camille_pissarro
28.08.10, 16:02
relacji międzyludzkich, społecznych.Wówczas łatwo wyczuwało się tę szczególną
więź, to zaufanie do drugiego człowieka, miało się to poczucie, że kibicuje
lub angażuje się w wielkie społeczne przedsięwzięcie, które nam wszystkim nad
Wisłą ma przynieść upragnioną przez tyle pokoleń Polaków - niezależność, a w
konsekwencji i wolność.To był wspaniały, niepowtarzalny okres - ten sierpień 1980.
****
Dziś po 20 latach wolnego kraju, w społeczeństwie funkcjonują zgoła inne
relacje. Społeczeństwo jest zatomizowane, ale co się dziwić, skoro polska
rodzina też została poddana temu procesowi.Dziś światem, a także nad Wisłą
rządzą inne wartości.Owszem jest kolorowo, bogaciej - inaczej wyglądają banki,
inaczej ulice.Widoczne kiedyś obskurne blokowiska są wpisane w krajobraz
naszych miast, ale zostały poddane, albo zostają poddawane renowacji czy jak
to się teraz modnie określa procesowi liftingu ;-)Powstają nowe budynki, które
swą architekturą mogą spokojnie konkurować z tym co się buduje dziś nad Łabą,
Sekwaną czy Tamizą.Nie musimy się już wstydzić naszych sklepów, lotnisk, kin,
ba galerie handlowe wyglądają dziś nawet lepiej niż te we Włoszech, Francji
czy Anglii i w rankingach zajmują czołowe miejsca.Powstają z roku na rok nowe
obiekty sportowe - hale, stadiony etc.
Owszem wiele jest jeszcze do zrobienia, ale należy to dobitnie podkreślić, że
opisanych wyżej osiągnięć by nad Wisłą nie było gdyby nie SOLIDARNOŚĆ, przede
wszystkim dzięki tej tej z 1980 roku.Bo to dzięki tej SOLIDARNOŚCI ludzie
mieli naładowane akumulatory wolnością, poczuciem więzi, które pomogły im
przetrwać blisko 9 lat znowu siermiężnej, szarej i beznadziejnej
rzeczywistości, do tego momentu gdy komunistyczny system stał się już tak
niewydolny, że partyjnie przywódcy nie mając już żadnego pomysłu na reformy -
"oddali" władzę - w cudzysłowie, ponieważ proces oddawania był w pełni przez
nich kontrolowany.
*****
Sierpień 1980 to atmosfera, która napawała ludzi nadzieją.Człowiek okrywał,
jakie to wspaniałe uczucie być wolnym człowiekiem.Jakże wzruszył mnie pewien
Londyńczyk, z którym miałem sposobność rozmawiać, gdy na pytanie skąd jestem i
po mojej odpowiedzi, że z Polski - skonstatował :'Yeh, Poland, Solidarity,
what a wonderful movement"
Zgadza się to były piękne wspaniałe dni, to był mimo niezachęcającej, szarej,
siermiężnej rzeczywistości wspaniały czas, taki przystanek w drodze naszego
kraju do wolności, który moim zdaniem nie ma najmniejszych szans by mógł się
jeszcze kiedykolwiek tu nad Wisłą powtórzyć...