retronick
05.10.10, 15:46
Nie da się ukryć, że Konkordat jest zdradą narodową, która została zalegalizowana w bardzo niejesnych okolicznościach.
Zrobiono wszystko, aby zmusił nasze społeczeństwo do utrzymywania największych darmozjadów w naszym kraju.
W tym maczali swe łapy PiS-dacy: Kaczyńscy( żyjący z wawelski), Bender, Karski, Kurski, Andrzejewski, Macierewicz, Sobecka, Kwaśniewski (Lewica) i wielu innych.
Cwaniacy ci robili wszystko, aby nie doprowadzić do publicznej debaty nad Konkordatem. Nie dopuścili też do ewentualnego referendum w tej sprawie. Umowa, na mocy której uprawnienia władz RP zostały jednostronnie ograniczone na rzecz Watykanu i jego krajowych ekspozytur, została przez nich potraktowana jak traktat międzyrządowy. Konkordat nawet zabrał posłom prawo do uchwalania ustaw dotyczących opodatkowania instytucji kościelnych oraz kleru. Prezydent RP - zwierzchnik sił zbrojnych, na mocy konkordatu został pozbawiony władzy nad strukturą duszpasterstwa wojskowego. Jest ono częścią sił zbrojnych, ale nie podlega władzy państwowej, choć od niej czerpie pokaźne fundusze. Państwo polskie na mocy konkordatu zostało sprowadzone do roli kasjera, który płaci za pomysły biskupów: kapelanom wszelkich branż i wszelkiej maści, katechetom za lekcje religii, a każda instytucja publiczna może oddać każdej instytucji kościelnej zgodnie z prawem dosłownie wszystko.
Konkordat przekazuje wiele ważnych uprawnień kościołowi papieskiemu, a tym samym część suwerenności RP uzależniona jest od partykularnych interesów tejże organizacji. Watykan może np. uznać, że dla jego globalnej polityki korzystne jest użycie wszelkich swoich praw i ogromnych wpływów w Polsce dla promowania interesów innej organizacji lub państwa. Dokładnie taka polityka Państwa Kościelnego doprowadziła kiedyś do zaborów. Watykan może np. sprzedać swoje nieprzebrane włości w Polsce praktycznie każdemu kto nieźle zapłaci.
Poza wszystkim konkordat został zawarty nielegalnie i jako taki nie powinien obowiązywać. Zawarł go w 1993 r. rząd Hanny Suchockiej pozbawiony demokratycznej legitymacji do sprawowania władzy i za to ta baba powinna siedzieć za kratami (przecież w maju 1993 r. Sejm uchwalił wotum nieufności wobec jej gabinetu). Przewodniczącym zespołu negocjacyjnego ze strony Stolicy Apostolskiej był abp Kowalczyk, który nie miał żadnego upoważnienia do zawarcia tej umowy.
Zgodnie z konstytucją ratyfikacja konkordatu, w której Polska zrzeka się części swojej suwerenności, wymaga większości aż 308 głosów w Sejmie i 68 w Senacie. Koalicja konkordatowa dysponowała zaś 249 głosami w Sejmie i 58 w Senacie. Wobec powyższego Kwaśniewski przytupując AWS z częścią UW uznali konkordat za zwykły pakt międzynarodowy. Ratyfikacja tego poniżenia nastąpiła rażącym naruszeniem Konstytucji RP. Jednym zdaniem jest on po trzykroć nieważny. W 1998 r. Podpisania konkordatu chciało wg OBOP tylko 19 procent Polaków, a więc zdanie 81% obywateli władza miała w głębokim ..... poważaniu.
Ktoś za to powinien potężnie beknąć, a umowę konkordatową należy zgodnie z prawem unieważnić.