Dodaj do ulubionych

Dalsze dzieje dr G.

12.02.12, 14:50
Pamietam, że miał na tym forum sporą gromadkę bezkrytycznych fanów. Wiec pewnie będą ciekawi co sie z ich ulubieńcem dzisiaj dzieje.

Jest juz i zapowiadana będzie na bratnim onecie dość spora relacja

wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/mija-piec-lat-od-akcji-mengele-co-sie-stalo-z-dokt,1,5024246,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • sawa.com Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 14:55
      Litościwy uśmiech moze wywołać ten oto fragment opowiesci o kontaktach z dr G.
      Posadę proponował mu też krakowski prywatny szpital św. Rafała. Ale ostatecznie - choć takie były plany - G. nie stworzył oddziału kardiochirurgicznego. Zaczął się za to ze szpitalem procesować, żądając wypłaty ok. 200 tys. zł. za niewypłacone honoraria i odsetki.
      Pod adresem dyrekcji szpitala św. Rafała mozna powiedzieć. "Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało"
    • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 14:58
      "Jak wskazuje mec. Rafał Rogalski, adwokat Sokołowskiej,"

      Dziękuję dalej czytac nie muszę, kolejny obrzydliwy paszkwil, taki prawdziwie-polsko-katolicki. A nazwisko pana mecenasa umiejscawia wszystkie tam objawione prawdy dokładnie w helowej mgle...
      • calun_torunski helowy padlinozerca z twarza 12.02.12, 15:04
        kalmuka

        ale trzeba przyznac, ze Gosiewski to sie potrafil rozwodzic z klasa - pierwszej zonie zapewnil najpierw posade radnego, potem nawet posade posla - dzis jest urzadzona do konca zycia i mimo mizernych alimentow jakie za zycia dostawala



      • sawa.com Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 15:10
        kzet69 napisał:

        > "Jak wskazuje mec. Rafał Rogalski, adwokat Sokołowskiej,"
        >
        > Dziękuję dalej czytac nie muszę, kolejny obrzydliwy paszkwil, taki prawdziwie-p
        > olsko-katolicki. A nazwisko pana mecenasa umiejscawia wszystkie tam objawione p
        > rawdy dokładnie w helowej mgle...

        Cos ci sie w glówce pomieszało, to nie mec. Rogalski napisał ten artykuł na onecie. Zapewne też mec. nie ma nic wspólnego z procesem jaki G. wytoczył szpitalowi św. Rafała który wyciągnął do niego rekę, kiedy ten był w trudnej sytuacji..
        • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 15:18
          Mecenas Rogalski jest głównym narratorem tego artykułu, a adwokat wynoszący na forum publiczne szczegóły cywilnego postępowania powinien być pozbawiony prawa wykonywania zawodu... poza tym wiarygodność p. Rogalskiego zarówno w kontekście jego wcześniejszych, helowych osiągnięć jak i tego że jest pełnomocnikiem jednej ze stron, jest równa 0
          • losiu4 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:58
            pod pewnymi warunkami moze upubliczniać.

            Pozdrawiam

            Losiu
      • mariner4 Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 15:29
        Za mało wiem, ale dla Ciebie sam fakt, że jest lekarzem jest legitymacją jego uczciwości?
        Wystarczy skończyć medycynę, żeby dostać glejt uczciwości i prawości?
        M.
        • kzet69 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 15:34
          Wystarczy że cię pomawia Ziobro i mecenas Rogalski, to jest glejt uczciwości. Zresztą artykuł jest o prywatnych sprawach Garlickiego, albowiem ani w sprawach oskarżeń o korupcję ani o nieumyślne spowodowanie śmierci nie dzieje się póki co nic. Jest to po prostu obrzydliwy paszkwil wywlekający rodzinne brudy...
          • platfusy.do.paki Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 15:54
            > Wystarczy że cię pomawia Ziobro i mecenas Rogalski, to jest glejt uczciwości. Z
            > resztą artykuł jest o prywatnych sprawach Garlickiego, albowiem ani w sprawach
            > oskarżeń o korupcję ani o nieumyślne spowodowanie śmierci nie dzieje się póki c
            > o nic.

            Jak na razie to wychodzi na to, że dziennikarze reżimowych mediów pomówili doktorka o uczciwość. Słynny już wirtuoz skalpela. A to jak doktorek chapie łapówy to mogliśmy zobaczyć na filmie z materiałów operacyjnych. Będący wówczas w studio Gowin nie krył zażenowania gdy to oglądał.

            W każdym bądź razie nie ma już wątpliwośći, że prawda o doktorku będzie dużo bliższa temu co mówił Ziobro niż temu, co w pierwszych dniach pisali o nim usłużni dziennikarze z Czerskiej.

            • kzet69 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:00
              "> W każdym bądź razie nie ma już wątpliwośći, że prawda o doktorku będzie dużo bl
              > iższa temu co mówił Ziobro niż temu, co w pierwszych dniach pisali o nim usłużn
              > i dziennikarze z Czerskiej."

              Ławnikiem na procesie jestes czy też Rogalski herbu hel własną osobą?
              • platfusy.do.paki Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:11
                > Ławnikiem na procesie jestes czy też Rogalski herbu hel własną osobą?

                Brakuje ci argumentów. Filmik był prezentowany w TVNie i to dość dawno. Doktorek chował kaskę w kieszeni marynarki.
                O ekspertyzie biegłego z Austrii na zlecenie prokuratury, na bazie której można było postawić zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci pacjenta, było głośno nie tak dawno. Nie dalej jak pół roku temu.

                Zostaje jeszcze kwestia mobbingu w pracy no i znęcania się nad żoną. Faktycznie nasz doktorek nadaje się na autorytet z Czerskiej.

                Oczywiście, w TVNie czy GW na pewno na ten temat nie mówiono.
                • kzet69 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:17
                  Szkoda że o 5 poprzednich ekspertyzach, zaprzeczających winie Garlickiego było cicho...

                  Doktorek nie kaskę a kopertę chował do kieszeni.... wiesz co było w kopercie?
                  • losiu4 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:44
                    widzisz, widocznie dlatego ze były watpliwosci co do jakości tych ekspertyz. Albo co?

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                    • kzet69 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:49
                      Raczej wytrwałość prokuratury w dążeniu do jakiegokolwiek uprawdopodobnienia zarzutu, by uniknąć blamażu przed sądem.
                      • losiu4 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:55
                        na określenie co i gdzie było blamazem to poczekajmy. Ja tam sie do ocen nie wyrywam. Wiem z artykułu ze toczy sie sprawa, jest w niej 42 zarzuty, w tym o stwierdzenie dlaczego pewien człowiek pozegnał sie z tym światem.

                        Pozdrawiam

                        Losiu
                        • kzet69 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:56
                          No przecież o tym cały czas piszę, proces w sprawie tych 42 zarzutów nawet się nie rozpoczął, a linkowany artykuł jest po prostu paszkwilem Rogalskiego na prywatne życie Garlickiego...
                • erte2 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:55
                  platfusy.do.paki
                  Filmik był prezentowany, ale późnie wyszło na jaw że jest to czystej wody manipulacja, bo został on zmontowany z dwóch różnych nagrań pochodzących z dwóch różnych sytuacji i dwóch różnych dni. I w ten sposób upadł "koronny" dowód na korupcję, a "montażysta" ma już postawiony zarzut fałszowania dowodów.
            • erte2 Re: Nie mam zdania na temat dr G. 12.02.12, 16:44
              platfusy.do.paki
              Może dobrze by było żebyś znalazł się w sytuacji kiedy czekając na operację serca dowiedziałbyś się że jedyny chirurg który mógłby ją przeprowadzić właśnie został aresztowany pod zarzutem nieprawidłowego przejscia przez jezdnię i na lata pozbawiony możliwości wykonywania zawodu.
    • losiu4 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 15:14
      IMHO to jest najistotniejsze:

      "A ma postawione 42 zarzuty. W tym spowodowanie śmierci pacjenta Floriana Mastalerza. "

      Poczekajmy. I faktycznie grono wielbicieli dr G. i szukaczy powodów blokady w przeszczepach jest trochę.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • sawa.com Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 15:24
        losiu4 napisał:

        > IMHO to jest najistotniejsze:
        >
        > "A ma postawione 42 zarzuty. W tym spowodowanie śmierci pacjenta Floriana Masta
        > lerza. "
        >
        > Poczekajmy. I faktycznie grono wielbicieli dr G. i szukaczy powodów blokady w
        > przeszczepach jest trochę.


        Przeszczepom najbardziej zaszkodził dr G. Ludzie boją sie takich lekarzy. I dawcy i biorcy.
        • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 15:26
          Pogadamy jak staniesz się biorcą... bo dawca serca to raczej już niczego się nie boi...
          • sawa.com Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 15:38
            kzet69 napisał:

            > Pogadamy jak staniesz się biorcą... bo dawca serca to raczej już niczego się ni
            > e boi...

            Chodzi mi o deklarację, ze w razie tragicznego wypadku wyraża sie zgode na pobranie organów.
            Lekarz, który ma takie podejście do ludzi i do swojego zawodu jak dr G wzbudza lęk... bo nie daje gwarancji, ze w sytuacji gdy na przeszczep czeka pacjent o dużych mozliwościach wypłacenia się lekarzowi ten nie przyspieszy zejścia potencjalnego dawcy. Niestety.
            • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 15:49
              Zwłaszcza że kardiochirurg nie ma nic wspólnego z kwalifikacją dawców kłamczuszku...
              • losiu4 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:02
                natomiast ma wiele do powiedzenia kto jest godzien te organy dostać. Bynajmniej nie o wskazania medyczne chodzi. I może sie zdarzyc ze ludzie mogą "nie chcieć dawac" tak samo jak nie chcą dawac zebrakom bo ten i ów oszukuje.

                Pozdrawiam

                Losiu
                • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:06
                  Masz jakiś dowód durniu? Bo akurat biorców to w Poltransplancie komputer kwalifikuje spisiała makówko...
                  • losiu4 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:20
                    no własnie m.in.o to sprawa sie toczy. Nie czytasz co piszą czy jak?

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                    • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:23
                      To poczytaj jeszcze raz o co sprawa się toczy, bo na pewno nie o kwalifikację biorcy...
                      • losiu4 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:52
                        toczy sie o sprawe spoczywajacego pod metrowa warstwą ziemi człowieka. Dlaczego tam spoczał - to ma rozstrzygnąć sąd. Zarzut ze z powodu tego ze oskarzono jakiegoś lekarza o łapownictwo czy co tam stanęła transplantacja w Polsce jest ze tak powiem dziwny.

                        Pozdrawiam

                        Losiu
                        • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:54
                          Czyli przyznajesz, że skłamałeś pisząc że sprawa się toczy o kwalifikacje biorcy?
                          • losiu4 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 18:05
                            może wyraziłem się nieprecyzyjnie, o takie coś mi chodziło:
                            "W dziewięciu przypadkach prokuratura uznała, że dr G. uzależnił wykonanie operacji od wręczenia mu „koperty”."
                            za:
                            www.helenakowalik.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=12:dawali-raczej-nie-braem-&catid=3:reportae&Itemid=4
                            Pozdrawiam

                            Losiu
              • sawa.com Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:35
                kzet69 napisał:

                > Zwłaszcza że kardiochirurg nie ma nic wspólnego z kwalifikacją dawców kłamczusz
                > ku...

                W polskiej służbie zdrowia nie jeden dr G. Czy jestes w stanie zagwarantować, ze wśród tych, którzy orzekają, ze juz mozna pobierać organy nie ma dr G.?
                • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:52
                  O śmierci mózgowej orzeka zespół złożony ze specjalisty neurochirurga bądź neurologa, specjalisty anestezjologa oraz ordynatora oddziału leczącego dawcę, tak stanowi prawo, kardiochirurdzy nie biorą udziału w kwalifikacji dawców.
      • erte2 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:48
        losiu4
        "Poczekajmy"...
        Z powodu aresztowania doktora wielu ludzi "nie poczekało" i zmarło bo nie miał ich kto zoperować a w wyniku rozpętanej przez ziobrę psychozy raptownie spadła ilość przeszczepów. Też chciałbyś tak "poczekać" ?
        • sawa.com Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:52
          erte2 napisał:

          > losiu4
          > "Poczekajmy"...
          > Z powodu aresztowania doktora wielu ludzi "nie poczekało" i zmarło bo nie miał
          > ich kto zoperować a w wyniku rozpętanej przez ziobrę psychozy raptownie spadła
          > ilość przeszczepów. Też chciałbyś tak "poczekać" ?

          Makabrycznie sobie żartujesz. Przeciez nie powiesz, ze przez 5 lat nikt w Polsce nie wykonuje przeszczepów serca.
          • zygfryddezgryz Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 18:39
            erte2 to jakiś glon babci ett2 ..zdradzą go ( ją) ta sama głupota... według oszołoma doktor G. to jedyny kardiochirurg w Polsce...szaman przeszczepów....
          • erte2 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 19:53
            sawa.com napisała:
            ....Makabrycznie sobie żartujesz. Przeciez nie powiesz, ze przez 5 lat nikt w Polsce nie wykonuje przeszczepów serca.
            Problem w tym że jestem daleki od żartów, bowiem jest niezaprzeczalnym faktem że przez paru sku...synów chcących za wszelką cenę udowodnić obecność "układu" ilość przeszczepów w Posce gwałtownie się zmniejszyła, jeden z najlepszych odziałów kardiochirurgicznych przestał istnieć, a wirtuoz kardiochirurgii doktor Garlicki od pięciu lat nie ratuje życia pacjentom. I to są twarde fakty
            • sawa.com Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 20:06
              erte2 napisał:

              > sawa.com napisała:
              > ....Makabrycznie sobie żartujesz. Przeciez nie powiesz, ze przez 5 lat nikt
              > w Polsce nie wykonuje przeszczepów serca.

              > Problem w tym że jestem daleki od żartów, bowiem jest niezaprzeczalnym faktem ż
              > e przez paru sku...synów chcących za wszelką cenę udowodnić obecność "układu" i
              > lość przeszczepów w Posce gwałtownie się zmniejszyła, jeden z najlepszych odzia
              > łów kardiochirurgicznych przestał istnieć, a wirtuoz kardiochirurgii doktor Gar
              > licki od pięciu lat nie ratuje życia pacjentom. I to są twarde fakty

              Już ci pisałam, ze to nieetyczne zachowanie dr G. zaszkodziło najbardziej polskiej transplantologii. I niewazne jest to, ze to nie kardiochirurg decyduje w którym momencie mozna pobierać organy do przeszczepu. Wiekszośc z nas o tym nie wie jakie sa procedury. po prostu duzo z nas przestało mieć zaufanie do lekarzy. Szczególnie do takich wirtuozów jak dr G.
              Kiedys GW zdemaskowała "łowców skór". Mieszkańcy Łodzi przestali ufać pogotowiu. Czyzbys uważał, ze w tym przypadku tez zawinili dziennikarze, którzy zdemaskowali to strasne nadużycie?

              A transpalacje były wykonywane i bez dr G.
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,8613951,Dwie_wyjatkowe_operacje_na_25_lecie_pierwszego_przeszczepu.html
              • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 22:05
                Wstrętna manipulacja i to kosztem Zembali, a w tej chwili poza nim i Garlickim w polskiej kardiochirurgii zrobiła się plaża.
        • losiu4 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 18:09
          to juz naduzycie z Twojej strony.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • losiu4 cięzko dostać się do jakichś dokładniejszych 12.02.12, 18:14
            opisów w necie, większosć to stosunkowo krótkie artyluły w gazetach. Udał mi sie trafić na cos takiego:
            www.helenakowalik.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=12:dawali-raczej-nie-braem-&catid=3:reportae&Itemid=4
            i takiego (jest wiecej):
            www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul.php?numer_wydania=3844&art=1
            Pozdrawiam

            Losiu
            • kzet69 Re: cięzko dostać się do jakichś dokładniejszych 12.02.12, 18:33
              "Mąż oskarżonej Barbary Z miał dopiero co przeszczepione serce i bał się zostać sam w domu. Gdy zapytał funkcjonariusza CBA, kiedy żona wróci z przesłuchania usłyszał, że to tylko od niej zależy. Powie co trzeba, będzie wolna.

              Po Elżbietę Z.. policjanci przyjechali w środku nocy. Właśnie wróciła z mężem i dziećmi z ferii. Tuż przed jej domem, na podleśnej drodze, zajechały jej drogę dwa auta. Myślała, że to napad, zwłaszcza że w tych ciemnościach usłyszała pogróżkę: „Jak nie wysiądziesz, to cię wyciągniemy przez okno”. Zadzwoniła na najbliższy posterunek i wtedy dowiedziała się, że ma do czynienia z CBA.

              Elżbieta Z. przesiedziała w areszcie do rana. Nie dopuścili do niej adwokata.

              Tadeusz K. skarżył się na wyprowadzanie go z mieszkania w bloku jak przestępcę, który zamierza uciec. („Wszyscy sąsiedzi widzieli, taki wstyd”.)

              Gdy CBA przyjechało do domu Piotra K., zamknęli jego starszych rodziców w jednym pokoju i następnie przekopali cały dom w poszukiwaniu dokumentacji lekarskiej. Rekonwalescentowi z niedawno operowanym tętniakiem podskoczyło ciśnienie, trzeba było wezwać pogotowie. Ale żaden lekarz nie chciało przyjechać, bo już wiedzieli, że u chorego jest policja. CBA zabrało na nocne przesłuchanie do Warszawy żonę i córkę Piotra K. Jak stwierdziła w sądzie, straszono ją, że pójdzie na trzy miesiące do aresztu. („Przyznałam się do wszystkiego, bo chciałam jak najprędzej wrócić do pozostawionego bez żadnej opieki męża, a oni nawet nie pozwolili mi zadzwonić, żeby się upewnić, czy żyje”)."

              Czy to nie są gorsze i bardziej niebezpieczne przestępstwa niż te "dowody wdzięczności"? Tak tylko pytam, bo życie nie jest czarno - białe...
              • losiu4 Re: cięzko dostać się do jakichś dokładniejszych 12.02.12, 19:03
                ja tez specjalnie sie nie wyrywam. Wiem ze ludzie mogą róznie reagować np. boja sie ze i oni kiedyś będa w szpitalu... No ale to tak na boku. Poczekajmy co będzie ze sprawa dr G i nie ekstrapolujmy za daleko m.in. twierdzac ze z powodu tego iz dr G kłopoty sądowe ma stanęła transplantologia w Polsce.

                Pozdrawiam

                Losiu
                • kzet69 Re: cięzko dostać się do jakichś dokładniejszych 12.02.12, 19:14
                  Transplantologia stanęła dlatego że publiczne zarzuty Ziobry i tego bajeranta z Białegostoku spowodowały że lekarze przestali ze strachu zgłaszać potencjalnych dawców... Prawie 2 lata to trwało, trochę dużo jak na jedną durną wypowiedź niedorobionego prawnika...
    • zygfryddezgryz Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:00
      Doktor G. to klasyczny łapówkarz i oszust... na wolności tylko dlatego że wzięła go w obronę gaz.wyb i zaprzyjaźnione mendia.
      • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:07
        Następny prokurator i sędzia w jednym...
        • zygfryddezgryz Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:14
          Nie panie Doktorku... to że brał łapówki nie jest tajemnicą... Ty z racji dziwnie pojmowanej solidarności zawodowej nigdy tego nie przyznasz.... podobnie jak tego że pan G. popełnił błąd podczas operacji.
          • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:20
            Jak na razie za te łapówki żadnego wyroku nie ma, obowiązuje domniemanie niewinności.
            A co do błędu w sztuce, to dla mnie jako dla anestezjologa zarzut że jałowy gazik pozostawiony w polu operacyjnym, przyczynił się do śmierci pacjenta z powodu sepsy w 3 miesiące po usunięciu tegoż gazika jest po prostu smieszny...
            • zygfryddezgryz Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:24
              Wiem panie Doktorze wiem... lekarze nie popełniają błędów i nie biorą łapówek a te wszystkie opowieści to złe języki pisowców i moherowej tłuszczy.... Poczytaj opinie o błędach doktora G. które opisał jeden z ekspertów z Austrii.
              • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:31
                Błąd został popełniony, bo gazik pozostał w pacjencie (na marginesie za rachowanie szmat operacyjnych odpowiada instrumentariuszka) tyle że ten błąd nie miał nic wspólnego ze śmiercią pacjenta kilka miesięcy później z powodu sepsy. Przed tą opinią austriackiego kardiochirurga (notabene osobiście skonfliktowanego z Garlickim, bo kardiochirurgów tej klasy w Europie jest mniej niż stu i mają poza wzajemnymi znajomościami także wzajemne animozje) było 5 innych wykluczających odpowiedzialność gazika za śmierć pacjenta... Nie sądzę by ten zarzut utrzymał się przed jakimkolwiek obiektywnym sądem.
                • zygfryddezgryz Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:39
                  No tak panie Doktorze... jak opinie pozytywne o doktorze G. wydawali polscy specjaliści to wszystko ok. jak coś innego napisał niezależny specjalista z Austrii to okazuje się że to sprawa osobista i konflikt . Nie zauważyłeś że jesteś śmieszny? Mnie jako pacjenta nie obchodzi kto odpowiada za wyciąganie śmieci z mojego brzucha podczas operacji....
                  • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 17:16
                    zygfryddezgryz napisał:
                    "jak opinie pozytywne o doktorze G. wydawali polscy sp
                    > ecjaliści to wszystko ok. jak coś innego napisał niezależny specjalista z Aust
                    > rii to okazuje się że to sprawa osobista i konflikt "

                    Jakieś dowody na "niezależność" tego Austriaka? a poza tym nie tylko Polacy bo jedna z pozytywnych opinii była niemiecka.

                    "Mnie jako pacjenta nie obchodzi kto odpowiada za wyciąganie śmieci z
                    > mojego brzucha podczas operacji....

                    Ale prokuratora powinno to obchodzić....
                • sawa.com Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:41
                  kzet69 napisał:

                  > Błąd został popełniony, bo gazik pozostał w pacjencie (na marginesie za rachowa
                  > nie szmat operacyjnych odpowiada instrumentariuszka) tyle że ten błąd nie miał
                  > nic wspólnego ze śmiercią pacjenta kilka miesięcy później z powodu sepsy. Przed
                  > tą opinią austriackiego kardiochirurga (notabene osobiście skonfliktowanego z
                  > Garlickim, bo kardiochirurgów tej klasy w Europie jest mniej niż stu i mają poz
                  > a wzajemnymi znajomościami także wzajemne animozje) było 5 innych wykluczającyc
                  > h odpowiedzialność gazika za śmierć pacjenta... Nie sądzę by ten zarzut utrzyma
                  > ł się przed jakimkolwiek obiektywnym sądem.

                  Jednak ten gazik zostawił G. a nie instrumentariuszka. czy był przyczyna sepsy nie wiem. Nie jestem lekarzem. Myslę że osłabił słaby organizm. A sepsa nie jest chorobą tylko reakcja na zakażenie organizmu.
                  • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 17:21
                    sawa.com napisała:
                    "> Jednak ten gazik zostawił G. a nie instrumentariuszka. "
                    Za rachowanie bielizny operacyjnej i narzędzi odpowiada instrumentariuszka, bo tylko ona wie ile czego wydała, a tak a propo widziałaś kiedyś nasączony krwią gazik w polu operacyjnym?

                    "Myslę że osłabił słaby organizm."
                    Osłabiają to twoje teksty. gazik został wyjęty podczas reoperacji bodajże po tygodniu, po ustabilizowaniu stanu ogólnego pacjenta. Zgon z powodu sepsy nastąpił 3 miesiące później. Związku nie widzę...

                    ' A sepsa nie je
                    > st chorobą tylko reakcja na zakażenie organizmu."

                    Dzięki za info i uświadomienie czym jest sepsa.....
            • hordol nie udawaj greka 12.02.12, 16:28
              bo wiesz sporo o korupcji w tej branży.
              • kzet69 Re: nie udawaj greka 12.02.12, 16:42
                Wiesz ja przyjmując dziecko na oddział daję też rodzicom do podpisania oświadczenie że w tym oddziale nie przyjmujemy żadnych prezentów rzeczowych ani pieniężnych, a na drzwiach gabinetu lekarskiego wisi naklejka "nie biorę". Nie jestem barmanem by liczyć na napiwki, my mamy walczyć o godne wynagrodzenie a nie o lewe obrywki od pacjentów, pomyliłaś adres...

                A co do Garlickiego, nie przesądzam jego łapówkarstwa ale czekam na prawomocny wyrok...
                • mariner4 Ten napis byłby niepotrzebny, gdyby 12.02.12, 17:33
                  nie powszechność wziątek. A tak macie czym się chwalić. (o ile piszesz prawdę)

                  M.
                  • kzet69 Re: Ten napis byłby niepotrzebny, gdyby 12.02.12, 17:35
                    Marynarzu ja nie odpowiadam za miliony, natomiast wqu...aja mnie doktorzy ceniacy sie na poziomie barmanów i wymuszający napiwki...
                    • mariner4 Mnie wq... bardziej. 12.02.12, 17:41
                      M.
                      • kzet69 Re: Mnie wq... bardziej. 12.02.12, 17:45
                        A zauważyłeś że jest domena Polski wschodniej? Jak rozmawiałem ze znajomym z Białej Podlaskiej i rodzina z Zamościa i słyszałem jak tam wygląda "załatwianie" diagnostyki to scyzoryk sam się otwiera...

                        ps. a ta naklejka to wisi od 2007 , była taka akcja OZZL, tylko o takiej działalności Bukiela media nie wspomniały..
                        • ayran Re: Mnie wq... bardziej. 12.02.12, 18:10
                          Bzdura. Przypadki korupcji lekarzy zdarzają się w całej Polsce. W jak najbardziej zachodniej i tak daleko od Zamościa, jak tylko to możliwe, również.

                          www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090721/SZCZECIN/263018775
                          Na Górnym Śląsku również, nawet w Częstochowie:

                          www.dziennikzachodni.pl/artykul/424744,czestochowa-lekarze-podejrzani-o-korupcje,id,t.html?cookie=1


                          Gdyby korupcja lekarzy występowała lokalnie, to lekarze j nie byliby postrzegani jako jedna z najbardziej skorumpowanych grup zawodowych - takie badania są robione na próbach reprezentacyjnych, a "ściana wschodnia" to mniej niż 1/4 ludności.
                          • kzet69 Re: Mnie wq... bardziej. 12.02.12, 18:14
                            Zgadza się że wszędzie, ale dwie grupy dominują: ściana wschodnia i lekarze wykształceni za PRL, kiedy powszechnie władza tłumaczyła: że lekarz sobie poradzi, więc zarabiał nędzne grosze i sobie... radził.
                            • mariner4 Kilka lat temu widziałem dwie listy 12.02.12, 18:19
                              z rankingiem zawodów.
                              Pierwsza to była lista zawodów w/g wysokości zarobków. Na tej liście lekarze byli w środku stawki.
                              Druga lista to było wyposażenie gospodarstw domowych w dobra trwałego użytku. Domy, auta, RTV, AGD itp. Na tej liście lekarze byli w ścisłej czołówce.
                              To rodzi przynajmniej uzasadnione pytania.
                              M.
                              • ayran Re: Kilka lat temu widziałem dwie listy 12.02.12, 18:24
                                Jeśli mowa o średniej zarobków, to lekarze są w tej chwili na drugim miejscu. W ciągu ostatnich kilku lat średnie zarobki lekarzy bardzo wyraźnie wzrosły, bodaj najbardziej, spośród licznych i w miarę homogenicznych grup zawodowych. Nauczycieli zresztą też, tyle że z niższego poziomu.
                                • mariner4 To było kilka lat temu 12.02.12, 19:04
                                  Ja wiem, ze lekarzom się znacznie polepszyło, ale ich chciwość nie ma granic. Nie biorą pod uwagę poziomu gospodarczego kraju i już teraz chcą zachodnich zarobków przy zerowej odpowiedzialności za skutki swojej działalności.
                                  M.
                                  • kzet69 Re: To było kilka lat temu 12.02.12, 19:24
                                    mariner4 napisał:
                                    "> Ja wiem, ze lekarzom się znacznie polepszyło, ale ich chciwość nie ma granic. N
                                    > ie biorą pod uwagę poziomu gospodarczego kraju i już teraz chcą zachodnich zaro
                                    > bków "
                                    Możesz jakiś link, kto i kiedy wyraził takie żądania? Lekarze chcą jedynie takich samych proporcji zarobków jak w UE czyli 3x średnia krajowa za ETAT. Bo na dzisiaj to wygląda tak że specjalista anestezjolog w Hiszpanii zarabia 7000 E za etat a ja w Polsce 850 E za etat, on ma prawie 3x średnią hiszpańską a ja ledwie dociągam do średniej polskiej...
                                    • mariner4 Nie realne w 12.02.12, 19:27
                                      marnotrawnej, państwowej SZ
                                      M.
                                      • kzet69 Re: Nie realne w 12.02.12, 19:41
                                        A o tym mitycznym marnotrawstwie może mi coś opowiesz? Bo jak dla mnie to jest cud że w szpitalach specjalistycznych z okrajanymi co roku kontraktami jeszcze w ogóle jesteśmy w stanie kogokolwiek leczyć...
                                        A jeśli ci się państwowa marnotrawna nie podoba, to podaj mi przykład prywatnej onkologii, hematologii czy oddziału leczenia urazów wielonarządowych czy OIOM... nie istnieją? A dlaczego?
                                    • ayran Re: To było kilka lat temu 12.02.12, 19:52
                                      Przykład anestezjologa hiszpańskiego (nawet przyjmując, że liczby sa prawdziwe) jest tak samo miarodajny dla średniej europejskiej, jak przykład lekarza z Częstochowy.
                                      Sprawdzałem kiedyś (ale całkiem niedawno) w statystykach OECD dane na temat proporcji zarobków lekarzy do średnich zarobków w gospodarce i bodaj w dwóch krajach ta proporcja była wyższa niż 3:1. W żadnej mierze nie jest prawdą, że jest taka jest średnia relacja europejska, Polska ze swoim 2:1 jest nieco poniżej średniej, ale jeszcze "gorsze" (z punktu widzenia lekarzy) proporcje można odnaleźć w całym szeregu krajów, w tym u kilku sąsiadow Polski.
                                      • kzet69 Re: To było kilka lat temu 12.02.12, 20:01
                                        Jakim 2:1??? Już ci pisałem, że zarobki lekarzy zawyżają poprzez wliczanie do nich dyżurów czyli nadgodzin, realnie porównujmy płace w odniesieniu do etatu, albo do godziny.
                                        • ayran Re: To było kilka lat temu 12.02.12, 20:32
                                          Nikt nie zawyża. Zarobki to pieniądze wypłacane pracownikom - i tym, którzy pracują 40 godzin w tygodniu i tym, którzy więcej, i tym, którzy żyją z prowizji od sprzedaży, a wystarcza im dwie godziny pracy dziennie.
                                • kzet69 Re: Kilka lat temu widziałem dwie listy 12.02.12, 19:17
                                  Ciekawostka, bo ja nie miałem podwyżki od X.2007.... Średnia wzrasta dlatego że wliczają do niej dyżury, a skoro lekarzy jest coraz mniej to i coraz więcej dyżurów na łebka wypada. Liczenie do średniej zarobków za kontraktowe dyżury i pracę po ponad 400 godzin miesięcznie jest po prostu nie fair.
                                  • ayran Re: Kilka lat temu widziałem dwie listy 12.02.12, 19:46
                                    Pisząc poprzedni post powstrzymałem się od dodania zdania, że "zawsze znajdzie się ktoś, kto na podstawie swojego jednostkowego doświadczenia będzie twierdził, że jest odwrotnie niż wynika ze statystyk".
                                    Możesz oczywiście ubolewać, że statystyki nie ujmują zarobków przeliczonych na jednostkę czasu pracy, ale po pierwsze to nie jest tak, że wszyscy lekarze zarabiają więcej wyłącznie dlatego, że przybyło im godzin dyżurów, po drugie lekarz medycyny nie jest jedynym zawodem, w ramach którego wykonuje się dyżury, po trzecie liczba godzin dyżurów to nie liczba godzin pracy, tylko liczba godzin gotowości do świadczenia pracy.
                                    • kzet69 Re: Kilka lat temu widziałem dwie listy 12.02.12, 20:09
                                      Żeby było śmieszniej to mamy jedne z wyższych pensji na Śląsku, nadal są szpitale, gdzie specjalista za etat dostaje 2600 brutto
                                      "> Możesz oczywiście ubolewać, że statystyki nie ujmują zarobków przeliczonych na
                                      > jednostkę czasu pracy,"

                                      Ubolewam.

                                      "ale po pierwsze to nie jest tak, że wszyscy lekarze zara
                                      > biają więcej wyłącznie dlatego, że przybyło im godzin dyżurów,"

                                      Owszem są ci z całościowymi kontraktami, ale tam jest kompletnie nienormowany czas pracy i 0 socjalu, nawet urlopów wypoczynkowych płatnych nie ma.

                                      "po drugie lekarz
                                      > medycyny nie jest jedynym zawodem, w ramach którego wykonuje się dyżury"

                                      Ponad etatowe? To jaki znasz inny?

                                      "po tr
                                      > zecie liczba godzin dyżurów to nie liczba godzin pracy, tylko liczba godzin got
                                      > owości do świadczenia pracy."

                                      Pomyliły ci się dyżury z dyżurami pod telefonem.
                                      • ayran Re: Kilka lat temu widziałem dwie listy 12.02.12, 20:28
                                        kzet69 napisał:


                                        > "> Możesz oczywiście ubolewać, że statystyki nie ujmują zarobków przeliczon
                                        > ych na
                                        > > jednostkę czasu pracy,"
                                        >
                                        > Ubolewam.


                                        > "po drugie lekarz
                                        > > medycyny nie jest jedynym zawodem, w ramach którego wykonuje się dyżury"
                                        >
                                        > Ponad etatowe? To jaki znasz inny

                                        Żołnierz, policjant, ba, nawet weterynarz. Natomiast zwykły przedstawiciel handlowy, gdyby zliczyć godziny spędzone za kółkiem, noclegi poza domem, bije dyżurujących lekarzy na głowę liczbą godzin w pracy. Ale nikt mu nadgodzin nie opłaca.

                                        > Pomyliły ci się dyżury z dyżurami pod telefonem.

                                        Nic mi się nie pomyliło. Chyba nie będziesz się upierał, że wszystkie twoje wpisy na FK powstają w czasie wolnym od pracy, a nie na przykład na dyżurach?


                                        Łączę się z tobą w bólu.
                                        • kzet69 Re: Kilka lat temu widziałem dwie listy 12.02.12, 22:22
                                          ayran napisał:
                                          "> Żołnierz, policjant, ba, nawet weterynarz."

                                          Zarówno żołnierz zawodowy jak i policjant nie pełnia dyżurów ponadetatowych, chyba że w sytuacji klęski żywiołowej albo wojny, ale to są służby mundurowe i np. po 15 latach takiej pracy należy im się emerytura. Z tym weterynarzem to mnie w ogóle rozwaliłeś....

                                          "> Nic mi się nie pomyliło. Chyba nie będziesz się upierał, że wszystkie twoje wp
                                          > isy na FK powstają w czasie wolnym od pracy, a nie na przykład na dyżurach?"

                                          Sugerujesz że strażak pracuje tylko wtedy gdy gasi pożar? Czas pracy to jest czas przymusowego przebywania w zakładzie pracy (szpital, remiza), czas gotowości do pracy to jest czas wolny ograniczony możliwością natychmiastowego wezwania do miejsca pracy...
                                          • ayran Re: Kilka lat temu widziałem dwie listy 12.02.12, 22:29
                                            kzet69 napisał:

                                            > Z tym weterynarzem to mnie
                                            > w ogóle rozwaliłeś....

                                            A to nawet ciekawe - uważasz zatem, że dyżurujący (a nieprzyjmujący stale pacjentów) w ciągu nocy weterynarz nie pracuje, a lekarz szpitalny - a jakże?

                                            > Sugerujesz że strażak pracuje tylko wtedy gdy gasi pożar? Czas pracy to jest cz
                                            > as przymusowego przebywania w zakładzie pracy (szpital, remiza),

                                            To, zdaje się, akurat ty sugerujesz. Nawiasem mówiąc, twoje przebywanie w szpitalu nie jest przymusowe.
                                  • mariner4 Bzdury wypisujesz doktorku. Gdybym myślał 13.02.12, 08:45
                                    tak jak Ty, to idąc na statek na pół roku miałbym 185 dni x 24 godzin pracy non stop.
                                    Powiesz mi, że nie śpisz na dyżurach?
                                    Mamy takie zawody jakie mamy. I wynikają z tego określone konsekwencje.
                                    Jest wysoce niemoralne jak jakaś grupa zawodowa domaga się wyższych zarobków niż wynika to z poziomu gospodarczego kraju. Mam lekarzy w rodzinie i to sporo. Wuiem, że mają dużo lepiej niż powiedzmy przed 10 laty. I powoli jest coraz lepiej.
                                    Gdyby to ode mnie zależało, to doprowadziłbym do większego (znacznie) zróżnicowania zarobków lekarzy (zresztą w innych zawodach też) w zależności od kwalifikacji i jakości pracy.
                                    Ale to w państwowych placówkach, gdzie "wszystkim należy się", jest nie do przeprowadzenia.
                                    M.
                            • ayran Re: Mnie wq... bardziej. 12.02.12, 18:21
                              Z tego co piszesz, można by wyciągnąć dwa oczywiste wnioski: pierwszy jest taki, że nie mieszkasz na ścianie wschodniej, a drugi - że otrzymałeś dyplom już po upadku PRL.
                              Gdyby porozmawiać z lekarzami w trochę starszym wieku, to zapewne niejeden twierdziłby, że najbardziej skorumpowani są lekarze z młodszego pokolenia, bo np. za wszelką cenę chcieliby się szybko dorobić.
                        • zygfryddezgryz Re: Mnie wq... bardziej. 12.02.12, 19:55
                          No doktorku niedługo dojdziesz do wniosku że lekarze biorący łapówki to... wyborcy PISu... najuczciwsi są popierający Palikota, później Ci od PO, dalej SLD, PSL a najwięksi łapówkarze to lekarze mohery ze ściany wschodniej głosujący na Kaczora. Brawo panie Doktorze brawo.... zaczynasz pisać jak Haen i platfusy z "sekty smoleńskiej" dla których za sterami tupolewa siedział Kaczor Lech a doradzał mu Błasik.
                          • kzet69 Re: Mnie wq... bardziej. 12.02.12, 20:04
                            Twoje wnioski to tylko twoje wnioski. Ja akurat korupcje na ścianie wschodniej wiążę nie z przynależnością partyjną, tylko z brakiem lekarzy. Na Podlasiu czy Podkarpaciu jest kompletna plaża. a przewaga popytu nad podażą prowadzi do patologii...
                            • zygfryddezgryz Re: Mnie wq... bardziej. 12.02.12, 20:13
                              A jak myślisz kto za to odpowiada?... Państwo, panie Doktorze ,państwo od 5 lat tak sprawnie i doskonale ponoć zarządzane przez fachowców i profesjonalistów... Twój idol też miał w tym spory udział......
    • erte2 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:40
      Obrzydliwy, pisany "pod zamówienie" i tendencyjny artykuł. Żadnych faktów, żadnych dowodów, wyciąganie życia prywatnego (jakby miało to coś wspólnego ze sprawą), no i ten "autorytet" Rogalski. A na dokładkę ów obrzydliwy kryptonim operacyjny za który przeprosił nawet mariusz kamiński, a którego tak chętnie używa autor owego paszkwilu w stylu "Trybuny Ludu" z początku lat '80.
      A jak dotąd twarde fakty są takie że doktorowi Mirosławowi Garlickiemu zawdzięcza życie parę tysięcy ludzi i że w wyniku "akcji" ziobry i kamińskiego następne parę tysięcy być może zmarło bo ich doktor Garlicki nie uratował. I jeśli istnieje jakieś zycie pozagrobowe to dusze tych ludzi powinny co noc tych sku...synów gnębić.
    • ayran Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 16:53
      Połowa duetu Julita&Paula postanowiła ożywić podupadającą karierę, a dramatyczna historia o brutalnym mężu, który zaraz po ślubie przepoczwarzył się w Dr. Hyde'a może temu pomóc.
    • wiosnaludzikow Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 17:29
      Gdyby tego damskiego boksera zaatakowal Tusk to bylby to sukces Tuska, ktory wywolalby zbiorowy orgazm dzienniakrski u Rymanowskiego i Olejńik czy Lisa.
      Zrobil to jednak Ziobro .....
      • ayran Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 17:34
        Oczywiście bez trudu jesteś w stanie udowodnić, co by się stało gdyby....
        • wiosnaludzikow Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 17:50
          ayran napisał:

          > Oczywiście bez trudu jesteś w stanie udowodnić, co by się stało gdyby....
          Nie. Nie jestem w stanie udowodnic czegos takiego. Gdybym tak twierdzil bylbym zwyklym trollem jak Ty.
          To moje przypuszczenie , moja opinia.
          • ayran Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 17:54
            No proszę - bez żadnych podstaw udało ci się sformułować obraźliwą "opinię" i szczegółowo opisać ciąg dalszy, wymieniając przy okazji nazwiska paru osób,a kogoś, kt zwrócił ci uwagę, że robisz to bezpodstawnie nazywasz trollem.
      • kzet69 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 17:56
        Tyle że Ziobro go zlinczował w przestrzeni publicznej, jedynie na podstawie przypuszczeń i insynuacji, dla doraźnych celów politycznych...
    • cookies9 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 17:52
      Nic dziwnego , został zniszczony przez Ziobo i spółkę.Dowodem,może być fakt,że
      adwokatem żony dr G.jest znany nam mec. Rafał Rogalski.puszczą dr G.w przysłowiowych skarpetkach.
    • losiu4 przeklejam na wierzch trochę 12.02.12, 18:16
      bardziej szczegółowe opisy które udało mi sie z netu wygrzebać
      bo większosć to stosunkowo krótkie artyluły w gazetach. Udało mi sie trafić na cos takiego:
      www.helenakowalik.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=12:dawali-raczej-nie-braem-&catid=3:reportae&Itemid=4
      i takiego (jest wiecej):
      www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul.php?numer_wydania=3844&art=1
      Pozdrawiam

      Losiu
      • ayran Re: przeklejam na wierzch trochę 12.02.12, 18:25
        Nad tym przeklejaniem musisz jeszcze trochę popracować.
        • losiu4 Re: przeklejam na wierzch trochę 12.02.12, 19:00
          to było przeklejanie z przeklejonego :) Wyzej w watku wkleiło sie dobrze, tu źle. Przepraszam. Nie wiem czemu tak sie stało.

          Pozdrawiam

          Losiu
    • remik.bz Wacik w sercu 12.02.12, 18:49
      Ja nie wiem jak można tego czlowieka tak bezkrytycznie bronić. Zostawił wacik (czy tampon- forumowi lekarze mnie poprawią) w sercu pacjenta po operacji.
      Paskudny błąd , ale kto jest bez winy.... Można było przyznac się , posypać głowę popiołem , spróbować "coś z tym zrobić"
      Tyle tylko , że po tym błedzie dr G zachowywał sie tak jak by nie było sprawy. To przerażające.
      Jesli inzynier pomyli się przy zbrojeniu mostu i most runie- to odpowiada za błąd.
      Jesli lekarz zostawi tampon po operacji- to nie ma sprawy , bo trzeba dokopać Ziobrze.
      Ludzie (to do zwolenników dr G popierających go z przyczyn politycznych) zastanówcie się co robicie.
      • chateau Re: Wacik w sercu 12.02.12, 19:00
        No właśnie sęk w tym, że nie widzisz właściwego problemu.

        Nie trzeba być "fanem" doktora, żeby czuć odrazę do metod i całego toku myślowego Ziobry, jakie doprowadziły do publicznego napiętnowania doktora przez przedstawiciela rządu zanim na ten temat wypowiedział się sąd.

        Tu jest problem. O poczuciu humoru każącym nadać kryptonim "Mengele" nie ma co nawet wspominać, bo to haniebne.
        • remik.bz Są sprawy ważne i wazniejsze 12.02.12, 19:17
          chateau napisał:

          > No właśnie sęk w tym, że nie widzisz właściwego problemu.
          >
          > Nie trzeba być "fanem" doktora, żeby czuć odrazę do metod i całego toku myślowe
          > go Ziobry, jakie doprowadziły do publicznego napiętnowania doktora przez przeds
          > tawiciela rządu zanim na ten temat wypowiedział się sąd.
          >
          > Tu jest problem. O poczuciu humoru każącymiobry i nadać kryptonim "Mengele" nie ma co
          > nawet wspominać, bo to haniebne.

          To Ty nie widzisz właściwego problemu.
          Wyrok sądu, "Mengele"- masz rację.Sprawy bardzo, bardzo wazne. Ale zycie ludzkie jest najwazniejsze.
          Przy "zyciu czlowieka" probklem Ziobry i Mengele to taki bardzo malutki pikuś.
          I z tego pikusia zrobiono z niskich pobudek (aby dokopać Ziobrze) cos wazniejszego niz zycie ludzkie.
          I to jest dla mnie przerażające. Właśnie taki sposób myslenia bardzo skutecznie odstręcza mnie od PO. To juz wole emocjonalnie pyskujacego Kaczora.
          • chateau Re: Są sprawy ważne i wazniejsze 12.02.12, 19:22
            To żałosne. Wystarczy rzucić hasło "życie ludzkie", żebyś zapomniał o konieczności dowiedzenia winy. Lemingu.
            • remik.bz Dzieki za poparcie 12.02.12, 19:31
              chateau napisał:

              > To żałosne. Wystarczy rzucić hasło "życie ludzkie", żebyś zapomniał o konieczno
              > ści dowiedzenia winy. Lemingu.

              Serdeczne dzieki za poparcie mojej tezy głoszonej na tym forum , iż większośc przeciwników PiS-u nie potrafi dyskutować i gdy braknie im argumentów merytorycznych sięgaja po argumenty ad personam.
              • chateau Re: Dzieki za poparcie 12.02.12, 19:37
                Nie masz za co dziękować, chyba, że faktycznie utożsamiasz się z lemingiem i moje stwierdzenie cię ubodło. Jeśli tak to przepraszam.

                Odwracasz kota ogonem. Ziobro tokując na konferencji prasowej o złym doktorze, przez którego już nikt życia nie straci nie wiedział nic o ustaleniach biegłych, bo ich jeszcze nie było. Nie miał w ręku choćby nieprawomocnego wyroku sądu. Miał tylko swoje mniemanie. Jeśli chcesz, aby na podstawie mniemania osoba publiczna mogła ferować wyroki to gratuluję dobrego samopoczucia.
                • remik.bz Re: Dzieki za poparcie 12.02.12, 19:45
                  chateau napisał:

                  > Nie masz za co dziękować, chyba, że faktycznie utożsamiasz się z lemingiem i mo
                  > je stwierdzenie cię ubodło. Jeśli tak to przepraszam.

                  Nie ma sprawy. Okreslenie"leming" kojarze po prostu z PO , a to dla mnie.....
                  >
                  > Odwracasz kota ogonem. Ziobro tokując na konferencji prasowej o złym doktorze,
                  > przez którego już nikt życia nie straci nie wiedział nic o ustaleniach b
                  > iegłych, bo ich jeszcze nie było. Nie miał w ręku choćby nieprawomocnego wyr
                  > oku sądu
                  . Miał tylko swoje mniemanie. Jeśli chcesz, aby na podstawie mniema
                  > nia osoba publiczna mogła ferować wyroki to gratuluję dobrego samopoczucia

                  Oczywiście , ze Ziobro zachował sie paskudnie. Ala sparwa Ziobry przykryła problem "błędu w sztuce lekarskiej" a nie powinna.
                  Podobnie było z Sawicką. Sprawa "zakochania się" przykryła problem "krecenia lodów"a nie powinna.
                  I właśnie to przykrywanie spraw bardzo ważnych sprawami tylko ważnymi odstręcza mnie od PO.
                  • chateau Re: Dzieki za poparcie 12.02.12, 19:57
                    > Nie ma sprawy. Okreslenie"leming" kojarze po prostu z PO , a to dla mnie.....
                    Kwestia wyobraźni. Ja kojarzę z każdym, kto próbuje usprawiedliwiać draństwo wyższą koniecznością. To nie jest kwestia poglądów politycznych. Więc nie tłumacz mi proszę, że Ziobro "zrobił źle ale... " bo co najwyżej załapiesz się na bycie lemingiem. Wbrew własnej ocenie, rzecz jasna.
      • mn7 Re: Wacik w sercu 12.02.12, 20:13
        A dlaczego tak sie mijasz z prawdą? Żeby okopać urojonym "lemingom"?
        Gdy sie okazało, ze pozostał wacik, Garlicki uznał, że reoperacja byłaby nadmiernym ryzykiem. Wiemy, że uznał słusznie - ryzyko wynikające z pozostawienia wacika było rzeczywiście mniejsze, niz wiążące sie z próbą jego usunięcia. Ty w niedopuszczalny sposób mieszasz te dwie kwestie.

        • mn7 Re: Wacik w sercu 12.02.12, 20:20
          Oczywiście "wacik" był cytatem, co zaznaczam na wszelki wypadek.
        • remik.bz Re: Wacik w sercu 12.02.12, 20:29
          mn7 napisała:

          > A dlaczego tak sie mijasz z prawdą? Żeby okopać urojonym "lemingom"?
          > Gdy sie okazało, ze pozostał wacik, Garlicki uznał, że reoperacja byłaby nadmie
          > rnym ryzykiem. Wiemy, że uznał słusznie - ryzyko wynikające z pozostawienia wac
          > ika było rzeczywiście mniejsze, niz wiążące sie z próbą jego usunięcia. Ty w ni
          > edopuszczalny sposób mieszasz te dwie kwestie.

          Dla mnie (laika) wacik w sercu po operacji to bardzo poważny błąd. Facet, który taki błąd popełnił powinien po prostu po mesku sie przyznać i pokornie wysłuchać wszelkich pretensji - zarówno rodziny jak i "głosu spoleczeństwa".
          Powinien przede wszystkim pokornie PRZEPROSIĆ rodzinę chorego za ten błąd.
          Jesli ten błąd zaowocował śmiercią - no to mamy odpowiedzialnośc karną (dla mnie mniej wazna).
          Ja nie chce go wieszać. Ale oczyma duszy widze swoje dziecko na jego stole i błąd , i arogancja, i kasa w tle.......
          To może i doskonały specjalista , ale moim zdaniem jako człowiek jest ......popełnia błędy i walczy o swój wizerunek .
          Nie jestem pewien czy pacjent jest dla niego najwaziejszy. Myslę , że "lekarska sława" jest ważniejsza.
          • mn7 Re: Wacik w sercu 12.02.12, 20:37
            Naprawdę nie rozumiesz, czy udajesz? Chyba niestety to drugie...
    • wariant_b Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 18:54
      A właśnie - co z pomysłodawcą "Mengele" i jego przełożonymi?

      To jeden z największych skandali na linii państwo - obywatel.
      W większości państw uznawanych za demokratyczne po czymś takim
      zapewne rozwiązano by instytucję, a pewnie i rząd musiałby się podać
      do dymisji. Jak u nas udało się ukręcić łeb aż tak skandalicznej aferze?
      • cookies9 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 19:15
        >Jak u nas udało się ukręcić łeb aż tak skandalicznej aferze? <

        stał za tym wszechwładny panprezes...
        • deoand Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 19:36
          No cóz - wykończyliscie Leppera i Lyżwińskiego a teraz to samo z dr. G . Błedy w chirurgii sie zdarzaja i czasem ktos cos pozostawi i nawet legendzie polskiej chirurgii prof. Wiczurowi to sie zdarzyło / kto był to prosze sobie przeczytac / Inna sprawa , że jak sie leczy smieci z Koziej Wólki to zawsze oskarża ciebie o cos aby dostac szmal a doktór ratował życie i śmieciom wiejskim i bogaczom -wg cięzkosci choroby .. I ma za to .Nie operuje przez 5 lat to koniec z nim i znowu nasza kardiochirurgia wróci do zaścianka bo drugiego takiego pasjonata juz nie widać
          • sawa.com prof. Wilczur jest 12.02.12, 20:19
            wytworem pisarskiej wyobraźni.
      • mn7 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 20:14
        wariant_b napisał:

        > A właśnie - co z pomysłodawcą "Mengele" i jego przełożonymi?
        >
        > To jeden z największych skandali na linii państwo - obywatel.
        > W większości państw uznawanych za demokratyczne po czymś takim
        > zapewne rozwiązano by instytucję, a pewnie i rząd musiałby się podać
        > do dymisji.

        Z tą dymisją to trochę przesadzasz, ale oczywiście CBA było po tym skandalu do rozwiązania - to poza sporem.
        Nierozwiązanie CBA w pierwszym dniu było błędem Tuska, o czym zresztą dość szybko mógł się przekonać.

        • chateau Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 20:20
          Tamten rząd i tak upadł, czemu Ziobro wydatnie dopomógł.
          Co do samego CBA nie mam zdania, ale Kamiński powinien wylecieć z automatu zaraz po wyborach.
          • mn7 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 20:28
            CBA było (i nadal jest) absolutnie zbędne. Jej zadania (walka z kuriozalnie szeroko zdefiniowaną korupcją) mogą realizować inne służby i robią to, bez porównania taniej i skuteczniej. I bez tak rażących kompromitacji, jak Garlicki czy Sawiska.
            Tak przy okazji - w tej dyskusji, podobnie jak w innych, umyka chyba istota problemu. Przecież to, co spotkało Garlickiego nie wynikało z tego, że jakiś "wacik" zostawił, wiec się nim zajęto. Najpierw było długotrwałe typowanie ofiary, potem dopiero całą hecę nakręcono. Podobnie zresztą Sawicka - wytypowano ją, bo ustalono, że jest słaba psychicznie i będzie sie dało ją sprowokować. Co notabene trwało 8 miesięcy...

            • chateau Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 20:36
              > CBA było (i nadal jest) absolutnie zbędne. Jej zadania (walka z kuriozalnie sze
              > roko zdefiniowaną korupcją) mogą realizować inne służby i robią to, bez porówna
              > nia taniej i skuteczniej. I bez tak rażących kompromitacji, jak Garlicki czy Sa
              > wiska.
              OK, ale ja się na tym nie znam, dlatego nie wypowiadam się kategorycznie. Choć bliska jest mi brzytwa Ockhama, a mnożenie instytucji w szczególności jest mi obce.

              > Tak przy okazji - w tej dyskusji, podobnie jak w innych, umyka chyba istota pro
              > blemu. Przecież to, co spotkało Garlickiego nie wynikało z tego, że jakiś "waci
              > k" zostawił, wiec się nim zajęto. Najpierw było długotrwałe typowanie ofiary, p
              > otem dopiero całą hecę nakręcono. Podobnie zresztą Sawicka - wytypowano ją, bo
              > ustalono, że jest słaba psychicznie i będzie sie dało ją sprowokować. Co notabe
              > ne trwało 8 miesięcy...
              To wiem. Tyle, że zebranie dostatecznego materiału dowodowego jest dość problematyczne :(
              • mn7 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 20:39
                Rozumiem i zgadzam się z Tobą. Chodziło mi tylko o to, że często dyskusja idzie w kierunku takim, że "ten Ziobro to może trochę przesadził, no ale..." Tymczasem tu nie ma żadnego "ale".
                • erte2 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 21:55
                  Masz rację, nie ma żadnego "ale".
                  W kampanii wyborczej roku 2005. pis i kaczyński jako swoje główne hasło wyborcze głosili walkę z korupcją i zlikwidowanie "układu". Stąd po wygranych wyborach na siłę szukali potwierdzenia swoich tez i za wszelką cenę udowodnienia tych patologii. Stąd spektakularne aresztowania Bogu ducha winnych ludzi, stąd obecność "odzyskanej" telewizji podczas aresztowania doktora Garlickiego, stąd "wyprawy po złote runo" ziobry do Szwajcarii, stąd sprawa Blidy itd.
                  Wszystkie te "akcje" okazały się gó... warte - bo zarzuty w większości wypadków okazywały się co najmniej naciągane, tak naprawdę (czy przez nieudolność lub amatorszczyznę harcerzyków kamińskiego, czy po prostu brak w tych przypadkach znamion przestępstw), a magiczny "układ" okazła się jedynie wytworem chorej wyobraźni braci kaczyńskich. Ofiarą tych machinacji padł nieszczęsny Lepper, w wyniku tych działań zginęła Barbara Blida a rezultatem zniszczenia doktora Garlickiego jest śmierć setek chorych którym mógłby on uratować zycie.
                  Za te wszystkie sprawy, nadużycia władzy, bezpodstawne oskarżenia i przyczynienie się do śmierci wielu ludzi zarówno ziobro jak i kaczyński powinni odpowiadać przed sądem.

                  Zarzuca się (zresztą słusznie) Jaruzelskiemu że przez odcięcie łączności na początku stanu wojennego wielu ludzi straciło życie bo pomoc lekarska nie mogła dotrzeć na czas.
                  Przez pozbawienie możliwości wykonywania zawodu jednego z najlepszych kardiochirurgów w kraju (a może i na świecie) nie doczekało się pomocy wielu chorych których mógłby on uratować (nawet klnąc, pomiatając personelemi i nie szanując żony). Czy ktoś za to odpowie ?
        • wariant_b Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 21:33
          mn7 napisała:
          > Z tą dymisją to trochę przesadzasz...

          W bardziej rozwiniętych demokracjach nie tyle rząd dymisjonuje skompromitowanych
          urzędników państwowych, co opinia publiczna wymusza ich usunięcie ze stanowisk.
          Za "Mengele" instytucja typu CBA byłaby całkowicie skompromitowana i każda jej
          akcja natychmiast przyciągałby dziennikarzy paraliżując działania. Rząd byłby
          bezradny, bo brak reakcji skierowałby opinię publiczną przeciwko rządowi.
          • remik.bz Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 21:41
            wariant_b napisał:

            >
            > W bardziej rozwiniętych demokracjach nie tyle rząd dymisjonuje skompromitowanyc
            > h
            > urzędników państwowych, co opinia publiczna wymusza ich usunięcie ze stanowisk.

            Tak, tak masz rację. Ja dokladnie to samo mysle w obliczu ustawy refundacyjnej.
            PS a co sie dzieje w bardziej rozwiniętych demokracjach w przypadku gdy słynny lekarz popełni ewidentny bład w sztuce (np zostawi tampon/wacik w sercu pacjenta po operacji)?
            • ayran Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 21:50
              No - jeśli niemiecki lekarz popełniłby taki błąd, to na drugi dzień nie byłoby już kanclerz Merkel i Niemcy szykowałyby się do przyspieszonych wyborów.
              W zasadzie w takim państwie jak Niemcy, wystarczy źle złożona noga po złamaniu, żeby przyszłość rządu stanęła pod znakiem zapytania.


              A co do wacika - niemiecki kardiochirurg Roland Hetzer
              bcrt.charite.de/index.php?id=81
              którego dorobek naukowy jest wielokrotnie większy niż suma dorobków prof.prof. Religi i Dziatkowiaka oraz dr. hab. Garlickiego, wydał - na zlecenie rządu RP - opinię na temat Garlickiego, w której stwierdził, że pozostawienie wacika było wprawdzie błędem, ale nie przyczyniło się do śmierci pacjenta oraz, że zna takie (choć nieliczne) przypadki ze swojej praktyki i w żadnym z nich nie skutkowały one śmiercią pacjenta. Również Religa, w swojej - obciążającej Garlickiego opinii obciążał go z zupełnie innych powodów, niż ten wacik, którego się tak rozpaczliwie chwytasz.
              • deoand Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 22:17
                A kiedy ten Garlicki mógł pomiatac żona jak go w domu prawie nie było bo ciagle zasuwał na jakąs tam operacje na otwartym sercu . Chyba tylko zaniechaniem bo nie miał czasu na to i owo a młoda kobieta potrzebuje pieniedzy i jeszcze czegos . Pieniądze to jej dawał i wtedy było ok ale jak go wykopali to kobieta wzorem tej od Leppera w płacz - oh jaki podły był ... znane jak swiat .

                W kazdym razie niestety głupi to naród który wyrzuca nielicznego fachowca jakiego jeszcze ma - bo mało jest kardiochirurgów i nikt dobrego kardiochirurga nie zastapi - mozna wyrzucic Lisa kazdego polityka czy humaniste i nic sie nie stanie ale w tym wypadku stało sie -nastapił straszny regres w transplantologii choc z drugiej strony -o to chyba chodzi Tuskowi aby ludzie padali nie doczekawszy emerytury
            • mn7 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 22:08
              Między innymi na tym polega ta dojrzałość dojrzałych demokracji, że błędy lekarskie widzi się w odpowiedniej proporcji. Odpowiedź na Twoje - w zamyśle chyba prowokacyjne, ale skończyło się śmiesznością - jest zupełnie oczywiste.
              Podobnie, jak skandaliczne nadużycie władzy przez polityków. Raczej nie mogłoby się rozejść po kościach, jak niestety rozeszło się w dyskutowanym tu przypadku.

              • x2468 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 22:43
                erte2 napisał:
                "A jak dotąd twarde fakty są takie że doktorowi Mirosławowi Garlickiemu zawdzięcza życie parę tysięcy ludzi i że w wyniku "akcji" ziobry i kamińskiego następne parę tysięcy być może zmarło bo ich doktor Garlicki nie uratował. I jeśli istnieje jakieś zycie pozagrobowe to dusze tych ludzi powinny co noc tych sku...synów gnębić".
                Pozwoliłem sobie skopiować bez pytania (za co przepraszam) lecz uważam ze to najważniejsze i najprawdziwsze w całej tej dyskusji:
                • x2468 Re: Dalsze dzieje dr G. 12.02.12, 22:49
                  I jeszcze coś do tych uczonych od wacików i kaczego ziobra.Zaczyna się obiecująco
                  "Tylko w jednym roku lekarze podczas operacji pozostawiają w ciałach pacjentów 2700 rożnych przedmiotów to tylko w Niemczech"
                  www.3sat.de/page/?source=/ard/sendung/157906/index.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka