haen2010
20.02.12, 07:35
I wróg publiczny numer jeden.
Przez dwadzieścia lat tlumaczono ludziom, że składka to ich kasa, że jak przez dziesiątki lat pracy będą ją odkładać, to mają eleganckie zabezpieczenie tych paru lat starości, aż do śmierci. Utworzono nawet ekstra fundusz OFE w tym celu, jaką ciemnotę wtedy wciskano nie spisać na wołowej skórze tych miraży.
Dzisiaj ta forsa zniknęła. Machloje władzy solidaruchów, postkomuchów i mafii watykańskiej skutecznie ją przeputały w swoich przepastnych kieszeniach.
Dzisiaj emeryt jest na utrzymaniu ich państwa, ciężarem nie do zniesienia dla władzy, ich dzieci i wnuków, właściwie to nic mu się nie należy. Dlatego nalezy jego prawo do emerytury przenieść bardzo blisko w granice jego statystycznej śmierci. A najlepiej jak umrze przed tym terminem.
Tak nam tłumaczą kościelne solidaruchy platfusie swoje reformy.