Gość: Pentagon
IP: 213.88.238.*
06.05.04, 18:24
To co sie dzieje w Krakowie bulwersuje normalnych ludzi. Nawiedzeni krzykacze
i homofoby roznego autoramentu podzegaja do nienawisci i agresji wobec
pokojowo nastawionych osob, ktorych jedyna wina jest to, ze korzystaja z
przyslugujacego im prawa do gloszenia wlasnych pogladow. Czy tak wyglada
chrzescijanski wklad w budowanie cywilizacji milosci? Czy w ten sposob
osiagniemy sprawiedliwosc, pokoj i braterstwo w zjednoczonej Europie?
Dlaczego Papiez milczy, gdy ponizana jest godnosc czlowieka, w tym przypadku
homoseksualisty? Dlaczego nie staje w obronie slabszych i dyskryminowanych?
Czy boi sie, ze napomniane owieczki, zaczna rzucac w niego obelgi? (co
spotkalo Noblistow, ktorzy mieli odwage plynac pod prad - chwala im za to!).
Dlaczego w obronie wartosci szczegolnej - czlowieka obawia sie wystawic swoj
autorytet na probe? Byl niegdys taki papiez, ktory za bardzo milczal, gdy
Niemcy gazowali Zydow. I jak mniemam czynil to z pewnego wyrachowania.
Czy "Najwyzszy Autorytet" odezwie sie dopiero wtedy, gdy zaczna
mordowac "pedalow"?