Dodaj do ulubionych

Roznica miedzy naukowcem i wierzacym

IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 18.04.04, 11:48
Naukowiec wierzy w to co widzi ,w to co udowadnia. Wierzacy natomiast widzi w
to w co wierzy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym IP: 195.116.92.* 18.04.04, 12:42
      Racja!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=11936540
      Prawdziwy naukowiec nie moze wierzyc w Boga, bo jak uwierzy w jedno (Boga),
      to pozniej uwierzy i w krasnoludki, i w tzw. niepokalane poczecie itp. itd.
      Wniosek: prawdziwy naukowiec musi byc ateista, bowiem nauka nic nie przyjmuje
      na slepa wiare, a nie da sie oddzielic "prywatnej' (religijnej)
      i "oficjalnej" (racjonalnej, a wiec areligijnej) osobowosci naukowca. A wiec
      kazdy naukowiec, ktory deklaruje wiare, to zwykly szarlatan... :(
      • Gość: P.S.J. Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym IP: *.itpp.pl 19.04.04, 09:53
        Poor America, robią takie fajne wynalazki nie mając w zasadzie naukowców, bo
        tam całą masa fizyków (i sporo astronomów) przyznaje się do wiary w Boga.

        A, no, i ten... Kopernik, czy jak mu tam, szarlatan - kanonik.
        • rajchman Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym 19.04.04, 13:37
          Gość portalu: P.S.J. napisał(a):
          Poor America, robią takie fajne wynalazki nie mając w zasadzie naukowców, bo
          tam całą masa fizyków (i sporo astronomów) przyznaje się do wiary w Boga.
          A, no, i ten... Kopernik, czy jak mu tam, szarlatan - kanonik.
          - primo wiekszosc naukowcow z USA to ateisci i agnostycy (mowa tu o osobach z
          doktoratem czyli PhD z nauk scislych i spolecznych). Secundo: Kopernik musial
          byc wtedy duchownym, bo inaczej nie mogl by uzyskac ani edukacji (studiowal w
          Polsce i Wloszech) ani warunkow do prowadzenia badan...
          I jego xiegi byly na indeksie prawie do konca XIX wieku, a on tak sie bal Sw.
          Inkwizycji, ze wydal dzielo swego zycia dopiero bedac na lozu smierci. A jego
          zwolennicy, Galileusz czy G. Bruno byli przesladowani przez kosciol kat. -
          Galileo zostal wtracony do lochu i musia odwolac swe obiektywnie sluszne
          poglady, a G. Bruno spalony zywcem, przez milujacych go katolikow w imie
          najmilosciwszego, katolickiego boga... :(
          • Gość: @ Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym IP: 195.205.230.* 19.04.04, 21:47
            rajchman napisała:

            > Gość portalu: P.S.J. napisał(a):
            > Poor America, robią takie fajne wynalazki nie mając w zasadzie naukowców, bo
            > tam całą masa fizyków (i sporo astronomów) przyznaje się do wiary w Boga.
            > A, no, i ten... Kopernik, czy jak mu tam, szarlatan - kanonik.
            > - primo wiekszosc naukowcow z USA to ateisci i agnostycy (mowa tu o osobach z
            > doktoratem czyli PhD z nauk scislych i spolecznych). Secundo: Kopernik musial
            > byc wtedy duchownym, bo inaczej nie mogl by uzyskac ani edukacji (studiowal w
            > Polsce i Wloszech) ani warunkow do prowadzenia badan...
            > I jego xiegi byly na indeksie prawie do konca XIX wieku, a on tak sie bal Sw.
            > Inkwizycji, ze wydal dzielo swego zycia dopiero bedac na lozu smierci. A jego
            > zwolennicy, Galileusz czy G. Bruno byli przesladowani przez kosciol kat. -
            > Galileo zostal wtracony do lochu i musia odwolac swe obiektywnie sluszne
            > poglady, a G. Bruno spalony zywcem, przez milujacych go katolikow w imie
            > najmilosciwszego, katolickiego boga... :(
    • Gość: * Re: Wierzący naukowiec, to parodia naukowca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 12:38
      Nauce potrzebne są sprawdzalne prawidłowości a nie mglistość wiary.
      • hydy jasne - np. Albert Einstein 19.04.04, 13:52
        Gość portalu: * napisał(a):

        > Nauce potrzebne są sprawdzalne prawidłowości a nie mglistość wiary.
        • Gość: . Re: jasne - np. Albert Einstein IP: *.czajen.pl 19.04.04, 23:33
        • Gość: Marek Albert Eintein o Bogu ,palancie hydy IP: *.pool80205.interbusiness.it 19.04.04, 23:40
          Albert Einstein

          Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, która karze i nagradza stworzone przez
          siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich - słowem - Boga, który
          jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po
          śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani
          strachem lub pożałowania godnym egotyzmem.

    • oszolom.z.radia.maryja Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym 19.04.04, 12:45
      gdyby tak było to żaden naukowiec nic by nie osiągnął..nie było by doświadczeń
      eskperymentów...naukowiec w fazie początkowej czyli przed rozpoczęciem
      własciwych badań robi pewne założeniaprzewiduje że takie a takie działanie
      doprowadzi go do uzykania takiego a nie innego rezultatu..a jaką ma gwarancje
      ze te rezultaty okażą się takie na jakie czeka?
      • rajchman Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym 19.04.04, 13:32
        oszolom.z.radia.maryja napisał: gdyby tak było to żaden naukowiec nic by nie
        osiągnął..nie było by doświadczeń eskperymentów...naukowiec w fazie początkowej
        czyli przed rozpoczęciem własciwych badań robi pewne założeniaprzewiduje że
        takie a takie działanie doprowadzi go do uzykania takiego a nie innego
        rezultatu..a jaką ma gwarancje ze te rezultaty okażą się takie na jakie czeka?
        K: Ale naukowiec prawdziwy nie wierzy, ze jest tak i tak, ale tylko przyjmuje
        robocza hipoteze, ktora pozniej potwierdza lub odrzuca...
        • oszolom.z.radia.maryja Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym 19.04.04, 13:42
          rajchman napisała:

          > oszolom.z.radia.maryja napisał: gdyby tak było to żaden naukowiec nic by
          nie
          > osiągnął..nie było by doświadczeń eskperymentów...naukowiec w fazie
          początkowej
          >
          > czyli przed rozpoczęciem własciwych badań robi pewne założeniaprzewiduje że
          > takie a takie działanie doprowadzi go do uzykania takiego a nie innego
          > rezultatu..a jaką ma gwarancje ze te rezultaty okażą się takie na jakie
          czeka
          > ?
          > K: Ale naukowiec prawdziwy nie wierzy, ze jest tak i tak, ale tylko przyjmuje
          > robocza hipoteze, ktora pozniej potwierdza lub odrzuca...

          -ale niezależnie od rezutltatów czy przyjętych zał0ożeń naukowiec musi wierzyc
          ze to co robi ma w ogóle sens
          • rajchman Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym 19.04.04, 17:43
            oszolom.z.radia.maryja napisał: gdyby tak było to żaden naukowiec nic by
            nie osiągnął..nie było by doświadczeń eskperymentów...naukowiec w fazie
            początkowej czyli przed rozpoczęciem własciwych badań robi pewne założenia
            przewiduje że takie a takie działanie doprowadzi go do uzykania takiego a nie
            innego rezultatu..a jaką ma gwarancje ze te rezultaty okażą się takie na jakie
            czeka?
            K: Ale naukowiec prawdziwy nie wierzy, ze jest tak i tak, ale tylko przyjmuje
            robocza hipoteze, ktora pozniej potwierdza lub odrzuca...

