wylogowany.pielegniarz
19.03.11, 12:20
Ile można wałkować taki temat w ramach walki politycznej?
Przecież tutaj sprawa jest banalnie prosta.
Jeśli ludzie kogoś lubią, to łatwo wybaczają i usprawiedliwiają błędy i potknięcia, odnajdując wręcz w nich typowo ludzkie cechy.
Jeśli ludzie kogoś nie lubią, to, jak to się mówi, żywemu nie przepuszczą.
Tak to już jest, że lubianym się wybacza, a dupkom nie. To prosty i oczywisty mechanizm psychologiczny.
I podobnie jak skakanie, szczekanie i wytykanie błędów lubianym nic w zasadzie nie daje na dłuższą metę, tak i w analogiczny sposób bronienie, chuchanie i dmuchanie na błędy nielubianych nic nie zmienia i w żaden sposób nie pomaga.
Po Clintonie czy Kwaśniewskim wszystko spływało jak po kaczce.
Po Kaczkach nic nie spływa, tylko przykleja się na dobre.
Do której grupy będzie bliżej Komorowskiemu, pokaże czas.