Dodaj do ulubionych

Jacek Kuroń chorował na Polskę

    • jacek.69 J. Kuroń jednym z najlepszych Polaków 18.06.04, 18:08
      Dzięki takim wybitnym osobom, jak śp. Jacek Kuroń Polacy mogą być dumni, że są
      reprezentantami tego narodu. W przeszłości opluwany i wyszydzany, przez całe
      swoje życie, nie zważając na przeciwności, wlaczył o to, abyśmy żyli w swoim
      własnym kraju. Panie Jacku, pamięć o Panu na pewno nie zaginie, stawiając Pana
      na równi z JP II, Kościuszką i Piłsudskim. Cześć Twoim cieniom.
      • Gość: Viking Kuroń PUBLICZNIE SZKALOWAŁ Polske i Polaków IP: *.twmi.rr.com 18.06.04, 21:54
        J. Kuroń jako zaangażowany, wręcz fanatyczny komunista, lider „czerwonego
        harcerstwa”, tzw. walterowców, bez reszty angażował się w rozgrywkę frakcji
        partyjnych „Chamów” i „Żydów” po stronie frakcji żydowskiej ("puławian").

        We wspomnieniowej książce pt. „Wiara i wina” (Warszawa 1989 r., s. 15-25),
        atakując rzekomy polski antysemityzm tendencyjnie eksponował wyłącznie racje
        żydowskie.

        Szczególnie skandaliczne były jego uogólnienia o tym, jak to Polacy wzbogacili
        się w czasie wojny na Żydach: (...)

        Trzy miliony wymordowanych polskich Żydów to przecież trzy miliony mieszkań,
        które w większości zajęli Polacy, a do tego dodać trzeba inne mienie: złoto,
        meble, warsztaty, futra czy choćby stare palta, buty, ubranie itp.

        Niemcy brali tylko to, co lepsze, a i tak nie do wszystkiego umieli dotrzeć.
        Nie ulega wątpliwości, że eksterminacja Żydów połączona była z awansem
        społecznym polskiej biedoty (...) (Wiara i wina, op.cit., s. 20).

        Domorosły statystyk Kuroń zapomina, że 3 miliony osób to wcale nie trzy miliony
        mieszkań, że oprócz polskiej biedoty była również żydowska biedota, i to bardzo
        liczna (jedna trzecia polskich Żydów, grubo ponad milion osób, utrzymywała się
        wyłącznie z pomocy żydowskiego Jointu ze Stanów Zjednoczonych).

        Bardzo wielu Żydów gnieździło się całymi rodzinami w potwornych klitkach.
        Miliony Polaków utraciły całe mienie i mieszkania (w Warszawie i gdzie indziej)
        na skutek zniszczeń miast, rabunku przez okupantów etc.

        To dla polskich czytelników jest na ogół wiadome, ale książkę Kuronia
        tłumaczono na francuski i niemiecki. Można sobie wyobrazić skutki takiego
        deformowania obrazu Polaków w książce serwowanej niemieckim czytelnikom (por.
        J.Kuroń: Glaube und Schuld, Berlin und Weimar 1991, s. 35).

        7 listopada 1985 Kuroń wystąpił na łamach „Tygodnika Mazowsze” z panegiryczną
        pochwałą wspaniałego Shoah i atakiem na jego krytyków. Kuroń bez żenady
        wychwalał antychrześcijański i antypolski film Lanzmanna, nie widząc w nim
        jakoby nic obraźliwego dla Polaków (choć sam Lanzmann wyznał w wywiadzie
        dla „Liberation”, że jego film uderza w Polskę).

        Dodajmy, że w przeciwieństwie do Kuronia Shoah krytykowali liczni uczciwi
        intelektualnie Żydzi, jak choćby profesor Israel Shahak.

        W 1989 r. Kuroń udzielił na łamach „Gazdety Wyborczej” absolutnego poparcia
        antypolskiemu awanturnikowi rabinowi Weissowi, stwierdzając:

        „Czuję się głęboko zawstydzony jako Polak tym, co was spotkało, i mówiąc, że
        Oświęcim jest ziemią żydowską „(„GW”, 18 lipca 1989 r.).

        Stwierdzenie Kuronia zostało uznane za wyraz dziwnej mentalności przez Radę
        Byłych Więźniów Obozów Koncentracyjnych i Więzień, która przypomniała, że my
        Polacy nie nazywamy ziemi katyńskiej ziemią polską.

