Dodaj do ulubionych

Watykan o rozszerzeniu UE

01.05.04, 23:13
Za Wirtualna Polską (PAP 15:35)
Radio Watykańskie: rozszerzenie Unii, to spłacenie długu

Radio Watykańskie nazwało rozszerzenie Unii Europejskiej o 10 nowych
państw "spłaceniem długu moralnego, jaki nagromadził się przez 50 lat
zapomnienia o tych, którzy znajdowali się za żelazną kurtyną".
W komentarzu redakcyjnym podkreślono, że "Polska znajduje się obecnie na
etapie tworzenia nowej rzeczywistości społeczno- gospodarczej". Wskazując na
różnice w poziomie rozwoju gospodarczego pomiędzy "starymi" a "nowymi"
państwami UE zaznaczono, że "dziś kładzione są fundamenty pod lepszą sytuację
za 10 lat".
"Nie ma na świecie innej grupy państw zdolnej stanowić tak jasny przykład
solidarności, demokracji i poszanowania praw człowieka" - podkreślono w
jednym z komentarzy Radia Watykańskiego.
Rozgłośnia watykańska poinformowała o wspólnej modlitwie przedstawicieli
chrześcijan, żydów i muzułmanów w sobotę w Dublinie i przytoczyła wypowiedź
arcybiskupa Dublina, kardynała Desmonda Connella, który podkreślił,
że "wartości Unii Europejskiej mają swoje oparcie w Bogu".
Przedstawiciele trzech religii monoteistycznych opublikowali na zakończenie
sobotniego ekumenicznego spotkania w Dublinie wspólny apel skierowany do
mieszkańców 25 państw UE o przyczynienie się do budowania w Europie "jedności
i sprawiedliwości, pokoju i przebaczenia, życia i miłości", tak aby nasz
kontynent był w stanie "budować wielką jedność całej rodziny ludzkiej".
Sekretarz Rady Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej ks. Aldo Giordano
przedstawił w Radiu Watykańskim dokument biskupów europejskich
zatytułowany "Solidarność duszą Europy".
W dokumencie przedstawiciele episkopatów państw Unii podkreślili,
że "chrześcijaństwo jest duszą Europy". "Duszą Unii Europejskiej jest
chrześcijaństwo, bo to jest jej historia, jej korzenie i to jest również jej
przyszłość" - powiedział ks. Giordano.
W komentarzu redakcyjnym codziennego informacyjnego bloku programowego
jezuita o. Ignatio Arregui zaapelował o niwelowanie podziałów na
eurosceptyków i eurooptymistów przy budowie wspólnego europejskiego domu.
Watykańska rozgłośnia podkreśliła również, że rozszerzenie UE, oznaczające
powstanie jednej z największych demokracji na świecie, jest postrzegane jako
przykład do naśladowania przez kraje rozwijające się.
(mj)
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek LPR ma slowa papieza w d..,liczy sie Putin IP: *.server / *.f5.ngi.it 01.05.04, 23:18
      • sanctum.officium Re: LPR ma slowa papieza w d..,liczy sie Putin 01.05.04, 23:20
        gdy dojdziemy do wladzy osobiscie cie wyskrobje padalcu
      • leszek.sopot Na pewno nie ma, jak chyba i nikt z Polaków 01.05.04, 23:27
        Zapędziłeś się chłopie i to bardzo. LPR po prostu uprawia swoją politykę, która
        niektórym może się niepodobać. Nie należy jednak z tego powodu popadac w jakiś
        szał nienawiści.
        • Gość: Marek Re: Na pewno nie ma, jak chyba i nikt z Polaków IP: 5.5R* / 216.79.41.* 01.05.04, 23:30
          Za dlugo czekalem na wolnosc aby mi jakis moskiewski parobek znnowu grozil jej
          odebraniem. Takiego nienawidze i zamorduje osobiscie.
          • Gość: jack Re: Na pewno nie ma, jak chyba i nikt z Polaków IP: *.proxy.aol.com 01.05.04, 23:33
            Ile was bezpieckich scierw dzisiaj puszczono na to forum?
            • Gość: Marek ile was ruskich parobkow z LPR jest an FK ? IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 01.05.04, 23:43
          • leszek.sopot Re: Na pewno nie ma, jak chyba i nikt z Polaków 01.05.04, 23:36
            Wystarczy przegłosować
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Watykan o rozszerzeniu UE 01.05.04, 23:30
      to była typowo kurtuuazyjna wypowiedź do której nie nalezy przywiazywać
      zbytniej uwagi
      • Gość: Marek Wy macie papieza na Kremlu, szmaty z LPR IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 01.05.04, 23:32
        • leszek.sopot Człowieku, opanuj się /nt/ 01.05.04, 23:38

      • Gość: chala To byla wypowiedz oficjalna Watykanu. Zdradzili IP: *.rdu.bellsouth.net 01.05.04, 23:33
        tych co maja ryja.
        Albo Watykan jest powazny, albo to co oglasza jest niepowazne. Zdecyduj sie,
        smieciu. Rydzyk sie nie liczy, bo nikt z rydzykiem sie nie liczy. Nawet Watykan
        nie liczy sie z tym nazista
      • leszek.sopot Re: Watykan o rozszerzeniu UE 01.05.04, 23:37
        No jakto, wydaje mi się, że są tam bardzo ważne słowa. Także ogromne znaczenie
        symboliczne ma msza ekonumeniczna w Dublinie.
    • leszek.sopot Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku można 01.05.04, 23:35
      porównać do wejścia do Unii Europejskiej? Dla Polski 1000 lat temu chrzest
      oznaczał, w wielkim skrócie:
      - zespolenie państwa w całość
      - pomoc ze strony papiestwa, pod opiekę, którego Mieszko oddał Polskę w 990
      roku w dokumencie "Dagome iudex"
      - zaliczenie do grona państw chrześcijańskich, przez co władca polski
      traktowany był na równi z innymi,
      - rozwój kultury i pisma,
      - ochrona przed najazdami niemieckimi pod pretekstem chrystianizacji,
      - dostęp do osiągnięć kulturowych i cywilizacyjnego Zachodu.

