jatel
14.05.04, 01:23
Niedługo z Milewicza zrobią bohatera. Myślę, że każdy, kto wybiera się na
mszę za tego "wielkiego" dziennikarza, powinien najpierw przeczytać ostatni z
nim wywiad w "Przekroju". Chwała Najsztubowi za opublikowanie tego wywiadu.
Ukazuje on prawdziwe oblicze Milewicza. Aroganckiego, pewnego siebie chama. W
redakcji na Placu Powstańców nikt go nie żałuje, ci co wypowiadli się na
ekranie, tak naprawdę skorzystali z okazji, by zabłysnąć w oczach tych, co
lubili jego programy. Od pierwszych chwil, gdy została potwierdzona wiadomość
o zabiciu polskich dziennikarzy, dało się słyszeć głosy, że to Milewicz zabił
Munira. Właśnie swoją arogancją, właśnie tym, że zmusił go do wyjazdu. Te
niecenzuralne słowa, o których mówił w wywiadzie, padły właśnie z jego ust.
Dał Munirowi do zrozumienia, że zrzuci na niego odpowiedziałność za nieudany
wyjazd. Prawdopodobnie Munir bał się, że straci pracę jeśli się wycofa i
dlatego pojechał. Nigdy nie darzyłem Milewicza sympatią, tym bardziej teraz
uważam, że dostał to, na co zasłużył. Szkoda tylko, że zapłacił za to
najbardziej lubiany w TVP człowiek.