        Ze skrajnym filosemityzmem u Kuronia szedł w parze absolutny brak słuchu na
        wszystko, co dotyczy losów polskich.

        Gdy 8 września 1990 jeden z posłów wystąpił przeciw dyskryminowaniu Polaków
        mieszkających na Litwie przez rząd litewski i domagał się od rządu polskiego
        wystąpienia w obronie praw obywatelskich mniejszości polskiej, spotkał się z
        natychmiastową gwałtowną ripostą Kuronia.

        Jego zdaniem wszelkie mówienie, ba, nawet napomykanie o tym, że Polacy są
        dyskryminowani przez Litwinów, szkodzi przede wszystkim tam mieszkającym
        Polakom.
        Zaś najlepiej pomożemy Polakom żyjącym na Litwie, Ukrainie, Kazachstanie czy w
        Niemczech, jeśli Polacy żyjący tu w Polsce nie będą dyskryminowali mniejszości
        narodowych (według Westerplatte, nr 1/1993, s. 16).

        Będąc na Ukrainie Kuroń popisał się dość szczególnym oświadczeniem:
        „Ja Polak ze Lwowa dumny jestem z tego, że Lwów jest ukraińskim miastem” (por.
        ukraińskie pismo „Wysokoj Zamok” z 5 lipca 1992 r.).

        www.polonica.net/Lobby_filosemickie_4.htm
    • Gość: Marky WIEC "POLSKA" TO NAZWA CHOROBY? IP: *.dialup.sprint-canada.net 18.06.04, 18:20
      re:
      >Re: Jacek Kuroń chorował na Polskę

      - Wiec dla "Jaku" autora artykulu, "Polska" to jest choroba?

      Czy twierdzi "Jaku" ze pan Kuron na te chorobe - "Polska" - zmarl?

      Ach ci niektorzy piszacy w Gazecie Wyborczej - kiedy Polska wstapila do Unii
      Europejskiej, radowali sie: "Zegnaj Polsko, kraju wiecznych przeciagow;" a
      teraz jeden, czy jedna z nich, sugeruje ze Polska to jest ciezka, smiertelna
      choroba.

      Wyszlo na wierzch to, co kolacze sie w podswiadomosci?...

      Pan Kuron to wielka, ale tez i kontrowersyjna postac.

      Jego wielkie zaslugi w walce z wladza, ktorej byli przedstawiciele i
      spadkobiercy nadal rzadza Polska, i ktorej przestepstwa w olbrzymiej wiekszosci
      pozostaja nie rozliczone i nieukarane, sa bezsprzeczne i nie powinny zostac
      zapomniane.

      Zarazem nie powinnismy rowniez zapomniec tej mniej chwalebnej strony p.
      Kuronia, np. jego nieodpowiedzialnego oswiadczenia o "pogromach" w Polsce.

      Czy wielki, pelen bolu wysilek pana Kuronia, ktory wlozyl on w walke z "wladza
      ludowa," ktorej przedstawiciele nadal panosza sie w Polsce, mial sens, czy
      okazal sie bezowocny?...
    • Gość: anawa Re: Jacek Kuroń chorował na Polskę IP: *.racsa.co.cr 18.06.04, 18:25
      Jesteście winni!
      Wielka szkoda Jacka, wielkiego człowieka, wielkiego Polaka, który w
      najtrudniejszych momentach zachowywał godność i rozsądek wielkiej miary. Ten
      jednak /Adam, profesor?/, który przekonał Kuronia do ubiegania się o
      prezydenturę wyrządził mu wielką szkodę. Jacek nigdy o tym nie myślał i bronił
      sie do końca przed chorym pomysłem. W ten sposób wystawiono "wiecznego
      opozycjonistę", skromnego i uczciwego człowieka na żer mediów, ludzi złych i
      zawistnych. Jacek ciężko przeżył upokorzenia, których przy tej okazji doznał.
      Nigdy już sie nie podniósł. Wykorzystaliście Go jak lalkę, którą później
      odrzuciliście, kochani Unici i nie zdziwi mnie, że dziś czujecie się baz winy...
      Wstydzcie się!
      • leszek.sopot Tak wstydzę się, ale co można było można zrobić? 18.06.04, 20:25
        Gość portalu: anawa napisał(a):

        > Jesteście winni!
        > Wielka szkoda Jacka, wielkiego człowieka, wielkiego Polaka, który w
        > najtrudniejszych momentach zachowywał godność i rozsądek wielkiej miary. Ten
        > jednak /Adam, profesor?/, który przekonał Kuronia do ubiegania się o
        > prezydenturę wyrządził mu wielką szkodę. Jacek nigdy o tym nie myślał i
        bronił sie do końca przed chorym pomysłem. W ten sposób wystawiono "wiecznego
        > opozycjonistę", skromnego i uczciwego człowieka na żer mediów, ludzi złych i
        > zawistnych. Jacek ciężko przeżył upokorzenia, których przy tej okazji doznał.
        > Nigdy już sie nie podniósł. Wykorzystaliście Go jak lalkę, którą później
        > odrzuciliście, kochani Unici i nie zdziwi mnie, że dziś czujecie się baz
        winy...
        > Wstydzcie się!

        Masz w części rację. W gronie Unii Demokratycznej Jacek Kuroń na pewno czuł się
        jak wśród swoich i bliskich ludzi. Wszyscy czuliśmy się jak w rodzinie.
        Niestety część unitów ogarnął jakiś amok i doszło do nieszczęsnego połączenia z
        KLD. Jacek wówczas nie zgodził się kandydować do władz nowej/starej partii. Ja
        tamto połączenie też przyjąłem jako porażkę i nieuczciwość - dodatkowo nie
        wybrano już ponownie na stanowisko przewodniczącego Tadeusza Mazowieckiego. Od
        tego połączenia, a nawet trochę wcześniej wewnątrz unii rozpoczęła się jakaś
        nagonka na ludzi myślących ideałami sierpnia 1980 roku, w odróżnieniu od -
        chyba większości - myślących już w nowych, liberalnych kategoriach. Członkowie
        KLD zmienili charakter partii, tym łatwiej im to się udawało im głośniej mówili
        o prawicowości i głośniej, i gwałtowniej szukali i oskarżali o lewicowość
        swoich kolegów. Z kolei część starych członków UD, by nie zostać oskarżonym o
        lewicowość, manifestowała tylko prawicowość. Ci, którzy mieli podobną
        wrażliwość społeczną co Jacek w większości przegrywali wewnętrzne wybory w
        partii i nie mieli na nią wpływu. W pewnym momencie mówiło sie nawet o tym by
        odejść z niej i założyć nową partię pod nazwą... Unia Demokratyczna. Były to
        jednak tylko pomysły, których nikt nie odważył się próbować wprowadzać w życie.
        Nie było w charakterze tych ludzi coś burzyć, niektórzy mieli nadzieję, że choć
        troche wpłyną na kształt partii, a niektórzy odeszli... Ja zostałem, ale, jak
        wielu, od dawna stoję na uboczu. Przecież nie można przestać próbować choć
        troszkę wpływać na to co się w partii dzieje, a przez to w jeszcze mniejszej
        mierze próbowac wpływać na to co dzieje się w naszym kraju. UW bez
        Mazowieckiego i Kuronia nie jest moją partią, ale innej, lepszej nie ma...
        Tak czuję się w pewnej mierze winny, że Jacek zostałeł odsunięty na boczny tor,
        że z jego zdaniem przestano się liczyć, ale cóż mogłem zrobić, cóż mogli zrobić
        jego przyjaciele, których w UW zepchnięto na boczny tor. A może słusznie
        zepchnięto, bo przecież to oni mogą mieć rację, a nie Jacek, ja i inni, także
        ci co odeszli...
        • leszek.sopot sprzeczności nie umieliśmy rozwiązać 18.06.04, 20:45
          Znalazłem taki tekst Jacka z 1994 roku, w którym tłumaczył na łamach "GW"
          dlaczego po połączeniu UD z KLD nie kandydował do władz UW. Pisał:
          "Sprzeczności, która bezspornie jest podstawowym polskim problemem, nie
          umieliśmy dotąd rozwiązać nawet intelektualnie – w programie politycznym. A
          przecież to ona właśnie stanowi o naszej polityce we wszystkich dziedzinach – i
          o warunkach życia ogółu. Powstałe naprędce partie musiały się podzielić zgodnie
          z tą sprzecznością – działają więc na naszej scenie przyjaciele rynku i
          przyjaciele ludu.
          Nie sposób rozstrzygnąć, która tendencja głupsza. Jeśli chodzi o tych drugich,
          to na pewno dobro ludzi – różnych grup, na które się dzielą – jest wartością
          samą w sobie i powinno być celem politycznego działania. Tyle że ludzie, przede
          wszystkim pracownicy najemni i drobni przedsiębiorcy, oczekują od polityków
          propozycji, jak mają realizować swoje dążenia i cele. I to chciał nie chciał –
          na rynku. Bo wiemy już na pewno, że dzisiaj gospodarka może być efektywna tylko
          jako rynkowa. Przyjaciele ludu, przeciwstawiając się programom przyjaciół
          rynku, mogą więc obiecywać, co tylko lud sobie życzy. Można w ten sposób wygrać
          wybory, ale nie sposób sprawować władzy. Koalicja powstała wokół gruszek na
          wierzbie musi sparaliżować kraj – wywołać strajki, wobec których jest
          całkowicie bezradna. Doskonale to widać w ostatnich dniach.
          Jeśli chodzi o przyjaciół rynku – znacznie trudniej ich zrozumieć. Rynek nie
          może być celem samym w sobie. Jest niezbędny, ale tylko jako narzędzie. Stale
          powtarzam, że aby realizować jakikolwiek program, trzeba sił społecznych, które
          ten program uznają za własny i potrafią przekonać siły przeciwne. Przyjaciele
          rynku, programowo wrodzy przyjaciołom ludu, nie są w stanie tego zrozumieć – i
          vice versa.
          Jestem programowym optymistą. Zarazem staram się być realistą. Wierzę, że
          przełamiemy dramatyczny bezruch, w który wprowadziliśmy kraj i społeczeństwo.
          Jedynie radykalne zmiany mogą nas ocalić przed ciągłym spełzaniem w dół, a może
          i czymś znacznie gorszym".

          Jacek szukał porozumienia pomiędzy przyjacielami rynku a przyjacielami ludu.
          Tego porozumienia moim zdaniem nie znalazł.
    • Gość: soli21 Re: Jacek Kuroń chorował na Polskę IP: *.racsa.co.cr 18.06.04, 18:50
      Wstyd mi za niektóre komentarze. Ludzie, gdzie wy macie głowy i co w nich jest?
      Kapusta kiszona i gorzała? Troch k.... kultury. Świetny człowiek
      umiera /szkoda, że nie jedno ztych sld-owskich ścierw!/, a wy piszecie o
      Żydach, chlaniu itd. Przejżyjcie się w lustrze i zapytajcie sami siebie czy
      macie jeszcze odrobinę godności. A zresztą ch... z wami!
    • Gość: Kanadol Czesc Jego Pamieci IP: *.tkg.bc.tac.net 18.06.04, 18:55
      Najbardziej szlachetny, sprawiedliwy, nieugiety.......
      Czemuscie sobie go nie wybrali na prezydenta????
      A ty michnik nie podszywaj sie za wielkiego przyjaciela......nie dorosles mu
      nawet do stop!!!!!
    • Gość: Marek Re:Chorował.chorował.Mimo twoich wysiłków IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 19:42
      Jacku,Polska nadal istnieje.Zrobiłeś tak wiele aby nie istniała.Ostatni raz
      naplułeś nam w twarz odbierając najwyższe polskie odznaczenie w jeansach.

      • leszek.sopot Re:Chorował.chorował.Mimo twoich wysiłków 18.06.04, 20:29
        To się obetrzyj i nie pluj na innych, jeśli uwarzasz, że Jacek był gorszy od
        ciebie, to sam udowodnij, ze jesteś lepszy. W ten sposób jak myslisz, co
        pokazałeś?
    • Gość: miro Re: pijaczyna IP: *.tampabay.rr.com 18.06.04, 19:45
      powiedzcie co dobrego zrobil ten pijaczyna dla POlski . Tyle samo co jego koles
      Michnik pijacy brudzia z Jaruzelem. Kuron byl dla mnie autorytetem w latach 70-
      80, a potem zeszmacil sie jak wiekszosc jego kolesi,dogadujac sie z komuchami.
      • leszek.sopot Dlaczego kochamy Jacka Kuronia? 18.06.04, 20:30
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=13528920&a=13545355
    • Gość: lewy eser po przeczytaniu 153 postow plakac sie chce IP: 81.185.34.* 18.06.04, 20:21
      okazuje sie, ze najwazniejszym problemem III RP jest zydowskie pochodzenie.
      przypomina mi to historie opowiadana przez pewnego znajomego, ktorego rodzina
      pochodzila z wolkowyska na obecnej bialorusi. w latach 30-tych jego ojciec,
      ktorego wychowywala polska szkola w kulcie pilsudskiego, podsluchal mimochodem
      rozmowe rodzicow, prowadzona w tzw. swojskim jezyku. rodzice
      mowili : "pylsiudski, pylsiudski, na zydaukou zhenylsja".
      tak wlasnie wygladala i do dzis wyglada polska rzeczywistosc. stad tytul postu.
    • Gość: Plakus DZIEKUJEMY PANIE JACKU !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 20:47
      Dziekujemy Ci za wszystko co zrobiles dla tego umeczonego kraju !!!
    • Gość: Fragmin "Już pomijając mój udział w wyrzucaniu .." - Kuroń IP: *.twmi.rr.com 18.06.04, 21:00
      Kuroń w autobiografi "Wiara i Wina" pisze o sobie:

      str. 38

      "... W maju 1952 roku, po zdaniu matury zostałem etatowym pracownikem APARATU.

      Poszedłem pracować jako instruktor wydzaiłu czerwonego harcerstwa Stołecznego
      ZMP..."

      "...w 1953 roku zostałem etatowym przewodniczacym Zarzadu uczelnianego
      Politechniki Warszawskiej.

      Zetempowców, którzy "szybowali" usuwaliśmy ze studiów. Ja w tym wszyskim
      uczestniczyłem.

      Usuwaliśmy inteligenckie dzieci ze środowisk architektów, artystów.

      Już pomijając mój udział w wyrzucaniu - na zebraniu mówiłem o burzuazji, o
      paniczach, o tym że budujemy nowa socjalistyczna uczelnię.

      Czemu to robiłem ?
      Partia obdażyła mnie zaufaniem, dajac ważne i wysokie stanowisko, musiałem więc
      na nie zasłużyć.

      Na uczelni byłem władzą ............"

      $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

      OTO CAŁY Kuroń.

      www.polonica.net/Lobby_filosemickie_4.htm

      Gdy to czytam rozumiem jakim KOMUNISTĄ był Kuroń, teraz nazywany przez
      OSZOŁOMÓW żydowskich z GW co nazywają Kuronia "dobrym człowiekiem".

      Ci w tej GW ładnie robią w "KONIA" polska publikę swoją PROPAGANDĄ.

      Kuroń - "dobry człowiek" - wg OSZUSTÓW z GW.

      • leszek.sopot Re: "Już pomijając mój udział w wyrzucaniu .." - 18.06.04, 21:05
        Już się swymi spostrzeżeniami podzieliłeś w innym wątku. Będziesz biegał po
        całym portalu? Pytałem już ciebie, czy czytałeś dalej? Czy uważasz, że za mało
        zrobił by odkupić swoje winy? Czy nie zorientowałeś się, że cały czas żałował
        tego co zrobił? Jeśli czytałeś, jeśli zrozumiałeś, to czy nie stawiasz się
        bezpodstawnie jako ten "jedyny sprawiedliwy", który na wezwanie Chrystua mógłby
        uderzyć kamieniem?
        • Gość: V ZA PÓŹNO NA ŻALE, KUROŃ JUŻ NIE NAPRAWI ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 21:26
        • jastrzebiec Niektorzy nie potrafia pojac... 18.06.04, 22:32
          ze ludzie moga zmieniac, i zmieniaja, poglady!

          Jacek Kuron urodzil sie w 1934 roku. Za mlodu byl komunista. Ile mial wtedy
          lat, co wiedzial o zyciu, o swiecie, z czego wtedy czerpal swoja "wiedze"?
          Mial, z grubsza biorac, dwadziescia lat. Jego wiedza o zyciu to byly zapewne
          pisma Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina. Wiedzial tez, ze dotychczasowy
          porzadek rzeczy byl wysoce niezadowalajacy. Byl bystry, inteligentny, pelen
          energii i inicjatywy i - chcial zmieniac swiat. Na lepsze.

          Ideologia marksizmu jest bardzo zarazliwa i uwodzicielska. Jest (byla w kazdym
          razie) bardzo atrakcyjna. Powod jest prosty. Karol Marks potrafil dokonac
          bardzo przenikliwej, przekonywujacej, diagnozy negatywnych cech kapitalizmu
          jaki funkcjonowal w polowie XIX wieku. Stad nietrudno nabrac przekonania, ze
          taki kapitalistyczny system spoleczny powinien byc zmieniony na bardziej
          sprawiedliwy.

          Komunistami za mlody bylo wielu ludzi. W Polsce byli nimi m. in. Kolakowski,
          Geremek, Andrzejewski, Michnik i sam Jacek Kuron. I wielu innych, a jeszcze
          wiecej bylo socjalistami (chocby Milosz).

          Ale co glosi TEORIA, niekoniecznie potwierdza ZYCIE ("praktyka spoleczna"
          uzywajac terminologii samego Marksa). Rewolucja proletariacka i owa "dyktatura
          proletariatu", w praktyce, przerodzily sie w dyktature jednostki albo
          dyktature "Nomenklatury", przerodzily sie w kult jednostki a "proletariat" z
          klasy panujacej przeksztalcil sie w klase opresjonowana. W miejsce wolnosci
          jednostki powstala dyscyplina partyjna i cenzura, jednostka ludzka zas zostala
          bezwzglednie podporzadkowana Partii. Partia zas stala sie nowym bogiem.

          Rzecz w tym, ze wczesne, a oparte na wiedzy ksiazkowej i buncie przeciwko
          przeszlosci, umilowanie komunizmu przez Kuronia szybko sie skonczylo. Bedac w
          samym srodku nowego Ustroju Kuron, i jemu podobni, dosc szybko przejzeli na
          oczy. Mieli lepszy dostep do informacji a rownoczesnie NIE BALI SIE (Kuron to
          b. ladnie tlumaczy w swojej "PRL dla poczatkujacych") bo to przeciez byl "ich"
          ustroj. Zaczeli zadawac pytania, a kiedy nie otrzymali odpowiedzi zaczeli
          protestowac. To wlasnie tlumaczy dlaczego polska Opozycja w czasach PRL
          wywodzila sie glownie ze srodowisk lewicowych. Dla innych, nie-lewicowcow, nowy
          ustroj byl od samego poczatku OBCY, co wiecej, ONI byli od samego poczatku
          PRZESLADOWANI (jak chocby byli AK-owcy). Ta roznica wlasnie lezy u podstaw nie
          dajacego sie do dzis przezwyciezyc konfliktu i nienawisci Prawicy wobec eks-
          komunistow.

          Jednak Jacek Kuron, podobnie jak Kolakowski, Michnik, Geremek i wielu innych,
          raz pojawszy czym w rzeczywistosci byl komunizm stali sie najbardziej
          kompetentnymi jego krytykami i skutecznymi oponentami.

          Szkoda, ze wielu ludzi Prawicy nie potrafi tego zrozumiec. W gruncie rzeczy
          (pominawszy prymitywna, szowinistyczna, ideologie spod znaku "Bog, Honor,
          Ojczyzna") roznice ideologiczne pomiedzy Prawica a Lewica nie sa wcale takie
          wielkie. I jedni i drudzy opowiadaja sie za demokracja, wolnoscia slowa,
          wyznania i za gospodarka rynkowa. Na przeszkodzie porozumieniu lezy NIENAWISC.
          Dla ograniczonego intelektualnie prawicowca kto raz byl komunista, pozostaje
          nim na zawsze a kto nie jest "Patriota" (czytaj szowinista) jest zydo-masonem.
    • Gość: poloniusz Re: Jacek Kuroń chorował na Polskę IP: 216.223.64.* 18.06.04, 21:55
      polska jest twoim dluznikiem, zbudujemy ci wieeeelki grobowiec, taki wielki jak
      basen olimpijski i napelnimy go gorzala by ci starczylo na wieki wiekow - nie
      bedziesz widzial jak dawni koledzy z pzpr kombinuja, jak dawni sponsorzy
      kolonizuja narody
    • Gość: KrupskajaN Kuroń na cokole MUSI stać z Bierutem i Leninem ... IP: *.twmi.rr.com 18.06.04, 22:50
      Kuroń pisze w swojej autobiuografi pt. "Wiara i Wina" (Wydawnictwo Aneks,
      Londyn 1989r) na str. 30:

      "....Moja Fascynacja komunizmem - wizją radykalnej przebudowy świata -
      wyrastała przede wszystkim z lektór.
      Studiowałem Marksa i Lenina jak byłem uczniem VII klasy.

      Czytałem Marksa - "Manifest Komunistyczny"; Engelsa - "Pochodzenie rodziny,
      własności prywatej i państwa"; Lenina - "Panstwo i Rewolucja".

      Dzieła Lenina wywarły na mnie wielkie wrażenie.

      Później w oparciu o dzieła Lenina argumentowałem dyskusje. Mnie Marksizm i
      Leninizm dał pewność, że moja wira się spełni ..."

      "...Wiedza dzieł Lenina pozwoliła mi być aktywistą ZMP, gdy małem 15 lat, a
      było to w 1949 roku.

      Byłem w zarzadzie ZMP na Żoliborzu. Bardzo strasznie przeżyłem pogrzeb
      towarzysza Bieruta ..."

      • Gość: Zdzich Re: Kuroń na cokole MUSI stać z Bierutem i Lenine IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 08:48
        No i co z tego? Sam o tym pisze, w książce pod tytułem "Wiara i wina". Czy
        przeczytałaś, droga Nadieżdo, tytuł tej książki? I co, nie dociera?

        Poza tym zmyślasz. W to, że Kuroń napisał "z lektór", nigdy nie uwierzę. To
        twoje własne słowa, prawda? Kłamczuszek z ciebie...
    • janosch2 Re: Jacek Kuroń chorował na Polskę 18.06.04, 22:57
      no i jak tam jest?
      w tym niebie??

      niech pan cos napisze prosze!
      mam nadzieje ze jeszcze pogadamy i polowke rozpijemy
      panie jacku RESPEKT
      januszkoslowski
    • Gość: Hatches Re: Jacek Kuroń chorował na Polskę IP: *.129.4.170.tisdip.tiscali.de 19.06.04, 10:41
      Zadko sie juz teraz zdarza, ze gdy odchodzi Czlowiek, odchodzi rowniez
      idea ... .
      Swiec Panie Nad Jego Dusza.
    • Gość: Karol Skoro Jacuś... to dlaczego ... IP: *.fiber.net.pl 19.06.04, 12:48
      Skoro Jacuś (przepraszam: niegdyś towarzysz Jacek) tak bardzo kochał Polskę, to
      dlaczego Naród się na tym nie poznał i nie wybrał go prezydentem PR ?
      A może kochał Polskę inaczej?
      • Gość: le Dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 15:17
        Dlaczego spośród 38 milionowego narodu wybrano na prezydenta Kwaśniewskiego -
        nie wiesz? Bo tacy jak ty i tobie podobni uwierzyli w prlowską propagandę i
        posługiwali się nią i posługują do dziś by zniszczyć uczciwych ludzi.
      • Gość: jack Re: Skoro Jacuś... to dlaczego ... IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 15:40
        Powodow bylo kilka. Choc uwazam, ze Kuron moglby zostac poskim Havelem.

        Kuron byl wrogiem publicznym i panstwowym nr 1 PRL przez lat 20.
        Cala generacja zostala wychowana na takim go traktowaniu latami.
        Prawie 20 lat komunistycznej indoktrynacji narodu w stosunku do jego osoby
        sprawily, ze istniala faktycznie jeszcze w poczatkach "S" niechec do jego osoby
        wsrod prostych ludzi. Kuron to odrobil, ale nie w calosci.
        Potrafil swoja postawa zmienic mentalnosc spoleczenstwa i latami
        uznawany byl za najbardziej znanego i lubianego polityka.
        Ale awersja i odbicie wczesniejszej indoktrynacji narodu pozostaly w
        spoleczenstwie w stosunku do jego osoby.
        Byl uczciwy i otwarty, za uczciwy ale nie twardy dla polskich hien politycznych.
        Okazalo sie, ze w tym towarzystwie jego sila przebicia i charyzma jest za mala.
        Dlaczego Kwasniewski, Miller, Oleksy- PRL-owscy kretacze wrocili na swieczniki?
        Teoretycznie spoleczenstwu odbila szajba.
        Kuroniowi nie pozwolono na arenie politycznej zaistniec.
        Uczciwosc nie jest ta cecha co porywa "wielka polityke".
        A narod nasz glupi i nieodporny na tricki.

        • leszek.sopot Jeszcze ekonomia 19.06.04, 16:18
          Jack, trafnie to opisałeś. Ja był dołożył jeszcze jedno spostrzeżenie.
          Odzyskiwaliśmy demokrację w stanie kompletnej ruiny gospodarczej. Jacek został
          ministrem pracy w momencie gdy inflacja zamieniała tysiące złotych w miliony...
          Wszyscy rzucili sie w sprawę ratowania gospodarki, zapewne wierząc, że biorąc
          przykład z państw wysokorozwiniętych Polska w kilka lat upora sie z
          trudnościami gopspodarczymi a zasady wolnego rynku nadadzą naszemu krajowi nowy
          rozmach.
          Nikt wcześniej nie wychodził z systemu komunistycznego i budował demokrację.
          Zane były tylko wypadki odwrotne. Nie można było pewnie wówczas przewidzieć
          wszystkich skutków, nikt wówczas tego nie przewidział. Ja przynajmniej śledząc
          wystąpienia polityków i artykuły w prasie z lat 1989-1991 nie spotkałem sie z
          alternatywnymi głosami. Wręcz przeciwnie cały obóz skupiony wokół Wałęsy z
          Kaczyńskimi i Tuskami na czele krzyczał i nawoływał do przyspieszenia
          prywatyzacji i zmian systemowych. Mazowiecki z Kuroniem namawiali do spokoju i
          cierpliwości, w zamian za to przylgnęła do nich etykietka żółwia...
          Rozkręcanie rwącego potoku przemian wolnorynkowych rozpoczęło się już zresztą
          za Rakowskiego. Balcerowicz nie rozpoczynał swoich reform na ziemi
          nienaruszonej, była już ona skażona przez nomenklaturowe spółki. Może gdybyśmy
          zaczynali w bardziej spokojnych czasach, gdyby nasza gospodarka nie była aż na
          takim dnie, przemiany ustrojowe byłyby mniej dotkliwe. Chyba i tak trochę
          zrobiono by nie przyniosły tragicznych skutków. Jednak za te zmiany musieli w
          oczach społeczeństwa zostac obarczeni winą ci, któzy zaczęłi je wprowadzać. I
          dlatego tych naszych pierwszych reformatorów obrzucono stekiem wyzwisk i
          bezpodstawnych oskarżeń, a ci, którzy rzucali te oskarżenia, nie okazali się na
          tyle ludźmi uczciwymi by przeprosić za kłamstwa.
          • Gość: jack Re: Jeszcze ekonomia IP: *.proxy.aol.com 20.06.04, 13:32
            Taka jest Leszku niestety dola i niedola pionierow. O ich zaslugacj zapomina
            sie szybko.
            Wylewa sie natomiast na nich caly brod nagromadzony latami bez ich winy.
            Charakterystyczna jest przy tym akceptacja dla ich populistycznych adwersarzy.
            Wydaje mi sie, ze wielu wypowiadajaych sie w tym watku przeciwnikow Kuronia
            nie jest do konca swiadoma niebezpieczenstwa tamtego systemu i indoktrynacji
            jakie wywarl takze na nich.
            Jacek Kuron byl "modelowym" przykladem odbierania godnosci i honoru czlowiekowi
            przez system.
            A na jego miejscu mogli oni tez stanac, a bezimiennych "Kuroniow" bylo tez
            wielu.
            Powtarzane latami klamstwa i nieprawdy staja sie dla wielu prawda.
            I minimum to wypowiadajacy sie na temat Jacka powinni wiedziec.
    • Gość: Andrzej Trzebicki Re: Jacek Kuroń chorował na Polskę IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 19.06.04, 14:38
      Mialem zaszczyt poznac Jacka osobiscie w czasach, gdy byl "elementem wywrotowym"
      Nalezal On do Najjasniejszych gwiazd na firmanencie polskiej polityki.
      Pokoj Tobie Jacku, a wspolczucie Twoim bliskim
      Andrzej Trzebicki
    • Gość: ty Chorował na alkoholizm, a nie na Polskę! IP: 62.93.43.* 19.06.04, 17:20
      • Gość: Cezary Re: Chorował na alkoholizm, a nie na Polskę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 17:57
        Chorował na "socjalizm z ludzka twarzą" czyli był naiwnym utopistą (wierzył w
        cuda).
        • Gość: http://pamietamy.t Re: na wiare w ludzi i to go zgubilo w godzine pro IP: *.block.alestra.net.mx 20.06.04, 12:35
          www.pl.indymedia.org/pl/2004/03/4205.shtml
    • Gość: Kuronista Re: Jacek Kuroń chorował na Polskę IP: 213.25.168.* 20.06.04, 13:49
      Dziękujemy za zupki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka