szronek
01.03.02, 11:22
Mam wrazenie, ze w kontaktach sluzbowych itd. Kwasniewscy nie potrafia sie
godnie zachowywać. A przynajmniej tak, aby Ja -Obywatel III RP nie musial sie
za nich wstydzic. Np. Kwachu jest jak by to powiedziec zbyt energiczny,
wymachuje rekami, zbyt czesto sie rozglada, lub mowi do swojego rozmowcy
(moge sie zalozyc, ze glosno i bez sensu, tak do kamery), a potem jego twarz
wykrzywia sie w swinskim usmiechu, aby dac do zrozumienia, ze jest bardzo
dowcipny i na luzie.
A Kwasniewska, o jej. Nawet po akcencie slychac, ze jest ze wsi, co jest
rzadkie nawet u mieszkancow prowincji, ktorzy od kilkunastu lat zyja w miastach.
Naprawde nie wiem, dlaczego pani K. nie moze pozbyc sie tej dziwnej wymowy.
Moze jest to jakas wada wrodzona wtedy przepraszam.
Ich zachowanie jest naprawde nietaktowne, o czym najdobitniej swiadcza
miny ich rozmowcow. Lekko zbite z tropu i zaklopotane. Przyjrzyjcie sie
uwaznie, gdy beda przyjmowac zagranicznych gosci, najlepiej takich z ktorymi
sie wczesniej nie spotykali. Np. ostatni wyjazd wo Wloch, przeciez to
istne pokaz nietaktu, choc ogladalem tylko urywki (na szczescie) moglem sie
duzo dowiedziec o tym co sadzili o panstwu Kwasniewskich ich rozmowcy.