mike.recz
22.03.12, 16:16
niezalezna.pl/25600-rosjanie-zacierali-slady
W maju 2010 r., ponad miesiąc po katastrofie, do Polski przyjechały szczątki ciał ofiar, które decyzją ministra Michała Boniego zostały skremowane. Zarówno Rosjanie, jak i Polacy stwierdzili, że nie można ich było zidentyfikować.
To nieprawda. Można i trzeba było przeprowadzić identyfikację, analizując DNA, i właśnie to badanie jest najbardziej wiarygodne. Tego typu badania są wprawdzie długotrwałe i kosztowne, ale należało je zrobić. Jeżeli nie wykonali ich Rosjanie, to polski rząd był zobligowany, żeby przeprowadzić je w Polsce. Nie mogę zrozumieć, dlaczego polski rząd zaniechał badań i zgodził się na kremację szczątków. To działanie na szkodę własnych obywateli, na szkodę państwa.
Czy kremacja ostatecznie zamyka drogę do badań?
Spopielenie zwłok niszczy DNA i uniemożliwia dalsze badania. Przypominam, że ani jeden fragment ciała z badania z zamachu na WTC nie został skremowany.
www.rmf24.pl/raport-10-rocznica-zamachow-na-wtc/10-rocznica-zamachow-na-wtc-najnowsze-fakty/news-prochy-ofiar-zamachow-z-11-wrzesnia-wyrzucone-na-smietnik,nId,436418
Prochy ofiar zamachów z 11 września wyrzucone na śmietnik
Środa, 29 lutego (08:11)
Niezidentyfikowane szczątki ofiar ataków terrorystycznych na USA z 11 września 2001 roku zostały spalone, a ich popioły wyrzucone na śmietnisko - przyznało amerykańskie Ministerstwo Obrony w wewnętrznym raporcie. Decyzję o skremowaniu szczątków podjął resort obrony.
Szczątki ofiar zamachów miały zostać złożone na narodowym cmentarzu wojskowym Arlington w Waszyngtonie. Okazało się jednak, że kierownictwo kostnicy w bazie sił powietrznych Dover w stanie Delaware, gdzie umieszczono szczątki, przekazało je firmie, która spaliła je, a popioły rozsypała na wysypisku śmieci.
Z dokumentu wynika, że chodzi o niemożliwe do zidentyfikowania szczątki ofiar ataku na budynek Pentagonu, w który uderzył jeden z porwanych samolotów, oraz ofiar katastrofy samolotu, którego pasażerowie podjęli na pokładzie walkę z porywaczami. Większość ofiar z 11 września zginęła w ataku na wieżowce WTC w Nowym Jorku.
www.wprost.pl/ar/192700/Reintegracja-ofiar/?I=1420
Identyfikacja szczątków ofiar zamachu na World Trade Center w 2001 roku wciąż trwa. Mimo najlepszej techniki i specjalistów z 20 tys. zebranych szczątków udało się zidentyfikować i przekazać rodzinom zaledwie 20 proc. Podczas akcji identyfikacyjnej po zamachach w Nowym Jorku, Londynie w 2005 roku i Madrycie w 2004 roku przyjęto zasadę, że do ustalania tożsamości będą przechowywane tylko fragmenty ciał nie mniejsze niż ludzka pięść. W tego typu katastrofach po ofiarach często zostają jedynie strzępy tkanek. Podczas ich identyfikacji zdarzają się błędy. – W Hiszpanii kilku rodzinom wydano obce ciała – mówi dr Przemysław Guła, ekspert od sytuacji kryzysowych, który do końca 2009 roku kierował Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Identyfikacja to także problem etyczny, bo czy można po kilku miesiącach informować rodzinę o tym, że znaleziono kolejny fragment ciała krewnego?