basia.basia
17.04.04, 11:48
za SE
Pokazał Millerowi jego miejsce
PREZYDENT NIE POZWOLI PREMIEROWI WCIĄGNĄĆ NA MASZT FLAGI
Kwaśniewski z Millerem idą na noże. Padają ciężkie słowa, a w kuluarach
wyzwiska. Wojna toczy się o prawo do wciągnięcia na maszt flagi w dniu
wejścia do Unii Europejskiej.
Leszek Miller (58 l.) chodzi po kancelarii jak struty. Batalię o honor
wciągnięcia flagi przegrywa. Od masztów złośliwie odstawia go prezydent
Kwaśniewski (49 l.).
- Naszemu szefowi zostawia strzelanie dziobów (robienie dobrej miny do złej
gry - red.) - denerwują się urzędnicy premiera. Millera doprowadza to do
szału, ale niewiele może zrobić. Musi ustąpić, ale gdyby mógł, utopiłby
Kwaśniewskiego w łyżce wody.
Wszędobylski Dyzio
- A co się dziwić? - gorączkują się jego współpracownicy. - Przez dwa lata
tyrał jak osioł. To on nadstawiał d... na europejskich spotkaniach, a teraz
zrobili go w...
I dalej recytują: - Znosił, że zachodnia prasa kpiła za jego jeżdżenie po
Europie i nazywała go "wszędobylskim Dyziem". I co? Nic mu się nie należy?
Prezydent jest wszędzie, a palcem nie kiwnął! Nie zostawił szefowi ani jednej
uroczystości!
Premier wyobrażał to sobie tak: prezydent wciągnie europejską flagę o północy
1 maja w Warszawie, a on polską na szczycie UE w Dublinie. Okazało się, że
prezydent też wybiera się do Dublina. - Kwaśniewski się tam po prostu
wpier...! - denerwują się urzędnicy Kancelarii Premiera. - To spotkanie dla
szefów rządów.
Odgryzł się
Polska będzie jednym z niewielu krajów, z których przyjedzie prezydent.
Ludzie Kwaśniewskiego wzruszają ramionami. Twierdzą, że nigdzie się nie
wtryniali. - A jak ma być? Że niby premier ma wciągać flagę, a prezydent stać
i patrzeć?!
Urzędnikom premiera złośliwie radzą, żeby zajęli się pakowaniem swoich
paprotek przed opuszczeniem ministerialnych biur.
Ale ci nie myślą składać broni. - Wygramy ten wyścig - zapowiadają. I szukają
sposobu na uhonorowanie swojego szefa. Wprowadzenie Polski do Unii
Europejskiej to dla Millera ukoronowanie kariery, a wciągnięcie na maszt
flagi - punkt kulminacyjny wszystkiego. Ze względu na ten jeden moment
odłożył dymisję do 2 maja.
- Mamy już pewien pomysł - mówi nam jeden z wysokich urzędników Kancelarii
Premiera.
Nieoficjalnie wiadomo, że szykują pożegnalne posiedzenie rządu z
wprowadzeniem unijnej flagi.
Warszawa | Karol Manys