      Co by się stało gdyby 1000 lat temu nie przyjęli chrześcijaństwa?
      • Gość: chala Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn IP: *.rdu.bellsouth.net 01.05.04, 23:39
        DOBROBYT i cywilizacja, jak w BERLINIE dzisiaj.
      • Gość: jack Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn IP: *.proxy.aol.com 01.05.04, 23:42
        Wydaje sie, ze jak wtedy przyjecie chrzescijanstwa bylo warunkiem koniecznym,
        by panstwo przetrwalo a narod nie zostal wytepionyny tak i dzis mozna to
        rozpatrywac w podobnych kategoriach.
        • Gość: Marek Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 01.05.04, 23:44
          Polscxe bylo potrzebne to chrzescijanstwo jak tobie trzecia noga.
      • leszek.sopot Gall Anonim o roku 1000 01.05.04, 23:47
        Nasze państwo 1000 lat temu było jednak chyba w o wiele lepszym stanie niż dziś.
        Dowodzi to następujący fakt historyczny. W kilkanaście lat później z aktu
        chrztu Polski wyniknęły m.in. te korzyści, które opisał Gall Anonim:
        "Zjazd gnieźnieński z roku 1000
        "Również i to uważamy za godne przekazania pamięci, że za czasów Bolesława
        Chrobrego cesarz Otto Rudy przybył do grobu św. Wojciecha dla modlitwy i
        pojednania z Bogiem, a zarazem w celu poznania sławnego Bolesława, jak o tym
        można dokładniej wyczytać w książce o męczeństwie św. Wojciecha- Bolesław
        przyjął go tak zaszczytnie i okazale, jak wypadało przyjąć króla, imperatora
        rzymskiego i tak wielkiego gościa. Albowiem przedziwne wprost cuda przygotował
        na przybycie cesarza; najpierw szyki przeróżne rycerstwa, następnie książąt
        rozstawił, jak chóry, na obszernej równinie (...). Zważywszy jego chwałe i
        potęgę i bogactwa, to co widzę, większe jest, niż wieści niosły!" I za radą
        swych magnatów dodał wobec wszystkich: "Nie uchodzi to, by takiego i tak
        wielkiego męża księciem nazywać lub konesem, jakby jednego z pośród
        dostojników, lecz wypada chlubnie wynieść na tron królewski i wywyższyć
        koroną". I zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława
        na przymierze przyjaźni, za chorągiew triumfalną dał mu w darze gwóźdź z krzyża
        Pańskiego z włócznią św. Maurycego, za co w zamian ofiarował mu Bolesław ramię
        św. Wojciecha. Ponadto odstąpił też jego władzy oraz jego dostojników wszystko
        to, co w zakresie zaszczytów kościelnych należało do cesarstwa w królestwie
        polskim, a także w innych podbitych już przez Bolesława krajach barbarzyńców
        oraz w tych, które w przyszłości podbije. Układ ten zatwierdził papież
        Sylwester przywilejem św. Rzymskiego Kościoła".
        • leszek.sopot Zjazd w Gnieźnie - zjednoczona Eurpopa 02.05.04, 00:29
          Otton miał piękną wizję (średniowieczny fantasta?) - zjednoczonej Europy
          podzielonej na 4 prowincje. Polska miała być na czele jednej z nich -
          Słowiańskiej.
          Za: historia.pgi.pl/chrobry.html
          Zjazd w Gnieźnie - 1000
          W marcu 1000 roku do Gniezna, ówczesnej stolicy Polski, przybył Otto III.
          Bolesław, będący jego dobrym przyjacielem, spotkał się z nim już na granicy
          państwa i towarzyszył mu aż do Gniezna. Władca Polski olśnił gościa bogactwem
          kraju. Teoretycznie była to tylko pielgrzymka Otto III do grobu świętego
          Wojciecha. Jednakże przy okazji zamierzał także wprowadzić w życie swoje plany
          związane z Europą.
          Obrady w Gnieźnie trwały kilka dni. W ciągu nich uzgodniono wiele ważnych dla
          Polski spraw. Cesarz potwierdził oficjalnie stworzenie arcybiskupstw w Gnieźnie
          oraz trzech biskupstw: w Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu. Przy czym nadal
          pozostawało dawne biskupstwo w Poznaniu. Bolesław Chrobry zyskał prawo do
          mianowania biskupów. Sprawiło to, że organizacja kościelna w państwie była
          samodzielna, a Kościół Katolicki w Polsce stał się niezależny od Kościołów w
          innych państwach, głównie Rzeszy Niemieckiej. Podlegał tylko papieżowi. Na
          pierwszego arcybiskupa polskiego wybrano Radzima Gaudentego - brata św.
          Wojciecha. Zniesiono także trybut - daninę, którą władca Polski musiał płacić
          na rzecz cesarza Rzeszy. Składano ją w kruszcu lub w pieniądzach albo w naturze
          w postaci bydła. Mieszko płacił go głównie po to, by utrzymać przyjazne
          stosunki z Rzeszą. Chrobry, jak powstaniowo na zjeździe nie musiał już spełnić
          tej powinności. Przede wszystkim jednak Otto III przedstawił Bolesławowi
          Chrobremu swój projekt zjednoczenia Europy. Chciał on podzielić Europę tylko na
          dwie części: Bizancjum i Zjednoczoną Europę, w skład której miała wchodzić
          Słowiańszczyzna (a na jej czele Bolesław Chrobry), Germania, Italia i Galia.
          Każdy z tych czterech regionów miał mieć odrębnego władcę, jednak wszyscy
          władcy mieli prowadzić wspólną politykę, nie wywołując wojen.
      • stefan4 Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku można 01.05.04, 23:58
        leszek.sopot:
        > Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku można porównać do wejścia do Unii
        > Europejskiej?

        Wtedy przyjęciu chrześcijaństwa towarzyszyło również przyjęcie pewnego porządku
        politycznego. Chętnie bym się dowiedział od specjalistów więcej o politycznych
        (a nie tylko religijnych) aspektach tego kroku. Staliśmy się wtedy częścią
        zjednoczonej Europy (cesarstwa), czy tak? Czy coś mylę?

        Jednak chyba nie w pełni nas wtedy zaakceptowano. Jeszcze 400 lat później
        Krzyżacy potrafili zebrać wsparcie dla wojny z Polską argumentami o zwalczaniu
        ,,pogaństwa''.

        Niech mnie jakiś historyk poprawi, jeśli bzdury gadam.

        - Stefan
        • leszek.sopot Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn 02.05.04, 00:06
          Byłbym równie zadowolony jak ty, gdyby jakiś historyk mógł zrobić nam szybki
          wykład porównawczy obu faktów. Ja myślę, że Mieszko ochrzcił się wyłącznie z
          powodów politycznych. By jednak móc to zrobić musiał mieć po pierwsz potężną
          władzę w swoim państwie, a po drugie idee chrześcijańskie już dużo wcześniej
          musiały być znane i choć w części akceptowane w społeczeństwie.
          Czasem żałuję, że narody wraz z przyjmowaniem chrześcijaństwa nie jednoczyły
          się, choćby pod berłem Ottona III. Można tak sobie pomarzyć, że być może nie
          byłoby tylu wojen, tortur, przelanej krwi, nienawiści. Może historia była by
          historią pokoju a nie wojen?
        • Gość: jack Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn IP: *.proxy.aol.com 02.05.04, 00:43
          ".. Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku można porównać do wejścia do Unii
          Europejskiej?.."
          Zdecydowanie tak. To kontynuacja ponad tysiacletniej idei.

          Karol Wielki byl inicjatorem idei jedności europejskiej.
          W panstwach unii nazywany jest dzis ojcem Europy i stawiany, obok cesarza
          Ottona, w rzędzie patronów Wspólnoty Europejskiej.
          Karol Wielki za swój obowiązek uważał walkę z poganami i niewiernymi, a także
          umacnianie wiary chrześcijańskiej
          Zadanie zjednoczenia czynnie podjal Otton.
          Bylo to polaczenie Europy w jeden organizm z centrem kierowniczym, kore
          nazywano wtedy Święte Cesarstwo Rzymskie (Sacrum Imperium Romanum.
          Cesarz pretendował do zwierzchności nad innymi władcami zchrystianizowanej
          Europy.

          Order Karola Wielkiego jest najwyzszym odznaczeniem niemieckim w skali
          miedzynarodowej przyznawanym osoba majacym zaslugi dla unii(m.inn. otrzymal go
          Geremek i Havel)
        • Gość: jack Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn IP: *.proxy.aol.com 02.05.04, 01:10
          jeszcze jedno. Zauwaz, ze zalozycielami Europejskiej Wspolnoty Wegla i Stali z
          ktorej wyszla dzisiejsza unia bylo 6 panstw bezposrednio zwiazanych z idea
          Karola W.:
          Francja, Niemcy, kraje beneluxu - panstwa powstale bezposrednio na wskutek
          podzialu imperium Karola miedzy 3 synow + Wlochy (nastepcy cesarstwa rzymskiego)
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn 01.05.04, 23:59
        leszek.sopot napisał:

        > porównać do wejścia do Unii Europejskiej?
        -w żadnej mierze!
        Dla Polski 1000 lat temu chrzest
        > oznaczał, w wielkim skrócie:
        > - zespolenie państwa w całość
        > - pomoc ze strony papiestwa, pod opiekę, którego Mieszko oddał Polskę w 990
        > roku w dokumencie "Dagome iudex"
        > - zaliczenie do grona państw chrześcijańskich, przez co władca polski
        > traktowany był na równi z innymi,
        > - rozwój kultury i pisma,
        > - ochrona przed najazdami niemieckimi pod pretekstem chrystianizacji,
        0-akurat ten postulat jest chybiony bo to nie uratowało Polskę od wojen z
        Niemcami już kilka lat po chrzecie nastąpiła bitwa pod Cedynią a to dopiero był
        początek zmagań polsko niemieckich
        > - dostęp do osiągnięć kulturowych i cywilizacyjnego Zachodu.
        >
        > Co by się stało gdyby 1000 lat temu nie przyjęli chrześcijaństwa?
        - w przyjęciu chrześcijaństwa mieliśmy wybór od kogo je przyjać od Czech czy od
        Niemiec..tu nie było żadnego wyboru
        • leszek.sopot Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn 02.05.04, 00:08
          Wybór chyba był, jednakże na pewno znaczenie miał podobny język oraz to, że ze
          strony Czech przybywało wielu misjonarzy, natomiast na zachodnich rubieżach
          państwa piastów od dawna trwały wojny z germanami. Z Czechami Polanie też
          walczyli...
          • stefan4 Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn 02.05.04, 00:20
            leszek.sopot:
            > na zachodnich rubieżach państwa piastów od dawna trwały wojny z germanami. Z
            > Czechami Polanie też walczyli...

            W szkole uczono mnie o wojnach z Germanami, ale później tą szkolną wiedzę
            włożyłem sobie do szufladki z wiadomościami przepojonymi propagandą i dlatego
            wymagającymi ponownego sprawdzenia. Ona tam dotąd leży, bo nigdy nie
            sprawdziłem.

            No więc właśnie, jak to było? Czy wojny z Germanami różniły się od innych
            średniowiecznych walk każdego z każdym, na przykład od wojen między Słowianami?
            Trzeba pamiętać, że wtedy nie było narodów w dzisiejszym znaczeniu. Były rody,
            języki, religie oraz poddaństwo różnym władcom. Wobec tego niechętnie akceptuję
            argumenty ,,musiowe'': MUSIELI walczyć z Germanami, bo przecież MUSIELI bronić
            Ojczyzny przed nawałą. Czy ludzie w ogóle odczuwali jako ojczyste większe
            obszary niż te, które dawało się objechać konno powiedzmy w tydzień?

            - Stefan
            • leszek.sopot Re: Czy przyjęcie chrześcijaństwa w 966 roku możn 02.05.04, 00:38
              Znalazłem na tej stronie trochę przystępnych informacji
              historia.pgi.pl/mieszko1.html
              Wygląda z tego, że wojowaliśmy i z Germanami i z Czechami. By nie wojowac z
              tymi drugimi Mieszko oddał trochę ziem, ochrzcił się i musiał ożenić się z
              Dobrawą. Suma sumarum chyba zrobił dobrze, choć trudno zgadnąć czy był z
              Czeszki zadowolony, a legendy Galla Anonima trzeba brać pod lupę.
        • Gość: chala Papiez wybral UE. Olal rydzyka i nazistow z lpr IP: *.rdu.bellsouth.net 02.05.04, 00:41
          Miaal wybor i go zrobil. Zyj z tym , szmato.
    • stefan4 Czy polityka Ottona była antyczeska? 02.05.04, 02:36
      leszek.sopot:
      > Otton miał piękną wizję (średniowieczny fantasta?) - zjednoczonej Europy
      > podzielonej na 4 prowincje. Polska miała być na czele jednej z nich -
      > Słowiańskiej.

      Ale w r.1000 państwo Chrobrego nie było najznamienitszym państwem słowiańskim w
      cesarstwie rzymskim. Dlaczego Otto postawił na młodziutką Polskę zamiast na
      wypróbowane już Czechy?

      Wyobrażam to sobie tak (ale tylko wyobrażam, nie mam wiedzy). Czechy należały
      do Cesarstwa od X wieku i miały biskupstwo w Pradze od r.973
      ( www.wiw.pl/historia/dziejepanstw/054-107.asp ). Były zapewne już dość
      dobrze znane w Europie. A na północ od Czech rozciągała się jakaś słowiańska
      terra incognita. Jednak cesarz miał kłopoty z rządzącymi w Czechach
      Przemyślidami, którzy zajęci byli budowaniem własnej potęgi i niezależności. I
      wpadł na świetny pomysł polityczny: z dziczy na polskich terenach wyłuskał
      jakiegoś księcia i postawił go ponad Przemyślidami. Posunął się tak daleko, że
      zgodził się na koronację tego dzikusa o 60 lat wcześniej niż został koronowany
      pierwszy Czech (Wratysław II, 1086, za cesarza Henryka IV).

      Przemyślidzi tak bardzo się nie przejęli ugodą Ottona z Chrobrym, w końcu korona
      od cesarza, to tylko symbol. Jednak pomoc cesarstwa dla polskich wojen
      spowodowała, że w 1050 utracili Śląsk a chyba wcześniej (nie wiem na pewno)
      Dolne Łużyce.

      Czy więc ,,piękna wizja'' Ottona nie była po prostu planem ściślejszego
      podporządkowania sobie Czech za pomocą nasłania na nie dzikusów z północy?

      leszek.sopot:
      > Zniesiono także trybut - daninę, którą władca Polski musiał płacić na rzecz
      > cesarza Rzeszy. Składano ją w kruszcu lub w pieniądzach albo w naturze w
      > postaci bydła. Mieszko płacił go głównie po to, by utrzymać przyjazne stosunki
      > z Rzeszą. Chrobry, jak powstaniowo na zjeździe nie musiał już spełnić tej
      > powinności.

      Pewnie i tak nie dawało się wiele tych kruszców i bydła wycisnąć z biednego i
      jeszcze niezorganizowanego kraju. O wiele większą wartość dla Cesarza stanowiła
      pomoc Polski w wyciskaniu takiego trybutu z bogatszych Czech.

      leszek.sopot:
      > Każdy z tych czterech regionów miał mieć odrębnego władcę, jednak wszyscy
      > władcy mieli prowadzić wspólną politykę, nie wywołując wojen.

      To się kompletnie nie powiodło a ja właśnie próbuję cynicznie wykazać, że od
      początku było tylko sloganem dla celów propagandowych. Ja to oczywiście
      zmyśliłem, bo wiedzy nie mam. Ale traktaty i ugody dają na ogół jakieś korzyści
      obu stronom a w Twojej pięknej opowieści, Leszku, nie widzę korzyści dla
      cesarstwa.

      - Stefan
      • leszek.sopot Otton dostał wiełbłąda i oddał koronę 02.05.04, 12:12
        stefan4 napisał:

        > leszek.sopot:
        > > Otton miał piękną wizję (średniowieczny fantasta?) - zjednoczonej Europy
        > > podzielonej na 4 prowincje. Polska miała być na czele jednej z nich -
        > > Słowiańskiej.
        >
        > Ale w r.1000 państwo Chrobrego nie było najznamienitszym państwem słowiańskim
        w cesarstwie rzymskim. Dlaczego Otto postawił na młodziutką Polskę zamiast na
        > wypróbowane już Czechy?

        W owym czasie, uważam, że to jednak Polanie mieli ważniejszą pozycję niż Czesi,
        choć co kilkanaście lat sytuacja polityczna zmieniała się pod wpływem kolejnych
        wojen i przymierzy.
        Bolesław wpadł wówczas na jeden znakomity pomysł, który wyróżnił go spośród
        ówczesnych władców, a który może dziś wydawać się, mówiąc delikatnie,
        dziwaczny - na znak przyjaźni podarował cesarzowi wielbłąda. Co prawda nie miał
        ten jednogarbny twór (a może dwugarbny - źródła niepodają) takiego
        historycznego znaczenia jak koń trojański, ale za wielbłąda Bolesław koronę
        dostał, a Otton III dwa lata później zmarł we Włoszech na malarię.
        Rola wielbłąda moim zdaniem nie jest jedynie anegdotą w opowieściach Galla
        Anonima. Z niemieckich źródeł wiemy bowiem, że Polanie imponowali germanom
        swoimi handlowymi umiejętnościami. W jednym z najstarszych śladów pisanych
        odnaleźć można opisy ziemi Polan jako nadwyraz urodzajne, mieszkających tam
        ludzi jako niebojących się zimna i wojaczki oraz umiejętnie handlującymi z
        najodleglejszymi zakątkami świata. Stąd i ten wielbłąd mógł być symbolem i
        znakiem potęgi handlowej Polan i Bolesława.

        > Wyobrażam to sobie tak (ale tylko wyobrażam, nie mam wiedzy). Czechy należały
        > do Cesarstwa od X wieku i miały biskupstwo w Pradze od r.973
        > ( www.wiw.pl/historia/dziejepanstw/054-107.asp ).
        Były zapewne już dość
        > dobrze znane w Europie. A na północ od Czech rozciągała się jakaś słowiańska
        > terra incognita. Jednak cesarz miał kłopoty z rządzącymi w Czechach
        > Przemyślidami, którzy zajęci byli budowaniem własnej potęgi i niezależności.
        I wpadł na świetny pomysł polityczny: z dziczy na polskich terenach wyłuskał
        > jakiegoś księcia i postawił go ponad Przemyślidami. Posunął się tak daleko,
        że zgodził się na koronację tego dzikusa o 60 lat wcześniej niż został
        koronowany pierwszy Czech (Wratysław II, 1086, za cesarza Henryka IV).
        > Przemyślidzi tak bardzo się nie przejęli ugodą Ottona z Chrobrym, w końcu
        korona od cesarza, to tylko symbol. Jednak pomoc cesarstwa dla polskich wojen
        > spowodowała, że w 1050 utracili Śląsk a chyba wcześniej (nie wiem na pewno)
        > Dolne Łużyce.
        > Czy więc ,,piękna wizja'' Ottona nie była po prostu planem ściślejszego
        > podporządkowania sobie Czech za pomocą nasłania na nie dzikusów z północy?

        Na pewno Polanie nie byli dzikusami - o czym świadczył przypomniany przeze mnie
        wcześniej casus wielbłąda. To było i tak, że pewnie i coś Otton kombinował, ale
        również i piastowie kombinowali - i to bardzo dobrze, o czym świadczy to jak
        potoczyła się później historia.
        Następcą Ottona III został cesarz Henryk II. Gdy Chrobry dowiedział się o
        śmierci cesarza od którego dostał koronę, chcąc wykorzystać wynikłe z tej
        przyczyny zamieszanie w rzeszy, zajął jeszcze w 1002 roku sąsiadujące ze
        Śląskiem ziemie Słowian połabskich, opanowane przez margrabiów niemieckich i
        podległe królowi niemieckiemu: Łużyce, Milsko (ziemię Milczan) i Miśnię. Henryk
        II uznał jednak ten zabór i nadał Bolesławowi Milsko i Łużyce jako lenno.
        Uroczystość ta miała miejsce w Merseburgu. Jednak gdy Chrobry opuszczał tereny
        państwa niemieckiego, został napadnięty. Ten drobny incydent zaważył o
        stosunkach polsko-niemieckich, które natychmiast uległy oziębieniu.
        W 1003 roku Chrobry zajął także Czechy i Morawy, przywołany do Pragi przez
        Czechów, którzy mieli dość rządów okrutnego Bolesława III Rudego. W stosunku do
        niego Chrobry okazał się wyjątkowo niemiłosierny: ściągnął go do Krakowa,
        oślepił i uwięził, a sam stanął na czele państwa czeskiego. Wówczas Henryk II
        zażądał uznania zwierzchności niemieckiej nad Czechami i złożenia hołdu
        lennego, na co Chrobry nie wyraził zgody. Henryk II wyruszył do Czech, gdzie
        wykorzystał powstanie ludowe przeciwko Chrobremu, zmuszając go do wyjazdu z
        kraju. Konflikt doprowadził do wybuchu wojny polsko-niemieckiej. Henryk II
        zorganizował kilka wypraw wojennych na Polskę, z których pierwsza, w 1005 roku,
        dotarła aż pod Poznań. Działania wojenne toczyły się głównie na Śląsku, a linią
        obronną Bolesława stała się Odra. Bolesław starał się nie dopuścić do jawnych
        potyczek zbrojnych z dobrze uzbrojonym i wyćwiczonym przeciwnikiem, wolał
        utrudniać mu marsz i nękał przeróżnymi sposobami. Grody mężnie broniły, aby
        wojska niemieckie nie dostały się przez Odrę. Szczególnie odznaczyła się obrona
        grodu Niemcza z 1017 roku. Cesarz Henryk II doznał wielu niepowodzeń podczas
        tej wojny. Napotkał także opór ze strony panów niemieckich, co szczególnie
        wykorzystywał Chrobry, podsycając bunt przeciw władcy mając w jego obozach
        swoich ludzi. W rezultacie wojna skończyła się w 1018 roku pokojem w
        Budziszynie - głównym grodzie Milczan. Na jego mocy Bolesław zachował Milsko i
        Łużyce, cesarz zobowiązał się wspomóc władcę polskiego w przygotowywanej
        wyprawie na Kijów.
        Cóż, szkoda, że Czesi się zbuntowali (zapewnie ci, którzy liczyli, że po
        obaleniu Bolesława Rudego sami obejmą władzę).

        > leszek.sopot:
        > > Zniesiono także trybut - daninę, którą władca Polski musiał płacić na rzec
        > z cesarza Rzeszy. Składano ją w kruszcu lub w pieniądzach albo w naturze w
        > > postaci bydła. Mieszko płacił go głównie po to, by utrzymać przyjazne stos
        > unki z Rzeszą. Chrobry, jak postaniowo na zjeździe nie musiał już spełnić tej
        > > powinności.
        >
        > Pewnie i tak nie dawało się wiele tych kruszców i bydła wycisnąć z biednego i
        > jeszcze niezorganizowanego kraju. O wiele większą wartość dla Cesarza
        stanowiła pomoc Polski w wyciskaniu takiego trybutu z bogatszych Czech.

        Oj, chyba się bardzo mylisz. Bo po co 40 lat wcześniej władca Czech dawałby
        Mieszkowi swoją córkę za żonę? Zapewne nie posyłałby jej do małoznaczącego
        władcy jakiegoś biednego plemienia.

        > leszek.sopot:
        > > Każdy z tych czterech regionów miał mieć odrębnego władcę, jednak wszyscy
        > > władcy mieli prowadzić wspólną politykę, nie wywołując wojen.
        >
        > To się kompletnie nie powiodło a ja właśnie próbuję cynicznie wykazać, że od
        > początku było tylko sloganem dla celów propagandowych. Ja to oczywiście
        > zmyśliłem, bo wiedzy nie mam. Ale traktaty i ugody dają na ogół jakieś
        korzyści obu stronom a w Twojej pięknej opowieści, Leszku, nie widzę korzyści
        dla cesarstwa.
        > - Stefan

        Korzyść dla cesarza rzeszy - byłby jeden cesarz, a pod nim 4 królowie. To była
        chyba ta korzyść. Znam jednak tylko ogólną koncepcję Ottona III i nie wiem jak
        w szczegółach miała wyglądać współpraca między prowincjami a cesarzem.
        • stefan4 Re: Otton dostał wiełbłąda i oddał koronę 02.05.04, 13:37
          leszek.sopot:
          > Oj, chyba się bardzo mylisz. Bo po co 40 lat wcześniej władca Czech dawałby
          > Mieszkowi swoją córkę za żonę?

          A ile miał tych córek? Jedyna korzyść z książęcej córki, to tak ją wydać za
          mąż, żeby zwiększyć swoje wpływy na jakimś strategicznym terenie.

          leszek.sopot:
          > Zapewne nie posyłałby jej do małoznaczącego władcy jakiegoś biednego
          > plemienia.

          On mógł sobie zdawać sprawę, że plemię jest potencjalnie bogate, tylko żeby na
          tym bogactwie łapę położyć, to trzeba tam władzę swoją zaprowadzić, drogi
          pobudować, pewne metody gospodarowania zmienić... słowem mnóstwo roboty.
          Dubrawka mogła być pierwszym krokiem na tej drodze. Ale co wiedział o tych
          terenach sąsiad mówiący podobnym językiem a co wiedział ówczesny świat
          chrześcijański, to były dwie różne rzeczy.

          Myślisz, że ustanowienie Piastów nad Przemyślidami przez Cesarza było krokiem
          naturalnym a nie pokerową zagrywką sprytnego polityka?

          leszek.sopot:
          > Korzyść dla cesarza rzeszy - byłby jeden cesarz, a pod nim 4 królowie. To była
          > chyba ta korzyść.

          Koronowanie Przemyślidów i poddanie im Piastów również realizowało ten postulat.
          Wobec tego należy się wyjaśnienie, czemu Cesarz wybrał inną wersję.

          Zresztą te plany szybko się posypały, bo od 1086 skrólewione były zarówno Polska
          jak i Czechy, i święta liczba CZTERY królestwa w cesarstwie coś jakby
          spęczniała.

          - Stefan
          • leszek.sopot Re: Otton dostał wiełbłąda i oddał koronę 02.05.04, 14:02
            Gdyby chciał łapę położyć na ziemi Polan igdyby to było takie proste to córki
            by nie posyłał lecz przybyłby nad Gopło z pokaźnym oddziałem swych wojów.
            Ty wybiegłeś naprzód o 86 lat. Wtedy była już zupełnie inna sytuacja.
            W momencie gdy Bolesław podarował cesarzowi wielbłąda władza w Czechach pękała
            i dlatego bez trudu dwa lata później Chrobry zdobył Czechy i Morawy.
            Coś mi się widzi, że Bolesław Czeski wysłał Dobrawę do poganina Mieszka by
            zabezpieczyć się przed jego wojami, a nie by go, za przeproszeniem, baba
            usiedliła. Była to zapewne obopólna zależność: Mieszko obawiał się Bolesława a
            Bolesław Mieszka. Usiedlić go Dobrawa zresztą z pewnością nie mogła. Mógł to
            zrobić jedynie biskup Jordan (podległy nie cesarzowi Niemiec lecz bezpośrednio
            papieżowi), który zapewne zastąpił stojącego dotąd obok Mieszka najwyższego
            kapłana boga Światowida.
            Interes Mieszka był jasny - wzmocnienie królestwa bez straty wpływów na
            własnych ziemiach. Posiadał wówczas Wielkopolskę, Kujawy oraz Mazowsze. Zdawał
            sobie chyba doskonale sprawę z tego, że sąsiedzi mogą go pokonać. Miał do
            wyboru: albo wybrać przymierze z Rzeszą, która podporządkowałaby sobie Polskę,
            albo z Czechami, z którymi mógł współpracować a nie wojować na w miarę równych
            warunkach. Na mocy zawartego porozumienia miedzy Mieszkiem a Bolesławem Czeskim
            w 965 roku, postanowiono: "połączenie ziem przez ślub z córką Bolesława,
            Dobrawą" przyjęcie przez Mieszka i jego naród religii chrześcijańskiej "ziemie
            sporne należeć będą do Czech", Bolesław zobowiązał się także do pomocy zbrojnej
            Mieszkowi w walce z poganami "zawarto układ handlowy o wymianie towarów"
            (ponownie pojawia się tu znaczenie polskich ziem ze względu na krzyżujące się
            tu szlaki handlowe), zobowiązano się do wysyłania misjonarzy w celu akcji
            chrystianizacyjnej na Związek Wielicki i Prusy oraz "zagwarantowano pomoc w
            tworzeniu organizacji państwa Mieszka".
            Powodem do zawarcie unii z Czechami były też najazdy zbrojone ze strony Związku
            Wielickiego i Czechów pod pretekstem nawracania pogańskich plemion. Tak więc
            pokój z Czechami spowodowany był również pragnieniem zagwarantowania sobie
            bezpieczeństwa przed sąsiadami z południa. W tym celu jednakże Polska musiała
            przyjąć chrześcijaństwo.
      • Gość: jack Re: Czy polityka Ottona była antyczeska? IP: *.proxy.aol.com 02.05.04, 13:46
        W Polsce Piastow Jasienica uwaza, ze powodem przyjecia chrztu za posrednictwem
        Czech byla oprocz zony, ktora w 965 poslubil byla sytuacja polityczna panstwa
        Polan.
        Z ksiestwami niemieckimi Polacy nie sasiadowali bezposrednio i nie mieli z nimi
        dotad konfliktow zbrojnych, ale mieli problemy z otaczajacymi i wrogo
        nastawionymi panstwami slowianskimi:
        wislanami,luzyczanami,wieletami,wolnianami.
        Zwlaszcza wieleci, (popierani przez czechy) bedacy wtedy u szczytu potegi
        sprawiali problemy.
        I to glownie zawazylo na Mieszka decyzji w zwiazku z chrztem. Chrzest z rak
        Czech sojusz ten rozerwal.
        Dla przypomnienia: wtedy nowo wybrani papieze musieli przed otrzymaniem sakry
        przysiegac cesarzowi posluszenstwo(Jan XII przysiege zlamal i utracil godnosc).
        Wiec posrednik chrztu byl ambwiwalentny. Cesarz byl wlasciwym wladca.
        Z Ottonem I Mieszko mial wtedy dobre uklady, na jego dworze mial M. swych
        przedstawicieli, ale Otton I (wszyscy Ottonowie z racji, ze byli z nowej
        dynastii Sasow mieli problemy) mial wtedy problemy z ksiestwami niemieckimi i
        Mieszko zostal jego sojusznikiem. Boleslaw Chrobry dlugi czas spedzil na jego
        dworze.
        Za jego panowania Polanie juz graniczyli z ksiestwami niemieckimi
        Sojusz laczyl tez Boleslawa z Ottonem III (ktorego zjednoczenie Europy bylo
        najwyzszym celem).
        Syna Boleslawa - Mieszke Otton III (byl bezdzietny) planowal na swojego
        nastepce, wychowywal i wszechstronnie ksztalcil na swoim dworze. Ozenil z
        niemka ,ale to juz inna historia bo otton III umarl za wczesnie.
        W pozniejszych czasach cesarze niemieccy grali swoim poparciem w polityce
        wschodniej.
        Popierali zaleznie od swych ukladow albo Piastow albo Czechow.
    • leszek.sopot Papież o rozszerzeniu - wspólne wartości 02.05.04, 13:31
      W przemówieniu przed niedzielną modlitwą "Regina Caeli" na placu św. Piotra w
      Watykanie Jan Paweł II pozdrowił dziesięć państw, które 1 maja przystąpiły do
      Unii Europejskiej. Papież przypomniał, że nie można zrozumieć tożsamości Europy
      bez chrześcijaństwa.
      Ojciec Święty powiedział, że "Europa przeżywa kolejny ważny etap w swej
      historii: dziesięć nowych krajów wstępuje do Unii Europejskiej. Dziesięć
      narodów, które już z racji kultury i tradycji były i czuły się narodami
      europejskimi, uzyskuje członkostwo tej Unii Państw.
      - Jedność narodów europejskich, jeśli chce być trwała, nie może jednak dotyczyć
      tylko gospodarki i polityki. Jak przypomniałem podczas mej pielgrzymki do
      Composteli w listopadzie 1982, dusza Europy i dzisiaj pozostaje zjednoczona,
      ponieważ odwołuje się do wspólnych wartości ludzkich i chrześcijańskich - mówił
      Papież. - Dzieje kształtowania się narodów europejskich szły w parze z
      ewangelizacją. Dlatego, mimo kryzysów duchowych, jakie naznaczyły życie
      kontynentu aż do naszych dni, nie można by zrozumieć jego tożsamości bez
      chrześcijaństwa.
      Ojciec Święty uważa, że "tylko Europa, która nie usunie, lecz odkryje na nowo
      swe chrześcijańskie korzenie, może stanąć na wysokości wielkich wyzwań
      trzeciego tysiąclecia: pokoju, dialogu między kulturami i religiami, ochronie
      stworzenia".
      - Wszyscy wierzący w Chrystusa na Zachodzie i na Wschodzie wezwani są do
      wniesienia swego wkładu w to ważne przedsięwzięcie dzięki otwartemu i szczeremu
      dialogowi ekumenicznemu - nawoływał Papież.
      Ojciec Święty zawierzył Bożej Opatrzności przyszłość Europy. - Niech wzrasta na
      fundamencie miłości Chrystusa - powiedział.
      Na koniec Papież dodał: - Pozdrawiając serdecznie narody, które w tych dniach
      przyjęte zostały do Unii Europejskiej, biegnę myślami do licznych sanktuariów,
      które w ciągu wieków ożywiały w każdym z nich nabożeństwo do Maryi Panny. Matce
      Bożej, Matce nadziei oraz świętym, których czcimy jako patronów Europy,
      zawierzamy teraźniejszość i przyszłość kontynentu.
    • leszek.sopot Chrześcijańskie czy słowiańskie korzenie? 02.05.04, 14:13
      W 966 roku przyjeliśmy chrześcijaństwo, jak wynika dotąd z dyskusji, z powodów
      politycznyh. Było to spowodowane głównie tym, że większość ludów okalających
      ziemie Polan była pod wpływem chrześcijaństwa lub już przyjęła chrześcijaństwo.
      Utrudniało to handel i powodowało napady rabunkowe z południa.
      Wówczas nasi przodkowie żegnali się z następujuącą tradycją swych przodków.
      Według prehistorycznych wierzeń dusze po śmierci odlatywały z wiatrem, ale
      mogły powracać. By mogła się ona posilić, zostawiano dla niej żywość. Bogom
      składano ofiary na wolnym powietrzu: na polanach lub nieporośniętych szczytach
      gór. Najsławniejszym takim miejscem kultu była Łysa Góra. Z dawnych wierzeń
      Słowian wywodzą się takie obrzędy jak obyczaj sobótkowych ognisk i wianków w
      Zielone Świątki lub w noc świętojańską, zdobienie wielkanocnych pisanek,
      topienie Marzanny. Z kolei latawiec, ulubiona zabawka wielu dzieci, to
      wspomnienie ognistego ducha latającego i przynoszącego ludziom bogactwo.
      Świątynie pojawiły się dopiero pod sam koniec wierzeń słowiańskich i zostały
      szybko zniszczone przez misjonarzy, którzy nawracali pogan na chrześcijaństwo.
      Słowianie czcili bóstwa utożsamiane głównie z siłą przyrody. Najważniejsi
      bogowie:
      Perun - władca burzy i błyskawicy, czuwał nad porządkiem świata; od jego
      imienia pochodzi słowo "piorun"
      Swaróg - bóg słońca
      Swarożyc - bóg ognia domowego
      Świętowit - bóg o czterech twarzach skierowanych w cztery strony świata,
      czczony głównie w Arkonie na wyspie Rugii
      Trzygłów - czczony w Szczecinie i Brennie na Połabszczyźnie.

      Dziś wydaje się, że po przystąpieniu do UE nie musimy z niczego z naszej
      chrześcijańskiej tradycji rezygnować, a o tej słowiańskiej już dawno
      zapomnieliśmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka