Gość: MMM
IP: 192.168.5.*
03.03.02, 16:03
"Rząd Millera poczynił kolejne ustępstwa wobec Unii Europejskiej. Cudzoziemiec,
który dzierżawi w Polsce ziemię rolną, będzie mógł ją kupić po wejściu Polski
do Unii Europejskiej nie po trzech latach (dla województw wschodnich) czy
siedmiu (dla zachodnich) od chwili akcesji, ale od momentu zawarcia umowy
dzierżawy. Rząd na specjalnym posiedzeniu znacznie zliberalizował stanowisko w
obszarze "Swobodny przepływ kapitału". Zmieniono także inny jego fragment -
cudzoziemcy, którzy mieszkają w Polsce przynajmniej cztery lata, będą mogli
kupować tzw. drugie domy bez 5-letniego okresu przejściowego.
Okres przejściowy na zakup dzierżawionej ziemi będzie biegł od chwili
podpisania umowy przez rolnika unijnego. Przykładowo: jeśli Holender podpisał
umowę dzierżawy ziemi w okolicach Szczecina 2 stycznia 1997 r., mieszkał w tym
gospodarstwie i uprawiał ziemię przez kolejnych siedem lat, to w dniu
ewentualnego wejścia Polski do Unii, czyli 2 stycznia 2004 r. będzie mógł ją
już kupić na własność. Część ziemi (nie wiadomo jednak jaka) dzierżawiona jest
nie przez osoby fizyczne, a prawne (spółki w rozumieniu prawa handlowego), tak
więc, aby kupić grunt ci drudzy będą musieli przekształcić dotychczasowe umowy
dzierżawy na zawarte przez osobę fizyczną. Ale mimo to i dla nich okres
przejściowy biegnie od chwili rozpoczęcia dzierżawy.
- Oczywiście o ile udowodnią, iż od początku byli rolnikami samozatrudniającymi
się, czyli uprawiającymi dzierżawiony grunt i mieszkającymi w Polsce - tłumaczy
rzecznik rządu Michał Tober. Zaznacza, że nie może być w Polsce "dwóch
kategorii osób dzierżawiących".
Wcześniej mówiło się, że datą, od kiedy będzie liczony okres dzierżawy, jest 1
kwietnia br. Wczorajsza decyzja rządu jest o wiele dalej idącym ustępstwem na
rzecz UE. Stanowisko to było uzgodnione w czwartek podczas rozmów premiera
Leszka Millera i wicepremiera Jarosława Kalinowskiego z unijnym komisarzem ds.
rozszerzenia Guenterem Verheugenem. Ludowcy głośno mówili o swoim zadowoleniu z
tych ustaleń. Dodawali, że chodziło im właśnie o to, by zostały przyjęte
rozwiązania z ustawy przygotowywanej przez wicepremiera i ministra rolnictwa
Jarosława Kalinowskiego. Ten, pytany wczoraj o definicję "rolnika" stwierdził
jedynie, iż jest ona zgodna ze standardami unijnymi. Wraz ze stanowiskiem,
które w poniedziałek rząd prześle do Brukseli, do Komisji Europejskiej trafi
też informacja, że przygotowywana przez resort rolnictwa ustawa o obrocie
ziemią będzie całkowicie zgodna z prawem unijnym. Kalinowski w czwartek
argumentował, że stanowisko rządowe zagwarantuje, że nie będzie wykupu polskiej
ziemi i spekulacji nią. Marek Sawicki zaznaczał jeszcze, że nie może być takiej
sytuacji, że dzierżawy będą dotyczyły areałów wielkości tysiąca czy 10 tys.
hektarów.
- Muszą to być tylko i wyłącznie zgody na wykup i dzierżawę ziemi w granicach
norm obszarowych - podkreślał.
Rzecznik rządu Michał Tober wyjaśnił, że rząd wyznaczy minimalne i maksymalne
wielkości obszarowe, ale nastąpi to dopiero w toku negocjacji.
Jak wynika z wyliczeń Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, do tej pory
wydzierżawiła ona cudzoziemcom 168 tys. hektarów ziemi rolnej z ogólnej sumy
ok. 2,5 mln dzierżawionych przez Agencję hektarów ziemi. AWRSP szacuje, że
spółki z mniejszościowym kapitałem zagranicznym zakupiły ponad 32 tys. hektarów
i dzierżawią ok. 113 tys. hektarów. Są to jednak szacunki samej AWRSP. Rząd
mówi, że nie dysponuje żadnymi danymi dotyczącymi ilości hektarów, jakie są w
rękach cudzoziemców. Tymczasem niektóre szacunki mówią, że dzierżawią oni nawet
500 tys. ha. To obszar wielkości dawnego województwa konińskiego...
Mikołaj Wójcik "
MMM