            -ale niezależnie od rezutltatów czy przyjętych zał0ożeń naukowiec musi wierzyc
            ze to co robi ma w ogóle sens
            K: ??? Nie wierzyc, ale wiedziec, ze to co robi ma sens. Sama wiara tu nic nie
            znaczy, bo wierzyc mozna w duchy, matke boska itp. bzdury...
      • Gość: * Re: Oszołom, czy zrozumiałeś wątek??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.04, 13:39
        Daj mi przykład sprawdzalnego rezultatu osdiągnięć naukowych jakiegoś doktora
        kościoła :))
        • oszolom.z.radia.maryja Re: Oszołom, czy zrozumiałeś wątek??? 19.04.04, 13:43
          Gość portalu: * napisał(a):

          > Daj mi przykład sprawdzalnego rezultatu osdiągnięć naukowych jakiegoś doktora
          > kościoła :))
          a ty daj mi przyklad sprawdzalnego rezultatu dla osiągnięć filozofów typu
          Marks, Nietsche, Platon itd
          • rajchman Re: Oszołom, czy zrozumiałeś wątek??? 19.04.04, 18:11
            oszolom.z.radia.maryja napisał:
            Gość portalu: * napisał(a):
            Daj mi przykład sprawdzalnego rezultatu osdiągnięć naukowych jakiegoś doktora
            kościoła :))
            - a ty daj mi przyklad sprawdzalnego rezultatu dla osiągnięć filozofów typu
            Marks, Nietsche, Platon itd
            K: Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. Marx pokazujac zlo wyrzadzane przez
            kapitalizm, przyczynil sie do poprawy warunkow zycia robotnikow w rozwinietych
            krajach. Nietzsche napisal piekny poemat o Zaratustrze i przyczynil sie
            posrednio do odzydzenia (czesciowego tylko, niestety) Polski. Platon zas to
            jeden z tworcow naszej, europejskiej cywilizacji...

    • Gość: Ed Re: Sprawdzalność teologii nauką stoi a nie wiarą IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.04.04, 16:23
      Karol Marks poglądy dotyczące religii miał zbliżone do Paula Feuerbacha, gdyż
      niewłaściwe było jego zdaniem używanie transcendentnych istot do manipulacji
      społeczeństwami, jak to czynili i świeccy i kościoły. Uznał on Boga za opium
      dla ludu ("Religia stworzona została po to, aby ujarzmić ludy i oddawać je w
      niepodzielne władanie możnych tego świata opium dla ludu"), który ślepo wierzy
      w historie nie dające się udowodnić. Bóg służył władzy li tylko do utrwalania
      porządku społecznego. Marks nie odrzucał jednak istnienia Boga (co nie znaczy,
      że w niego wierzył), uznał go tylko za niewiele znaczący element
      rzeczywistości. Pomimo, że Marks akceptował mesjanistyczną wizję świata nie
      widział miejsca w historii ludzkości dla Boga. Ponadto według niego jakikolwiek
      byt mógł być tylko zmienny, rozwijający się i zależny – obraz Boga serwowany do
      tej pory takiemu wizerunkowi nie odpowiadał.

      1883 - Opublikowanie "Tako rzecze Zaratustra" Nietschego. Prezentacja idei
      śmierci Boga.

      Autor tekstu: Dawid Ropuszyński; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1027
      Platon zapoczątkował formowanie się podstawowych pojęć ontologicznych, czy też
      metafizycznych i skonfrontowania ich ze sobą – duch–materia, rzecz–idea, Bóg–
      świat. Filozof, choć zainteresowany pośrednio Bogiem, nie omawiał jego pojęcia
      czy istoty, a ograniczył się jedynie do boskiego świata idei – celowości,
      miłości czy dobra – będących wzorami rzeczy. W trakcie rozwoju swoich teorii
      odszedł od pojęć wiecznych form czy niezmiennych idei, mających kluczowe
      znaczenie dla monoteistów. W zamian zakładał celowość i rozumność świata
      stworzonego jako organizm pełen powiązań i zależności.

      Z osiągnięć myśli tych filozofów katoliccy teologowie korzystają do dziś
      pełnymi garściami interpretując je w sposób korzystny dla swoich zmieniających
      się doktryn. Skoro Kościół z nich korzysta, to są sprawdzalne, czy nie?

      Czy w oparciu o wiarę da się co kolwiek udowodnić?
    • Gość: SLD-UPek A towarzysz Oleksy jest naukowcem, czy wierzącym? IP: *.czajen.pl 19.04.04, 17:27
      Jak nam doskonale wiadomo towarzysz Józef jest wybitnym naukowcem. Kasety video
      z wykładami profesora krążą po licznych uczelniach Ziemi Świetokrzyskiej i nie
      tylko. Jednocześnie wszyscy pamiętamy jak będąc premierem podczas wizyty na
      Jasnej Górze nie dał oderwać się od klęcznika. Zapewniał wówczas szerokie
      rzesze polskiego społeczeństwa, że jest człowiekiem żarliwie wierzącym i
      demonstracyjnie praktykujacym. Nie przeszkodziłu mu to jednak w karierze
      naukowej.
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym 19.04.04, 17:37
      napredce mógłbym stworzyć takli indeks dla lewaków
      otwierałby go o T .Rydzyk...
      • rajchman Re: Roznica miedzy naukowcem i wierzacym 19.04.04, 18:14
        oszolom.z.radia.maryja napisał: napredce mógłbym stworzyć takli indeks dla
        lewaków otwierałby go o T .Rydzyk...
        K: Mozna i tak. Jak uwoerzysz w lewicowosc ojca dyr. ;)
    • rajchman Re: Index osób zakazanych - na początek 19.04.04, 18:06
      Heinlen Robert A.
      Hemingway Ernest
      Hepburn Katharine
      Hillary Sir Edmund
      Hitchcock Sir Alfred
      Hume David (szkocki filozof, historyk i ekonomista, jeden z głównych
      przedstawicieli empiryzmu)
      Huxley Aldous
      Huxley Sir Julian Sorell
      Huxley Thomas Henry (angielski zoolog, paleontolog, ewolucjonista, filozof,
      wprowadził termin "agnostycyzm", przekonał do agnostycyzmu Darwina)
      Jefferson Thomas
      Joel Billy
      Keller Helen !
      Kinnock Neil
      Kinsley Michael
      Kotarbiński Tadeusz
      Krawczuk Aleksander
      Kundera Milan
      Kuroń Jacek (slusznie!)
      King Larry
      LeGuin Ursula K.
      a Lem, Stanislaw to nie?
    • Gość: SLD-UPek A towarzysz Oleksy jest naukowcem, czy wierzącym? IP: 195.205.230.* 19.04.04, 18:13
      --------------------------------------------------------------------------------
      Jak nam doskonale wiadomo towarzysz Józef jest wybitnym naukowcem. Kasety video
      z wykładami profesora krążą po licznych uczelniach Ziemi Świetokrzyskiej i nie
      tylko. Jednocześnie wszyscy pamiętamy jak będąc premierem podczas wizyty na
      Jasnej Górze nie dał oderwać się od klęcznika. Zapewniał wówczas szerokie
      rzesze polskiego społeczeństwa, że jest człowiekiem żarliwie wierzącym i
      demonstracyjnie praktykujacym. Nie przeszkodziłu mu to jednak w karierze
      naukowej.
      • rajchman Re: A towarzysz Oleksy jest naukowcem, czy wierzą 20.04.04, 08:47
        Chrzescijanstwo jest z natury nielogiczne. Pomijajac juz bowiem kluczowa
        sprawe istnienia lub nieistnienia samego Boga, oni tegoz Boga podzielili na
        trzy (3) kawalki, a jeden z nich starali sie umiescic w ciele smiertelnika:
        zadanie nawet dla Boga niemozliwe, bo nieskonczone sie nie zmiesci w
        skonczonym, a mowa tu nie tylko o przestrzeni, ale i o czasie. Bowiem Bog, z
        definicji trwa ponad czasem, wiec nie mozna go zabic w okreslonym momencie, i
        jest nieskonczony, wiec zabic mozna tylko nieskonczenie mala jego czastke...
        Stad Bog nie mogl byc zamordowany ok. 2 tys. lat temu na terenie Palestyny!
        Chocby Zydzi tego nie wiem jak chcieli, to nie byli w stanie popelnic
        bogobojstwa, bowiem bogobojstwo to czysty oxymoron...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka