olga_w_ogrodzie
01.05.12, 20:18
nie będę pisać n/t treści dzisiejszych mów panów Palikota i Millera.
już są o tym wątki i nie chcę też sobie nastroju psuć przez zajmowanie się populistycznymi hasłami niemożliwymi w większości do spełnienia.
plus tym jeszcze : "Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie których dręczy głód" - na miarę PiSowskiego "Ojczyznę wolną racz nam wrócić panie " .
i pan Miller, niczym już prawie premier, który za chwilę będzie przywracał stary ustrój...
e tam.
ale co do formy...
p. Miller nie umie mówić w sposób naturalnie porywający.
J. Palikot tak.
się zastawiałam czy wynika to tylko z różnicy wieku.
i się mi zdaje, że nie tylko.
w moim odczuciu L. Miller, jak sporo innych polityków rodem z komuny, nie nauczył się konieczności porywania tłumów.
bo i po co, gdy zabiegać o wyborców nie trzeba było.
więc wygłaszano tylko mowy propagandowe tonem kaznodziei.
no i dziś L. Miller wypadł tragicznie usiłując wykrzykiwać, machać rączynami.
żałosne było to i sztuczne.
a już taki J. Palikot w zupełnie innym mówi stylu.
co tam bym o nim nie myślała, wg mnie, jest sobą, nie udaje.