olga_w_ogrodzie
27.08.10, 14:18
się coraz częściej głosy pojawiają namopykające o możliwości
rezygnacji Jarosława Kaczyńskiego z funkcji prezesa.
jedni, jak p. Girzyński, sądzą, iż mógłby zastąpić go p. Ziobro.
inni - p. Migalski mówią o tym, że PiS z prezesem panem nie wygra,
ale bez niego nie przetrwa.
fakt.
nie ma w Polsce innej partii, która aż tak kojarzyłaby się z jedną
osobą. wynik to odwiecznej zazdrości i niepokoju pana Kaczyńskiego o
to, że ktoś mógłby mu kawalątek władzy uszczknąć.
o tę władzę swą totalną dbał tak, aż zrobiło się :
PiS = Jarosław Kaczyński.
gdyby, jak przypuszczają niektórzy, prezes Kaczyński jesienią
zrezygnował, IMO, koniec to PiS-u będzie.
tzw. frakcja liberalna partii jako tako daje radę teraz kulić ogony,
ale trwać, nawet, gdy, IMO, niesłusznie, jej przedstawiciele jak p.
Kluzik, p. Poncyljusz, są obwiniani za wyborcze niepowodzenie.
ale nie wierzę, by ludzie PiS ze skrzydła bardziej liberalnego
wytrzymali z ludźmi z części konserwatywno-narodowej w PiS pod
radykalnymi rządami p. Ziobro.
jedno tylko jeszcze: domniemywać ludzie mogą, rzecz jasna, ale
osobiście nie wierzę, by ktoś taki jak prezes pan mógł dobrowolnie
zrzec się swej funkcji.
bo co by mu wtedy w życiu tym pozostało jeszcze ?