Dodaj do ulubionych

wyjazd samochodem do Bułgarii

10.07.01, 22:04
Proszę o informacje na temat wyjazdu samochodem do bułgarii.Którędy lepiej
dojechać(jugosławią , czy rumunią) i dlaczego?
Chciałbym cenne informacje(ceny paliwa,autostrad,możliwości noclegów pod
namiotem po drodze ,granic&#60celników&#62,)
Obserwuj wątek
    • Gość: jagoda Re: wyjazd samochodem do Bułgarii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.01, 14:59
      Z Polski do Bułgarii jechaliśmy następującą trasą: przejście graniczne w
      Piwnicznej – Kosice ( w Słowacji) – Miskolc (Węgry) – cały czas trasa E60 –
      Debrecen – Oradea (Rumunia) – Cluj-Napoca – Brasov (najlepiej ominąć Bukareszt,
      nie ma tam prawie żadnych kierunkowskazów, więc wydobycie się z miasta jest
      niemożliwe, szczególnie w nocy, chyba że przy pomocy taksówkarza za 5 $) -
      Ploiesti – Constanca (opłata za most ok. 2 zł) – Mangalia – i wreszcie
      przejście graniczne w Durankulak do Bułgarii. Na granicy rumuńskiej obowiązkowa
      dezynfekcja auta (przejazd przez brudną kałużę...) za ok. 5 zł, przy wjeździe
      do Bułgarii opłata za drogi podobno zależna od tego gdzie się jedzie, my
      zapłaciliśmy 20 $. Tak mniej więcej wyglądała nasza trasa, natomiast z powrotem
      chcieliśmy sobie ułatwić drogę i pojechać przez Serbię, niestety kosztowało to
      dużo drożej... Wyglądało to mniej więcej tak: Sofia – Kalotina (przejście
      graniczne do Serbii) i tutaj zaczęły się schody – pomino tego iż był to tylko
      tranzyt to potrzebna była wiza o czym nie wiedzieliśmy, trzeba było więc
      przedostać się do granicy z Rumunią – Vidin – prom do Calafat przez Dunaj,
      około 25 minut promem za 100 zł (!), wciśnięci między tiry... W kolejce na prom
      czekaliśmy ok. 1,5 godziny i to chyba było nasze najdłuższe oczekiwanie na
      przekroczenie czegoś, szczególnie iż był straszny upał. Przed dojazdem do
      kolejki na prom jakieś typki proponowały nam zakup papierosów, jako łapówki dla
      celników, bo podobno bez łapówki nie będziemy mieli szans przekroczyć
      granicy... Nie skorzystaliśmy (ale zaczęliśmy się trochę obawiać jak to będzie
      wyglądało) ... i w tym momencie otworzył się szlaban umożliwiający nam wjazd do
      kolejki na prom. Papierosy okazały się zbędne. Następnie Timisoara – Arad –
      Nadlac – Budapeszt itd. Autostrada na Węgrzech była potwornie droga, a ominąć
      się jej nam w nocy niestety nie udało, gdyż w żaden sposób nie można było
      znaleźć wjazdu na normalną drogę... Być może w dzień jest łatwiej. Bramka nr 1
      przy wjeździe na autostradę: na nasze pytanie ile kosztuje przejazd do
      Budapesztu pani odpowiada, że jest to kwota X ( zupełnie do przyjęcia, niestety
      nie pamiętam już ile dokładnie, chyba ok. 20 zł), niestety pani nie wspomniała,
      że chodzi tylko o opłatę przy tej konkretnie bramce (niezły chwyt
      marketingowy...) natomiast po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów naszym
      oczom ukazała się bramka nr 2 ( a wracać nie było sensu) i tutaj dopiero
      opłaciliśmy PRAWDZIWĄ opłatę autostradową. W tej sytuacji najlepiej jest mieć
      ichniejsze forinty, gdyż przelicznik stosują złodziejski. Jedną z „atrakcji”
      był też na tej trasie przejazd przez jedną z rumuńskich wiosek, gdzie
      trafiliśmy na zamknięty przejazd kolejowy a nasz samochód obsiadły wręcz
      rumuńskie dzieci proponujące nam zakup ... kijów basebollowych. Daliśmy im
      garść rumuńskich banknotów i czym prędzej staraliśmy się odjechać. Nie było to
      przyjemne przeżycie. Ale generalnie Rumunii to zwyczajni, normalni ludzie,
      takie sytuacje mogą zdarzać się tylko tam, gdzie natrafi się na wioski
      cygańskie. Nie biorąc oczywiście pod uwagę miejscowości, w których mieszkają
      bogaci Cyganie – tam jeden pałac jest okazalszy od drugiego... Są jednak w
      Rumunii również milsze rzeczy – przepiękne górskie krajobrazy, po prostu
      przepiękne i wspaniałe.
      Generalnie przez wszystkie przejścia graniczne udało nam się przejechać bez
      większych kolejek i problemów, może mieliśmy wyjątkowe szczęście. Celnicy nie
      przejawiali większego
      • Gość: donconra Re: wyjazd samochodem do Bułgarii IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.01, 18:45
        Gorące podziękowania za długi i wyczerpujący list.
        Cieszę się że jesteś na bieżąco ,bo my wyruszamy już w tym tygodniu i
        chcielibyśmy zdobyć jeżeli to jest możliwe makisimum informacji.
        A mianowicie:
        - powiedz nam ile zajeła wam droga i gdzie nocowaliście (w jakich
        miejscowościach)
        -w jakich cenach jest orientacyjnie wyżywienie w Bułgarii
        -jak z przelicznikiem walut (1 usd=?,1dm=?)-co lepiej wziąć ze sobą
        --gdzie ty byłaś w Bułgarii,bo my myślimy wstępnie o Primorsku.
        Jedziemy tam bez zadnych planów ,tak więc możemy możemy łatwo się przestawić
        w polecane przez ciebie miejsce.
        Z góry serdecznie dziękuje.
        podaję swój e-mail jakbyś coś chciała mi przekazać indywidualnie .
        Donconrado.
        • Gość: donconra Re: wyjazd samochodem do Bułgarii IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.01, 18:48
          sorry podaję swój e-mail
          donconrado@poczta.gazeta.pl .jeszcze raz z góry dzięki.
          ps.My jedziemy w trzy samochody

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka