Gość: alekk IP: *.ec.pl / *.ec.pl 19.06.04, 23:47 ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
basia.basia Re: Co to jest "ukąszenie heglowskie" i dlaczego 19.06.04, 23:49 Gość portalu: alekk napisał(a): > ? O ile wiem to pierwszy użył tego określenia Gustaw Herling-Grudziński ale w filozofii jestem słabiutka i nie odważę się tłumaczyć:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian Prawa dziejowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.06.04, 23:57 charakterystyczne dla Hegla przekonanie o historycznej konieczności, nieuchronnosci praw Historii pojęcie "ukąszenie heglowskie" zostało użyte przez Cz. Miłosza na tłumaczenie postawy intelektualisó wobec komunizmu.... w ogromnym skrócie - chodziło o to, iż nie przeciwstawiali się mu cyz uelgeali mu pownieważ uznali, że jego pojawianie się jest przejawem konieczności, wynikiem działania PRAWH HISTORII Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Prawa dziejowe 20.06.04, 00:43 Gość portalu: traian napisał(a): > charakterystyczne dla Hegla przekonanie o historycznej konieczności, > nieuchronnosci praw Historii > > pojęcie "ukąszenie heglowskie" zostało użyte przez Cz. Miłosza na tłumaczenie > postawy intelektualisó wobec komunizmu.... > w ogromnym skrócie - chodziło o to, iż nie przeciwstawiali się mu cyz uelgeali > mu Chodziło raczej o postawy naszych pisarzy, takich jak np. Andrzejewski, Ważyk, Brandys i wielu innych - zbyt wielu:( pownieważ uznali, że jego pojawianie się jest przejawem konieczności, > wynikiem działania PRAWH HISTORII > Uważali, że ponieważ nic od nich nie zależy to trzeba się przystosować:( To jest to "ukąszenie Heglem" i to Trznadel nazwał "hańbą domową", taką postawę. Ta jego książka do dzisiaj jest przemilczana, bo było ich zbyt wielu i skazili umysły wielu ... Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Co to jest ukąszenie heglowskie ? 20.06.04, 02:46 to taki eufemizm wymyślony na użytek środowisk artystowskich z lat Stalinizmu - Aby nie nazywać siepaczem czy aparatczykiem,jakim był np. zmarły Kur. -niestety, wynaleziono formę ukrytą dla tegoż samego znaczenia, ale ~ładniejszą~ bo z użyciem filozofa Czerwonych - Hegla właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marynat Co to jest ukąszenie heglowskie ? Komunozajob. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 03:20 Woroszylskiego Hegel musiał nielicho gryznąć, żeby taki kit zrymował: Skąpo było ziemi. No bo skąd? Nie dał bóg, sąsiedzi nie dali. Ale dał mi ziemię ludowy rząd, dał mi ziemię Stalin. A Szymborską, po śmierci Wodza Rewolucji, Hegel chyba nie tylko nadgryzł, ale i fest ścisnął miedzy trzonowymi. Aż jej sie pokazały w oczach czerwone gwiazdy, sierpy i młoty oraz profile Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina: Jaki rozkaz przekazuje nam na sztandarach rewolucji profil czwarty? - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty! Wzmocnić warty u wszystkich bram! Oto Partia - ludzkości wzrok. Oto Partia: siła ludów i sumienie. Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie. Jego Partia rozgarnia mrok. Niewzruszony drukarski znak drżenia ręki mej piszącej nie przekaże, nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże. A to słusznie. A to nawet lepiej tak. Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Co to jest ukąszenie heglowskie ? Komunopojob 20.06.04, 03:33 'Napisał i napisała' znana rzecz. Są jeszcze kawałki Majakowskiego, a z Naszych Szenwalda i Czeszki. i co ? i nic. teraz piszą o Demokracji i wartościach WiadomoJakich. i co? i nic. o czym napiszą Jutro - to mnie ciekawi, i o Kim, Czy to będzie Kim Ar Salem czy Kim Kowalsky ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Junaku młody Re: Co to jest ukąszenie heglowskie ? Komunopojob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 12:32 Panowie, ja panom wszystko pięknie wyśpiewam. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Co to jest ukąszenie heglowskie ? Komunozajob 20.06.04, 16:48 Gość portalu: marynat napisał(a): > Woroszylskiego Hegel musiał nielicho gryznąć, żeby taki kit zrymował: > > Skąpo było ziemi. No bo skąd? > > Nie dał bóg, sąsiedzi nie dali. > > Ale dał mi ziemię ludowy rząd, > > dał mi ziemię Stalin. > > > A Szymborską, po śmierci Wodza Rewolucji, Hegel chyba nie tylko nadgryzł, ale i > > fest ścisnął miedzy trzonowymi. Aż jej sie pokazały w oczach czerwone gwiazdy, > sierpy i młoty oraz profile Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina: > > > Jaki rozkaz przekazuje nam > > na sztandarach rewolucji profil czwarty? > > - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty! > > Wzmocnić warty u wszystkich bram! > > > > Oto Partia - ludzkości wzrok. > > Oto Partia: siła ludów i sumienie. > > Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie. > > Jego Partia rozgarnia mrok. > > > > Niewzruszony drukarski znak > > drżenia ręki mej piszącej nie przekaże, > > nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże. > > A to słusznie. A to nawet lepiej tak. > :(((( Ostatnio, po tych wszytkich artykułach omawiających pozycje traktujące o ostatnim 15-leciu zaczynam sądzić, że to się nie skończyło - to heglowskie ukąszenie - to dalej działa. Może właśnie dlatego, że w swoim czasie nie pzreprowadzono uczciwej analizy, nie wskazano palcem, nie potępiono tej postawy. Wręcz przeciwnie, udawano że się nic nie stało. Wypowiadano się z obrzydzeniem na temat rozgrzebaywania tego tematu. Taki sam relatywizm moralny jak w przypadku walki o nieprzeprowadzenie lustracji i dekomunizacji. Zamieść pod dywan, zapomnieć, wyprzeć się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wartburg Re: Co to jest "ukąszenie heglowskie" i dlaczego IP: *.b.dial.de.ignite.net 20.06.04, 15:29 basia.basia napisała: > Gość portalu: alekk napisał(a): > > > ? > > O ile wiem to pierwszy użył tego określenia Gustaw Herling-Grudziński > ale w filozofii jestem słabiutka i nie odważę się tłumaczyć:) Pierwszy określenia heglowskie ukąszenie użył Miłosz w "Zniewolonym umyśle", a Herling-Grudziński sobie z niego szydził i to przy każdej okazji Jego zdaniem to nie zaden Hegel ani tym bardziej jego ukąszenie wpłyneło na postawy polskich zwolenników jedynie słusznej ideologii. Czcili Stalina ze strachu, samozakłamania i zwyczajnego oportunizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Co to jest "ukąszenie heglowskie" i dlaczego 20.06.04, 16:42 Gość portalu: wartburg napisał(a): > basia.basia napisała: > > > Gość portalu: alekk napisał(a): > > > > > ? > > > > O ile wiem to pierwszy użył tego określenia Gustaw Herling-Grudziński > > ale w filozofii jestem słabiutka i nie odważę się tłumaczyć:) > > Pierwszy określenia heglowskie ukąszenie użył Miłosz w "Zniewolonym umyśle", A mnie się zdaje, że to jednak H-G, bo w jego dziennikach wyczytałam coś na ten temat. O ile pamiętam, to mu pochlebiło użycie tego sformułowania w "Zniewolonym umyśle". a > Herling-Grudziński sobie z niego szydził i to przy każdej okazji > > Jego zdaniem to nie zaden Hegel ani tym bardziej jego ukąszenie wpłyneło na > postawy polskich zwolenników jedynie słusznej ideologii. Czcili Stalina ze > strachu, samozakłamania i zwyczajnego oportunizmu. To prawda co wyżej ale też mi się wydaje, że nie o tę osobę chodzi. Wiem na pewno, że ten termin nie odpowiadał Herbertowi, który nie lubił tego określenia. I to co napisałeś to jest diagnozą Herberta właśnie. Zresztą niepełna, bo on uważał także(i słusznie), że motywy były również całkiem przyziemne: materialne korzyści, obcowanie z władzą na jej salonach, wysokie nakłady dla wybranych (piewców systemu) itp. Ale nie będę się upierała, bo pamięć ludzka jest zawodna ale ... Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Co to jest ukąszenie heglowskie i dlaczego 20.06.04, 18:58 Jest tak jak napisał Wart.>> Eufemistyczna nazwa Aparatczyków z obszaru Kultury per: ukąszony Heglem, miała przykryć ładnym słowem działania min. takich jak Miłosz właśnie - etatowy pracownik polityczny, bodajże w duplomacji, skąd dał nogę za granicę, i tak już zostało. W tym czasie Zbigniew Herbert -co jest dokładnie opisane- biedował w kraju. Podobnie Gustaw Herling- to samo w Neapolu, gdzie został po kampanii wojskowej z Andersem. W pakietach obok to samo przy wspominkach zmarłego Kur., z tą różnicą, że nie ukąszenie,a całkowite zatrucie,i nie Heglem,a Stalinem -jak słusznie zauważył W. -- już- Dajemy radę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian czarno-biały świat... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.06.04, 19:30 może czcili ze strachu, może dla materialnych korzysci ale pewną rolę odgrywała także ideologia, część popierajacych komunistów uwierzyła, że skoro komunizm zwyciężył to miał za sobą słuszność, że nie ma sensu sie mu przeciwstawiać bo jest skazany na tryumf polecam także "Ciemność w południe" Koestlera... postawa bohatera powieści - Rubaszowa (chodziło zapewne o Bucharina), który przyznał się do winy w czasie wielkiej czystki ponieważ wierzył w komunizm, nie chciał jego kompromitacji zresztą wierzył w ostateczne zwyciestwo idei komunistycznych Herling-Grudziński także szydził z Koestlera, ale kto wie... łatwo nam teraz potępiać Miłosza, ale przecież wyrzekł się korzysci jakich dałaby mu służba w komunistycznej dyplomacji, wybrał gorzki los emigranta Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: czarno-biały świat w różnych barwach 21.06.04, 01:46 człowieku!kto czyta teraz książki ?!Na forum podaje się link lub fragment tekstu Miłosza nie potępiam, bo nie wiem jakbym się zachował - Obśmiewają go po równo Zbigniew Herbert i Pan Gustaw, a jest mi do nich zdecydowanie blisko, najbliżej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Co to jest "ukąszenie heglowskie" i dlaczego IP: *.gimsat.pl / *.gimsat.pl 20.06.04, 21:32 Rzecz sprowadza się do dorobienia zgrabnej teorii, do upaprania się sporej częsci "autorytetów intelektualno-moralnych" stalinizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Co to jest ukąszenie heglowskie i dlaczego 21.06.04, 01:35 Pięknoduchy miały od zawsze słabość do waadzy i Wicek Wersek też. Niestety, były też -wcale nie papierowe- ofiary tych obustronnych skłonności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Co to jest ukąszenie heglowskie i dlaczego IP: *.unicity.pl / 80.51.254.* 22.06.04, 20:37 rolotomasi napisał: > Pięknoduchy miały od zawsze słabość do waadzy i Wicek Wersek też. > Niestety, były też -wcale nie papierowe- ofiary tych obustronnych skłonności. ====================== Taki offset:-) Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Co to jest ukąszenie heglowskie i dlaczego 23.06.04, 02:15 "Taki offset:-)" można more Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian komunizm "tłumaczył" rzeczywistość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.04, 22:03 komunizm tłumaczył świat, dawał "jasność", poczucie uczestnictwa w obozie "postępu", tworzenie lepszej przyszłości, dawał odpowiedzi na wszystkie pytania jak pisał jeden z ukąszonych heglizmem "miałem potrzebę uporzadkowania raz na zawsze wszystkiego co dobre i złe, komunizm dawał tę jasność", Zdzisław Krasnodębski komentuje: "trudno jednak zrozumieć, jakim sposobem tak intelektualnie prymitywna ideologia jak marksizm w wydaniu sowieckim mogła komukolwiek dawać jasność" Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re:ukąszeni tłumaczyli się, a rzeczywistość 21.06.04, 23:25 "Jeden z Aparatu pisał" i "Zdzichu komentuje"; a Ja > "KaOwiec jest gupi " Wszystko fajnie, ale, ale trzeba to jeszcze udowodnić. Z tego, co widzę obecnie - mogą być trudności, z przeprowadzeniem dowodu empirycznego - tak misię wydaji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian Rolo dobrze sie czujesz? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.04, 23:44 Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Rolo dobrze sie czujesz? 21.06.04, 23:54 basia.basia napisała: > chyba go coś ukąsiło:) :))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Rolo dobrze sie czujesz? 21.06.04, 23:55 iza.bella.iza napisała: > basia.basia napisała: > > > chyba go coś ukąsiło:) > > :))))))))))))))))))))))) Cześć:) Lecę w ciemno:) Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Re: Rolo dobrze sie czujesz? 21.06.04, 23:55 basia.basia napisała: > chyba go coś ukąsiło:) Po prostu tęskni za Homo. Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Czy przybyło na Bugu we Włodawie ? 22.06.04, 00:13 Lista obecności: Goni.Pielę.,KszywaIża, DwustronnaB. i inni 4 : 1 . I co ? i dalej nic :[) /> @ Przegłosujcie jeszcze, że jest Dobrobyt i możecie już nic wiecej nie tego. Wwszystko ten tego zalecam pisać w CiemnGrodzie, hłe. Maprawdę>> uważajcie na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Czy przybyło na Bugu we Włodawie ? 22.06.04, 00:16 rolotomasi napisał: > Lista obecności: Goni.Pielę.,KszywaIża, DwustronnaB. i inni > 4 : 1 . I co ? i dalej nic :[) /> @ > > Przegłosujcie jeszcze, że jest Dobrobyt i możecie już nic wiecej nie tego. > Wwszystko ten tego zalecam pisać w CiemnGrodzie, hłe. > Maprawdę>> uważajcie na siebie. rolotomasi - człowiek wśród skorpionów - napisał Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Czy przybyło na Bugu we Włodawie ? 22.06.04, 00:56 Nieoczytanej mniejszości w tym wątku piszącej wyjaśniam: "Człowiek wśród skorpionów" - esej Miłosza. O kim? Tego, niechże nieoświecona mniejszość sama się dowie:) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Czy przybyło na Bugu we Włodawie ? 22.06.04, 00:17 rolotomasi napisał: > Lista obecności: Goni.Pielę.,KszywaIża, DwustronnaB. i inni > 4 : 1 . I co ? i dalej nic :[) /> @ > > Przegłosujcie jeszcze, że jest Dobrobyt i możecie już nic wiecej nie tego. > Wwszystko ten tego zalecam pisać w CiemnGrodzie, hłe. > Maprawdę>> uważajcie na siebie. No, no! Odszczeknąłeś się:) Ale słowo daję, że ja też nie zrozumiałam tego coś napisał. Czasem u Ciebie forma zdecydowanie dławi treść, że bez wodki nie razbieriosz:) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Rolo, przetłumacz na nasze:) 22.06.04, 00:18 rolotomasi napisał: "Jeden z Aparatu pisał" i "Zdzichu komentuje"; a Ja > "KaOwiec jest gupi " Wszystko fajnie, ale, ale trzeba to jeszcze udowodnić. Z tego, co widzę obecnie - mogą być trudności, z przeprowadzeniem dowodu empirycznego - tak misię wydaji. Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Rolo tłumaczy na Nasze:) 22.06.04, 00:34 To są zgrabne powiedzonka i nawet podobują misie : " człowiek wśród skorpionów - napisał u Ciebie forma zdecydowanie dławi treść, że bez wodki nie razbieriosz:) " Z grzeczności i zwyczaju odpisać trzeba <<tylko, że śtraśnie tego dużo by było. Czy nie możnaby zostać przy pierwszej wersji?tzn: ten tam źle się czuje? i spoko czyli> dookoła wojtek, Jaruzel, mam na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Rolo tłumaczy na Nasze:) 22.06.04, 00:41 rolotomasi napisał: > To są zgrabne powiedzonka i nawet podobują misie : > " człowiek wśród skorpionów - napisał > u Ciebie forma zdecydowanie dławi treść, że bez wodki nie razbieriosz:) " > > Z grzeczności i zwyczaju odpisać trzeba <<tylko, że śtraśnie tego dużo by > było. > Czy nie możnaby zostać przy pierwszej wersji?tzn: ten tam źle się czuje? i spok > o > czyli> dookoła wojtek, > Jaruzel, mam na myśli. :))) Kto się źle czuje? Ty czy Wojtek? Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: R. tłumaczy DwustronnejB. 22.06.04, 00:52 O wyjaśnienia>> Zalecam spytać swojego spec-korektora, tego od naciągania stanów emocjonalnych po bolesnych skutkach sesji na foKra. Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Jednen bon mot więcej 22.06.04, 01:32 Zdaje się, że ukąszenie Heglem można odłożyć ad acta, więc kolejne >> Co sądzicie o - Utulenie Miłosierdziem << dla określenia Watykanem zaczadzenia ? Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Hegel a okrucieństwo 22.06.04, 01:52 Na początku wojny, przedwcześnie zmarły, Bolesław Miciński napisał wspaniały esej "O nienawiści, okrucieństwie i abstrakcji" - cały jest wart przeczytania. A dlaczego? Może ten cytat coś zdradzi: „W argumentach historyzmu czai się okrucieństwo. Relatywistyczny historyzm prowadzi często do zimnego pięknoduchostwa. Historyzm racjonalistyczny typu Hegla prowadzi do okrucieństwa. Nie Tamerlan, nie markiz de Sade, ale Hegel był największym okrutnikiem jakiego znają dzieje. Hegel ze swoim abstrakcjonizmem, ze swoją bezosobową konstrukcją dialektycznego rozwoju. Jednostka to tylko kurz osadzający się na wypolerowanych trybach historycznego arytmometru. To tylko kurz, który się zmiata niedbałym ruchem ręki. „Nic nie wysusza serca tak jak abstrakcje" (Napoleon). A w wojnie dzisiejszej ściera się właśnie abstrakcja zbiorowości z rzeczywistością jednostki. Roślina, która dojrzewa, zsycha się, traci zieleń, ale równocześnie obnaża swój kościec spleciony z trwalszych włókien i wydaje nasienie. Wojna dzisiejsza nie jest tak barwna jak wyprawy Napoleona, które należą jeszcze do cyklu awanturniczych wojen trojańskich. Ale wojna dzisiejsza jest bardziej zasadnicza. Właściwe cele i motywy działań wojennych stają się coraz wyraźniejsze, coraz bardziej uchwytne. W subtelnej tkaninie dziejowej spełzły kolorowe nici, którymi wyszyto hełm Achillesa i dzieje wypraw Argonautów. Barwne włókna zetlały, wykruszyły się - odsłoniła się mocna kanwa ideowa. Bo wojny nie prowadzi się ani o naftę, ani o Helenę, ale o pogląd na świat. [...] Jesteśmy uwikłani w wojnę, która toczy się między rzeczywistością a abstrakcją – między jednostką a zbiorowością. I dlatego ta wojna jest tak okrutna. I dlatego tak ważna. Bo tylko jednostka jest rzeczywista, tylko jednostka jest nieśmiertelna – tylko przed nią otwarta jest wieczność. Zbiorowość – rasa, naród, klasa – może być długowieczna, nigdy – wieczna. Dzieje każdej zbiorowości kończą się u wrót doliny Jozafata”. Bolesław Miciński, O nienawiści, okrucieństwie i abstrakcji, [w:] „Pisma”, Znak 1970 Często wracam do Micińskiego, urzekł mnie swą myślą i umiejętnością pisania. W tym fragmencie widac jak widział czającą się zagładę, która odpowiadała Heglowskiej wizji człowieka jako jednostki zmiatanej jednym ruchem ręki, jak pył w otchłań czasów. Nie doczekał się rzeczywistego zwycięstwa heglowskiej wizji zbiorowości w Polsce i wynikającego z tego totalizmu. Totalizmu, który widział człowieka słabego i dlatego chciał nim rządzić żelaznym drągiem. Toyalizm przeciwstawiał wolności jednostki - historyczną konieczność. Miciński tak podsumowywał: "zbiorowość, instynkt, determinizm, pesymizm, to podstawy tej koncepcji życiowej, z którą jesteśmy w wojnie. Taka jest trwała kanwa dziejowa". I dalej: "Wchodzimy więc - jak się zdaje - w okres nowych rozgraniczeń. Może "wolność" stanie się różnicą gatunkową, "formą", która różnić będzie człowieka od ludzi, podobnie jak mądrość, która wyodrębniła go ze świat zwierząt". Dziś chyba na powrót możemy mówic w naszym kraju o człowieku a nie tylko o ludziach? Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Okrucieństwo i piękno życia 22.06.04, 02:33 To niesłychanie cenne przemyślenia, bo naocznego świadka i uczestnika przełomowych zdarzeń, uogólnione - do abstrakcji! rzecz jasna. Można i trzeba z Micińskim pospierać się - szkoda, że nie odpowie, bo Go nie ma. Totalitaryzmy mamy już za sobą, prawie za sobą, tak nam się przynajmniej wydaje. Jednostka wciąż upodmiatawia się z upodlania wojennego i Systemowego. Odtwarzając sobie z dysku pamięci moralnej postaci wypadające z wieżowców w NYC niemożliwym jest powiedzieć, że człowiek jest teraz ideowo wolny - to się dzieje i tworzy na Naszym życiu. Teraz przed Nami kolejne przeszkody=poprzeczki. Nie ma wyjścia - trzeba temu podołać i zadanie wykonać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian jednostka a prawa historii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.04, 08:37 No własnie wg Hegla Prawa Dziejowe są nieubłagane, jednostka jest tylko słabym elelmentem, który musi podporządkować się Konieczności... bunt nie ma sensu, trzeba przyjać to co sie stało, zaakceptować rzeczywistość wygodne wytłumaczenie dla twórów kultury ulegających komunie... robie to bo takie sa prawa historii, lokomotywa dziejów pędzi, a jej maszynistami marksiści Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: Jednostka na codzień 22.06.04, 14:10 No właśnie ? Komuna to już historia, i nie chce misie spierać o jej zalety i wady, Co z Jednostką? tą wylatującą z okien drapacza chmur w Usa, i tą całkowicie podporządkowaną określonym ~wartościom~ ? Edukacja za Mateczki Komuny była darmowa - pokończyło się szkoły i studia, a teraz wyrzeka i obrzuca, hę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian teraz edukacja też jest darmowa czyli mity komuny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.04, 15:47 za komuny wcale nie było tak różowo tylko 6,5% społeczeństwa miało wyższe wykształcenie, 24% średnie w 2002 już ponad 10% wyższe, 33% średnie i systematycznie rośnie miedzy 1988 a 2002 dwukrotnie zmiejszył się na wsi odsetek osób bez wykształłcenia szkolnego to dane ze spisu powszechnego www.ceo.org.pl/mojapolska/przeczytane/spis_2002/roz2.doc komuna bez sensu pchała młodzież do zawodówek Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: teraz edukacja też jest darmowa?mity Demokrac! 23.06.04, 01:58 Mity Demokracji - darmowa? edukacja, gdzie, w którym miejscu ?? przedszkole? nie podstawówka <komitety, książki! prywatne średnie szkoły, płatne egzaminy wstępne na uczelnie, płatne studia ~wieczorowe~ i zaoczne <<przecież to teraz najlepszy biznes! bo bez wsadu kapitałowego i w każdej chwili można się przebranżowić, z jednej na drugą szkołę. Pisać o lepszym poziomie edukacji Demokracji jest wierutną bzdurą. Wystarczy spojrzeć na sytuację polskich lekarzy w Europie - są rozchwytywani, podobnie jak Nasze dziewczyny na żony :( Przypomina mi to obiegową opinię o krajowym rolnictwie, że takie niby zacofane i niesterylne - Jełopa wykupuje na pniu wszystko, jak leci, a ceny nie nadążają rosnąć za popytem. Są i inne mity, niektóre już martwe, niestety,jak całe branże Polskiej gospodar- ki i kierunki naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian rolo=oszołom? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.04, 08:36 podstawówka <komitety, książki! prywatne średnie szkoły, okropne! istnieją PRYWANTNE szkoły Srednie, co za paskudztwo, wyplenić mi to !!! tylko państwowe szkoły mają być > płatne studia ~wieczorowe~ i zaoczne <<przecież to teraz skoro istnieja znaczy = ludzi na to stać > w każdej chwili można się > przebranżowić, z jednej na drugą szkołę. okropny ten kapitalizm >>Pisać o lepszym poziomie edukacji Demokracji jest wierutną bzdurą>> nie piszemy o poziomie tylko o dostępnosci skoro obecnie studiuje kilka razy wiecej młodych ludzi niz za komuny znaczy dostępność jest większa, logiczne??? a poziom jak poziom, wiadomo, że jeśli studiuje wiecej ludzi, jeśli łatwiej jest skońzzyc studa to.. poziom przecietnego wykształconego jest pewnie niższy ale nie o tym gadka PS:zaczyna mnie denerwować twój populizm i oszołomstwo, podaj jakieś racjonalne argumenty i pisz po polsku, przestań cpać w czasie pisania, bo twoje wypowiedzi są niezrozumiałe Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: oszołom? ależ tak, tylko że> On 23.06.04, 14:50 Ależ tak>> what ever uou want! wariat, nawiedzony, itd, itp, etc, ale kto? Misie wydaji,że mój yntelektualny interlokutor -całkowicie impregnowany,niestety na oczywistą argumentację = fakty !! Wciąż brak mi odpo na starsze wpisy a i nowsze są omijane; Dla przypomnienia>> "'"ukąszeni tłumaczyli się, a rzeczywistość rolotomasi 21.06.2004 23:25 odpowiedz na list odpowiedz cytując "Jeden z Aparatu pisał" i "Zdzichu komentuje"; a Ja > "KaOwiec jest gupi " Wszystko fajnie, ale, ale trzeba to jeszcze udowodnić. Z tego, co widzę obecnie - mogą być trudności, z przeprowadzeniem dowodu empirycznego - tak misię wydaji."'" W temacie "O wyższości ilości nad jakością " zalecam net-spotkanie z o.Osiołomem =HomoCośTamem, czyli Maryjanem z miasta Dyni << macie 100% pokrycia swych opini. Co do ~niekwestionowanej wyższości kapitalizmu~ ,wciąż interesują mnie niepodane wrażenia widokowe jednostek ludzkich -|- wylecianych z World Trade Center w NYC, na ~najlepszy z Systemów~. Nie oczekuję zrozumienia od impregnatu - to tylko materiał v surowiec do dalszej obróbki i wykorzystania w procesie tworzenia Nowego.I> Nie ma mowy o zrozumieniu miedzy dwoma osobami siedzącymi w tym samym Pokoju, gdzie Ja chcę otworzyć okno, by wpuścić świerze powietrze, a train - zamknąć, bo mu zimno i przeciąg może Go wywyiać na zewnątrz. Aby w ogóle dyskutować, nie wystarczy mieć skończonej szkoły, jak^^KszywaIżaBeła z jej MiłOsiem, ani być nauczycielem na wakacjach, jak train, ale niezbędne jest>> umieć się zachowywać! bo bez tego zostaje się sam na sam ze swą jedynie słuszną słusznością. adieu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian nie dyskutuje bo to bełkot IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.04, 17:56 nie odpowiadam na twoje poprzednie wypowiedzi, bo ich nie rozumiem, napisz je po polsku to się ustosunkuje Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re:leczę kompleksy, ale nie za friko 23.06.04, 20:24 już pisałem - adieu. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot lokomotywa dziejów pędzi - "no i ch.... z nim" 23.06.04, 09:36 Gość portalu: traian napisał(a): > No własnie > wg Hegla Prawa Dziejowe są nieubłagane, jednostka jest tylko słabym elelmentem, który musi podporządkować się Konieczności... bunt nie ma sensu, trzeba przyjać to co sie stało, zaakceptować rzeczywistość > wygodne wytłumaczenie dla twórów kultury ulegających komunie... robie to bo > takie sa prawa historii, lokomotywa dziejów pędzi, a jej maszynistami > marksiści Lokomotywa wcale nie pędziła, raczej stała i sapała i zgniatała wszystko pod sobą. Pasażerowie natomiast czekali w przedziałach, w których okna starano się szczelnie zasłonić, na dojechanie do stacji z napisem "Świetlana przyszłość"... Taki właśnie tytuł nadał swojej znakomitej książce Aleksander Zinowiew. Bardzo mi się podoba jej motto, które w skrócie oddaje pełnię rzeczywistości socjalistycznej: "Zdarzyło mi się kiedys być świadkiem rozmowy dwóch moskiewskich inteligentów. Jeden z nich to znany socjolog, który tytanicznym wysiłkiem przyczyniał sie do rozwoju radzieckiej socjologi dla dobra partii, państwa i narodu. Tymczasem zespół, którym kierował, został rozgromiony w imię tejże partii, tegoż państwa i tegoż narodu. On sam zaś, odsunięty od wszystkiego, zadowolony był, że przynajmniej pozostawiono mu możliwość otrzymywania pensji. Drugi, to znany malarz, który wysilał się nie mniej niż socjolog, by wznieść radzieckie sztuki piękne na poziom osiągnięć światowych, ale któremu nie udało się w ciągu ponad dwudziestu lat załatwić sobie najskromniejszej bodaj wystawy własnych prac. Oto ich rozmowa, słowo w słowo: - Ale mamy życie, k.... twoja mać. - No i ch.... z nim. Nie można trafniej określić naszego życia. A jednak, mimo wszystko, błyśnie w nim od czasu do czasu niejasne przeczucie czegoś innego. Warto więc się nad tym choć przez chwilę zastanowić. Moskwa 1976" Dwa proste zdania, które chyba najkrócej a trafnie recenzują myśli kontynuatorów teorii Hegla. Odpowiedz Link Zgłoś
mogiliani jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie związani 22.06.04, 20:15 Jeszcze o Heglu. Hegel to, co realne czynił racjonalnym - w tym zakresie jego system filozoficzny może usprawiedliwiać każdy zamach ideologii na rzeczywistość. Albert Camus w "Człowieku Zbuntowanym" napisał: "Ruch, który wychodzi od Hegla i który dziś tryumfuje, zakłada natomiast, że nikt nie jest cnotliwy, ale wszyscy będą. Na początku wszystko jest idyllą wedle Saint-Justa, wszystko tragedią wedle Hegla. Ale przy końcu wychodzi na to samo. Trzeba zniszczyć tych, którzy niszczą idyllę albo zniszczyć, żeby stworzyć idyllę. Gwałt osłania wszystko w obu przypadkach. Przezwyciężenie Terroru u Hegla prowadzi jedynie do rozszerzenia terroru". Kilka stron dalej, Hegel twierdził, że "człowiek nie jest uznany jako człowiek i nie uznaje siebie, jak długo ogranicza się do bytu zwierzęcego. Musi być uznany przez innych ludzi. [...] Kreują nas inni. Jedynie społeczeństwo daje nam wrażliwość ludzką, wyższą od wartości zwierzęcej". I może jeszcze jeden fragment: "Niewinność kamieni jest więc nam obca. Bez niewinności nie ma żadnych związków, żadnej racji. Bez racji naga siła, pan i niewolnik, zanim rozum kiedyś zapanuje. W świecie panów i niewolników cierpienie jest samotne, radość nie ma korzeni, a jedno i drugie jest niezasłużone. Jak tedy żyć, jak to znieść, skoro przyjaźń pojawi się z końcem dziejów? Jedyne wyjście to stworzyć regułę z bronią w ręku. „Zabić albo ujarzmić”: ci, co czytali Hegla ogarnięci tylko straszliwą pasją, wzięli od niego w gruncie rzeczy jedynie pierwszy. człon dylematu. Czerpali z niego filozofię pogardy i rozpaczy, uważając się tylko i jedynie za niewolników, śmiercią związanych z władcą absolutnym, batem z panami tej ziemi. Ta filozofia rozprawiająca o nieczystym sumieniu nauczyła ich tylko, że niewolnik jest niewolnikiem z własnej zgody i wyzwolenie kryje się w sprzeciwie graniczącym ze śmiercią. Odpowiadając na to wezwanie, najbardziej dumni spośród nich utożsamili się całkowicie z tym sprzeciwem i wydali się śmierci". Czy te fragmenty coś mówią o sile i konieczności? Chyba tak, a więc czy możliwe było bez narażania własnego życia bądź twórczości działanie wbrew komunistycznym czy faszystowskim prawom? Totalizm wchodził w każdą szczeline ludziego działania i świadomości. Przez stosowanie siły łamał najbardziej szlachetne serca i umysły... Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie zwią 22.06.04, 23:10 Hegel był przynajmniej szczery, w tym, co sądził, czego nie można powiedzieć o obecnych totalitarnych systenmach. A jakich ? to już odrębny, od ukąszenia temat forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10039 Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie zwią 22.06.04, 23:50 mogiliani napisał: > Czy te fragmenty coś mówią o sile i konieczności? Chyba tak, a więc czy możliwe > > było bez narażania własnego życia bądź twórczości działanie wbrew > komunistycznym czy faszystowskim prawom? Totalizm wchodził w każdą szczeline > ludziego działania i świadomości. Przez stosowanie siły łamał najbardziej > szlachetne serca i umysły... O nie! Nie udało się. Zawsze są tacy, którzy się złamać nie dadzą. A kto zasiedlał te wszystkie sowieckie łagry? Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie zwią 22.06.04, 23:57 mogiliani napisał: > > Czy te fragmenty coś mówią o sile i konieczności? Chyba tak, a więc czy możliwe było bez narażania własnego życia bądź twórczości działanie wbrew > komunistycznym czy faszystowskim prawom? Totalizm wchodził w każdą szczeline > ludziego działania i świadomości. Przez stosowanie siły łamał najbardziej > szlachetne serca i umysły... Trudno chyba porównać teorię do rzeczywistości. Filozofia pomaga ocenić wydarzenia, ale nie może odpowiedziec na konkretne pytania. Jak to: dlaczego artyści? Odpoiwedź może być taka: a dlaczego inżynierowie, dlaczego drwale, dlaczego kucharze, drukarze, nauczyciela itd. Przecież i księża pełnili swą misję - czy może jak by chciał powiedzieć rolo - pracowali. Każda z tych grup zawodowych składała się z ludzi, którzy musieli żyć, a więc i pracowac by za pracę otrzymać pieniądze. Artystom mówiono - jak jesteś artystom to potrafisz, to musisz napisac tekst o Stalinie! Co to nie chcesz, wahasz się? Czy wiesz co to może znaczyć - i w tym miejscu pewnie członek partii efektownie zawieszał głos... To wystarczało, wkoło szukano szpiegów i prowokatorów. We więzieniach siedzili ludzie za opowiadanie kawałów, propaganda wciskała się ze wszystkich stron. Jeżeli chciało sie egzystować jako artysta musiało sie więc kolaborowac z władzą. Innym wyjściem było chyba tylko rezygnacja z powołania, rezygnacja z chęci zostania Hamletem, Ofelią czy Romeą lub Julią. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie zwią 23.06.04, 00:09 leszek.sopot napisał: > Jeżeli chciało sie egzystować jako artysta musiało sie więc kolaborowac z > władzą. Innym wyjściem było chyba tylko rezygnacja z powołania, rezygnacja z > chęci zostania Hamletem, Ofelią czy Romeą lub Julią. > Artysta, żeby być artystą musi mieć w sobię pychę - tak mniej więcej się wyraził Pilch w wywiadzie z Miecugowem. I tu jest sedno rzeczy. Każdy artysta mógł zrezygnować z chęci bycia wydawanym, obsadzanym, wystawianym, itp. itd. Mógł, ale nie chciał. Tylko nieliczni, jak Herbert, woleli żyć z jakiś prostackich zajęć (typu klejenie papierowych toreb) i pisać do szuflady, ale jednocześnie mieć czyste sumienie. Reszta poszła na lep komunistycych apanaży. I gadanie o "ukąszeniu heglowskim" to taki intelektualny eufemizm, nieszczery do bólu. Już bym wolała, żeby za tłumaczenie służyło stłamszenie wojną i brak jakichkolwiek perspektyw na upadek totalizmu. Proces oddawania przez artystę duszy reżimowi świetnie pokazał Forman w "Mefiście". Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie zwią 23.06.04, 00:24 iza.bella.iza napisała: > leszek.sopot napisał: > > > > Jeżeli chciało sie egzystować jako artysta musiało sie więc kolaborowac z > > władzą. Innym wyjściem było chyba tylko rezygnacja z powołania, rezygnacja > z > > chęci zostania Hamletem, Ofelią czy Romeą lub Julią. > > > > Artysta, żeby być artystą musi mieć w sobię pychę - tak mniej więcej się > wyraził Pilch w wywiadzie z Miecugowem. I tu jest sedno rzeczy. Każdy artysta > mógł zrezygnować z chęci bycia wydawanym, obsadzanym, wystawianym, itp. itd. > Mógł, ale nie chciał. Tylko nieliczni, jak Herbert, woleli żyć z jakiś > prostackich zajęć (typu klejenie papierowych toreb) i pisać do szuflady, ale > jednocześnie mieć czyste sumienie. Reszta poszła na lep komunistycych apanaży. > I gadanie o "ukąszeniu heglowskim" to taki intelektualny eufemizm, nieszczery > do bólu. Już bym wolała, żeby za tłumaczenie służyło stłamszenie wojną i brak > jakichkolwiek perspektyw na upadek totalizmu. Proces oddawania przez artystę > duszy reżimowi świetnie pokazał Forman w "Mefiście". Dwa cytaty z Herberta: " To wielka pycha utrzymywać, że można wpływać na losy świata pisząc wiersze. Barometr nie zmienia pogody. Proszę zresztą zauważyć: jedyne prawdziwe robotnicze powstanie w Polsce, w Poznaniu, nie miało żadnego echa w literaturze, zaskoczyło intelektualistów." "W okresie stalinowskim uważałe, że to będzie trwało do końca mego życia. Absolutnie byłem tego pewien, ja, Tyrmand, i tych paru, dwu-trzech w Warszawie przyjaciół, których miałem i z którymi mogłem rozmawiać. Wobec tego należało wyemigrować wewnętrznie, zajmować się architekturą grecką, Rubensem, czymś takim, pożyczać jakieś czasopisma zagraniczne, jeżeli się pzredostały - życie emigrantów. Czy to było trudne? Mój przyjaciel Adaś mówił, że robię jakieś oczko, twierdząc, że to nie wymagało wielkiego wysiłku. Właściwie nie wymagało." ps Z wywiadu z Herbertem - "Hańba domowa" Jacka Trznadla. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie zwią 23.06.04, 00:26 "Mefisto" to znakomity film, Jak wytłumaczyć tych artystów, którzy już byli uznani i sławni przed wojną - np. Gałczyński czy Staf. Tylko pycha. Rózna jest chyba sytuacja literatów od artystów sceny i sztuki wizualnej. Przecież malarze, rzeżbiarze czy graficy nie mogli nigdzie pokazać obrazów nie po linii partii. To samo aktorzy. Chyba jedyny wyjątek komunizm zrobił dla muzyków, choc pewnie też musieli przygrywać nawet ci najsławniejsi do agitacyjnych pisenek i występowac na propagandowych masówkach. Bojkot ludzi sztuki udał sie tylko raz - podczas okupacji hitlerowskie (częściowo także podczas stanu wojennego - były niestety wyjątki, które nie tłumaczono pychą, ale potrzebą zarabiania na życie). Mi się wydaje, że artyści maja nie tylko pychę, ale także coś z prostytutki a także czują głęboką potrzebe pokazania się, publicznego istnienia. Scena to narkotyk. Kto raz udanie wystąpił na scenie teatrzyku szkolnego będzie marzył o tym by zostać aktorem - nawet za komuny. Bo przecież komuna w wydaniu stalinowskim mogła trwać jeszcze wile lat. A pytanie, a dlaczego tego ukąszenia miałoby nie byc po smierci Stalina? Dlaczego ewentualny bojkot miał trwac do 1956 roku? Czy później to już nie była kolaboracja z władzą? Chyba była, tak przynajmniej podsumował polski establiszment kultury i sztuki Kazik śpiewając, że "wszyscy artyści to prostytutki", do której to piosenki nakręcił bulwersujący niektórych teledysk. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Korekta 23.06.04, 00:28 leszek.sopot napisał: > "Mefisto" to znakomity film, > Jak wytłumaczyć tych artystów, którzy już byli uznani i sławni przed wojną - > np. Gałczyński czy Staf. Tylko pycha? Zabrakło znaku zapytanie, co zupełnie zmienia sens. Może są i inne jeszcze błędy - ostatnio coraz więcej ich robię:( Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Korekta 23.06.04, 00:43 leszek.sopot napisał: > leszek.sopot napisał: > > > "Mefisto" to znakomity film, > > Jak wytłumaczyć tych artystów, którzy już byli uznani i sławni przed wojną > - > > np. Gałczyński czy Staf. Tylko pycha? > Uwiedzenie. Oni byli władzy potrzebni, więc ich władza wprowadziła na swoje salony, stworzyła im komfortowe warunki, wysokie nakłady, wszelkie udogodnienia. Mało kto się oparł. I strach. Strach przed opresją systemu, gdyby byli uczciwi:( Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Re: Korekta 23.06.04, 00:54 basia.basia napisała: > leszek.sopot napisał: > > > leszek.sopot napisał: > > > > > "Mefisto" to znakomity film, > > > Jak wytłumaczyć tych artystów, którzy już byli uznani i sławni przed > wojną > > - > > > np. Gałczyński czy Staf. Tylko pycha? > > > > Uwiedzenie. Oni byli władzy potrzebni, więc ich władza > wprowadziła na swoje salony, stworzyła im komfortowe warunki, > wysokie nakłady, wszelkie udogodnienia. Mało kto się oparł. > > I strach. Strach przed opresją systemu, gdyby byli uczciwi:( Strach, uwiedzenie i czasem wiara - np. Broniewski, Borowski. I tylko ci, którzy chwalili system z wiary w jego słuszność i dobro nie mogli potem (kiedy zrozumieli, że system jest zły) sobie wybaczyć swej naiwności. Borowski odebrał sobie życie, Broniewski topił sumienie w alkoholu. Inni się sybko otrząchnęli:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wartburg Karl Popper IP: *.b.dial.de.ignite.net 23.06.04, 02:45 Autorem najbardziej unicestwiającej krytyki Hegla jest Karl Popper. Odsyłam wszystkich do "Społeczeństwa otwartego i jego wrogów". Jeśli o mnie chodzi, to była jedna z najważniejszych lektur mojego życia. Hegel był postacią żałosną. Nie stworzył żadnej oryginalnej idei filozoficznej będąc nie tylko złodziejem pomysłów, ale przede wszystkim cynikiem i hochsztaplerem. "Filozofia" Hegla była dziełem wazeliniarza. Służyła głównie jego karierze dworaka. Uwieńczeniem historii była według Hegla władza królów pruskich. To że Marks uznał go za swojego mistrza, było zasadniczą przyczyną jego porażki jako filozofa. Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie związ 23.06.04, 02:59 Nie przesądzajmy i nie przesadzajmy z tą porażką. wyżej Mogi. podał>> "'"Albert Camus w "Człowieku Zbuntowanym" napisał: "Ruch, który wychodzi od Hegla i który dziś tryumfuje, zakłada natomiast, że nikt nie jest cnotliwy, ale wszyscy będą. Na początku wszystko jest idyllą wedle Saint-Justa, wszystko tragedią wedle Hegla. Ale przy końcu wychodzi na to samo. Trzeba zniszczyć tych, którzy niszczą idyllę albo zniszczyć, żeby stworzyć idyllę. Gwałt osłania wszystko w obu przypadkach. Przezwyciężenie Terroru u Hegla prowadzi jedynie do rozszerzenia terroru". Kilka stron dalej, Hegel twierdził, że "człowiek nie jest uznany jako człowiek i nie uznaje siebie, jak długo ogranicza się do bytu zwierzęcego. Musi być uznany przez innych ludzi. [...] Kreują nas inni. Jedynie społeczeństwo daje nam wrażliwość ludzką, wyższą od wartości zwierzęcej". '" - i trudno sięz tym nie zgodzić Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie zwią 23.06.04, 05:25 rolotomasi napisał: > Nie przesądzajmy i nie przesadzajmy z tą porażką. > wyżej Mogi. podał>> > "'"Albert Camus w "Człowieku Zbuntowanym" napisał: "Ruch, który > wychodzi od Hegla i który dziś tryumfuje, zakłada natomiast, że nikt nie jest > cnotliwy, ale wszyscy będą. Na początku wszystko jest idyllą wedle Saint- Justa, > wszystko tragedią wedle Hegla. Ale przy końcu wychodzi na to samo. Trzeba > zniszczyć tych, którzy niszczą idyllę albo zniszczyć, żeby stworzyć idyllę. > Gwałt osłania wszystko w obu przypadkach. Przezwyciężenie Terroru u Hegla > prowadzi jedynie do rozszerzenia terroru". TYLKO zebys sie jeszcze zastanowil o zrodle pochodzenia terroru o ktorym mowil Hegel. > Kilka stron dalej, Hegel twierdził, że "człowiek nie jest uznany jako człowiek > i nie uznaje siebie, jak długo ogranicza się do bytu zwierzęcego. Musi być > uznany przez innych ludzi. [...] Kreują nas inni. Jedynie społeczeństwo daje > nam wrażliwość ludzką, wyższą od wartości zwierzęcej". '" > - i trudno sięz tym nie zgodzić Odpowiedz Link Zgłoś
rolotomasi Re: jednostka i zbiorowość są nierozerwalnie zwią 23.06.04, 14:55 "TYLKO, żebyś się jeszcze zastanowił o źródle pochodzenia terroru, o którym mówił Hegel. " Ja ? Na pewno odrobiłeś homework ? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Karl Popper 23.06.04, 05:02 Gość portalu: wartburg napisał(a): > Autorem najbardziej unicestwiającej krytyki Hegla jest Karl Popper. Odsyłam > wszystkich do "Społeczeństwa otwartego i jego wrogów". Jeśli o mnie chodzi, to była jedna z najważniejszych lektur mojego życia. Hegel był postacią żałosną. > Nie stworzył żadnej oryginalnej idei filozoficznej będąc nie tylko złodziejem > pomysłów, ale przede wszystkim cynikiem i hochsztaplerem. > > "Filozofia" Hegla była dziełem wazeliniarza. Służyła głównie jego karierze > dworaka. Uwieńczeniem historii była według Hegla władza królów pruskich. W tamtym okresie,byla to najwyzsza z mozliwych cywilizacja. Cala EU w tej chwili uwaza,ze stanowi najwyzsza cywilizacje na swiecie i nie ma zamiaru zmieniac sie na wzor USA,choc wszyscy wiedza,ze USA jest o pokolenie do przodu w stosunku do EU. > Toże Marks uznał go za swojego mistrza, było zasadniczą przyczyną jego >porażki jako filozofa. Komuna nie zostala zbudowana na zasadach Hegla,lecz przyswoila sobie niektore fragmenty z jego teorii. Marks zmienil znaczenie teorii Hegla. Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Karla Poppera prosta wskazówka 23.06.04, 11:02 W "Nędzy historycyzmu" Karl Popper starał się udowodnić, że historycyzm jest metodę marną, metodą, która nie przynosi żadnych owoców. Kwestionował istnienie tzw. praw historycznych. Napisał w przedmowie do wydania angielskiego: „Wykazałem mianowicie, że ze względów ściśle logicznych przyszły bieg dziejów jest nieprzewidywalny”. W przedmowie przedstawił dalej krótki zarys obalenia historyzmu. „Argumentację moją można streścić w kilku twierdzeniach: 1. Bieg dziejów ludzkich w znacznym stopniu zależy od rozwoju wiedzy. (Prawdziwość tej przesłanki muszę uznać nawet ci, którzy traktują idee – włącznie z naukowymi – jedynie jako produkty uboczne takich lub innych procesów materialnych). 2. Przyszłego rozwoju wiedzy nie da się przewidzieć żadnymi racjonalnymi czy naukowymi metodami. (Twierdzenia tego można dowieść na podstawie naszkicowanych niżej rozważań). 3. Nie możemy zatem przewidzieć przyszłego biegu historii ludzkości. 4. Znaczy to, że musimy wykluczyć możliwość istnienia historii jako nauki teoretycznej, czyli historycznej nauki społecznej, która odpowiadałaby fizyce teoretycznej. Nie jest więc możliwa naukowa teoria rozwoju historycznego mająca stanowić podstawę przewidywać historycznych. 5. Podstawowy cel metody historycyzmu (patrz §§ 11-16) okazuje tym samym nieporozumieniem. Siłą rzeczy upada i sam historycyzm. Argumentacja ta nie wyklucza, rzecz jasna, możliwości wszelakich prognoz społecznych. Przeciwnie, da się je znakomicie pogodzić z możliwością sprawdzania teorii społecznych (na przykład teorii ekonomicznych) polegającą na przewidywaniu, że w określonych warunkach zachodzić będą określone zdarzenia. Kwestionuję jedynie możliwość przewidywania biegu historii w tej mierze, w jakiej może nań wpływać rozwój naszej wiedzy naukowej. [...] Jeśli zachodzi coś: takiego jak rozwój wiedzy ludzkiej to nie możemy dziś antycypować tego, co wiadome będzie dopiero jutro. Jest to, jak sądzę, rozumowanie poprawne [...]. Żaden naukowy prognosta – obojętnie uczony czy komputer – nie może za pomocą metod naukowych podać swych własnych przyszłych wyników. Uczynić to może dopiero po fakcie, gdy już jest za późno na przewidywanie; innymi słowy – wówczas, gdy prognoza przekształciła się w postgnozę”. Popper nie odbiera historycyzmowi cechy fascynującej konstrukcji intelektualnej. Stwierdza za to, że logiczna konstrukcja, "często nader subtelna i zniewalająca", jest zarazem złudna. Natomiast w książce – o czym pisał wartburg – "The Open Society and its Enemies" (Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie) wybrał kilka epizodów z dziejów myśli historycznej w celu zilustrowania uporczywego a zarazem szkodliwego wpływu na filozofię społeczną i polityczną (krytycznie spojrzał m.in. na Heraklita, Platona, Hegla i Marksa). Popper daje prostą wskazówkę na przyszłość: "Jeśli miałbym dać prostą formułę lub receptę na rozróżnienie pomiędzy tym, co określam jako dopuszczalne plany reformy społecznej a niedopuszczalnymi projektami utopii, to mógłbym tak powiedzieć: działaj raczej na rzecz eliminacji zła konkretnego, niż na rzecz realizacji abstrakcyjnego dobra. Nie zdążaj do zapewnienia szczęścia środkami politycznymi. Zdążaj raczej do eliminacji konkretnych cierpień. Ale nie próbuj realizować tych celów pośrednio, opracowując i wcielając w życie odległy ideał społeczeństwa, które byłoby całkowicie dobre [...] Nie pozwól by twe marzenia o pięknym świecie odstręczały cię od żądań ludzi, którzy cierpią tu i teraz. Żadne pokolenie nie może być poświęcone dla dobra przyszłych pokoleń, na rzecz ideału szczęścia, który może nigdy nie zostanie zrealizowany. Ludzkie cierpienie jest najpilniejszym problemem racjonalnej polityki społecznej, natomiast szczęście takim problemem nie jest. [...] drogą dyskusji nie jest tak trudno osiągnąć zgodę w kwestii co jest najbardziej dotkliwym złem w naszym społeczeństwie, oraz jakie reformy są najpilniejsze. [...] Z ideałem dobra rzecz się ma inaczej. Znamy go tylko z naszych marzeń oraz z marzeń proroków i poetów. Nie może on być dyskutowany, a tylko głoszony na progu świątyni". Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Karla Poppera prosta wskazówka 23.06.04, 11:10 leszek.sopot napisał: > Popper daje prostą wskazówkę na przyszłość: > "Jeśli miałbym dać prostą formułę lub receptę na rozróżnienie pomiędzy tym, co > określam jako dopuszczalne plany reformy społecznej a niedopuszczalnymi > projektami utopii, to mógłbym tak powiedzieć: działaj raczej na rzecz > eliminacji zła konkretnego, niż na rzecz realizacji abstrakcyjnego dobra. Nie > zdążaj do zapewnienia szczęścia środkami politycznymi. Zdążaj raczej do > eliminacji konkretnych cierpień. Ale nie próbuj realizować tych celów > pośrednio, opracowując i wcielając w życie odległy ideał społeczeństwa, które > byłoby całkowicie dobre [...] Nie pozwól by twe marzenia o pięknym świecie > odstręczały cię od żądań ludzi, którzy cierpią tu i teraz. Żadne pokolenie nie > może być poświęcone dla dobra przyszłych pokoleń, na rzecz ideału szczęścia, > który może nigdy nie zostanie zrealizowany. Ludzkie cierpienie jest > najpilniejszym problemem racjonalnej polityki społecznej, natomiast szczęście > takim problemem nie jest. [...] drogą dyskusji nie jest tak trudno osiągnąć > zgodę w kwestii co jest najbardziej dotkliwym złem w naszym społeczeństwie, > oraz jakie reformy są najpilniejsze. [...] Z ideałem dobra rzecz się ma > inaczej. Znamy go tylko z naszych marzeń oraz z marzeń proroków i poetów. Nie > może on być dyskutowany, a tylko głoszony na progu świątyni". Tekst jest mądry i wspaniały! To mi po raz nie wiem który uświadamia jak wielkie mam luki w wykształceniu:(((( Muszę się zabrać do Poppera:) Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: Karla Poppera prosta wskazówka 23.06.04, 11:17 basia.basia napisała: > leszek.sopot napisał: > > > > Popper daje prostą wskazówkę na przyszłość: > > "Jeśli miałbym dać prostą formułę lub receptę na rozróżnienie pomiędzy tym > , > co > > określam jako dopuszczalne plany reformy społecznej a niedopuszczalnymi > > projektami utopii, to mógłbym tak powiedzieć: działaj raczej na rzecz > > eliminacji zła konkretnego, niż na rzecz realizacji abstrakcyjnego dobra. > Nie > > zdążaj do zapewnienia szczęścia środkami politycznymi. Zdążaj raczej do > > eliminacji konkretnych cierpień. Ale nie próbuj realizować tych celów > > pośrednio, opracowując i wcielając w życie odległy ideał społeczeństwa, kt > óre > > byłoby całkowicie dobre [...] Nie pozwól by twe marzenia o pięknym świecie > > > odstręczały cię od żądań ludzi, którzy cierpią tu i teraz. Żadne pokolenie > > nie > > może być poświęcone dla dobra przyszłych pokoleń, na rzecz ideału szczęści > a, > > który może nigdy nie zostanie zrealizowany. Ludzkie cierpienie jest > > najpilniejszym problemem racjonalnej polityki społecznej, natomiast szczęś > cie > > takim problemem nie jest. [...] drogą dyskusji nie jest tak trudno osiągną > ć > > zgodę w kwestii co jest najbardziej dotkliwym złem w naszym społeczeństwie > , > > oraz jakie reformy są najpilniejsze. [...] Z ideałem dobra rzecz się ma > > inaczej. Znamy go tylko z naszych marzeń oraz z marzeń proroków i poetów. > Nie > > może on być dyskutowany, a tylko głoszony na progu świątyni". > > Tekst jest mądry i wspaniały! > > To mi po raz nie wiem który uświadamia jak wielkie mam luki > w wykształceniu:(((( Muszę się zabrać do Poppera:) "Nędzę" się ciężko czyta, łatwiejsza i bardziej w temacie tego wątku jest zapewne książka "Społeczeństwo otwarte" - ja jej niestety nie czytałem i swoją wiedzę o Popperze czerpię tylko z "Nędzy..." i przedmowy tam zamieszczonej (ta prosta wskazówka jest właśnie w przedmowie). Uderzająca jest logika i jasność Poppera. Nic dziwnego, że jego książki za PRL były na cenzurowanym (to też był dyskretny urok PRL - to aluzja do innego wątku). Polecam do czytania także Zinowiewa:) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Karla Poppera prosta wskazówka 23.06.04, 11:50 leszek.sopot napisał: > "Nędzę" się ciężko czyta, łatwiejsza i bardziej w temacie tego wątku jest > zapewne książka "Społeczeństwo otwarte" - ja jej niestety nie czytałem i swoją > wiedzę o Popperze czerpię tylko z "Nędzy..." i przedmowy tam zamieszczonej (ta > prosta wskazówka jest właśnie w przedmowie). Uderzająca jest logika i jasność > Poppera. Nic dziwnego, że jego książki za PRL były na cenzurowanym (to też był > dyskretny urok PRL - to aluzja do innego wątku). > > Polecam do czytania także Zinowiewa:) Zrobi się:) Ostatnio oddaję się studiom nad Michnikiem:) Fascynujące zajęcie:) Zdobyłam (a nie jest to łatwe) "Dzieje honoru w Polsce" (stare wydanie z drugiego obiegu), pożyczyłam "Między panem a plebanem" oraz "Dziennik pisany nocą. 1993-1996". Poza tym ściągnęłam sobie z archiwum gazety i innymi sposobami jego sztandarowe artykuły jak np. "Szare jest piękne". Wszytko to razem daje niesamowicie ciekawy obraz. Wychodzi mi na to, że nasz bohater jest oszustem intelektualnym. To trochę potrwa ale przyjdzie czas, że ktoś to głośno powie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ditta Re: Karla Poppera prosta wskazówka IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 23.06.04, 11:57 Myślę, że to raczej próżność - zachwycenie sobą, które mąci jasność widzenia. "Oszustwo" to trąci spiskiem, a zasada jest taka, że ze 100 domniemanych spisków rzeczywisty jest jeden a i tak najczęściej gdzie indziej, niż spodziewaliśmy się... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Karla Poppera prosta wskazówka 23.06.04, 12:12 Gość portalu: Ditta napisał(a): > Myślę, że to raczej próżność - zachwycenie sobą, które mąci jasność widzenia. > "Oszustwo" to trąci spiskiem, a zasada jest taka, że ze 100 domniemanych > spisków rzeczywisty jest jeden a i tak najczęściej gdzie indziej, niż > spodziewaliśmy się... > ;-) Nie myślałam o spisku pisząc to. Miałam na myśli to, że ten człowiek co kilka lat przechodził kompletną metamorfozę i głosił zupełnie co innego niż poprzednio. A ponieważ ma od 15 lat narzędzie - największą gazetę w Polsce - i jest (chyba był raczej) przy tym postacią zasłużoną, bohaterem wg niektórych, to słowa jego miały wielką wagę, nadawały ton. Nietylko to. On pomieszał role intelektualisty, dziennikarza i polityka i miał niebagatelny wpływ na naszą rzeczywistość. Wpływ zły, moim zdaniem. Ostatnio widać to coraz bardziej:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ditta Re: Karla Poppera prosta wskazówka IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 23.06.04, 13:33 Przeszłości zdecydowanie bronię. Może była to zmiana poglądów, ale wyższe wartości, którym się służyło pozostawały najczęściej te same. Inna sprawa to , co stało się i dzieje z "gazetą". Wartości rozmycie - dopuszczenie w samej Agorze do - po prostu - krwiożerczego kapitalizmu, dopuszczenie pampersów (młodych, wygadanych, powierzchownie błyskotliwych ignorantów). Poczucie, że "fajni jesteśmy". Przede wszystkim sprzeniewierzenie się idei służby. Może nie osobiście pan M. to robi, a jednak w swoim samozachwyceniu ponosi za to 99% winy! To nie Kuroń, którego do końca życia męczyło poczucie winy za każdego najmniejszego nawet skrzywdzonego, choćby mimowolnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wartburg intelektualne oszustwa Hegla IP: *.b.dial.de.ignite.net 23.06.04, 20:05 "Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie" jest najważniejszą książką Poppera. Błyskotliwie napisaną, mimo że wymagającą dużego skupienia, szczególnie podczas lektury nad wyraz obszernych przypisów, które zajmują z grubsza biorąc około jednej trzeciej książki. We wstępie Popper wyjaśnia, że "Społeczeństwo" można czytać także bez przypisów, ale chyba nie warto, bo są szalenie ciekawe. Polecam rozdział "Hegel i nowy trybalizm". Popper poddaje w nim bezlitosnej analizie bełkot Wielkiego Filozofa, "który nie zasługiwałby w ogóle na uwagę, gdyby nie poważne konsekwencje jego nauk, które pokazują, jak łatwo błazen może stać się "twórcą historii". Na hucpiarskim charakterze jego twórczości poznano się stosunkowo wcześnie. Schopenhauer proponował, by jako motta do filozofii Hegla użyć cytatu z Szekspira: ".... wyrazy, które szalony bez myśli powtarza". Sam Popper dodaje, że w pismach Hegla nie ma niczego, co nie zostałoby lepiej powiedziane przed nim. Jego zdaniem Hegel był hochsztaplerem celowo wprowadzającym w błąd swoich czytelników. Jego kariera byłaby niemożliwa bez poparcia króla pruskiego Fryderyka Wilhelma, który nie bez powodu uczynił z niego oficjalnego filozofa Prus. Za jedną z głownych przyczyn sukcesów Hegla w salonach XIX-wiecznej Europy Popper uważa właśnie niezrozumiałość i mętność jego wywodów. Anglików przyciągał jego "wyższy" idealizm i pretendowanie do "wyższej moralności", co Stirling nazwał "sekretem Hegla". Aby zniechęcić czytelnika do zbyt poważnego traktowania bombastycznych i mistyfikujących frazesów Hegla, pisze Popper, zacytuję kilka zadziwiających szczegółow, ktore odkrył o dźwięku, a w szczególności o stosunku dźwięku do ciepła. Starałem sie przetłumaczyć ten heglowski bełkot z "Filozofii Przyrody" tak wiernie jak tylko można. Pisze on: "dźwięk jest wymianą zachodzącą pomiędzy specyficznym byciem-na-zewnątrz-siebie-nawzajem materialnych części a zanegowaniem tegoż - tylko abstrakcyjną albo, by tak rzec, tylko idealną idealnością tego specyficznego momentu. Ale wskutek tego sama ta wymiana jest bezpośrednio negacją specyficznego materialnego trwania. Negacja ta jest tym samym realną idealnością ciężaru właściwego i kohezji - ciepłem. Rozgrzewanie się dźwięczących ciał, podobnie jak rozgrzewanie się ciał uderzanych i trących się o sibie nawzajem, jest przejawem ciepła wytwarzającego się zgodnie z pojęciem oraz dźwiękiem." Powstaje pytanie, zuważa Popper, czy Hegel oszukiwał sam siebie, zahipnotyzowany własnym inspirującym go żargonem, czy też bezczelnie chciał oszukać i oczarować innych? Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Korekta 23.06.04, 05:38 iza.bella.iza napisała: > basia.basia napisała: > > > leszek.sopot napisał: > > > > > leszek.sopot napisał: > > > > > > > "Mefisto" to znakomity film, > > > > Jak wytłumaczyć tych artystów, którzy już byli uznani i sławni przed > > wojną np. Gałczyński czy Staf. Tylko pycha? > > > > > > > Uwiedzenie. Oni byli władzy potrzebni, więc ich władza > > wprowadziła na swoje salony, stworzyła im komfortowe warunki, > > wysokie nakłady, wszelkie udogodnienia. Mało kto się oparł. > > > > I strach. Strach przed opresją systemu, gdyby byli uczciwi:( > > Strach, uwiedzenie i czasem wiara - np. Broniewski, Borowski. I tylko ci, > którzy chwalili system z wiary w jego słuszność i dobro nie mogli potem (kiedy > zrozumieli, że system jest zły) sobie wybaczyć swej naiwności. Borowski odebrał > sobie życie, Broniewski topił sumienie w alkoholu. Inni się sybko otrząchnęli: Problem z "artystami" polskimi,w przeciwienstwie do Hegla byl taki,ze "artysci" nie rozumieli podstaw ustroju komunistycznego. Hegel pisal wyraznie,ze system musi byc oparty o wolna wole czlowieka,nastepnie szly prawa spoleczne i podporzadkowanie czlowieka prawom spolecznym. Jesli nie masz wolnej woli,wolnego czlowieka,to system komunistyczny nie mial nic z Hegla. Tak jak nie mozna byc czesciowo w ciazy,tak nie mozna powiedziec,ze system komunistyczny byl oparty na wzorcu Hegla. Odpowiedz Link Zgłoś