dystans4
24.10.10, 21:42
W RM powiedziano, że w „zamierzchłych czasach” kampanii wyborczej ‘2005 brak było nienawiści i kampanii negatywnej w ogóle, a wszelkie różnice zdań wyjaśniane w toku rozmów. Kiedy upadły próby stworzenia koalicji PO-PiS, kampanię negatywną zapoczątkował D. Tusk, mówiąc o moherowej koalicji.
Otóż NIE. Dobrze pamiętamy owe „zamierzchłe czasy”:
Najpierw było oszczerstwo w skłamanym „kalkulatorze podatkowym”.
Następnie było oskarżenie, że pod rządami PO ludzie będą umierać z głodu (klip z misiem).
Następnie Ojciec Dyrektor rzucił słynne wezwanie „Zatopić Platformę”.
Następnie było pomówienie o neohitlerowskie sympatie i hitlerowskie tradycje rodzinne Tuska, szeroko rozpowszechniane przez PiS i Radio Maryja.
Dopiero po nich padło stwierdzenie Tuska o moherowej koalicji.
Później były słowa o łżeelitach, nowym ZOMO, szarym układzie, zaplutych karłach, oraz powtarzające się co jakiś czas oskarżenia o zdradę i wezwania do mordu na Tusku. Z czasem zaczęły towarzyszyć im odpowiedzi, nawet w części nie odpowiadające pomyjom wylewanym przez Jacka Kurskiego i mu podobnych. W końcu usłyszeliśmy słowa-pomyje o zamachu na prezydenta Kaczyńskiego, dokonanego przez PO i Tuska wespół z Putinem.
RADIO MARYJA KŁAMIE !
--
bul.