieszymy, że pan Macierewicz, liczy na współpracę z
      Amerykanami równie owocną, jak współpraca z mini pana ministra Ziobro.
      Życzymy powodzenia.
      Jeśli zaś chodzi o wygrywanie procesów to warto to uściślić. Otóż pan
      Macierewicz żadnych procesów nie wygrywa. Sąd tylko stwierdza, że za to
      co robił po prostu nie odpowiada. A to wiedzieliśmy już od początku.
      • henry.rollins Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 08:04
        a płaci za to pan, pani....
      • kecawa Re: Rzeczowy Macierewicz :-) 19.08.10, 08:09
        I ja pragnę się przyłączyć do pochwały Pana posła.To,że działa rzeczywiście
        wspomaga nasz wymiar sprawiedliwości.Niejedna prokurator ma piękne tłumaczenie
        muszę poprosić o to i o to o inaczej ten poseł to upubliczni

        pozdrawiam kecaw
        • nie_pis_mienny Re: Rzeczowy Macierewicz :-) 19.08.10, 08:58
          kecawa napisał:

          > I ja pragnę się przyłączyć do pochwały Pana posła........

          Jak konfrontuję wypowiedzi tego typu z rzeczywistością, to nasuwa mi
          się jedyne sensowne określenie tego "pana posła" ---> "pan posioł
          "

          :-)
          • iryda-1 Re: Rzeczowy Macierewicz :-) 19.08.10, 09:10
            Dla mnie ten pan jest raczej nieżyciowy.
          • 4_oddech_kaczuchy Re: Rzeczowy Macierewicz :-) 20.08.10, 02:25
            nie_pis_mienny napisał:

            > kecawa napisał:
            >
            > > I ja pragnę się przyłączyć do pochwały Pana posła........
            >
            > Jak konfrontuję wypowiedzi tego typu z rzeczywistością, to nasuwa mi
            > się jedyne sensowne określenie tego "pana posła" ---> "pan posioł
            >
            "
            >
            > :-)
        • wzmozony_moralnie Re: Rzeczowy Macierewicz :-) 19.08.10, 11:26
          kecawa napisał:


          > pozdrawiam kecaw

          Tak bez kwa kwa?
          Może przynajmniej hau! hau!
      • iq-ok Odnośnbie wygrywania procesów 19.08.10, 09:35
        zgred-zisko napisał:

        > Jeśli zaś chodzi o wygrywanie procesów to warto to uściślić. Otóż
        pan
        > Macierewicz żadnych procesów nie wygrywa. Sąd tylko stwierdza, że
        za to
        > co robił po prostu nie odpowiada. A to wiedzieliśmy już od
        początku.

        To, że sawa.com bredzi o wygranych procesach Macierewicza to pół
        biedy. Gorzej gdy te same bzdurne manipulacje głosi w TVP Fedyszak-
        Radziejowska (nie wiem czemu tyułowana "panią profesor") członek
        kolegium IPN.
        Skoro w tej sprawie nie potrafi być uczciwa intelektualnie i
        manipuluje to zachodzi podejrzenie graniczące z pewnością, że czyni
        tak również nadzorując prace IPN.
        I to już poważniejsza sprawa.
      • mm-18 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 12:11
        zgred-zisko napisał:
        > Jeśli zaś chodzi o wygrywanie procesów to warto to uściślić. Otóż pan
        > Macierewicz żadnych procesów nie wygrywa. Sąd tylko stwierdza, że za to
        > co robił po prostu nie odpowiada. A to wiedzieliśmy już od początku.

        Otóż to! A jeżeli chodzi o Amerykanów, to tylko super naiwny może liczyć, że
        otrzyma coś w sposób nieoficjalny. Tam raczej nie ma polskiego pojęcia "załatwić".
    • wylogowany.pielegniarz Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 08:06
      Możesz wyjaśnić rzeczowość Macierewicza na przykładzie jego wypowiedzi o byłych
      szafach MSZ jako byłych agentach sowieckich służb specjalnych? Jeśli okazałoby
      się to rzeczowe, to można by na próbę zacząć traktować tego pajaca na poważnie.
      • p.heniu Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 09:56
        Ja ci chętnie wyjaśnię.
        Otóż większość ministrów spraw zagranicznych była tajnymi
        współpracownikami komunistycznych służb specjalnych.
        - Krzysztof Skubiszewski "Kosk"
        - Andrzej Olechowski "Must"
        - Dariusz Rosati "Buyer"
        - Włodzimierz Cimoszewicz "Carex"
        - Adam Daniel Rotfeld "Rauf", "Rad", "Ralf" i "Serb"

        Fragment z uzasadnienia TK:
        tiny.pl/h729f
        Może być?
        • hal9000 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:04
          Otóż większość ministrów spraw zagranicznych była tajnymi
          współpracownikami komunistycznych służb specjalnych.


          A skąd masz takie informacje? Pracowałeś w tych służbach?
          • p.heniu Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:08
            Jakie?
            Masz nazwiska i odpowiadające im używane we współpracy z SB
            kryptonimy operacyjne. To jest wiedza powszechna a nie tajemnica.

            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f3c2251d3be9e0ee.html
            • simera16 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:13
              p.heniu napisał:

              > Jakie?
              > Masz nazwiska i odpowiadające im używane we współpracy z SB
              > kryptonimy operacyjne. To jest wiedza powszechna a nie tajemnica.
              >
              > www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f3c2251d3be9e0ee.html

              Ja uważam, że ty byłeś TW "p.heniu" a teraz ty udowodnij, że tak nie było...Dla
              potrzeb tego wpisu uznajmy, iż jestem byłym eSBekiem...
              • p.heniu Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:19
                Dla ciebie mogę być TW "simera16". Nie interesuje mnie to. Interesują
                mnie zarejestrowani współpracownicy SB wśród ministrów spraw
                zagranicznych.
                • simera16 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:23
                  p.heniu napisał:

                  > Dla ciebie mogę być TW "simera16". Nie interesuje mnie to. Interesują
                  > mnie zarejestrowani współpracownicy SB wśród ministrów spraw
                  > zagranicznych.
                  >
                  Ja nie byłem współpracownikiem jak ty heniu...Ja jestem byłym
                  eSBekiem...Twierdzę, że byłem twoim oficerem prowadzącym...ty udowodnij, ze to
                  nieprawda... ;)))
                  • p.heniu Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:26
                    Naprawdę widzisz konieczność udowadniania czegokolwiek z mojej
                    strony? Ja nie widzę, ani konieczności ani potrzeby.
                    Pisz dalej.
                    • simera16 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:30
                      p.heniu napisał:

                      > Naprawdę widzisz konieczność udowadniania czegokolwiek z mojej
                      > strony? Ja nie widzę, ani konieczności ani potrzeby.
                      > Pisz dalej.
                      >

                      Czyli nie zaprzeczasz, że byłeś "kapuchą"...?
                      • p.heniu Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 10:33

                        • simera16 Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 10:36
                          A ja twierdzę, że byłeś...Sąd Lustracyjny bardziej dokumentom i pracownikom SB
                          uwierzy...Ot taki paradoks..., który udowadnia ile jest prawdy w tym co piszesz
                          o szefach MSZ na ten przykład...
                          • p.heniu Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 10:41
                            :)))
                            Podpadam pod lustrację, ale nie byłem, nie jestem i nie będę na
                            wykazie kapust IPN.
                            Marnujesz czas i energię na trollowanie. Pa, misiek.
                            • simera16 Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 10:43
                              p.heniu napisał:

                              > :)))
                              > Podpadam pod lustrację, ale nie byłem, nie jestem i nie będę na
                              > wykazie kapust IPN.
                              > Marnujesz czas i energię na trollowanie. Pa, misiek.
                              >

                              Dzibuś, ponieważ w dalszym ciągu kapujesz, umieściłem cię w zbiorze
                              zastrzeżonym...Inna rzecz, iż wolę być trollem niż posiadać taką
                              facjatę...demokrata.blox.pl/resource/macierewicz.jpg
                              • p.heniu Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 10:49
                                Spad na rude lisy trollu.
                                • simera16 Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 11:08
                                  p.heniu napisał:

                                  > Spad na rude lisy trollu.
                                  >

                                  Fajnie jest być posądzanym, jak się heniu czujesz w roli TW "p.heniu"...?
                                  Posmakuj i ty tego co innym z tobie podobnymi fundujesz...Może ci linka z
                                  orzeczenia TK podesłać...? ROTFL...
                                  P.S.
                                  "Spad"...to ty jesteś cieniasku...tak że turlaj dropsika drogi TW...!
                                  • p.heniu Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 11:36
                                    Nawet gdy za 60 lat będziesz miał 76 i siwe skronie, twoje twierdzenia
                                    mnie nie wzruszą. Za krótki jesteś na mnie, dziecino.
                                    • simera16 [...] 19.08.10, 11:47
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • p.heniu Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 12:00
                                        Nic mi nie puszcza. Puszczam mimo uszu twój trolling, dziecko.
                                        Śp. Gosiewski był niski, nie krótki. Ty jesteś krótki, za krótki.

                                        Powtórzyć ci nazwiska ministrów i pseudonimy?
                                        • simera16 Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 12:04
                                          p.heniu napisał:

                                          > Nic mi nie puszcza. Puszczam mimo uszu twój trolling, dziecko.
                                          > Śp. Gosiewski był niski, nie krótki. Ty jesteś krótki, za krótki.
                                          >
                                          > Powtórzyć ci nazwiska ministrów i pseudonimy?
                                          >

                                          Gosiu szczególnie ręce miał długie...Powtórz proszę one nazwiska i
                                          pseudonimy...może dawno zapomniane szczytowanie miał będziesz...mój
                                          przesympatyczny TW ps. "p.heniu"...ROTFL...
                                          • p.heniu Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 12:21
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,28,115488106,115492202,Re_Rzeczowy_Macierewicz.html

                                            Ciekawe czy ty masz zwyczaj żartować z każdej osoby której choroba,
                                            objawia się zmianami fizycznymi, czy tylko chorobliwie Gosiewskiego
                                            wykpiwasz? W każdym razie potwierdziłeś, że jesteś nawet krótszy niż
                                            krótki. Króciutki.
                                            • simera16 Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 12:32
                                              p.heniu napisał:

                                              > forum.gazeta.pl/forum/w,28,115488106,115492202,Re_Rzeczowy_Macierewicz.html
                                              >
                                              > Ciekawe czy ty masz zwyczaj żartować z każdej osoby której choroba,
                                              > objawia się zmianami fizycznymi, czy tylko chorobliwie Gosiewskiego
                                              > wykpiwasz? W każdym razie potwierdziłeś, że jesteś nawet krótszy niż
                                              > krótki. Króciutki.
                                              >

                                              Gosiewskiego i debila Macierewicza szczególnie sobie upodobałem...jak to były
                                              eSBek...Jak myślisz; Rośniesz polemizując z takim jak ja "króciutkim"...? Bo ja
                                              mam doskonałą zabawę...twoim kosztem... :D
                                              • simera16 p.heniu ... 19.08.10, 12:38
                                                Proszę o podanie raz jeszcze tego linku z nazwiskami szefów MSZ zarejestrowanych
                                                jako TW...Ulżyj sobie chłopaku...
                                                P.S.
                                                Sorki, że nie linkuję dokumentów o twojej współpracy, ale "kwity" te jako
                                                czynnego współpracownika służb w zbiorze zastrzeżonym się znajdują...
                                                • p.heniu Re: p.heniu ... 19.08.10, 13:07
                                                  Będę się starał ulżyć myself, gdy będę cierpiał, choćby na zaparcia.
                                                  Czuje się dobrze i nie mam sobie w czym ulżyć.
                                                • p.heniu Re: p.heniu ... 19.08.10, 18:35
                                                  Ja ci wybaczam nierozgarnięcie, czy uzyskasz absolucje u innych nie mój
                                                  problem.
                                              • p.heniu Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 13:03
                                                Mnie w zasadzie nie interesuje, że z każdym postem robisz się coraz
                                                krótszy. Już jesteś tylko bakterią.
                                                • simera16 Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 13:20
                                                  p.heniu napisał:

                                                  > Mnie w zasadzie nie interesuje, że z każdym postem robisz się coraz
                                                  > krótszy. Już jesteś tylko bakterią.
                                                  >

                                                  No cóż...nawet mikroby są potrzebne na tym najdziwniejszym ze światów...ot
                                                  choćby enterobacteriaceae, które w ulżeniu by ci pomogły...
                                                  P.S
                                                  Bawię się coraz lepiej...nie przerywaj proszę tego pomniejszania mnie...Plisssss...!
                                                  • p.heniu Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 16:24
                                                    Przeceniasz mnie, nie mam możliwości by cię pomniejszać. Nie dlatego,
                                                    że cię chronię lub wyróżnia. Nikogo nie mogę pomniejszyć. Ty sam się
                                                    pomniejszasz. Popatrz, byłeś bakterią jesteś wirusem.
                                                  • simera16 Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 16:35
                                                    p.heniu napisał:

                                                    > Przeceniasz mnie, nie mam możliwości by cię pomniejszać. Nie dlatego,
                                                    > że cię chronię lub wyróżnia. Nikogo nie mogę pomniejszyć. Ty sam się
                                                    > pomniejszasz. Popatrz, byłeś bakterią jesteś wirusem.
                                                    >

                                                    ...ale widząc twoje "zapienienie" dość dokuczliwym...Twoje wpisy stymulują mnie
                                                    pozytywnie, jak wówczas kiedy jako TW składałeś mi raporty...Kontynuuj więc... :D
                                                  • p.heniu Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 18:36
                                                    Gdybyś widział jak się zapieniam to zmieniłbyś nick.
                                                  • simera16 Re: Zaprzeczam. n/t 19.08.10, 18:38
                                                    p.heniu napisał:

                                                    > Gdybyś widział jak się zapieniam to zmieniłbyś nick.

                                                    Okropniem przestraszon....ROTFL... :D
                                                • zoro_wieczorowo_poro Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 13:44
                                                  to dokop się i wyjaśnij nam łaskawco kto kryje się pod nr IPN BU 00945/548, i
                                                  dlaczego taka cisza jest o TW "Albinie"
                                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 13:50
                                                    Oj tam, to na pewno nieprawda z tą sygnaturą albo chodzi o kogoś
                                                    innego niż myślimy że o niego chodzi.
                                                  • p.heniu Re: Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 15:15
                                                    Nie wiem jaki minister spraw zagranicznych, nawet się domyślam. Na
                                                    temat moich pseudonimów są opracowania i sądy się tym zajmowały. Taki
                                                    Must to rodzynek, który się nie wypierał.
                                                  • simera16 Re: Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 15:51
                                                    p.heniu napisał:

                                                    > Nie wiem jaki minister spraw zagranicznych, nawet się domyślam. Na
                                                    > temat moich pseudonimów są opracowania i sądy się tym zajmowały. Taki
                                                    > Must to rodzynek, który się nie wypierał.
                                                    >

                                                    Znaczy się weź z niego przykład...i też się nie wypieraj...
                                                  • p.heniu Re: Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 16:26
                                                    Żyję w prawdzie wirusie. Nie mogę potwierdzić nieprawdy. Szkoda, że
                                                    jesteś już tak mały, że ma dla ciebie smoczka.
                                                  • simera16 Re: Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 16:39
                                                    p.heniu napisał:

                                                    > Żyję w prawdzie wirusie. Nie mogę potwierdzić nieprawdy. Szkoda, że
                                                    > jesteś już tak mały, że ma dla ciebie smoczka.
                                                    >

                                                    Trzymaj fason...Nie pozbawiaj mnie radości dzisiejszego popołudnia...Weź głęboki
                                                    oddech, policz do dziesięciu, uspokój zmysły, a może ponownie spłodzisz coś, co
                                                    rozbawi mnie do łez...Twój patos w postach, ta macierewiczowska głupota i
                                                    zajadłość, przekonanie o własnej wielkości...bezcenne...ROTFL...
                                                  • p.heniu Re: Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 18:37
                                                    Mój fason i twój to pojęcia z różnych światów. Zatem nie ma płaszczyzny
                                                    porozumienia.
                                                  • simera16 Re: Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 18:47
                                                    p.heniu napisał:

                                                    > Mój fason i twój to pojęcia z różnych światów. Zatem nie ma płaszczyzny
                                                    > porozumienia.
                                                    >

                                                    Ano nie...Dlatego żegnam cie ozięble z domieszka ironii...Po prostu zaczynasz
                                                    już gonić w piętkę...Uczyń sobie jeszcze jakiś bezpłciowy wpis, byś zgodnie z
                                                    zasadami erystyki czuł się wygrany...EOT...
                                                  • p.heniu Re: Jak już tak kopiesz po TW heniutek 19.08.10, 20:07
                                                    Pa, smyku.
        • p.heniu Dokładne namiary na wyrok Trybunału Konstyt. 19.08.10, 10:12
          Wyrok TK z 28.03.2003 r. w spr K 44/02 publ. OTK-A 2003/5/44
          Link do orzeczenia:
          tiny.pl/h729k
    • zelazny.karzel.wasyl A po co USA miałyby Go wspierać? 19.08.10, 08:07
      A po co USA miałyby Go wspierać? Zwłaszcza po tym, gdy odmówiły
      pomocy stronie polskiej ws. nagrań z podsłuchów? (Akurat to ostatnie
      jest całkiem zrozumiałe - wiedząc, co było podsłuchane, kazdy
      kontrwywiad, niekoniecznie zaraz polski, może wyciągnąć wnioski o
      skali penetracji przez USA jego własnych urządzeń telekom.)
      Kto to jest Macierewicz dla USA i jakie ma pełnomocnictwa, by
      udostępniać mu jakiekolwiek materiały niejawne, posiadane przez USA?
      Przecież znając treść takich materiałów, można z grubsza się
      domyślić, jak zostały zdobyte, a przynajmniej każdy kontrwywiad taką
      analizę by zrobił, wskazując na prawdopodobne źródła. Czy Antoni ma
      klauzule dopuszczenia do tego typu informacji, choćby na poziomie
      NATO (bo do tajemnic USA na pewno nie ma)?
      Czy USA potrzebuje sobie psuć stosunki z Rosją albo Polską,
      udostępniając takie materiały Antoniemu, a nie im drogą oficjalną?
      Nie bądź naiwna. Jeśli bardzo im zależy na popchnięciu tej sprawy,
      to Antek dostanie 1-2 niejasne przecieki (nie sądzę) tak
      sformułowane, by do końca nie było pewne, skąd pochodzą.
      Jeśli nie zależy (o wiele bardziej prawdopodobne) to poślą Antka na
      drzewo, razem z jego zespołem
      • nurni.pl Re: A po co USA miałyby Go wspierać? 19.08.10, 08:52
        zelazny.karzel.wasyl napisała:

        > A po co USA miałyby Go wspierać? Zwłaszcza po tym, gdy odmówiły
        > pomocy stronie polskiej ws. nagrań z podsłuchów? (Akurat to ostatnie
        > jest całkiem zrozumiałe - wiedząc, co było podsłuchane, kazdy
        > kontrwywiad, niekoniecznie zaraz polski, może wyciągnąć wnioski o
        > skali penetracji przez USA jego własnych urządzeń telekom.)
        > Kto to jest Macierewicz dla USA i jakie ma pełnomocnictwa, by
        > udostępniać mu jakiekolwiek materiały niejawne, posiadane przez USA?
        > Przecież znając treść takich materiałów, można z grubsza się
        > domyślić, jak zostały zdobyte, a przynajmniej każdy kontrwywiad taką
        > analizę by zrobił, wskazując na prawdopodobne źródła. Czy Antoni ma
        > klauzule dopuszczenia do tego typu informacji, choćby na poziomie
        > NATO (bo do tajemnic USA na pewno nie ma)?
        > Czy USA potrzebuje sobie psuć stosunki z Rosją albo Polską,
        > udostępniając takie materiały Antoniemu, a nie im drogą oficjalną?

        Myśle ze Amerykanie nie będą szukać sposobów na zadrażnienia z Tuskiem czy Putinem - ale przede wszystkim nie będą ich za wszelką cenę unikać. Co ładnie pokazali dwa dni po tym jak z Miedwiediewem wcinali hamburgery - ujawniając niezwykle groźną szatkę szpiegowską działającą na ich terenie.

        Akurat Antonii Macierewicz jest konsekwetnym zwolennikiem opcji pronatowskiej i sojuszu z Ameryką. Realnego a nie tego "gembom".

        Co (i czy w ogóle) otrzyma oczywiscie nie wiadomo. Dobrze że pomoc zadeklarował senator King.

        Myśle że już sama informacja o tym że owszem takie materiały są, ale trzeba o nie wystąpić drogą oficjalną będą wiadomością dośc nieprzyjemną dla zakładników Rosjan.
        • zelazny.karzel.wasyl Bandwagoner'ów to USA ma na pęczki wszędzie 19.08.10, 09:28
          > Akurat Antonii Macierewicz jest konsekwetnym zwolennikiem opcji
          pronatowskiej i
          > sojuszu z Ameryką. Realnego a nie tego "gembom".

          Bandwagoner'ów, klejących się do siły militarnej US Army to USA ma
          na pęczki wszędzie. W co drugim kraju jest liczna proamerykańska
          opcja. Co Antoni ma im realnie do zaoferowania, by mieli Mu w
          jakikolwiek sposob pomagać? Przekaże jakieś ważne informacje? Jest
          liczącym się kandydatem na premiera? A może choćby wesprze
          politycznie sprzedaż Polsce jakiejś broni made in USA?

          Co ładnie pokaz
          > ali dwa dni po tym jak z Miedwiediewem wcinali hamburgery -
          ujawniając niezwykl
          > e groźną szatkę szpiegowską działającą na ich terenie.

          Ech z tą "niezwykle groźną siatką" to zdrowo przesadzasz:-)Anka
          Chapman i jej koledzy specjalnie groźni nie byli. Jeśli STRATFOR

          www.stratfor.com/
          sam z siebie, bez pomocy agend rządowych kapnął się, że pod pozorem
          poprawy oprogramowania i współpracy informatycznej jeden z tych
          szpionów próbował umieścić im moskiewskiego trojana w systemie a
          drugi próbował się tam zatrudnić, to trudno uznać ich za specjalnie
          groźnych.
          STRATFOR sądzi, że to była próba zaczepienia się w USA, by po paru
          latach rozpocząć akcję werbunkową w ośrodkach akademickich i w think-
          tankach, ale sam określił ją jako wyjątkowo marną.
          • nurni.pl Re: Bandwagoner'ów to USA ma na pęczki wszędzie 19.08.10, 09:41
            zelazny.karzel.wasyl napisała:

            > > Akurat Antonii Macierewicz jest konsekwetnym zwolennikiem opcji
            > pronatowskiej i
            > > sojuszu z Ameryką. Realnego a nie tego "gembom".
            >
            > Bandwagoner'ów, klejących się do siły militarnej US Army to USA ma
            > na pęczki wszędzie. W co drugim kraju jest liczna proamerykańska
            > opcja. Co Antoni ma im realnie do zaoferowania, by mieli Mu w
            > jakikolwiek sposob pomagać? Przekaże jakieś ważne informacje? Jest
            > liczącym się kandydatem na premiera? A może choćby wesprze
            > politycznie sprzedaż Polsce jakiejś broni made in USA?

            To dość prostacka interpretacja. Wychodząc z tego dziwacznego punktu trzeba by przyjąć że Amerykanie utopili wiele milionów dolarów w Europie Wschodniej gdy jakaś tam opozycja chowała sie po kątach. Wszak każdy z tych opozycjonistów był co najwyżej kandydatem na więźnia politycznego a nie premiera czy ministra.


            > Ech z tą "niezwykle groźną siatką" to zdrowo przesadzasz:-)

            Rosjanie umieszczają wyłącznie szpiegów niegroźnych. Przepraszam, zapomniałem :)


            • zelazny.karzel.wasyl Re: Bandwagoner'ów to USA ma na pęczki wszędzie 19.08.10, 10:03
              > To dość prostacka interpretacja.
              Niezupełnie. Niestety w polityce zagranicznej kryterium prostego
              interesu jest najczęściej stosowane jako podstawowe tam, gdzie nie
              widać interesu długofalowego. Twój przykład z Europą Wsch. to kula w
              płot, tam interes długofalowy był - osłabić Sowiecję każdym
              sposobem. Tu takiego interesu nie widać. Można więc domniemywać, że
              kryterium "prostackie", jak to nazwałeś, będzie bazowym. USA raczej
              nie dysponuje jednoznacznymi dowodami na to, że Smoleńsk to był
              wypadek/zamach, a tylko to dawałoby się jakoś długofalowo
              wykorzystać politycznie. Strzępki i poszlaki się na ogół "sprzedaje"
              zainteresowanym, jeśli się je w ogole ujawnia.

              >Rosjanie umieszczają wyłącznie szpiegów niegroźnych. Przepraszam,
              zapomniałem.

              Najwyraźniej nie czytałeś uważnie tego, co napisałem. Zajrzyj na
              stronę STRATFOR'a i dowiedz się co to jest i jacy ludzie tam
              pracują, z jaką przeszłością zawodową. Sam STRATFOR określił ich
              jako niezbyt groźnych i to zarówno w swych materiałach płatnych jak
              i bezpłatnych, które widziałem (nie do wszystkich mam dostęp). Jeśli
              Oni (czyli Stratfor) mówią, ze paroma prostymi technikami
              kontrwywiadowczymi ich namierzyli i przekazali potem cynk do FBI,
              żeby to sprawdzili, to była to groźna czy niegroźna siatka?
              A że Tobie się wydaje, ze byli groźni...
              • nurni.pl Re: Bandwagoner'ów to USA ma na pęczki wszędzie 19.08.10, 10:14
                zelazny.karzel.wasyl napisała:

                > > To dość prostacka interpretacja.
                > Niezupełnie. Niestety w polityce zagranicznej kryterium prostego
                > interesu jest najczęściej stosowane jako podstawowe tam, gdzie nie
                > widać interesu długofalowego. Twój przykład z Europą Wsch. to kula w
                > płot, tam interes długofalowy był - osłabić Sowiecję każdym
                > sposobem.

                Nie rozumiem. Wpływy rosyjskie w Polsce są widoczne gołym okiem i to nie od 10.04.

                Tu takiego interesu nie widać. Można więc domniemywać, że
                > kryterium "prostackie", jak to nazwałeś, będzie bazowym. USA raczej
                > nie dysponuje jednoznacznymi dowodami na to, że Smoleńsk to był
                > wypadek/zamach, a tylko to dawałoby się jakoś długofalowo
                > wykorzystać politycznie. Strzępki i poszlaki się na ogół "sprzedaje"

                A skąd wiadomo że nie dysponuje?
                Tak UK jak i USA utajniły swego czasu wszelkie informacje na temat zbrodni katynskiej a miały je wówczas niemal natychmiast.

                > zainteresowanym, jeśli się je w ogole ujawnia.
                >
                > >Rosjanie umieszczają wyłącznie szpiegów niegroźnych. Przepraszam,
                > zapomniałem.
                >
                > Najwyraźniej nie czytałeś uważnie tego, co napisałem. Zajrzyj na
                > stronę STRATFOR'a i dowiedz się co to jest i jacy ludzie tam
                > pracują, z jaką przeszłością zawodową. Sam STRATFOR określił ich
                > jako niezbyt groźnych i to zarówno w swych materiałach płatnych jak
                > i bezpłatnych, które widziałem (nie do wszystkich mam dostęp). Jeśli
                > Oni (czyli Stratfor) mówią, ze paroma prostymi technikami
                > kontrwywiadowczymi ich namierzyli i przekazali potem cynk do FBI,
                > żeby to sprawdzili, to była to groźna czy niegroźna siatka?
                > A że Tobie się wydaje, ze byli groźni...

                Myślę że siatki wywiadowcze które przenikają do struktur panstwa są z zasady niegroźne - dobrze myśle?

