grek.grek
17.11.10, 12:55
media zajarane albo oburzone kluzikopocyjokubiakami kompletnie zatraciły miarę w ocenianiu polskiej polityki.
Pis, to oszołomy, które nic nie umieją, na nic nie mają pomysłu i tylko robią za użytecznego idiotę dla leni i dyletantów z platformy, sfajdanych na punkcie swojego słupka popularności sondazowej zbudowanego na byciu antyPiSem, chociaż z Pisem współpracowali i przy 4 Rp i przy demontażu polskich finansów nader ochoczo i heroicznie.
teraz się obudzili wszyscy, ze ten spór jest donikąd prowadzący i szkodliwy. lewica pisała i mówiła o tym 2-3 lata temu.
pojawia się poncykluzik, rzuca parę żałosnych sloganów o długu oraz jaki to tusk jest kiepski w łózku i następuje orgazm publicystów - jezwa, jaka merytoryczna opozycja, cudowna, wspaniała, nowa jakość !
SLD, lewica, mówi o tym od roku czy dwóch, powtarza do zmęczenia d,py, krytykuje merytorycznie, zgłasza i własne propozycje, namawia do dialogu [co PO ignoruje wytrwale] - jak jest dzisiaj oceniany jako opozycja ? ano tak : nie ma opozycji w Polsce, Pis jest w proszku, nie ma opozycji, opozycja jest niemrawa, słaba, zakompleksiona na punkcie smoleńska, opozycja jest żadna...
kur,wa - prosić pismactwo medialne o zauważenie, że jest SLD i robi, co do opozycji należy, że na POPiSie się nie kończy świat - nie będę, rozumiem, że marzeniem ich jest dwubiegunowa scena ; z jednej strony katobolszewicy z PiS z drugiej katopopuliści z PO, czyli LPR bis kontra Samoobrona bis, a między nimi katowydymki czyli Poncykluzik, ale są jakieś granice obłudy, olewactwa i opowiadania bzdetów.
jest cudownie, generalnie - pismacy pisząc i prowadząc niekończące się gadki szmatki o partyjnym przaśnym żyćku utyskują, że nie ma rozmowy o ważnych dla Polski sprawach.
typowo polska postawa : przeszkadza mi, jestem biedny, ale nie mam czasu na zarabianie, bo
muszę się nad tym, ze jestem biedny użalać.
półóżcież wy laskę na te polityczne cyrki, przestańcie o nich pisać i się nimi tyle zajmować, zmuście polityków do dyskusji i porzucenia tego tonu, przestańcie analizować każdy wyświechatny frazes, jkażdy bzdet i przewidywalna pierdółkę którą wam tępawy polityk rzuci jak natrętnemu psu obśliniony kawałek chleba. może wtedy się doczekacie tego, czego tak wyglądacie z utęsknieniem - porządnej, merytorycznej, rzeczowej polityki w Polsce, zbliżająćej nas do Europy, a nie do kabaretu Olgi Lipińskiej.