Dodaj do ulubionych

Imigracyjny przekret

IP: *.chcgilgm.covad.net 25.05.04, 23:45
Imigracyjny przekret
Tegoroczna, zakonczona juz loteria wizowa DV-2005 spowodowala poruszenie nie
tylko wsrod imigrantow. Ruszyli takze oszusci. Jeden z najwiekszych tego typu
przekretow zorganizowano w Niemczech, usilujac nabrac tysiace Polakow.
Policje oraz sluzby specjalne USA i RP sa juz na tropie przestepcow.
Stefan Wasilewski (nazwisko zmieniono), juz trzy razy byl w USA. Dwukrotnie
startowal w loterii wizowej. Bez powodzenia. Ostatnim razem przebywal w
Stanach przez 8 miesiecy. - A wszystko zgodnie z prawem, bez zadnych oszustw -
zastrzega w telefonicznej rozmowie - Zawsze wychodze z zalozenia, ze tylko
najprostsza droga mozna dojsc do celu.
Mniej wiecej w 4 tygodnie po powrocie do rodzinnego Poznania, pan Stefan
otrzymal na adres domowy list.- Dziwne to bylo pismo - wspomina. - Nie jestem
zaden tlumok, wiem jak wyglada oficjalna korespondencja instytucji
amerykanskich, w tym urzedu imigracyjnego. Dlatego od razu nabralem podejrzen.
List, doreczony 11 maja br brzmial zachecajaco (podajemy oryginalna pisownie
i interpunkcje).
Department of State - United States of America Kentucky Consular Center
Promesa wylosowania udzialu w Loterii Wizowej DV-2005 Centrum Konsularne
Kentucky, powiadamia ze zostal pan wyloniony w losowaniu komputerowym do
dalszego udzialu w loterii wizowej DV-2005, Stanow Zjednoczonych Ameryki i
otrzymal pan Promese na ubieganie sie wraz z rodzina o Wize na staly pobyt i
prace w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Powiadomienia z instrukcja dalszych
krokow oraz terminem spotkania z Konsulem beda wysylane listem poleconym na
cztery tygodnie przed wyznaczonym terminem spotkania. Warunkiem przystapienia
do wydania panu Wizy emigracyjnej, jest wniesienie oplaty specjalnej za
przygotowanie dokumentow i wyznaczenie terminu spotkania z Konsulem, w
terminie do siedmiu dni od otrzymania Promesy. Wymagana wstepna oplate
specjalna, 390 zlotych, rownowartosc 100 USD, nalezy wplacic za kazda osobe
zglaszana do wydania wizy /malzonkowie i dzieci do lat 21/, wylacznie na
zalaczonym druku wplaty w Urzedach Poczty Polskiej, sumujac kwote i ilosc
osob. Na spotkanie z Konsulem nalezy zgromadzic i przedstawic nastepujace
dokumenty:
1. Panski akt urodzenia
2. Akty urodzenia osob ubiegajacych sie o wize
3. Dokumenty potwierdzajace wyksztalcenie lub kwalifikacje zawodowe.
4. Po 2 zdjecia paszportowe osob ubiegajacych sie. 5. Posiadany dokument
tozsamosci, /w przypadku zgloszenia panskiego zgloszenia do udzialu w loterii
wizowej, przez inna osobe, w Pana imieniu, Pana oswiadczenie o wyrazeniu na
to zgody/.

Spotkanie z Konsulem nastapi w wyznaczonym przez Konsulat terminie, po
wplywie wymaganej oplaty specjalnej, w Ambasadzie Stanow Zjednoczonych
Ameryki, Wydzial Konsularny, 00-539 Warszawa ul. Piekna 12. Wszelkich
informacji uzyska Pan pod numerem telefonu Konsulatu w Warszawie tel. 00-48-
22-625-14-01, o terminie spotkania z Konsulem zostanie pan powiadomiony
listem poleconym, na podany na wplacie adres. Po pozytywnej rozmowie z
Konsulem zostana panu wydane dokumenty zezwalajace na pobyt i prace w Stanach
Zjednoczonych Ameryki. Wplyw oplaty na konto uruchamia procedure przyznania
panu Wizy. Otrzymal pan Promese Nr. FENIKS-PL-0376/DV-2005. Brak wniesienia
oplaty w terminie do siedmiu dni od dnia otrzymania zawiadomienia, oznacza
rezygnacje z ubiegania sie o przyznanie wizy w Loterii Wizowej DV-2005.
Zabrania sie przekazywania odpisow otrzymanych dokumentow osobom trzecim.
Panstwa wnioski lub zapytania prosze kierowac pisemnie na adres:
Kentucky Consular Center
Lexington, KY41903 USA
Pod tym widnieje okragla pieczatka Departamentu Stanu USA i podpis John Alen -
sekretary.
Nizej napisano:
Kentucky Consular Center
Lexington, KY41903 USA
III Department of Europe

W lewym gornym rogu koperty widnieje pomniejszona pieczatka Departamentu
Stanu z napisem Kentucky Consular Center. Najciekawszy byl jednak znaczek i
widniejacy na nim oraz obok stempel pocztowy. Na stemplu widnieje napis:
TENNIS MASTERS HAMBURG. Znaczek, z cena w walucie euro podstemplowany byl
czesciowo nieczytelna nazwa niemieckiego miasta.
- Moje podejrzenia wzbudzil przede wszystkim fakt, ze przeciez w poprzednich
loteriach wizowych nie bylo zadnych oplat wstepnych - kontynuuje pan Stefan. -
Poza tym te niemieckie akcenty... No i niby dlaczego Amerykanie mieliby
organizowac loterie za posrednictwem Hamburga?!
Niescislosci i podejrzanych cech jest zreszta w liscie znacznie wiecej.
Zaskakuje tresc listu i miejscami nieporadny jezyk. Nawet jak na tlumaczenie
z angielskiego calosc brzmi naiwnie.
Amerykanie napisaliby secretary, a nie sekretary. Poza tym toporny podpis
Johna Alena budzi skojarzenia z przekretem. Podobnie mozna odebrac zwrot:
Zabrania sie przekazywania odpisow otrzymanych dokumentow osobom trzecim.
Czyzby organizatorom chodzilo o jak najwieksza dyskrecje?
Oplaty maja byc wniesione do 7 dni od dnia otrzymania przesylki. Skoro
nadeszla ona jednak zwykla poczta, skad pewnosc, kiedy uplywa termin waznosci
oferty?
Konsulat USA poza tym nie powiadamia nikogo listem poleconym, uzywajac
zamiast tego zwyklych przesylek. Nawet zielone karty czy paszporty sa
wysylane w Stanach przecietna poczta.
Tegoroczna edycje wizowej loterii (DV-2005) wprawdzie juz zamknieto i podano
liczbowe dane odnosnie zwycieskich panstw (RP w scislej czolowce)

Wielokrotne przypomnienia o platnosciach i pospiech, przebijajacy w kilku
miejscach listu sugeruja chec szybkiego zorganizowania skoku, zanim policja
wpadlaby na trop organizatorow. List uwiarygadniany jest prawdziwymi danymi,
dotyczacymi np. adresu ambasady USA w Warszawie czy tez numeru telefonu
informacyjnego (odpowiada nagrany na tasmie glos, podajacy ogolne zalozenia
Diversity Visa Program).
Dane te nie sa zreszta zadna tajemnica i pozostaja dostepne dla szerokiej
spolecznosci.
Postulat listownego kierowania osobistych wnioskow i uwag do Kentucky budzi
skojarzenia z proba celowego opoznienia wykrycia oszustwa, jakie z pewnoscia
wczesniej czy pozniej wyszloby na jaw. Wrecz kabaretowa jest sugestia, ze na
listowne wnioski, Centrum Wizowe odpowie indywidualnie, pewnie tez w formie
listu. Organizator loterii nie ma na to czasu, ani srodkow.
Zastanawia tez nazwa Feniks.
Nie wiadomo, dlaczego Amerykanie i w tym przypadku mieliby stosowac polska
pisownie nazwy. A takze korzystac z wirtualnego konta w banku polskim.
W pelnoprawnej loterii, uczestnicy otrzymuja po zawiadomieniu o wygranej
pakiet dodatkowych dokumentow, z dalszymi instrukcjami odnosnie technicznych
szczegolow na kolejnym etapie kwalifikacji. Sa to m. in. wymogi zdrowotne, o
ktorych w liscie do pana Stefana nie ma wzmianki.
W gre wchodzi wiec ordynarny przewal. Pod wplywem podejrzen, pan Stefan od
razu skontaktowal sie z Ambasada USA w Warszawie. Dyzurny poinformowal, ze
chodzi o oszustwo. Ambasada otrzymal juz inne podobne sygnaly. Powiadomione
zostaly sluzby specjalne obu krajow. Wygladalo na to, ze falszerstwo, choc
momentami nieudolne, zorganizowano starannie i na duza skale. Ambasada
uruchomila nawet strone internetowa, ostrzegajaca przed oszustami. Inna
sprawa, ze strone trudno znalezc.
- Czesto jezdze po swiecie, to nie tak latwo mnie nabrac - ocenia pan
Stefan. - Jestem jednak pewien, ze przecietny Polak dal sie podejsc.
Wiadomo, gdy czlowiek chce wyjechac i dostanie taki list, wpada w euforie. A
wtedy nie mysli. Ja tez na poczatku sie ucieszylem.
Pan Stefan, prowadzac indywidualne sledztwo i kontaktujac sie z policja
doszedl do wniosku (m. in. zasiegajac informacji w Łomży), ze z Hamburga
moglo dojsc do Polski nawet 100,000 takich listow. Niech odpowie co
dziesiaty, z rodzina. Wtedy wiadomo, ze stawka idzie o miliony dolarow.
Znajomi pana Stefana, w tym pan Ryszard posprawdzali dla pewnosci w Chicago.
Adwokat imigracyjny potwierdzil, ze to oszustwo.
Do tego czasu, oszusci zapewne
Obserwuj wątek
    • Gość: $tefan Imigracyjny przekret II IP: *.chcgilgm.covad.net 25.05.04, 23:50
      Do tego czasu, oszusci zapewne dawno juz zwina biznes. Nie wiadomo, ile udalo
      im sie zarobic. Koszty wlasne mieli minimalne. Jak szacuje pan Roman, koszty
      jednej odbitki ksero z listem nie przekraczaja 10 groszy. Do tego koperta i
      znaczek. Przy duzej dystrybucji zyski mogly byc potezne. Polska policja
      zablokowala juz konto FENIKS Multi Bank, 83114020170000410202952273.

      Pomogl fakt, ze pan Stefan sprawdzil, iz jest to konto wirtualne. A wiec
      otwarte przez internet, w duzej mierze anonimowe i najwyrazniej przewidziane do
      szybkiego skasowania pieniedzy. Wiele wskazuje na to, ze za oszustwem moze stac
      dobrze zorganizowana siatka, dzialajaca w trojkacie USA - RP - Niemcy.
      Powstaje tylko pytanie, jak przestepcy wybierali swe ofiary. Odbiorcami
      identycznych listow z zawiadomieniem o wygranej byly takze osoby, ktore nie
      braly wczesniej udzialu w wizowej loterii. -Wiem o tym, bo w samej Łomży
      spotkalem trzy takie osoby - wyjasnia pan Stefan.

      Spotkalismy sie nawet na piwie. Sami nie odpowiedzieli na oferte, bo nie byli
      zainteresowani wyjazdem. Skad wiec wziela sie lista ofiar?
      Pan Stefan ma kilka teorii. Jedna z nich kieruje uwage na... Polskie Linie
      Lotnicze LOT. Wszystkie znane mu osoby, ktore otrzymaly list, wprawdzie nie
      braly wczesniej udzialu w loterii, lecz podrozowaly samolotami polskiego
      przewoznika po Europie. Moze wiec z listy pasazerow wybrano operatywnych i w
      miare zasobnych ludzi, potencjalnie zainteresowanych wyjazdem na stale do USA.
      Moze tez lista wyciekla z bankow, ktore przeciez wiedza, kto ma co na koncie.
      Albo winne sa firmy wysylajace pieniadze. W ten sposob mozna stwierdzic, kto
      utrzymuje zwiazki ze Stanami i prawdopodobnie chcialby zamieszkac w tym kraju.
      Malo prawdopodobne, by lista uczestnikow poprzednich loterii wyciekla z
      archiwow Centrum Wizowego w Kentucky, choc podczas rutynowego niszczenia
      niewykorzystanej korespondencji wszystko moze sie zdarzyc.
      Pan Stefan wprawdzie nikogo nie zlapal za reke, ale przeciez wszystko wskazuje,
      ze oszusci nie dzialali na slepo.
      -Mnie, cala ta impreza, wraz z dwojka dzieci, kosztowalaby na dzien dobry
      trzysta dolarow - dodaje pan Stefan. - Przypuszczam jednak - co zasugerowano w
      liscie - ze w slad za pierwszym zadaniem pieniedzy, pojawilyby sie
      dalsze 'oplaty dodatkowe', od tych, ktorzy juz dali sie nabrac.
      Panu Stefanowi zalezy na naglosnieniu afery.
      -Nie, nie licze na to, ze moglbym za ujawnienie przestepstwa dostac od
      Amerykanow 'zielona karte' - wyjasnia. - Nie chce tez zadnych nagrod ani
      pieniedzy.

      Po prostu chodzi mi o to, zeby nikt nie zerowal na tych ciezko zapracowanych
      rodakach, dla ktorych sto dolarow to nadal majatek. I dla ktorych 'zielona
      karta' jest jedyna zyciowa szansa. Sam byłem kontraktorem amerykanskim, gdyz
      czesto pracował w Stanach. I wiem, jak ciezko przychodzi zarobienie kazdego
      dolara. Trzeba ludzi ostrzec i wrocic do pewnych wartosci moralnych, o ktorych
      jakze czesto zapominamy.
      Pan Stefan nie ukrywa, ze dzis tak niepopularne idealy pomocy rodakom sa mu
      bliskie. Zwlaszcza, ze realia imigranckie zna. Mieszkal w USA, w Szwajcarii.
      Pisywal do polonijnych mediow. - Nie ukrywam, ze chcialbym na stale zamieszkac
      w Stanach, w Chicago, gdzie mam przyjaciol i staly adres - wyjasnia. - Chce to
      jednak zalatwic legalnie, np. przez wygrana w loterii. Nie potrzebuje zadnej
      laski. Pomagam jedynie ostrzec przed oszustwem, bo to moj obywatelski
      obowiazek. Zalezy mi na tym, zeby jak najwiecej rodakow wiedzialo o tym
      przestepstwie.
      Sprawa zainteresowala sie juz telewizja polska. Program o aferze ma emitowac
      Polsat, m. in. w USA. Sprawa pozostaje aktualna, bo juz niedlugo, do Polski
      zaczna naplywac autentyczne zawiadomienia o wygranej w loterii wizowej DV-2005.
      Więcej informacji: www.loteriawizowa.org

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka