nossos
28.02.02, 17:47
Czy LPR działa legalnie?
Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył rozpatrywanie prawomocności rejestracji Ligi
Polskich Rodzin jako partii politycznej.
Z wnioskiem kwestionującym prawomocność uchwał przekształcających Stronnictwo
Narodowo-Demokratyczne w Ligę Polskich Rodzin wystąpił do sądu jeden z członków
byłego zarządu SN-D Konrad Rękas. Zarzuca on LPR, że w obliczu zbliżających się
wyborów parlamentarnych "ominęła" całą procedurę rejestracji partii politycznej
i bezprawnie "zajęła" miejsce SN-D.
Uchwały przekształcające SN-D w LPR miały być podjęte na Kongresie Stronnictwa
na wiosnę 2001. Wtedy też wybrano nowy zarząd partii.
Rękas twierdzi, że uchwały zostały sfałszowane, a kongres nie mógł się w
świetle prawa odbyć - bo jeszcze w grudniu 1999 roku SN-D podjęło decyzję o
samorozwiązaniu i połączeniu się ze Stronnictwem Narodowym. SN-D nie zostało
jednak nigdy wykreślone z sądowego rejestru partii politycznych. Rękas
przyznał, że do sądu nie złożono wniosku o wykreślenie z rejestru.
Rękas powiedział też, że złożył także wniosek do prokuratury rejonowej, w
którym zarzuca m.in. dwóm posłom LPR - Romanowi Giertychowi i Zygmuntowi
Wrzodakowi "sfałszowanie dokumentów - chodzi m.in. o rzeczone uchwały kongresu
SN-D - oraz wyłudzenie od sądu poświadczenia nieprawdy na ich podstawie".
"Był taki przypadek, jakiś pan na posiedzeniu Sejmu rozrzucał ulotki i mówił,
że to on powinien być wybrany z Warszawy, bo rozdał 200 tys. ulotek i
niemożliwe, żeby zdobył 500 głosów. Myślę, że tu mamy podobny przypadek -
powiedział po rozprawie Roman Giertych. - Nie za bardzo jest o czym mówić, jest
tylko kłopot, że musimy znowu przyjść na rozprawę" - dodał.
Sąd odroczył sprawę do 21 marca, ponieważ w tym czasie chce się zapoznać z
dodatkowymi dokumentami, których zażądał od przedstawicieli LPR.