                Od kiedy to "groźność" siatki definiujemy sposobem jej odkrycia a nie CELEM, he?
      • marudna.menda Re: A po co USA miałyby Go wspierać? 19.08.10, 09:22
        zelazny.karzel.wasyl napisała:

        Moze dostac cos od Marka Chodakiewicza, specjalisty od "kwestii
        zydowskiej", ulubienca Ziemkiewicza, Zaryna i Kur.tykowskiego IPNu.
        pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Jan_Chodakiewicz
      • mm-18 Re: A po co USA miałyby Go wspierać? 19.08.10, 12:16
        On liczy na to, że ktoś mu udostępni dane wywiadowcze CIA, bo te są
        najistotniejsze. Ciekawy jestem, czy jest na świecie tak szalony, państwowy
        wywiad, który potraktowałby poważnie osobnika publicznie ujawniającego
        najtajniejsze dane własnego wywiadu? Wg. Macierewicza, pewnie tak. Czekam na
        rozwój akcji w tym cyrku.
    • nurni.pl wątpię byśmy otrzymali 19.08.10, 08:23
      bo na przeszkodzie stoi.... Donald Tusk.

      Jak zwrócił uwagę gen Polko nie skorzystano z oferty NATO-owskiej pomocy przy wyjasnianiu okoliczności 10.04.
      Gdyż obowiązywały banialuki o wielkim poświeceniu Rosjan którzy a to drobiazgowo przeczesali i zabezpieczyli teren, a to profesjonalnie zajeli sie ciałami ofiar - słowem wszystko było jak w ruskim zegarku.

      Jeśli jakieś panstwo nie chce pomocy a minister spraw zagranicznych na kazdym kroku podkreśla zadowolenie z toku rosyjskiego sledztwa to wydaje sie oczywiste że eksperci NATO nie będą sie narzucać.

      Nie było i nie ma woli skorzystania z natowskiej pomocy.
    • pit_44a Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 09:17
      sawa.com napisała:
      Aktualnie bardzo rozważnie i spokojnie poszukuje wyjaśnień przyczyn
      katastrofy smoleńskiej.


      Taaaaaaa... Spokojne poszukiwania rzucają na kolana. Zwłaszcza
      zdziwienie i próba wyjaśnienia (przy pomocy instrukcji użytkowania
      samolotu), dlaczego po uderzeniu samolotu w duże drzewo skrzydło się
      urwało. Choć nie powinno, bo to mocny samolot był...
      • nurni.pl Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 09:30
        Obejrzyj popularny cykl katastrofy na Discovery o katastrofach lotniczych. Dowolny odcinek. Twe zdumienie co do tego co bada się - pogłębi się.
        • pit_44a Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 13:16
          Oglądam, extra.
          W rewanżu proponuje pogadać z jakimś studentem Politechniki.
          Łatwiej będzie pojąć, jakie kretynizmy wygaduje Antek.
          • nurni.pl Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 14:51
            pit_44a napisał:

            > Oglądam, extra.
            > W rewanżu proponuje pogadać z jakimś studentem Politechniki.
            > Łatwiej będzie pojąć, jakie kretynizmy wygaduje Antek.

            Naprawdę?

            A skąd wiesz że to co Tobie pomaga w jak to napisałeś "pojęciu" pomoże i innym?
      • hal9000 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:08
        dlaczego po uderzeniu samolotu w duże drzewo skrzydło się urwało.
        Choć nie powinno, bo to mocny samolot był...


        Musieli podpiłować. Inaczej tego nie można wyjaśnić. Przecież ten
        samolot był projektowany to wyrębu lasu z powietrza. ;)
        • simera16 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 10:21
          hal9000 napisał:

          > dlaczego po uderzeniu samolotu w duże drzewo skrzydło się urwało.
          > Choć nie powinno, bo to mocny samolot był...

          >
          > Musieli podpiłować. Inaczej tego nie można wyjaśnić. Przecież ten
          > samolot był projektowany to wyrębu lasu z powietrza. ;)

          Już w 1987 roku przewidywano lot LechKacza do Smoleńska i już wówczas
          przeprowadzono próbę
          generalną...pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_w_Lesie_Kabackim
    • obraza.uczuc.religijnych Dlaczego zespół Maciarewicza nie ustalił jeszcze 19.08.10, 09:27
      przyczyn katastrofy? Przecież prawdupole już w kwietniu marudzili na
      prokuraturę że nic nie ustaliła, a teraz jak Maciarewicz daje ciała
      to pochowali się gdzieś.
      • simera16 Re: Dlaczego zespół Maciarewicza nie ustalił jesz 19.08.10, 09:32
        obraza.uczuc.religijnych napisał:

        > przyczyn katastrofy? Przecież prawdupole już w kwietniu marudzili na
        > prokuraturę że nic nie ustaliła, a teraz jak Maciarewicz daje ciała
        > to pochowali się gdzieś.

        Nie doceniasz tego gnoma...On ustalił jeszcze przed rozpoczęciem prac tego
        kuriozalnego tworu, któremu przewodniczy...Teraz tylko się produkuje medialnie... :(
      • nurni.pl [...] 19.08.10, 09:33
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • obraza.uczuc.religijnych [...] 19.08.10, 09:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • nurni.pl [...] 19.08.10, 09:45
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • obraza.uczuc.religijnych [...] 19.08.10, 09:51
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • nurni.pl naruszyłem netykietę! 19.08.10, 18:53
          Postanowiono mnie wychować.
    • venus99 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 09:35
      Macierewicz??ten poszukiwany przez psychiatrów pacjent,który uciekł
      ze szpitala?
      • nurni.pl Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 09:49
        Źle zapamietałaś. Nie ze szpitala tylko ze Smoleńska - i to z pełnymi gaciami.

        Tak orzekł producent napojów wyskokowych który ze swoim majątkiem uciekł do raju podatkowego. Ze strachu przed żoną.
    • le.man brawa dla p. Macierewicza, ale watpliwe czy 19.08.10, 09:59
      Amerykanie pomoga, albo polska prokuratura skorzysta z ich pomocy.
      Trzeba pamietac, ze w przeszlosci rozne rezimy USA tez zajmowaly sie
      likwidowaniem niepokornych politykow w Ameryce Lacinskiej
      w "wypadkach samolotowych", wiec widac uwazaja, ze takie rozwiazania
      polityczne sa usprawiedliwione. Rzaczej trzeba dobrze przeanalziowac
      film nagrany zaraz po wypadku, bo on sugeruje udzial polskich
      wspolnikow. Ten udzial pachnie niskoczolkowcem z Lublina zwanym
      poslem PO i to trzeba wyjasnic.
      • venus99 Re: brawa dla p. Macierewicza, ale watpliwe czy 19.08.10, 10:01
        upałów już nie ale głupota jak widać została.
        • le.man [...] 19.08.10, 10:07
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • venus99 [...] 19.08.10, 10:11
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zelazny.karzel.wasyl Palikot "zamachnął" się w Smoleńsku? :-) 19.08.10, 10:11
        Ten udzial pachnie niskoczolkowcem z Lublina zwanym
        > poslem PO i to trzeba wyjasnic.
        Coś Ci chyba nos szwankuje kolego. Katar masz a jakieś zapachy
        wyczuwasz? Jajcarz jesteś i tyle, niestety marny.
    • nurni.pl Komisja Maddena 19.08.10, 10:06
      Presja amerykańskiej Polonii doprowadziła do powstania specjalnej komisji sledczej w amerykanskim kongresie badającej kulisy radzieckiego mordu w Katyniu.

      Komisja owa korzystała z róznych źródeł. Baa.. o ile incjatywy żydowskiego dziennikarza Epsteina rozbijały sie o mur, o tyle komisja Maddena korzystała w pełni ze swych uprawnien.

      Gdyby dzis czy jutro powstało takie ciało pod przewodnictwem Kinga to mogłoby wnioskować o dokumenty np z nasłuchu elektornicznego. Wnioski te róznią sie nieco od wniosków składanych przez polska prokuraturę do Rosjan - którymi ci ostatni demonstracyjnie podcierają się. Wnioski senackiej komisji musiałyby być zrealizowane.
      • simera16 Re: Komisja Maddena 19.08.10, 10:34
        nurni.pl napisał:

        > Presja amerykańskiej Polonii doprowadziła do powstania specjalnej komisji sledc
        > zej w amerykanskim kongresie badającej kulisy radzieckiego mordu w Katyniu.
        >
        > Komisja owa korzystała z róznych źródeł. Baa.. o ile incjatywy żydowskiego dzie
        > nnikarza Epsteina rozbijały sie o mur, o tyle komisja Maddena korzystała w pełn
        > i ze swych uprawnien.
        >
        > Gdyby dzis czy jutro powstało takie ciało pod przewodnictwem Kinga to mogłoby w
        > nioskować o dokumenty np z nasłuchu elektornicznego. Wnioski te róznią sie niec
        > o od wniosków składanych przez polska prokuraturę do Rosjan - którymi ci ostatn
        > i demonstracyjnie podcierają się. Wnioski senackiej komisji musiałyby być zreal
        > izowane.

        Mitoman z ciebie wielki waść...Polacy rządowi USA są potrzebni jedynie w formie
        mięsa armatniego...Dla jankesów nawet na wizy nie zasługujemy...
      • mietowe_loczki Re: Komisja Maddena 19.08.10, 10:37
        Kto teraz pamięta o mordzie w Katyniu...
      • manny-jestem Re: Komisja Maddena 20.08.10, 00:53
        nurni.pl napisał:
        >
        > Gdyby dzis czy jutro powstało takie ciało pod przewodnictwem Kinga =

        Nie powstanie bo King jest w mniejszości nawet w opozycji a Obamie na
        wyjaśnieniu nie zależy. To czciciel batiuszki Putina. To złapanie szajki
        szpiegowskiej to była jedynie zasłona dymna dla krytyków zbliżenia.
    • dr.krisk Tak... rzeczowo :)))) 19.08.10, 10:18
      sawa.com napisała:
      > Aktualnie bardzo rozważnie i spokojnie poszukuje wyjaśnień
      przyczyn katastrofy
      > smoleńskiej.
      Niezwykle rzeczowo. Na przykład jego rozważania z dziedziny
      mechaniki konstrukcji (skrzydło Tu154 według pana M. powinno
      spokojnie kosić drzewa, nie ulegając uszkodzeniu...).
      Bardzo rzeczowy człowiek. Bardzo.
      • nurni.pl Re: Tak... rzeczowo :)))) 19.08.10, 10:30
        Prawda że dziwaczne?

        Tak dziwaczne ze drzewa pospiesznie wycieto.

        W ogóle skupmy sie na tym co podaja Rosjanie.

        Im blizej smolenskiego lotniska był tu-154 tym paliwa w samolocie.... przybywało. Linie energetyczną tu-154 sciął wowczas gdy wg ruskich kopii ze stenogramów znajdował sie na wysokości 400 metrów. Sekcje przeprowadzono bo rzeczowo objasniła to pani Kopacz. Rosyjscy kontrolerzy tak mocno odradzali że zalecili zejscie na 50 metrów. Rzeczowe wnioski prokuratury czy Klicha są nomen omen rzeczowo wykorzystywane przez kacapów do podcierania się.

        Jak ktoś nie wierzy Rosjanom - znaczy wariat.
        • dr.krisk Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 10:34
          nurni.pl napisał:

          > Prawda że dziwaczne?
          >
          > Tak dziwaczne ze drzewa pospiesznie wycieto.

          Jestem tylko prostym wykładowcą mechaniki konstrukcji na
          politechnice. Gdzie mi tam do analitycznego umysłu Pana
          Macierewicza, który z instrukcji obsługi samolotu potrafi odczytać
          jego niesłychane funkcje dodatkowe - kosiarki do drzew....
          • nurni.pl Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 10:51
            A ja nie jestem wykladowcą mechaniki i konstrukcji na politechnice - dzięki czemu chyba wiem to, o czym przynajmniej jeden wykładowca mechaniki i konstrukcji na politechnice nie ma bladego pojęcia.

            Zacieraniem śladów zajmują się wyłacznie sprawcy.

            Skoro dowody giną (skąd wiadomo jaką średnice miała ta brzoza - juz nawet zakładając że tu-154 w nią uderzył?) to można albo rozłożyć bezradnie ręce albo badać wszystko co można dysponując narzędziami i poszlakami którymi się dysponuje.

            Ha, ha, ha...

            Macierewicz nie ma brzozy !

            Naprawdę uczysz studentów?
            • dr.krisk Hmm, kwestionujesz Pana M.????? 19.08.10, 11:12
              nurni.pl napisał:

              > Skoro dowody giną (skąd wiadomo jaką średnice miała ta brzoza -
              juz nawet zakła
              > dając że tu-154 w nią uderzył?)
              Pan Macierewicz podał - 40 cm. Nie wierzysz swojemu guru?
              Nieładnie, pogniewa się....
              • nurni.pl Re: Hmm, kwestionujesz Pana M.????? 19.08.10, 11:21
                Oto sie nie martw.

                Ja przecież cytuje i ruskie dokumenty bo nic innego nie mam.

                Jeśli wersja rosyjska wskazuje (a wskazuje) na manipulacje to nie znaczy panie wykładowco że nie wolno sie nad nia pochylać. Alibi podejrzanego również traktuje sie SERIO i weryfikuję się nawet fałszywe tropy. Sensacja, prawda panie wykładowco?

                Tak robi sie na całym świecie i nie ma w tym nic dziwnego.
                • dr.krisk Makiawel z ciebie :))) 19.08.10, 11:24
                  Jak piskorz wijesz się i unikasz odpowiedzi na proste techniczne
                  pytanie o wytrzymałość skrzydła samolotu. I jak oceniasz oficjalną
                  wypowiedź swego guru śledczego, pana M.?
                  Pewnie się nie dowiem.....
                  • dr.krisk No i się nie dowiedziałem..... 19.08.10, 11:46
                    dr.krisk napisał:

                    > Pewnie się nie dowiem.....
                    Łatwo dywagować naokoło sprawy, trudniej odpowiedzieć na proste
                    techniczne pytanie, prawda?
                    Dlatego ja tak lubię mechanikę konstrukcji :)))
                    • nurni.pl Re: No i się nie dowiedziałem..... 19.08.10, 11:55
                      Nie znam odpowiedzi.

                      Zakładam że najpierw zbiera sie jakieś dane - ot choćby prędkość samolotu. Ten parametr jest jednak utajniony.

                      Dalej - bada się czy to akurat to drzewo z fotografii Amielina. I wyciaga sie wnioski.
                      • dr.krisk No i właśnie.... 19.08.10, 12:01
                        nurni.pl napisał:

                        > Nie znam odpowiedzi.
                        Bo nie masz (tak jak pan Macierewicz) zielonego pojęcia o dynamice
                        konstrukcji, mechanice zderzenia, własnościach materiałów, itp.

                        Jakbyś miał, tobyś wiedział, że lecący samolot absolutnie nie ma
                        prawa zawadzać o cokolwiek skrzydłami. No chyba że leci z prędkością
                        5 km/h :)

                        Ale to Pan Macierewicz na pewno sobie na karteluszku ołóweczkiem
                        policzy. I radośnie oraz tryumfem wam obwieści :)
                        • nurni.pl Re: No i właśnie.... 19.08.10, 12:15
                          dr.krisk napisał:

                          > nurni.pl napisał:
                          >
                          > > Nie znam odpowiedzi.
                          > Bo nie masz (tak jak pan Macierewicz) zielonego pojęcia o dynamice
                          > konstrukcji, mechanice zderzenia, własnościach materiałów, itp.

                          Rozumiem że dysponujesz czymś wiecej niż instrukcja tu-154. Dla Ciebie wykładowco Rosjanie poczynili wyjatek i zapoznałeś sie z parametrami z rejestratorów parametrów lotu.

                          > Jakbyś miał, tobyś wiedział, że lecący samolot absolutnie nie ma
                          > prawa zawadzać o cokolwiek skrzydłami. No chyba że leci z prędkością
                          > 5 km/h :)

                          I to jest dość ciekawa uwaga skoro trzymając sie tego co podsuwają Rosjanie juz wiadomo że to nie TU-154 przeciał linie wysokiego napięcia.

                          > Ale to Pan Macierewicz na pewno sobie na karteluszku ołóweczkiem
                          > policzy. I radośnie oraz tryumfem wam obwieści :)

                          Cóż, watpie by tak było ale brzmi to efektownie.
                          • dr.krisk Re: No i właśnie.... 19.08.10, 12:23
                            nurni.pl napisał:

                            > Rozumiem że dysponujesz czymś wiecej niż instrukcja tu-154. Dla
                            Ciebie wykładow
                            > co Rosjanie poczynili wyjatek i zapoznałeś sie z parametrami z
                            rejestratorów pa
                            > rametrów lotu.
                            A jakie to "parametry lotu" mogłyby uchronić lecący samolot przed
                            obcięciem skrzydła na kutek kolizji z drzewem???
                            Zresztą to Pan Ekspert Macierewicz opowiadał na konferencji o
                            instrukcji Tu154, prędkości samolotu i drzewie. I wyraźnie podał te
                            parametry, dziwiąc się że samolot uległ uszkodzeniu po uderzeniu
                            skrzydłem w 40-centymetrową brzozę....
                            Nie do mnie miej pretensje tylko do swego guru śledczego.
                            • nurni.pl Re: No i właśnie.... 19.08.10, 12:43
                              dr.krisk napisał:

                              > nurni.pl napisał:
                              >
                              > > Rozumiem że dysponujesz czymś wiecej niż instrukcja tu-154. Dla
                              > Ciebie wykładow
                              > > co Rosjanie poczynili wyjatek i zapoznałeś sie z parametrami z
                              > rejestratorów pa
                              > > rametrów lotu.
                              > A jakie to "parametry lotu" mogłyby uchronić lecący samolot przed
                              > obcięciem skrzydła na kutek kolizji z drzewem???


                              Dziekuję ze te uwagę. Własnie napisałeś panie wykładowco że zupełnie wystarczy długopis i ołówek. Masa skrzydła, prędkość, kąt uderzenia, odpornośc materiału - to biorą pod uwagę wyłacznie jakieś cudaki.

                              > Zresztą to Pan Ekspert Macierewicz opowiadał na konferencji o
                              > instrukcji Tu154, prędkości samolotu i drzewie. I wyraźnie podał te
                              > parametry,

                              Jesteś jedyną osobą na kuli ziemskiej która zna prędkośc samolotu i to zna od Macierewicza. Do tego powiadasz że usłyszałeś to WYRAŹNIE.

                              To już wiem skąd ta pewność siebie panie wykładowco - pochopnie wziąłem ją (pewność tę) za dezynwolturę.


                              dziwiąc się że samolot uległ uszkodzeniu po uderzeniu
                              > skrzydłem w 40-centymetrową brzozę....
                              > Nie do mnie miej pretensje tylko do swego guru śledczego.

                              O to że usłyszałałeś WYRAŹNIE cos czego nie powiedział?

                              No łajdak z tego Macierewicza.
                              • dr.krisk :)))) 19.08.10, 13:04
                                nurni.pl napisał:

                                > Dziekuję ze te uwagę. Własnie napisałeś panie wykładowco że
                                zupełnie wystarczy
                                > długopis i ołówek. Macierewiczowi wystarczy:
                                www.se.pl/wydarzenia/kraj/komisja-macierewicz-dostala-nowe-dokumenty-przeana_150004.html


                                > Masa skrzydła, prędkość, kąt uderzenia, odpornośc materiału
                                > - to biorą pod uwagę wyłacznie jakieś cudaki.
                                Takie jak ja - zajmuję się zawodowo badaniem odpowiedzi dynamiczej
                                różnego rodzaju konstrukcji na uderzenia, symulacjami komputerowymi
                                itp.





                                >> Jesteś jedyną osobą na kuli ziemskiej która zna prędkośc samolotu
                                Nietrudno znać prędkość LECĄCEGO samolotu :) Nie wiem czy o tym
                                wiesz, ale samoloty lataja z raczej określonymi prędkościami (taka
                                ich cecha). I dlatego też nie mogą podczas lotu zawadzać skrzydłami
                                o drzewa grubości 40 cm :)))
                                Dlatego też kolizja samolotu z ptakiem podczas lotu może spowodować
                                katastrofę, a podczas kołowania po lotnisku - nie.

                                Ale co to, korepetycje z mechaniki? Za darmo?
                                • nurni.pl Re: :)))) 19.08.10, 13:30
                                  Uhm...

                                  Czyli pan wykładowca wyraźnie już nie słyszał od Macierewicza o prędkości samolotu. Bo milczy skromnie. To chyba w takim razie wyłącznie mi wydawało się że WYRAŹNIE pan wykładowca tak napisał. Mniejsza :)

                                  Piszesz że zajmujesz się zawodowo symulacjami komputerowymi zderzeń.
                                  Programy te muszą byc przyjazne dla użytkowanika bo zamiast parametrów wpisujemy cokolwiek tam bądź.
                                  Np w polu "prędkośc" wpisujemy cudaczny termin "określona". Masa? No masa też "określona". Kąt? Kąt najpewniej wyrazimy nie w stopniach ale równiez cudacznym słówkiem "określony".

                                  Jestem zdziwiony panie wykładowco że oferujesz swoje korepetycje skoro wszystko co wiesz, opierasz na podstawie parametrów wydłubanych z zęba - czyli "określonych".

                                  Na całym świecie przyjmuje sie chyba nieco inną metodologię pracy.

                                  • dr.krisk Mam prośbę... 19.08.10, 13:42
                                    nurni.pl napisał:

                                    > Programy te muszą byc przyjazne dla użytkowanika bo zamiast
                                    parametrów wpisujem
                                    > y cokolwiek tam bądź.
                                    > Np w polu "prędkośc" wpisujemy cudaczny termin "określona". Masa?
                                    No masa też "
                                    > określona". Kąt? Kąt najpewniej wyrazimy nie w stopniach ale
                                    równiez cudacznym
                                    > słówkiem "określony".
                                    Tak sobie wyobrażasz owe programy? Niestety sa one znacznie bardziej
                                    skomplikowane niż możesz sobie jako laik wyobrazić :)
                                    Polecam poczytanie: www.lstc.com/, program LS-DYNA (na
                                    przykład).

                                    Usiłuję ci wytłumaczyć, że w zakresie dopuszczalnych prędkości lotu
                                    samolotu pasażerskiego (czyli co najmniej 170 km/h) przy uderzeniu
                                    skrzydłem w drzewo grubości 40 cm nie ma żadnych szans na uratowanie
                                    delikatnej skorupowej konstrukcji skrzydła.
                                    I bredzenie Macierewicza o mocarności Tu154 jest bez sensu, tak samo
                                    jak twoje pokręcone dywagacje na temat przyczyn katastrofy.
                                    Przyczyna ta jest banalnie prosta i żadne magiczne zabiegi tego nie
                                    zmienią. Nie wolno podczas lądowania zahaczać o cokolwiek :)




                                    >
                                    > Na całym świecie przyjmuje sie chyba nieco inną metodologię pracy.
                                    O, widzę, że już zaczynasz się znać na analizie konstrukcji! I to na
                                    poziomie światowym :))
                                    Rozczaruję cię - na całym świecie do analiz przyjmuje się przedziały
                                    wartości. Bo samolot/samochód nigdy nie uderza z jedną określoną
                                    prędkością, tylko z prędkością określoną w pewnym przedziale. Itp.,
                                    itd.
                                    • venus99 Re: Mam prośbę... 19.08.10, 13:47
                                      Macierewicz to idiota.nie tylko pod względem techniki.
                                    • dr.krisk Mam także propozycję..... 19.08.10, 13:50
                                      Zrób próbę. Rozpędź się samochodem do około 160-170 km/h i walnij
                                      czołowo w drzewo grubości 40 cm. Potem nam opowiesz wrażenia :)
                                      • dr.krisk O rany!!! On to wziął... 19.08.10, 13:58
                                        .. na poważnie! Zatrzymajcie go póki czas!
                                        Albo niech chociaż pasy odepnie, mniej się będzie męczył......

                                        Ach, ci Wolacy - w każdą bzdurę gotowi uwierzyć :)
                                        • nurni.pl Re: O rany!!! On to wziął... 19.08.10, 14:58
                                          dr.krisk napisał:

                                          > .. na poważnie! Zatrzymajcie go póki czas!
                                          > Albo niech chociaż pasy odepnie, mniej się będzie męczył......
                                          >
                                          > Ach, ci Wolacy - w każdą bzdurę gotowi uwierzyć :)

                                          Nie uwierzyłem w Twe zaklęcia że WYRAŹNIE słyszałeś cos o prędkości tutki z ust Macierewicza. A przyłapany na zmyślaniu jak każdy mitoman zmieniłeś temat.

                                          Zatem znów myślisz życzeniowo.... panie wykładowco.
                                    • nurni.pl Re: Mam prośbę... 19.08.10, 14:44
                                      I ja mam prośbę.

                                      Nie próbuj dowodzić że jakiekolwiek rzetelne badania można przeprowadzić na podstawie parametrów wziętych z sufitu. Podoba mi się termin "skorupowe" skrzydło TU-154. Czyli wystarczy grad.

                                      Piszesz że nie wolno zahaczać w czasie lądowania o COKOLWIEK.
                                      No jasne że nie wolno - tylko co chcesz udowodnić tym ogólnikiem?

                                      Czy to że daleko mniej potężny od tutki EA-6B Prowler powinien mieć cos wiecej niz wgniecenie na skrzydle kiedy sciął linę nośną kolejki we włoskich Dolomitach?

                                      A może chcesz dowieść ze Boeing 737 który w Katowicach odrapał sobie lakier na skrzydle kasując kilkadziesiąt naziemnych świateł podejscia na odcinku prawie kilometra też nie miał prawa skrzydła zachować w stanie nienaruszonym?

                                      Oba te samoloty nie miały skrzydeł "skorupkowych" ?

                                      Bez jakichkolwiek danych tylko ignorant powie że zahaczenie o cokolwiek skutkuje oderwaniem skrzydła.

                                      Macierewicz ma ksiązke Tu-154. Ty masz zaklęcia pt nie bo nie.


                                      > Przyczyna ta jest banalnie prosta i żadne magiczne zabiegi tego nie
                                      > zmienią. Nie wolno podczas lądowania zahaczać o cokolwiek :)

                                      • dr.krisk Wymiękam :))) 19.08.10, 16:53
                                        Najwyraźniej oprócz języka wolskiego istnieje także wolska mechanika
                                        konstrukcji, według której uderzenie skrzydłem w pień drzewa nie
                                        powinno zakłócić lotu.
                                        Wymiękam, bo jak tu udowodnić że Ziemia nie jest płaska?
                                        • simera16 Re: Wymiękam :))) 19.08.10, 17:01
                                          Szanowny dr.krisk...nie jesteś osamotniony...Ja też "poległem" wobec
                                          "argumentacji" nurni.pl w dziedzinie kryminalistyki...Po prostu trafiliśmy na
                                          forumową alfę i omegę...
                                          • dr.krisk Wiesz... zazdroszczę mu! 19.08.10, 18:01
                                            Też bym chciał z takim przekonaniem umieć wciskać kit.
                                            Ale nie mogę, boby mnie na konferencjach pokazywali palcami i robili
                                            sobie podśmiechujki......
                                            No to muszę trzymać się rzeczywistości.
                                            • simera16 Re: Wiesz... zazdroszczę mu! 19.08.10, 18:07
                                              dr.krisk napisał:

                                              > Też bym chciał z takim przekonaniem umieć wciskać kit.
                                              > Ale nie mogę, boby mnie na konferencjach pokazywali palcami i robili
                                              > sobie podśmiechujki......
                                              > No to muszę trzymać się rzeczywistości.

                                              Ja tam w swoim życiu "liznąłem" coś z metodyki prowadzenia dochodzeń, ale
                                              polityczny słowotok naszego geniusza mnie powalił...No cóż, mamy do czynienia z
                                              człowiekiem renesansu... ;)
                                        • nurni.pl Re: Wymiękam :))) 19.08.10, 17:13
                                          dr.krisk napisał:

                                          > Najwyraźniej oprócz języka wolskiego istnieje także wolska mechanika
                                          > konstrukcji, według której uderzenie skrzydłem w pień drzewa nie
                                          > powinno zakłócić lotu.

                                          Aha. Czyli już kolejna rejterada "pana wykładowcy".
                                          Bo milczenie oznacza wycofanie sie z bzdury że każde zahaczenie o cokolwiek implikuje tragiczny skutek w postaci np oderwania skrzydła.

                                          Jeszcze tylko nauczę pana wykładowce pewnego szacunku do danych jako czynnika niezbędnego do rozwiązania dowolnego problemu i będzie mógł wrócić do swojej roboty. Czyli będzie sobie wykładać kafelki w auli.


                                          > Wymiękam, bo jak tu udowodnić że Ziemia nie jest płaska?

                                          Napisz że słyszałeś coś WYRAŹNIE.
                                          • dr.krisk Wolska mechanika.... 19.08.10, 17:51
                                            OK - w poniedziałek zwracam uzyskane stopnie naukowe i tytuły
                                            zawodowe.

                                            Gdzie mógłbym zapisać się na kurs wolskiej mechaniki? Według której
                                            można skrzydłami samolotu kosić drzewa. Bo to fascynujące jest
                                            odkrycie, rewolucyjne!

                                            Oczekuję także na kolejne wolskie rewelacje naukowe z innych
                                            dziedzin techniki.
                                            • nurni.pl Re: Wolska mechanika.... 19.08.10, 19:44
                                              dr.krisk napisał:

                                              > OK - w poniedziałek zwracam uzyskane stopnie naukowe i tytuły
                                              > zawodowe.

                                              To chwilowo chyba niemożliwe. Bazar Różyckiego jest w remoncie.
                                      • piq nurni, z całą sympatią do ciebie,... 19.08.10, 17:27
                                        ...tu jest za dużo zmiennych do rozważenia, żeby sobie brać tylko pojęcie
                                        "skrzydło" i "brzoza", na przykład. Jest jeszcze np. tzw. moment, czyli liczy
                                        się miejsce uderzenia, bo to nawet nie chodzi o urwanie czy nieurwanie skrzydła,
                                        tylko mówiąc prosto "dźwignia" działająca na samolot; jest gęstość powietrza
                                        przy ziemi i obciążenie na jednostkę powierzchni przy manewrze odejścia (który
                                        był rozpoczęty, czego nikt nie kwestionuje), jest tzw. efekt karbu itd. Prędkość
                                        minimalna tu-154 (czyli poniżej której samolot przepada) to 235 km/h wg
                                        oficjalnych danych; samolot ląduje przy prędkości między 270 a 300 km/h, więc
                                        nie trzymaj się kurczowo kwestii prędkości, bo to można łatwo znaleźć.

                                        A Antek z tą brzozą pieprzy jak potłuczony, żeby ściąć 40-cm pień brzozy (nie
                                        biorę pod uwagę innych oddziaływań, które się dodadzą) przy idealnym
                                        prostopadłym uderzeniu (po najmniejszej powierzchni) potrzeba około 1,5 tys.
                                        kiloniutonów, czyli z taką siłą (co najmniej) pień oddziałał na skrzydło
                                        samolotu. Dla porównania, ile to jest, powiem, że trzy silniki tu-154 mają ciąg
                                        w sumie 309 kiloniutonów; inaczej: 1,5 tys. kiloniutonów jest to ciężar (siła
                                        przyciągania ziemskiego, czyli to, co odczuwasz w ręce) masy mniej więcej 150
                                        ton. Niemożliwe jest, żeby konstrukcja to uderzenie wytrzymała nawet przy
                                        samiuteńkim kadłubie.

                                        Dla ciekawych i do sprawdzenia, czy się nie rąbnąłem w rachunkach:

                                        siła ścinająca = współczynnik wytrzymałości na ścinanie × powierzchnia poprzeczna
                                        współczynnik w.n.ś. = ok. 13 MP dla brzozy
                                        powierzchnia poprzeczna w m kw. = pi × kwadrat połowy średnicy = 3,14 × 0,2 ×
                                        0,2 (jeśli średnica to 40 cm, czyli 0,4 m).

                                        Nawet jeśli walnął tam, gdzie brzózka miała 20 cm czy 10 cm, to i tak to są
                                        ogromne siły (odpowiednio ciężar ok. 40 ton lub 10 ton, bo maleje w kwadracie) i
                                        i tak skrzydło by się posypało. A jak się doda obciążenie skrzydła siłą nośną,
                                        to wyłamanie skrzydła jest pewne na 100%. Widziałem kiedyś film z walk
                                        powietrznych, w którym focke wulf 190, w końcu maszyna dość wytrzymała, bo
                                        bojowa przeznaczona do gwałtownych zwrotów, i wielokrotnie lżejsza, dostał
                                        dosłownie po kilka pocisków 12,7 mm w skrzydła i one się po prostu złożyły nad
                                        kabiną pilota jak książka, bo był na wznoszeniu i płaty były obciążone.

                                        A swoją drogą to to, co ja napisałem, powinien napisać specjalista od
                                        konstrukcji dr Kris K., tylko lepiej, ale taki tu jest poziom dyskusji, że
                                        argumenty merytoryczne występują rzadko.
                                        • dr.krisk Re: nurni, z całą sympatią do ciebie,... 19.08.10, 17:59
                                          Twoje obliczenia są po stronie "bezpiecznej" - to znaczy dotyczą
                                          równowagi statycznej. W rzeczywistości jest to zagadnienie
                                          dynamiczne i to jeszcze typu "rate-dependent". Mówiąc w niezbędnym
                                          uproszczeniu, przy uderzeniu całość obciązenia nie jest przenoszona
                                          przez całą konstrukcję samolotu, tylko przez aktualną strefę
                                          kontaktu. Powoduje to gwałtowną propagację zniszczenia i w efekcie
                                          zniszczenie całości konstrukcji. Zjawisko jest w dodatku silnie
                                          nieliniowe materiałowo i geometrycznie - bez symulacji komputerowych
                                          ani rusz :(((

                                          Ale nawet takie proste obliczenia jak podałeś mają sens - bo w
                                          rzeczywistości jest znacznie gorzej...
                                          • piq dlatego napisałem w uproszczeniu,... 19.08.10, 18:17
                                            ...że wystarczy tylko to, a zmiennych jest więcej. Napisałem też "co najmniej" i przyjąłem tylko obciążenie statyczne, bo obrazuje jakie siły wchodzą w grę. Zresztą w końcu jestem bardzo wprawdzie wszechstronnym, ale jednak tylko grafikiem od wydawnictw.

                                            A ty, zamiast się przepychać przez pół wątku, to jakbyś takie coś zrobił jako fachowiec i pokazał o co naprawdę chodzi, dla wszystkich byłaby korzyść, a nie taka bezsensowna pyskówka.
                                            • dr.krisk Re: dlatego napisałem w uproszczeniu,... 19.08.10, 18:27
                                              piq napisał:

                                              > A ty, zamiast się przepychać przez pół wątku, to jakbyś takie coś
                                              zrobił jako f
                                              > achowiec i pokazał o co naprawdę chodzi, dla wszystkich byłaby
                                              korzyść, a nie t
                                              > aka bezsensowna pyskówka.
                                              Niestety - analitycznie tych obliczen nie da się przeprowadzić. Po
                                              to właśnie używamy tych drogich i skomplikowanych systemów
                                              komputerowych..... i dlatego też mam się dobrze i nie narzekam na
                                              brak pracy :)))))
                                              No i nie sądzę, abym przekonał kogoś kto wie lepiej..
                                        • nurni.pl Cześć Piq 19.08.10, 18:44
                                          Nie trzyamam sie kurczowo jednego, informuje pana wykładowce który aktualnie informuje o zaposiadanych tytułach naukowych że zasadniczo najpierw bada się a dopiero na koncu podaje sie wynik badania. Mierząc sie drodze z danymi.

                                          Co do samej prędkości to trzymając sie kurczowo ruskiej wrzutki wychodza tam zadziwiające kwiatki.

                                          Same skrzydła konstruuje sie tak by były wytrzymałe - oczywiscie nikt ich nie konstruuje tak by były wytrzymałe na uderzenia w drzewo, ale ze względu na proporcje, masę samolotu. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym że zwykły szybowiec traci skrzydło po spotkaniu z drutami wysokiego napięcia.

                                          Podajesz znana powszechnie predkość minimalną TU-154 ale nie piszesz co z tego wynika. A wynika przecie kolejny dowód na to że ruska wrzutką jaka były tzw stenogramy mozemy sie podetrzec. Skoro prędkośc minimalna to owe 235 na godzinę to pokonanie ostatnich 2 km w czasie 22 sekund pokazuje że chyba został popełniony jakis rekord świata o którym "wykładowcom", zwłaszcza tym utytułowanym, nie sniło sie.

                                          Myślę Piqu że bez dośc podstawowych parametrów jestesmy skazani na spekulacje - spekulacje dozwolone wobec wyraźnych kacapskich matactw.

                                          Jajko rzucone w te brzoze rozbije sie i przy 6 km/h. Ale nie rozbiję sie jeśli nawet rzucone z predkoscia 300 km na godzine uderzy w puch. Ani skrzydło to jajko, ani brzoza to puch.

                                          Bierzemy parametry i badamy. Uznano że mam jakies dziwaczne oczekiwania skoro "wiadomo" przecież.

                                          Lina nosna makaroniarskiej kolejki to owszem cienizna i spokojnie mozna na niej suszyc gacie. Ale przypadkiem jest na tyle mocna że utrzymuję wagony i bodaj 50 pasażerów z duzym okładem. Ile skrzydła ucieła temu jankesowi i dlaczego zero?

                                          Konstruując Tu-22 kacapy zauważyły że problemem są własnie zbyt słabe skrzydła:

                                          www.hudi.republika.pl/Tu-22-2.htm

                                          Bo jakies tam przeciążenia i takie tam. Ograniczona więc tonaż samolotu i dopiero po czasie znaleziono rozwiązanie problemu.
                                          Nie na auli ale w trakcie oblatywań. Skrzydła za słabe? A guzik. W finale zmniejszono ich masę o 5 procent.

                                          Tymczasem zaproponowano mi tu dośc prostacka metode w której liczba niewiadomych przewyższa liczbe wiadomych a Macierewicz mający nad wykładowca tę przewage że moze dotrzec do JEDNEJ tylko niewiadomej jest w gorszej pozycji od "dyplomowanego wykładowcy". Bo jajko i brzoza.



                                          piq napisał:

                                          > ...tu jest za dużo zmiennych do rozważenia, żeby sobie brać tylko pojęcie
                                          > "skrzydło" i "brzoza", na przykład. Jest jeszcze np. tzw. moment, czyli liczy
                                          > się miejsce uderzenia, bo to nawet nie chodzi o urwanie czy nieurwanie skrzydła
                                          > ,
                                          > tylko mówiąc prosto "dźwignia" działająca na samolot; jest gęstość powietrza
                                          > przy ziemi i obciążenie na jednostkę powierzchni przy manewrze odejścia (który
                                          > był rozpoczęty, czego nikt nie kwestionuje), jest tzw. efekt karbu itd. Prędkoś
                                          > ć
                                          > minimalna tu-154 (czyli poniżej której samolot przepada) to 235 km/h wg
                                          > oficjalnych danych; samolot ląduje przy prędkości między 270 a 300 km/h, więc
                                          > nie trzymaj się kurczowo kwestii prędkości, bo to można łatwo znaleźć.
                                          >
                                          > A Antek z tą brzozą pieprzy jak potłuczony, żeby ściąć 40-cm pień brzozy (nie
                                          > biorę pod uwagę innych oddziaływań, które się dodadzą) przy idealnym
                                          > prostopadłym uderzeniu (po najmniejszej powierzchni) potrzeba około 1,5 tys.
                                          > kiloniutonów, czyli z taką siłą (co najmniej) pień oddziałał na skrzydło
                                          > samolotu. Dla porównania, ile to jest, powiem, że trzy silniki tu-154 mają ciąg
                                          > w sumie 309 kiloniutonów; inaczej: 1,5 tys. kiloniutonów jest to ciężar (siła
                                          > przyciągania ziemskiego, czyli to, co odczuwasz w ręce) masy mniej więcej 150
                                          > ton. Niemożliwe jest, żeby konstrukcja to uderzenie wytrzymała nawet przy
                                          > samiuteńkim kadłubie.
                                          >
                                          > Dla ciekawych i do sprawdzenia, czy się nie rąbnąłem w rachunkach:
                                          >
                                          > siła ścinająca = współczynnik wytrzymałości na ścinanie × powierzchnia poprzecz
                                          > na
                                          > współczynnik w.n.ś. = ok. 13 MP dla brzozy
                                          > powierzchnia poprzeczna w m kw. = pi × kwadrat połowy średnicy = 3,14 × 0,2 ×
                                          > 0,2 (jeśli średnica to 40 cm, czyli 0,4 m).
                                          >
                                          > Nawet jeśli walnął tam, gdzie brzózka miała 20 cm czy 10 cm, to i tak to są
                                          > ogromne siły (odpowiednio ciężar ok. 40 ton lub 10 ton, bo maleje w kwadracie)
                                          > i
                                          > i tak skrzydło by się posypało. A jak się doda obciążenie skrzydła siłą nośną,
                                          > to wyłamanie skrzydła jest pewne na 100%. Widziałem kiedyś film z walk
                                          > powietrznych, w którym focke wulf 190, w końcu maszyna dość wytrzymała, bo
                                          > bojowa przeznaczona do gwałtownych zwrotów, i wielokrotnie lżejsza, dostał
                                          > dosłownie po kilka pocisków 12,7 mm w skrzydła i one się po prostu złożyły nad
                                          > kabiną pilota jak książka, bo był na wznoszeniu i płaty były obciążone.
                                          >
                                          > A swoją drogą to to, co ja napisałem, powinien napisać specjalista od
                                          > konstrukcji dr Kris K., tylko lepiej, ale taki tu jest poziom dyskusji, że
                                          > argumenty merytoryczne występują rzadko.
                                          • dr.krisk Wolskiej mechaniki ciąg dalszy.... 19.08.10, 18:54
                                            nurni.pl napisał:

                                            > Same skrzydła konstruuje sie tak by były wytrzymałe - oczywiscie
                                            nikt ich nie k
                                            > onstruuje tak by były wytrzymałe na uderzenia w drzewo, ale ze
                                            względu na propo
                                            > rcje, masę samolotu. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym że zwykły
                                            szybowiec trac
                                            > i skrzydło po spotkaniu z drutami wysokiego napięcia.
                                            Co to powyższe ma znaczyć? Bełkot.


                                            >
                                            > Podajesz znana powszechnie predkość minimalną TU-154 ale nie
                                            piszesz co z tego
                                            > wynika. A wynika przecie kolejny dowód na to że ruska wrzutką jaka
                                            były tzw ste
                                            > nogramy mozemy sie podetrzec. Skoro prędkośc minimalna to owe 235
                                            na godzinę to
                                            > pokonanie ostatnich 2 km w czasie 22 sekund pokazuje że chyba
                                            został popełnion
                                            > y jakis rekord świata o którym "wykładowcom", zwłaszcza tym
                                            utytułowanym, nie s
                                            > niło sie.
                                            To znaczy, że samolot lecial 327 km/h. Jaki rekord świata???

                                            I tak dalej...
                                            • nurni.pl Re: Wolskiej mechaniki ciąg dalszy.... 19.08.10, 19:19
                                              dr.krisk napisał:

                                              > To znaczy, że samolot lecial 327 km/h. Jaki rekord świata???

                                              Mój Ty utytułowany wykładowco z kalkulatorem w reku.

                                              Własnie wpadłeś kolejny raz jak przysłowiowa sliwka w gó....

                                              Ano własnie. Dokonałeś prawidłowych ruchów paluszkiem na kalkulatorze ale:

                                              1. 20,6 sekundy po minieciu owych 2 kilometrów samolot miał podobno uderzyć w mistyczna brzożę. (żródlo - kacapski stenogram)

                                              2. Owa brzoza znajduje nie na pasie lotniska ale 1000 metrów od tegoż.

                                              Skoro masz juz kalkulator w dłoni i nie mam z Ciebie zbyt wielkiego pozytku to bądź tak łaskaw i napisz Piqowi jaki jest nowy rekord świata w predkosci minimalnej samolotu TU-154.

                                              Skoro cały czas pochwalasz bylejakość osobo "zawodowo zajmująca sie" a chwilowo uczepiona konkretów, to mam dla Ciebie dobra wiadomość. Mozesz pomylic sie nawet o 20 khm na godzine. Zresztą - nawet 40.

                                              Piq i tak bedzie zdumiony ile to TU-154 jest w stanie polecieć.
                                              • dr.krisk A dobrze ty się czujesz? 19.08.10, 21:09
                                                Sam napisałeś:
                                                "Skoro prędkośc minimalna to owe 235 na godzinę to pokonanie
                                                ostatnich 2 km w czasie 22 sekund pokazuje że chyba został
                                                popełniony jakis rekord świata".

                                                Pokonanie 2 km w ciągu 22 sekund daje ponad 300 km/h.
                                                Wiesz, dyskusja z tobą to jak gadanie z Macierewiczem. A wierz sobie
                                                w samoloty koszące skrzydłami drzewa bez uszczerbku dla konstrukcji.
                                                Im więcej analfabetów technicznych w Polsce tym lepiej dla mnie -
                                                będę miał pracę do końca życia.
                                                Kłaniam.
                                                • nurni.pl Re: A dobrze ty się czujesz? 19.08.10, 21:43
                                                  Zaraz....

                                                  Czyzbym jakos odpowiadał za to że znów czegos nie zrozumiałeś, znów WYRAŹNIE nie zrozumiałeś?

                                                  Opisz problem jaki napotkałeś.

                                                  • dr.krisk Proszę bardzo... 19.08.10, 22:08
                                                    nurni.pl napisał:

                                                    >> Opisz problem jaki napotkałeś.
                                                    Problem jest jeden - najwyraźniej rozmawiam z czymś w rodzaju
                                                    automatycznej sekretarki.
                                                    Kłaniam.
                                          • piq kilka spraw:... 19.08.10, 22:47
                                            ...2 km w 22 sekundy to jakieś 325 km/h, i to jest średnia, nie widzę w tym nic
                                            podejrzanego. Prędkość minimalna to nie jest prędkość, z jaką się lata, trzeba
                                            się trzymać od niej z daleka, bo to graniczna prędkość, poniżej której samolot
                                            spada. Dlatego przy podchodzeniu do lądowania leci się szybciej niż prędkość
                                            minimalna, bo jak samolot opuści dziób przy przepadnięciu tuż nad ziemią, to
                                            jest przeßrane.

                                            Przypomniałem sobie przy okazji, jak w kwietniu studiowałem tu-154 i pamiętam,
                                            że ma on taką cechę, że jak mu się daje maksymalny ciąg (jak przy odejściu) to
                                            na chwilę opuszcza dziób, bo ma silniki wyżej niż płaty.

                                            A jeśli chodzi o brzózkę, to naprawdę mniej chodzi o to, czy skrzydło zostało
                                            ucięte, czy nie, bo to problem w gruncie rzeczy do zbadania. M.in. jak
                                            napisałem, zależy w którą część skrzydła łupnął. Może ucięło, może nie, ale to
                                            nieistotne. Chodziło mi o siłę, z którą poszło uderzenie w samolot, asymetryczne
                                            (też nie wiadomo jak bardzo, im bardziej, tym gorzej), czyli o to, co maszynę
                                            przytrzymało powodując obrót i wyrżnięcie o glebę. Napisałem, żeby było wiadomo,
                                            że ścinanie 40-cm brzózek to nie jest kaszka z mleczkiem nawet dla czołgu.

                                            Poczytałem sobie o tym amerykańskim samolocie i linach; przypuszczalnie
                                            uratowała go prędkość 800 km/h, bo lina przerwała się szybciej (przekazywana
                                            energia zależy od prędkości w kwadracie, czyli bardzo), oraz kąt uderzenia ok.
                                            40-50 stopni, czyli że skrzydło pracowało na powierzchni 1,5 raza większej w
                                            miejscu uderzenia niż gdyby rąbnął pod kątem prostym. On ma skrzydło z jednym
                                            masywnym dźwigarem, w przeciwieństwie do tu-154, który ma trzy lżejsze dźwigary,
                                            i tym dźwigarem urwał tę linę. Tak czy owak uznano za cud, że nie stracił
                                            skrzydła, a zwłaszcza, że nie wpadł w niekontrolowane obroty w płaszczyźnie
                                            samolotu po uderzeniu i że się nie rozpinkolił w drobny mak. Tak jak było z tu-154.

                                            'It was a miracle he didn't lose that right wing,'' said a military mechanic who
                                            saw the Prowler after it landed. ''It was a miracle he didn't get into a
                                            tailspin and crash.''

                                            www.nytimes.com/1998/02/18/world/death-in-the-alps-a-special-report-how-wayward-us-pilot-killed-20-on-ski-lift.html?pagewanted=all
                                            A poza tym, wbrew pozorom, do ścięcia 5 cm stalowej liny potrzeba statycznie
                                            zaledwie 350 kN, czyli 5 razy mniej, niż wykonała nasza brzózka (założenia:
                                            średnica liny - 2 cale, czyli 5 cm = 0,05 m, wytrzymałość stali średnio na
                                            ścinanie: 180 MP). Proste analogie i intuicja w wytrzymałości materiałów nie
                                            zawsze dają dobry efekt.
                                            • nurni.pl Re: Proszę bardzo... 19.08.10, 23:13
                                              Najwyraźniej to masz problem ze zrozumieniem prostego tekstu utytułowany mitomanie.

                                              Rzuciłes sie na moje słowa jak na książke Macierewicza. Nie pytając co jest w tej książce, nie zastanawiając się ani chwili o czym ja pisze.

                                              Operatorze kalkulatora - to jest forum, tu trzeba mysleć.
                                              A przede wszystkim panować nad tym co sie pisze. Bo wyobraź sobie: to elementarne.

                                              Cytujesz nieszczęsny moje słowa. Z których wynikają warunki brzegowe.


                                              Ja dopytywałem Ciebie o przerózne parametry twierdząc że warunki które opisujesz sa czysto akademickie - ergo moga posłuzyc co najwyżej jako pewien model, bo przeciez nawet nie punkt wyjścia.

                                              Ty przyjąłeś metode utytułowaną i z mety rozprawiłeś sie z tym co wydawało Ci sie że słyszysz czy widzisz.

                                              No i wyszło na to że ja jestem maturzystą zadającym pytania a Ty dyplomowanym idiotą nie znoszącym jakichkolwiek wątpliwości. Wyposażonym w kwity stwierdzajace cos na wyrost i kalkulator śmiertelnie rzetelny.

                                              Tego kalkulatora trzymaj się. On jest daleko bardziej pomocny niz ten przedrostek "dr".

                                              No i jest wiarygodny - Twój kalkulator na pewno nie zezna mi że WYRAŹNIE słyszał coś.



                                              • piq ja nie jestem dr... 19.08.10, 23:43
                                                ...tylko amator.
                                              • nurni.pl Przepraszam Piqa i dr.Kriska 19.08.10, 23:44
                                                Wskutek jakiegoś mojego błędu respons do Kriska wkleił sie w tym miejscu.
                                            • nurni.pl Re: kilka spraw:... 19.08.10, 23:42
                                              Piq,

                                              predkośc Tu-154 jest pewna zagadką w swietle stenogramów i o tym pisałem - utytułowany połknął kluskę i dyndając wygłosił solenny protest. Mniejsza.

                                              Wysuwasz dośc oczywisty wniosek że TU-154 raczej spadał w czasie tego podejścia do ladowania. Tylko tym mozna wytłumaczyć ow rekord prędkości minimalnej. Mniejsza o inne drobiazgi których w kopiach z kopii jakos nie ma.

                                              Nie znam tej analizy co do dzioba/dziobu. Nie wykluczam tedy że jest tak jak piszesz.

                                              Myslisz sie że problem z brzóska jest do zbadania. On jest predzej do spekulacji bo brzóske wcieło rekami tych co to obłowili sie sie jakims zegarkiem czy karta kredytową.

                                              Potrzeba ustalenia parametrów lotu (QAR qłania sie w pas). Spekulacje mozna ograniczyc w sposób dośc trywialny.

                                              Czy pasażerów zabiło globalne ocipienie? No nie.
                                              Czy na pokładzie był zazdroszny mąż kochanki jednego z pilotów. No też nie.

                                              Czy Rosjanie podawali załodze tutki fałszywe dane - no ... tu jak wyjasniał kacapski kontroler ten rekord świata jesli chodzi o komunikacje wiezy z samolotem pobito CELOWO - ale za to w szczytnym celu!

                                              Obaj czytaliśmy o tym hamerykańcu co to skasował kolejke w dolomitach. Samolot cztery czy piec (popraw mnie) mniejszy od tutki przecina ten sznurek do snopowiązałki jakim jest lina nosna kolejki (że tez żaden akademik nie wpadł na to by zamiast liny nośnej ustawiac tam brzozowe pnie).

                                              Nie wiem na jakiej podstawie obliczyłeś predkość tego samolotu - ja przyjąłem że była nawet cztery razy mniejsza.

                                              Rzecz tak czy siak do analizy. Interesującej bo zabobon któremu hołduje powiada że tylko prawda jest ciekawa.

                                              Smaczek pewien. Nie wiem czy doczytałes że jankes po wylądowaniu skasował rejestrator lotu. Co za kutwa, tak mataczyć!

                                              Szczęśliwie nasze skrzynki i rejestratory opisujące katastrofę "rusofoba" są w sejmie komisji rosyjskiej. Tej co to pan Putin jest wciąz jej przewodniczącym.


                                              piq napisał:

                                              > ...2 km w 22 sekundy to jakieś 325 km/h, i to jest średnia, nie widzę w tym nic
                                              > podejrzanego. Prędkość minimalna to nie jest prędkość, z jaką się lata, trzeba
                                              > się trzymać od niej z daleka, bo to graniczna prędkość, poniżej której samolot
                                              > spada. Dlatego przy podchodzeniu do lądowania leci się szybciej niż prędkość
                                              > minimalna, bo jak samolot opuści dziób przy przepadnięciu tuż nad ziemią, to
                                              > jest przeßrane.
                                              >
                                              > Przypomniałem sobie przy okazji, jak w kwietniu studiowałem tu-154 i pamiętam,
                                              > że ma on taką cechę, że jak mu się daje maksymalny ciąg (jak przy odejściu) to
                                              > na chwilę opuszcza dziób, bo ma silniki wyżej niż płaty.
                                              >
                                              > A jeśli chodzi o brzózkę, to naprawdę mniej chodzi o to, czy skrzydło zostało
                                              > ucięte, czy nie, bo to problem w gruncie rzeczy do zbadania. M.in. jak
                                              > napisałem, zależy w którą część skrzydła łupnął. Może ucięło, może nie, ale to
                                              > nieistotne. Chodziło mi o siłę, z którą poszło uderzenie w samolot, asymetryczn
                                              > e
                                              > (też nie wiadomo jak bardzo, im bardziej, tym gorzej), czyli o to, co maszynę
                                              > przytrzymało powodując obrót i wyrżnięcie o glebę. Napisałem, żeby było wiadomo
                                              > ,
                                              > że ścinanie 40-cm brzózek to nie jest kaszka z mleczkiem nawet dla czołgu.
                                              >
                                              > Poczytałem sobie o tym amerykańskim samolocie i linach; przypuszczalnie
                                              > uratowała go prędkość 800 km/h, bo lina przerwała się szybciej (przekazywana
                                              > energia zależy od prędkości w kwadracie, czyli bardzo), oraz kąt uderzenia ok.
                                              > 40-50 stopni, czyli że skrzydło pracowało na powierzchni 1,5 raza większej w
                                              > miejscu uderzenia niż gdyby rąbnął pod kątem prostym. On ma skrzydło z jednym
                                              > masywnym dźwigarem, w przeciwieństwie do tu-154, który ma trzy lżejsze dźwigary
                                              > ,
                                              > i tym dźwigarem urwał tę linę. Tak czy owak uznano za cud, że nie stracił
                                              > skrzydła, a zwłaszcza, że nie wpadł w niekontrolowane obroty w płaszczyźnie
                                              > samolotu po uderzeniu i że się nie rozpinkolił w drobny mak. Tak jak było z tu-
                                              > 154.
                                              >
                                              > 'It was a miracle he didn't lose that right wing,'' said a military mechanic wh
                                              > o
                                              > saw the Prowler after it landed. ''It was a miracle he didn't get into a
                                              > tailspin and crash.''
                                              >
                                              > www.nytimes.com/1998/02/18/world/death-in-the-alps-a-special-report-how-wayward-us-pilot-killed-20-on-ski-lift.html?pagewanted=all
                                              > A poza tym, wbrew pozorom, do ścięcia 5 cm stalowej liny potrzeba statycznie
                                              > zaledwie 350 kN, czyli 5 razy mniej, niż wykonała nasza brzózka (założenia:
                                              > średnica liny - 2 cale, czyli 5 cm = 0,05 m, wytrzymałość stali średnio na
                                              > ścinanie: 180 MP). Proste analogie i intuicja w wytrzymałości materiałów nie
                                              > zawsze dają dobry efekt.
                                  • ploniekocica Re: :)))) 19.08.10, 13:45
                                    A jaką? Metodologię pracy się przyjmuje na całym świecie? Mogę zostać oświecona?
                                    Taką jaką przyjmuje komisja Macierewicza, w której nie ma prawdopodobnie ani
                                    jednego czynnego naukowca z dziedziny nauk technicznych? Ba podejrzewam, ze nie
                                    ma nawet żadnego "znawcy" fizyki na poziomie maturalnym.
                                • camille_pissarro Chyba nieco przesadziłeś.... 19.08.10, 22:34
                                  Kolizja z ptakiem może mieć fatalne znaczenie gdy dostanie się on do silnika ,
                                  uszkodzić może wówczas łopaty wirnika samolotu.Samoloty powinny wytrzymać
                                  uderzenie z 3,5 kg ptakiem.Najgorsza jest sytuacja podczas startu, lądowania gdy
                                  dochodzi do zderzenia ze stadem ptaków , jak to miało miejsce :
                                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6170782,Bush_pogratulowal_bohaterowi__cudu_nad_Hudson_.html
                                  Porty lotnicze dbają o to by niebo było od ptaków wolne nad ich pasami
                                  startowymi wykorzystując do tego celu ( np. na Okęciu ) oswojone ptaki drapieżne...
                                  • dr.krisk Re: Chyba nieco przesadziłeś.... 19.08.10, 23:06
                                    camille_pissarro napisał:

                                    > Kolizja z ptakiem może mieć fatalne znaczenie gdy dostanie się on
                                    do silnika ,
                                    > uszkodzić może wówczas łopaty wirnika samolotu.
                                    To prawda, ale standardowo w USA symuluje się uderzenia ptaka w
                                    newralgiczne częsci konstrukcji samolotu: szyby kabiny pilota,
                                    zbiorniki paliwa, mocowanie czujników i tym podobne.

                                    Chciałbym przypomnieć katastrofę Concorda - tam kawałek gumy z
                                    rozerwanej opony przebił poszycie samolotu. Dobrze o tym pamiętać,
                                    dywagując o wytrzymałości konstrukcji lotniczych....
                                    • nurni.pl Re: Chyba nieco przesadziłeś.... 20.08.10, 00:10
                                      dr.krisk napisał:

                                      > Chciałbym przypomnieć katastrofę Concorda - tam kawałek gumy z
                                      > rozerwanej opony przebił poszycie samolotu. Dobrze o tym pamiętać,
                                      > dywagując o wytrzymałości konstrukcji lotniczych....

                                      Akurat tu masz racje. Gumowy element spowodował uszkodzenie poszycia.

                                      Zdaje sie jednak że stwierdzono to nie ad hoc ale w wynku badań. Przesądy że badania są konieczne wyjaśniły przyczynę paryskiej tragedii.


                                      • dr.krisk :)))) 20.08.10, 00:23
                                        nurni.pl napisał:

                                        ....
                                        >
                                        > Akurat tu masz racje. Gumowy element spowodował uszkodzenie
                                        poszycia.
                                        >
                                        No patrz - kawałek gumy przebił poszycie wielkiego samolotu. A
                                        przecież według ciebie im samolot większy tym wszystkie jego
                                        elementy mocarniejsze :) Proporcjonalnie :)))


                                        > Zdaje sie jednak że stwierdzono to nie ad hoc ale w wynku badań.
                                        Przesądy że ba
                                        > dania są konieczne wyjaśniły przyczynę paryskiej tragedii.
                                        >
                                        Owszem, sa potrzebne (sam zarabiam na życie modelując i analizując
                                        samochodowe crash testy). Tylko nie zwalnia to z elementarnej wiedzy
                                        na temat różnic w budowie Tu154 i T34, oraz skutków walnięcia
                                        skrzydłem w drzewo.

                                        Twój przykład z liną przeciętą w Dolomitach udowadnia jak wątłe masz
                                        widomości na temat mechaniki. Lina jest ustrojem geometrycznie
                                        nieliniowym (żeby pracować musi się ugiąć). A więc trzeba naprawdę
                                        celnie walnąć w długą linę nośną kolejki górskiej aby zrobić sobie
                                        kuku. Itp., itd.
                                        Co innego niepodatny pień drzewa.

                                        Jako rasowy Wolak masz w pogardzie stopnie naukowe i tytuły zawodowe
                                        (dlatego tak was, Wolaków, kochamy na uczelniach). Ale przyjmij do
                                        wiadomości, że jednak warto się uczyć.
                                        • nurni.pl Re: :)))) 20.08.10, 01:20
                                          Dosyć radośnie rzuciłeś sie na mój respons w którym akurat przyznaje Ci racje - nie masz bladego pojęcia ile to mówi o tym kto ma autentyczne kompleksy.

                                          Ci którzy nie muszą nic udowadniac sobie, przyznają racje natychmiast.
                                          Masz dobre prawo nie rozumiec tego ni w ząb bo w końcu w żadnym miejscu nawet nie sugerowałem że możesz być istota mi współrodzajową.

                                          W PRLu Kowalski rychtował sobie na drzwiach "mgr Kowalski" sadząc ze to go nie osmiesza a wręcz przeciwnie. Mniejsza.

                                          W paryskim wypadku przyjeto metodologie "nieco" inna niz ta uparcie proponowana w tym atku przez Ciebie. Niczego nie odrzucano, nic nie wysmiewano, wszystko sprawdzono. Dziki Zachód.

                                          Nie wiem co chcesz mi napisać dowodząc że istotny moze byc kąt uderzenia. Ktos kto traktuje Ciebie serio juz dawno winien nabrac przekonania że samolot nie powinien w nic uderzać. Gdyz grozi to pewnym oberwaniem skrzydła. Ja Ciebie serio nie traktuje i jak ten głupi znów przyznaje Ci racje. Owszem - moze miec to znaczenie.

                                          Bo badamy parametry a nie wygłaszamy dogmaty ojcze Krisk.

                                          Zrozumiałem że w drzewo można przywalic pod dowolnie "określonym" katem bo to "co innego".

                                          W sznurek od snopowiązałki który podtrzymuje nie liscie czy gałęzie ale wagony kolejki plus pół setki pasażerów - to juz nie.

                                          Bo to w końcu lina średnicy nieco większej niz sznurek do snopowiązałki.



                                          • dr.krisk No dobra.... 20.08.10, 01:31
                                            Znudziły mnie twoje filipki.
                                            Masz koszmarny problem z logicznym formułowaniem myśli, wychodzą ci
                                            tylko z tego "szumy, zlepy, ciągi" Białoszewskiego. Nie mam ochoty
                                            na taką dyskusję, zwłaszcza że nie masz zielonego pojęcia o
                                            mechanice konstrukcji, a udajesz że jest wręcz przeciwnie - przy
                                            czym uciekasz się do głupich wycieczek osobistych. Po co - nie wiem.
                                            Kłaniam po raz ostatni.
                                            Krisk

                                            P.S. Pisze się "brzózki" a nie "brzóski".
                                            • dr.krisk Re: No dobra.... 20.08.10, 01:32
                                              dr.krisk napisał:

                                              > Znudziły mnie twoje filipki.
                                              Miało być "filipinki" rzecz jasna :)
                                              • nurni.pl Re: No dobra.... 20.08.10, 01:46
                                                dr.krisk napisał:

                                                > dr.krisk napisał:
                                                >
                                                > > Znudziły mnie twoje filipki.
                                                > Miało być "filipinki" rzecz jasna :)

                                                A te brzóski czy brzózki to jak sie w koncu pisze pretensjonalny cokolwiek specjalisto od wpadek?

                                                Ale, ale...
                                                Nie myśl że narobiłes sobie własnie jeszcze wiekszego obciachu strojąc sie w togę nauczyciela ortografii.
                                                Skoro mi się spodobało się to na pewno spodoba sie i innym.

                                                Alleluja i do przodu dyplomowana ofermo! :)

                                                Spokojnych snów.
                                                • simera16 Re: No dobra.... 20.08.10, 06:09
                                                  nurni.pl napisał:

                                                  > dr.krisk napisał:
                                                  >
                                                  > > dr.krisk napisał:
                                                  > >
                                                  > > > Znudziły mnie twoje filipki.
                                                  > > Miało być "filipinki" rzecz jasna :)
                                                  >
                                                  > A te brzóski czy brzózki to jak sie w koncu pisze pretensjonalny cokolwiek spec
                                                  > jalisto od wpadek?
                                                  >
                                                  > Ale, ale...
                                                  > Nie myśl że narobiłes sobie własnie jeszcze wiekszego obciachu strojąc sie w to
                                                  > gę nauczyciela ortografii.
                                                  > Skoro mi się spodobało się to na pewno spodoba sie i innym.
                                                  >
                                                  > Alleluja i do przodu dyplomowana ofermo! :)
                                                  >
                                                  > Spokojnych snów.

                                                  Znasz się na wszystkim (we własnym mniemaniu), ale z tobą jest jak z tym
                                                  środkiem do odplamiania z reklamy...Jeżeli coś jest do wszystkiego, to znaczy,
                                                  że jest do niczego...
                                    • camille_pissarro Re: Chyba nieco przesadziłeś.... 20.08.10, 07:33
                                      Chciałbym przypomnieć katastrofę Concorda - tam kawałek gumy z
                                      rozerwanej opony przebił poszycie samolotu. Dobrze o tym pamiętać,
                                      dywagując o wytrzymałości konstrukcji lotniczych....

                                      ****

                                      Ładny mi kawałek ( circa 5kg ).Poza tym tam sytuacja była nieco bardziej
                                      złożona.Element metalowy z innego samolotu uderzył w oponę Concorda, co
                                      spowodowało rozerwanie jego opony, której kawałki ( w tym ten o, którym
                                      wspomniałem wyżej) uderzyły w część skrzydła gdzie usytuowany był zbiornik
                                      paliwa, spowodowały w wyniku tego uderzenia jego rozerwanie ( z tego co mi
                                      wiadomo nie uszkodziły poszycia, wywołały efekt fali uderzeniowej ).Co było
                                      dalej można sobie przypomnieć sięgając do wielu źródeł, także i w sieci. Należy
                                      zwrócić uwagę na fakt , że Concorde podczas startów osiągał znacznie wyższe
                                      prędkości przy starcie niż inne samoloty, co w tym wypadku nie jest bez znaczenia...
                      • simera16 Re: No i się nie dowiedziałem..... 19.08.10, 12:02
                        nurni.pl napisał:

                        > Nie znam odpowiedzi.
                        >
                        > Zakładam że najpierw zbiera sie jakieś dane - ot choćby prędkość samolotu. Ten
                        > parametr jest jednak utajniony.
                        >
                        > Dalej - bada się czy to akurat to drzewo z fotografii Amielina. I wyciaga sie w
                        > nioski.

                        ..., które jeśli są konstruowane przez takie tuzy jak Macierewicz lub ty okazują
                        się na wskroś błędnymi...
            • simera16 Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 11:17
              "...Zacieraniem śladów zajmują się wyłacznie sprawcy..." napisał nurni.pl...To
              już wiem co robiło ABW w mieszkaniu Blidy...
              • nurni.pl Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 11:28
                Na Twoim miejscu nawet nie próbowałbym porównywać śledztwa w sprawie byłej posłanki p Blidy z obecnym śledztwem w którym zginął prezydent, ministrowie, szef banku centralnego i najwyżsi dowódcy wojska polskiego a samo wydarzenie zostało przez parlament określone jako najwieksza tragedia w powojennej historii Polski.

                Nie porównuj tych śledztw bo porównanie to doskonale obrazuje rozdźwiek miedzy slowami a deklaracjami.
                • dr.krisk Nie dość, że makiawel to jeszcze relatywista :))) 19.08.10, 11:31
                  No ładnie.....
                • simera16 Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 11:35
                  nurni.pl napisał:

                  > Na Twoim miejscu nawet nie próbowałbym porównywać śledztwa w sprawie byłej posł
                  > anki p Blidy z obecnym śledztwem w którym zginął prezydent, ministrowie, szef b
                  > anku centralnego i najwyżsi dowódcy wojska polskiego a samo wydarzenie zostało
                  > przez parlament określone jako najwieksza tragedia w powojennej historii Polski
                  > .
                  >
                  > Nie porównuj tych śledztw bo porównanie to doskonale obrazuje rozdźwiek miedzy
                  > slowami a deklaracjami.

                  To dla ciebie jest różnica pomiędzy ludźmi...? A czym się ja, ty, kloszard
                  różnimy wobec boga od Kaczyńskiego na przykład...?
                  • nurni.pl Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 11:49
                    Bez trudu wyjasnie Ci czym sie rózni sledztwo w sprawie smierci byłej posłanki a sledztwo w sprawie "najwiekszej tragedii w powojennej Polsce".

                    Ostrzegałem że wszedłeś na grząski grunt:

                    nurni.blogspot.com/2010/07/proch-wos-nitki-odciski-palcow-slady.html
                    • simera16 Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 11:56
                      nurni.pl napisał:

                      > Bez trudu wyjasnie Ci czym sie rózni sledztwo w sprawie smierci byłej posłanki
                      > a sledztwo w sprawie "najwiekszej tragedii w powojennej Polsce".
                      >
                      > Ostrzegałem że wszedłeś na grząski grunt:
                      >
                      > nurni.blogspot.com/2010/07/proch-wos-nitki-odciski-palcow-slady.html

                      No to dawaj...pogrąż mnie kryminologu...podobnie jak to uczyniłeś z poprzednim
                      interlokutorem...Twój blog to dowód...? Bo jeśli chodzi o resztę, to
                      potwierdzają sie moje dywagacje, powtarzam dywagacje...Nie uprzedzaj mnie, bo w
                      tym wątku już raz zrejterowałeś z podkulonym ogonem...
                      • nurni.pl Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 12:07
                        simera16 napisał:

                        > No to dawaj...pogrąż mnie kryminologu...podobnie jak to uczyniłeś z poprzednim
                        > interlokutorem...

                        Pogrążać Ciebie? Po co? Szukałeś jakis analogii ze sledztwem w sprawie śmierci pani Blidy.


                        > Twój blog to dowód...?

                        Cytaty pochodzą z Gazety Wyborczej.

                        Owszem dowodzą one jak struktury panstwa polskiego podeszły do śmierci p Blidy a jak podchodzą do sledztwa w sprawie "najwiekszej tragedii".




                        Bo jeśli chodzi o resztę, to
                        > potwierdzają sie moje dywagacje, powtarzam dywagacje...Nie uprzedzaj mnie, bo w
                        > tym wątku już raz zrejterowałeś z podkulonym ogonem...

                        Tej myśli (bo to myśl była prawda?) nie udało mi się zrozumieć.
                        • simera16 Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 12:28
                          No i w którym miejscu te analogie zachodzą...? Co wiesz o dynamice i sposobie
                          prowadzenia śledztw, dochodzeń...? Czy znasz "Instrukcję
                          dochodzeniowo-śledczą"..., a jeśli tak, to dlaczego pierdoły wypisujesz...? Nie
                          jest dla mnie istotne skąd cytaty czerpiesz, bo może dla ciebie "Wyborcza", to
                          wyrocznia...dla mnie jedynie jeden z wielu publikatorów...Każda śmieć, a w
                          szczególności te gwałtowne są tragedią i nie ma dla mnie powodu by je
                          różnicować...Jeśli czegoś nie rozumiesz z tego co piszę, to nie miej żalu do
                          własnej ułomności...
                          • nurni.pl Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 12:58
                            simera16 napisał:

                            > No i w którym miejscu te analogie zachodzą...?

                            Mogło Ci się nie udać zrozumieć mego postu za pierwszym razem.


                            Co wiesz o dynamice i sposobie
                            > prowadzenia śledztw, dochodzeń...? Czy znasz "Instrukcję
                            > dochodzeniowo-śledczą"..., a jeśli tak, to dlaczego pierdoły wypisujesz...?

                            Te "pierdoły" pokazały z jaką pieczołowitością podeszli funkcjonariusze panstwa polskiego do śmierci byłej posłanki Barbary Blidy. Prosiłeś o porównanie, otrzymałeś je i sprawiasz wrażenie osoby rozczarowanej.



                            Nie
                            > jest dla mnie istotne skąd cytaty czerpiesz, bo może dla ciebie "Wyborcza", to
                            > wyrocznia...dla mnie jedynie jeden z wielu publikatorów...

                            Celowo cytaty pochodzą własnie z tego medium.
                            Zakres prasowych spekulacji, stenogramy z posiedzen specjalnej komisji sledczej d/s tragicznej smierci byłej posłanki to chyba terabajty w sieci.

                            Komisja zresztą działa do dziś.


                            Każda śmieć, a w
                            > szczególności te gwałtowne są tragedią i nie ma dla mnie powodu by je
                            > różnicować...

                            Nie wiedzieli o tym parlamentarzyści bo uchwalili że 10.04 tragedia była NAJWIĘKSZĄ. Słowo NAJWIĘKSZA oznacza większą od innych.

                            Dyskutujesz już nie ze mną ale z jednogłośnie wyrażona opinią całego parlamentu. Czy wreszcie to widzisz?

                            Jeśli czegoś nie rozumiesz z tego co piszę, to nie miej żalu do
                            > własnej ułomności...

                            Podoba mi się Twoja pewność siebie i to dodawanie sobie animuszu.
                            • simera16 Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 13:15
                              Piszesz waść o polityce i związanych z tym oczekiwaniom polityków, a nie o
                              technicznych aspektach prowadzenia pracy wykrywczej...Dla mnie nie ma czegoś
                              takiego jak "porównywanie śmierci", bo ta jest tylko jedna...Zapewniam cię,
                              przeżywanie śmierci, to rzecz subiektywna i żaden z 460 posłów nie będzie mi
                              mówił co dla mnie jest największą tragedią, tudzież katastrofą...Wali mnie co
                              piszą gazety, co można w necie znaleźć, o czym "głowy" w telewizorni
                              rozprawiają...Mnie interesuje efekt końcowy śledztwa prowadzonego przez
                              fachowców, a nie pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych...Nota bene; Animuszu
                              dodaję sobie wypijając kufel zimnego "Lecha", gdzie pianka jest na dwa palce,
                              gdyż wolę taką pianę, niż tą przez ciebie bitą...
                              • nurni.pl Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 13:40
                                simera16 napisał:

                                > Piszesz waść o polityce i związanych z tym oczekiwaniom polityków, a nie o
                                > technicznych aspektach prowadzenia pracy wykrywczej...

                                Niezupełnie. Odpowiadam na Twoje pytania i watpliwości.

                                Dla mnie nie ma czegoś
                                > takiego jak "porównywanie śmierci", bo ta jest tylko jedna...Zapewniam cię,
                                > przeżywanie śmierci, to rzecz subiektywna i żaden z 460 posłów nie będzie mi
                                > mówił co dla mnie jest największą tragedią, tudzież katastrofą...

                                To dlatego napisałem że dyskutujesz w najlepszym razie z owymi posłami, choc być może sam ze sobą. W tym drugim wypadku jesteś wręcz skazany na pewne sukcesy retoryczne....



                                Wali mnie co
                                > piszą gazety, co można w necie znaleźć, o czym "głowy" w telewizorni
                                > rozprawiają...

                                Hmm...
                                Czyli dobrze obstawiłem. Najbardziej pasjonująca jest dyskusja nie z faktami ale z wyobrażeniami które narodziły sie w głowie.


                                Mnie interesuje efekt końcowy śledztwa prowadzonego przez
                                > fachowców, a nie pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych...

                                Hmm...
                                Ładna puenta.

                                Nota bene; Animuszu
                                > dodaję sobie wypijając kufel zimnego "Lecha", gdzie pianka jest na dwa palce,
                                > gdyż wolę taką pianę, niż tą przez ciebie bitą...

                                To może pisz do siebie, pij do lustra i kontempluj swoją piankę.
                                Skoro fakty "walą" Ciebie, a "techniczne aspekty śledztwa" w sprawie śmierci pani Blidy nie wywołały żadnej refleksji poza potrzebą siegnięcia po kolejną puszkę z piwem.
                                • simera16 Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 15:45
                                  Najwyraźniej trafiłem na geniusza, dla którego żadna dziedzina wiedzy nie
                                  stanowi tabu...Rozprawiłeś się z aspektami technicznymi, teraz usiłujesz zrobić
                                  podobnie z kryminalistyką...Chylę czoła przed spektrum twej wiedzy...Z tym, że
                                  najbardziej merytoryczne w twych wywodach było to "hmmm."...Napawaj się waść swą
                                  erudycją..., a ja sobie kolejnego zimnego "Lecha" do organizmu wprowadzę...
                                  • nurni.pl Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 15:57
                                    simera16 napisał:

                                    > a ja sobie kolejnego zimnego "Lecha" do organizmu wprowadzę...

                                    Zważywszy na to że budżet państwa potrzebuje pieniążków a akcyza na piwo jest słuszna - popieram ten pomysł. Brawo dla tego pana ! Pije z pobudek propaństwowych!

                                    I proszę sobie nie żałować kolejnych Lechów - wszak nie wpłyną one nijak na poziom Twych wypowiedzi. W żadnych ilościach.
                                    • simera16 Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 16:05
                                      nurni.pl napisał:

                                      > simera16 napisał:
                                      >
                                      > > a ja sobie kolejnego zimnego "Lecha" do organizmu wprowadzę...
                                      >
                                      > Zważywszy na to że budżet państwa potrzebuje pieniążków a akcyza na piwo jest s
                                      > łuszna - popieram ten pomysł. Brawo dla tego pana ! Pije z pobudek propaństwowy
                                      > ch!
                                      >
                                      > I proszę sobie nie żałować kolejnych Lechów - wszak nie wpłyną one nijak na poz
                                      > iom Twych wypowiedzi. W żadnych ilościach.

                                      Bazując na tym co napisałeś zagorzali katolicy, to antypaństwowcy ogłaszając
                                      sierpień miesiącem trzeźwości...Inna rzecz, że takich banialuków jakimi mnie
                                      karmisz jak mawiają Rosjanie; "...без поллитра не понять..."
                                      • nurni.pl Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 16:12
                                        Zasługujesz na poważniejszego i logiczniejszego rozmówcę niż ja.
                                        • simera16 Re: Fakt, co ja tam mogę wiedzieć...... 19.08.10, 16:15
                                          nurni.pl napisał:

                                          > Zasługujesz na poważniejszego i logiczniejszego rozmówcę niż ja.

                                          Tego nie powiedziałem....
        • simera16 Re: Tak... rzeczowo :)))) 19.08.10, 10:40
          A może zwyczajnie "rzeczoznawco" daj szanse mądrzejszym od gnoma Macierewicza i
          ciebie wyjaśnić do końca okoliczności tej katastrofy...Co boli cie, że ni
          prokuratura, ni komisje nie są powolne naciskom jak za czasów Zera Ziobry...?
    • le.man czy "wypadek" helikopteru Millera byl 19.08.10, 10:38
      wypadkiem? Raczej watpliwe. raczej komus na nim zalezalo. Pytanie,
      czy nie tej samej frakcji, ktora wspomogla wypadek samolotu z LK i
      poslka delegacja. "prezydent bedzie gdzies lecial i wtedy wszystko
      sie zmieni". czyje to slowa?
      • wujaszek_joe Re: czy "wypadek" helikopteru Millera byl 19.08.10, 11:12
        przytaczanie cytatu Komorowskiego bez podania kontekstu to manipulacja.
        • simera16 Re: czy "wypadek" helikopteru Millera byl 19.08.10, 11:20
          wujaszek_joe napisał:

          > przytaczanie cytatu Komorowskiego bez podania kontekstu to manipulacja.

          Drogi joe...a czego się po tych manipulatorach naciągających fakty do potrzeb
          własnych fantasmagorii spodziewałeś...?
        • le.man Re: czy "wypadek" helikopteru Millera byl 19.08.10, 11:26
          przypomne, ze chodzilo tu o sw. prezydenta Kaczynskiego. madrej
          glowie...
          • mike.recz Re: czy "wypadek" helikopteru Millera byl 19.08.10, 18:35
            le.man napisał:

            > przypomne, ze chodzilo tu o sw. prezydenta Kaczynskiego. madrej
            > glowie...

            Ty sobie tu świętością mordy nie wycieraj tylko przypomnij kontekst
            wypowiedzi. Ale pewnie tego nie zrobisz bo jesteś tchórzem.
      • venus99 [...] 19.08.10, 13:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • boblebowsky błehehhehe.... 19.08.10, 11:46
      > Aktualnie bardzo rozważnie i spokojnie poszukuje wyjaśnień przyczyn katastrofy
      > smoleńskiej.
      • venus99 Re: błehehhehe.... 19.08.10, 13:26
        w trakcie diagnozy zespołu chorobowego Macierewicza?
    • jacekm22 [...] 19.08.10, 16:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mike.recz A z oceną rzeczowości Macierewicza się zgadzasz? 19.08.10, 18:39
      Pamiętasz kto to powiedział?

      "Aneks miejscami jest bardzo interesujący, ale zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami. Wnioski są wyciągane także tam, gdzie nie ma do tego wystarczających podstaw"
    • nieslusznie.zabanowany.kon Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 19:05
      a robiłes już jakis bilansik, ile tych procesów wygrał a ile
      przegrał?
      • nurni.pl Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 19:59
        To jest chyba sensacyjna wiadomośc ale Macierewicz jest absolutnym rekordzistą w III RP.

        Bo rekordowa ilość procesów mu wytoczonych jest identyczna z liczbą procesów wygranych.

        No przykro mi normalnie...
        • simera16 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 20:26
          nurni.pl napisał:

          > To jest chyba sensacyjna wiadomośc ale Macierewicz jest absolutnym rekordzistą
          > w III RP.
          >
          > Bo rekordowa ilość procesów mu wytoczonych jest identyczna z liczbą procesów wy
          > granych.
          >
          > No przykro mi normalnie...

          Bo nie odpowiada za swoje czyny...Po pierwsze primo; Ustawa tak stanowi (zgadnij
          kto ja klecił i uchwalał), a po drugie primo; Macierewicz wyczerpał znamiona
          art. 31 par.1 Kodeksu karnego... :)
          • p.heniu Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 22:31
            Popatrz, ma procesy w cywilne, a ty gienek, na kk się powołujesz :)
            • simera16 Re: Rzeczowy Macierewicz 20.08.10, 05:41
              p.heniu napisał:

              > Popatrz, ma procesy w cywilne, a ty gienek, na kk się powołujesz :)
              >

              Popatrz, a ty taki inteligentny (inaczej), a sarkazmu nie rozumiesz...Ci matole
              pisałem, że przestałeś mnie już bawić, boś monotematyczny...EOT..
              • p.heniu 24h/d 20.08.10, 11:01
                ale ci dyżur przyłożyli. Na koniec ktoś ci słowo sarkazm wyszukał.
                To nie sarkazm tylko smarkazm.
    • wkkr Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 20:08
      To nie mozliwe....
      :)
    • cookies9 Re: Rzeczowy Macierewicz 19.08.10, 20:42
      Bardzo rzeczowy prowokator.
      I zasłużony w incydencie w Ossowie.

      "Rzecznik opowiada, że kilka godzin przed planowaną uroczystością w
      Ossowie był też poseł PiS Antoni Macierewicz"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka